annniii 06.07.09, 14:06 Też "nieswojo" się Wam czytało o alimentach płaconych przez kobiety? Jakoś utrwaliło mi się połączenie alimenty = mężczyzna... Potęga stereotypów... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 06.07.09, 15:29 Nie, to akurat nie sprawia mi problemu, placi ten kto nie zyje z dziecmi. Za to zastanawiam sie jak wygladalo przed odejsciem zony zycie Mateusza, ktory najwyrazniej nie zajmowal sie dziecmi rano (bo lubi spontan, i dopiero teraz musi karmic, ubierac i odwozic), ani wieczorem (bo o 21 w knajpach zdjecia robil, wiec pewnie wychodzil z domu kolo 19). Odpowiedz Link Zgłoś
asiura2 Re: Mama zaginęła w akcji 06.07.09, 20:28 I to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego ona odeszla. Do przemyslenia dla wszystkich niezaangazowanych "tatusiow" Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 06.07.09, 20:47 na pewno ojciec pił, bił, nie kochał dzieci dopiero 1. mama jak poszła do faceta obcego a 2ga do domu publicznego , zrobiły dobry uczynek i ujawniły Wam te prawdę conie? Facet chowa dzieci sam i już Wam jest czegoś winien. Najlepiej jak je sąd mu pozabiera bo to zły człowiek jest na pewno - no bo facet Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 06.07.09, 21:35 TERAZ chowa dzieci sam, i dobrze,normalna sprawa zeby sie swoimi dziecmi zajmowac i szczescia mu zycze). Ciekawia mnie raczej poprzednie proporcje zaangazowania w codzienne zycie. Bo mam wrazenie ze dopiero teraz odkryl ze dzieci trzeba nakarmic, ubrac, przywiezc, zawiezc, polozyc spac, obudzic, uczesac i tak dalej, i tak dalej.Fakt, lepiej pozno niz wcale :) Sama milosc do dzieci i zony nie wystarczy, to nie jest tak "ja was kocham, ale teraz wychodze , pa pa, zobaczymy sie jutro po poludniu jak odespie", trzeba zakasac rekawy i zapie....c jak kot z propelerem. No dobra, wiem ze przesadzam i dopisuje kilometrowe teorie do kilku zdan wywiadu :)Moze zonie taki spontaniczy, dobrze zarabiajacy nieobecny, maz odpowiadal, i zwiala z innych powodow. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 czyli teraz facet ma za swoje? 07.07.09, 08:37 Zajmowanie się samotnie dziećmi to ma niby być kara za poprzednie grzeszne życie i facet dostał to na co zasłużył? > Sama miłość do dzieci i zony nie wystarczy Co jakoś nie dotyczy bab. Tej wystarczy że powie przed sądem że "kocha swoje kluseczki", tęskni za nimi, pochlipie trochę i natychmiast sąd odbierze dzieci facetowi i przyzna je tej xxxxxxx a jego obciąży alimentami. > No dobra, wiem ze przesadzam i dopisuje kilometrowe teorie do > kilku zdan wywiadu Dopisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
konchi1980 Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 10:23 Faktycznie przesadzasz. I to tak bardzo, że twoje wpisy budzą mój niesmak. Od razu założyłaś że wcześniej nie było tego faceta w życiu dzieci? Biją od ciebie stereotypy, pretensje do całego świata a przede wszystkim facetów jako takich. Jakaś trauma? Żal mi ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 10:29 melmire napisała: > TERAZ chowa dzieci sam, i dobrze,normalna sprawa zeby sie swoimi dziecmi > zajmowac i szczescia mu zycze). Ciekawia mnie raczej poprzednie proporcje > zaangazowania w codzienne zycie. Bo mam wrazenie ze dopiero teraz odkryl ze > dzieci trzeba nakarmic, ubrac, przywiezc, zawiezc, polozyc spac, obudzic, > uczesac i tak dalej, i tak dalej.Fakt, lepiej pozno niz wcale :) To dlaczego rzeczonej matce jego dzieci nie przeszkadzało to przed ślubem?? Zanim nie pojawiły się dzieci to było ok?? Dopiero po urodzeniu się dzieciaków stworzył się problem?? > Sama milosc do dzieci i zony nie wystarczy, to nie jest tak "ja was kocham, al > e > teraz wychodze , pa pa, zobaczymy sie jutro po poludniu jak odespie", trzeba > zakasac rekawy i zapie....c jak kot z propelerem. A na chleb z masełkiem i kosmetyki dla mamusi to skąd wziąć pieniążki?? Z nieba?? > No dobra, wiem ze przesadzam i dopisuje kilometrowe teorie do kilku zdan wywiad > u > :)Moze zonie taki spontaniczy, dobrze zarabiajacy nieobecny, maz odpowiadal, i > zwiala z innych powodow. Myslę, że to byłoby podsumowanie Twojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 14:44 Nie przeszkadzalo to jej przed slubem, bo wtedy nie bylo dzieci. To oczywiste, ze kiedy ona urodzila dzieci, trzeba bylo harowac 24 godziny na dobe. Kiedy facet przychodzi z pracy, to 'musi odpoczac'. Kiedy kobieta przychodzi z pracy, to musi 'zajac sie domem', czytaj harowac az padnie z nog. Facet zajmujacy sie swoimi dziecmi - robi po prostu to, co do niego nalezy. Tysiace kobiet robia to codziennie bez poklasku. Chyba ten ojciec nie oczekuje, ze ktos mu da medal za zajmowanie sie SWOIMI WLASNYMI dziecmi? Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 12:35 A może było tak, że babie się w dupie poprzewracało, bo musiała przerywać oglądanie seriali, po to, żeby dzieci oporządzić dwa razy na dobę. A chłop był zły, bo tylko pracował całymi dniami, żeby rodzinę utrzymać. W końcu kobita stwierdziła, że musi być niezależna i wyzwolona, i poszła pracować do burdelu. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 12:37 I tak oto dochodzimy do tezy, z ktora kazdy chyba sie zgodzi "niektorzy ludzie nie powinni miec dzieci". Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 14.07.09, 12:00 ojej, czyżby jakiś uraz do facetów? Może w ramach protestu też się zatrudnisz w burdelu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 08:50 Darek: [i]Nie było dla mnie problemem nauczyć się gotować (...)Sztuką było nauczyć się planować (...) O której wstać, by zdążyć wyprasować dzieciom ciuszki, rozczesać włosy, zrobić śniadanie i zaprowadzić Martę do przedszkola. Po pracy biec na pierwszy autobus, by zdążyć odebrać małą z przedszkola i dobiec do domu (...) wiedzieć, na którym placu zabaw są najwyższe zjeżdżalnie (...)I jeszcze pamiętać o kontroli u lekarza, o kawałku szmatki i wacie, którą trzeba przynieść do przedszkola (...)Padałem na twarz." Mateusz Jest godzina 21. Jeszcze cztery lata temu o tej porze Mateusz robił zdjęcia na koncertach w alternatywnych klubach. Kolekcjonował płyty. Chodził na wystawy, był na bieżąco. Teraz o tej godzinie najczęściej wiesza wyprane ubrania córek: 8-letniej Magdy i 11- letniej Aleksandry (...) Nim Mateusz został samodzielnym ojcem, żył spontanicznie. Zawsze bał się rutyny. Najpierw ci mężczyźni uczynili samotne matki ze swoich żon. No comment. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 09:07 Bidne kobiety, dobrze, że się wyrwały i się teraz realizują życiowo. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 12:00 ojca napisał: > Bidne kobiety, dobrze, że się wyrwały i się teraz realizują życiowo. Nie bidne, tylko nieodpowiedzialne. Jeśli miały niezangażowanego w dzieci męża, to należało go w te dzieci zaangażować - nawet wyjeżdżając na dwa miesiące w pizdu. ale to nie powód do rzucania wszystkiego w diabły. Nie zamierzam chwalić ani kobiet, ani ojców porzucających rodziny i w szczególności dzieci. Chcę tylko zwrócić uwagę, że postawa mężczyzn przed porzuceniem nie była w porządku. To jest bardzo częste, że kobiety-matki w związkach małżeńskich są de facto samotnymi matkami. Odpowiedz Link Zgłoś
tato69 Re: Mamy odpowiedź!!! 09.07.09, 07:49 a jak wyjechać na 2 miesiące to najlepiej od razu do burdelu albo zrobić sobie dziecko z kolegą z pracy.. jak szaleć to na całego hahaha puk puk... halo.. bogini... jest tam kto?? Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 09:37 Facet bee bo kasę zarabiał. A nie widziały gały co brały? Może paniusia myślała, że po ślubie się zmieni? No bo w końcu ona się zmieniła - zrobiły się jej zmarszczki i obwisły cycki. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 12:07 norbertrabarbar napisał: > Facet bee bo kasę zarabiał. Z artykułu wynika, że przynajmniej jedna z kobiet również zarabiala na miarę swoich możliwości. Poza tym przy małych dzieciach nie ma nic nienaturalnego w tym, że kobieta siedzi z dziećmi w domu. Robi to dla dobra wszystkich członków rodziny. Działalność zarobkowa zaś nie zwalnia mężczyzny z zaangażowania we własne potomstwo. Tak sądzą tylko palanty. >A nie widziały gały co brały? Z opisu wnioskuję, że dzieci raczej pojawiły się w tych przypadkach po ślubie. Więc raczej trudno przewidziec, ze ojciec uzna, że wystarczy jego kilkunastominutowa obecność dziennie lub tygodniowo. Normalny człowiek zakłada, że jak ktoś zawiązuje rodzinę, to wie jakie obowiązki na siebie przyjmuje, w tym te związane z opieką nad dzieckiem. >Może paniusia myślała że po ślubie się zmieni? No bo w końcu ona >się zmieniła - zrobiły się jej zmarszczki i obwisły cycki. To to juz całkiem bezpodstawnie sobie dopowiadasz. Mężczyźni to się wcale nie starzeją? Widzę, ze wkurza ci to, że głupie cipy zamiast siedziec cicho w domu i cieszyć się, że mąż pensje przynosi smiały miec jakies oczekiwania. jakieś zawożenie dzieci do przedszkola, nie daj boze usypianie - przeciez pan obawia się rutyny, a dzieci trzeba usypiac codziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 13:14 ale skąd miała wiedzieć jak się bedzie facet zachowywał jak pojawią się dzieci? zazwyczaj normalni, odpowiedzialni ludzie po powiększeniu rodziny przewartościowywują swoje priorytety - inteligenty człowiek wie, ze życie przed i po dziecku nie może wyglądac tak samo. ale jak ktoś się zachowa w takim momencie to wiadomo dopiero, jak już się rodzina powiększy - wcześniej nie ma szans na sprawdzenie tego. nawet najwięksi imprezowicze potrafią zmienić się diametralnie jak pojawi się dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 10:32 twojabogini napisała: > najczęściej wiesza wyprane ubrania córek: 8-letniej Magdy i 11- > letniej Aleksandry (...) Nim Mateusz został samodzielnym ojcem, żył > spontanicznie. Zawsze bał się rutyny.[/i] > > Najpierw ci mężczyźni uczynili samotne matki ze swoich żon. No > comment. Jakoś zanim została matką, to jej to nie przeszkadzało?? Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 11:56 andrzejto1 napisał: > twojabogini napisała: > > Najpierw ci mężczyźni uczynili samotne matki ze swoich żon. No > > comment. > > Jakoś zanim została matką, to jej to nie przeszkadzało?? Zanim została matką nie mogła wiedzieć, że pan uzna zajmowanie się dziećmi za jej wyłączną domenę...Trochę logiki... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 12:29 twojabogini napisała: > andrzejto1 napisał: > > > twojabogini napisała: > > > > Najpierw ci mężczyźni uczynili samotne matki ze swoich żon. No > > > comment. > > > > Jakoś zanim została matką, to jej to nie przeszkadzało?? > > Zanim została matką nie mogła wiedzieć, że pan uzna zajmowanie się > dziećmi za jej wyłączną domenę...Trochę logiki... A co ma z tym wspólnego logika?? TO raczej jej naiwność a nie logika. Bo tak się jakoś często składa, że to kobiety są zdziwione że facet się czegoś NIE DOMYŚLIŁ. Faceci się nie domyślają. Faceci działają na zasadzie wyartykułowanych umów a nie domysłów. Jak Ci tego mamusia lub babcia nie wytłumaczyła to sobie to uświadom. Lepiej późno niż wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 13:04 andrzejto1 napisał: > A co ma z tym wspólnego logika?? TO raczej jej naiwność a nie > logika. Bo tak się jakoś często składa, że to kobiety są zdziwione > że facet się czegoś NIE DOMYŚLIŁ. Człowieku, czy ty sądzisz, że statystyczny mężczyzna to jakiś debil? Że nie wie, że decydując się zostać ojcem bierze na siebie odpowiedzialność, ze będzie musiał poswięcić dzieciom swój czas, ograniczyć hobby, gotować, podcierać dupy itp? On ma się tego dopiero domyślać?Albo kobieta ma mu mówić, ze dzieci potrzebują sniadania, obiadu, kolacji, prania? Sądzę, ze większośc mężczyzn poczuje się urażonych robieniem z nich naiwnych dupków... > Faceci się nie domyślają. Faceci działają na zasadzie >wyartykułowanych umów a nie domysłów. No i jest umowa małżeńska - jasno wyartykułowana, czy to cywilna, czy koscielna obie przewidują wspólne wychowanie potomstwa. Do tego dochodzi parę tysięcy lat tradycji instytucji małżeństwa. Do tego zwykła lojalnośc wobec zony, ze jak ona cały dzień zap..la w domu to zamiast lecieć do klubu w piątek i zostawiac ja sama, to raczej posiedzę z nią, albo zabiorę ze sobą. A sobote zamist leczyc kaca pobawię się z dziećmi. >Jak Ci tego mamusia lub babcia nie wytłumaczyła to sobie to >uświadom. Lepiej późno niż wcale. Ja z mężczyznami radzę sobie bardzo dobrze. Od dupków nie wiedzących jakie zmiany w życiu mężczyzny pociąga za sobą zostanie ojcem i mężem trzymam się z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 13:13 twojabogini napisała: > andrzejto1 napisał: > > > > A co ma z tym wspólnego logika?? TO raczej jej naiwność a nie > > logika. Bo tak się jakoś często składa, że to kobiety są zdziwione > > że facet się czegoś NIE DOMYŚLIŁ. > > Człowieku, czy ty sądzisz, że statystyczny mężczyzna to jakiś debil? > Że nie wie, że decydując się zostać ojcem bierze na siebie > odpowiedzialność, ze będzie musiał poswięcić dzieciom swój czas, > ograniczyć hobby, gotować, podcierać dupy itp? On ma się tego > dopiero domyślać?Albo kobieta ma mu mówić, ze dzieci potrzebują > sniadania, obiadu, kolacji, prania? Sądzę, ze większośc mężczyzn > poczuje się urażonych robieniem z nich naiwnych dupków... W pierwotnej wersji facet ma polować. Zapewniać swojej rodzinie byt i bezpieczeństwo. Ta rola jest szczególnie istotna w początkwoym okresie po urodzneniu się dziecka. Bo tak się składa, że dziecko w początkowym okresie wymaga dużego nakładu czasu i wysiłku. Nie wspominam, że facet raczej nie jest w stanie niemowlaka nakarmić. A te naiwne dupki, to najczęściej wyobraź sobie produkt innych kobiet, które nie dały im w odpowiednim czasie dorosnąć. > > > Faceci się nie domyślają. Faceci działają na zasadzie > >wyartykułowanych umów a nie domysłów. > > No i jest umowa małżeńska - jasno wyartykułowana, czy to cywilna, > czy koscielna obie przewidują wspólne wychowanie potomstwa. Do tego > dochodzi parę tysięcy lat tradycji instytucji małżeństwa. Do tego > zwykła lojalnośc wobec zony, ze jak ona cały dzień zap..la w domu to > zamiast lecieć do klubu w piątek i zostawiac ja sama, to raczej > posiedzę z nią, albo zabiorę ze sobą. A sobote zamist leczyc kaca > pobawię się z dziećmi. Z trści artukułu wynika, że on tam pracował a nie balował. Więc jeśli szedł do oracy to w czym problem?? Jak róznica jest między pójściem do klubu i robieniu zdjęć a pracą w fabryce na zmiany?? To się nazywa polowanie i ma na celu zapewnienie materialnego bytu rodziny. Nazywa się to podział obowiazków. Być może tobie się taki podział nie podoba. Nie oznacza to tego, że innym może pasować. > > >Jak Ci tego mamusia lub babcia nie wytłumaczyła to sobie to > >uświadom. Lepiej późno niż wcale. > > Ja z mężczyznami radzę sobie bardzo dobrze. Od dupków nie wiedzących > jakie zmiany w życiu mężczyzny pociąga za sobą zostanie ojcem i > mężem trzymam się z daleka. Tego nie wiesz dopóki nie sprawdzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 14:23 andrzejto1 napisał: > W pierwotnej wersji facet ma polować. Zapewniać swojej rodzinie > byt i bezpieczeństwo. Buhahha. Co ostatnio upolowałeś: dzika czy bażanta? Do tego jeszcze zanim odbędzie stosunek powinien trzepnąć babę maczugą w potylicę?To co głosisz to jest prymitywna socjobiologia, oparta na wizjach rodem z kreskówek. >Ta rola jest szczególnie istotna w początkwoym okresie po >urodzneniu się dziecka. Bo tak się składa, że dziecko w >początkowym okresie wymaga dużego nakładu czasu i wysiłku. Przeczysz sam sobie. Skoro dziecko wymaga tyle zaangazowania, to moze zamiast polowania, facet zająłby się dzieckiem? Praca zarobkowa to tylko 40 godzin w tygodniu, plus dojazdy. Weekendy zazwyczaj wolne. Wiem, że bywa inaczej, ale nikt nie siedzi w robocie 24 na dobę. Jak facet wracał do jaskini, to rąbał drzewo, wyrabiał broń a nie kładł się pod drzewem, albo szedł na grila. >Nie wspominam, że facet raczej nie jest w stanie niemowlaka >nakarmić. Rwa. Primo, może. Po drugie karmienie to jakas 1/25 doby. Wszystkie inne rzeczy moze zrobić. > A te naiwne dupki, to najczęściej wyobraź sobie produkt innych > kobiet, które nie dały im w odpowiednim czasie dorosnąć. Rwa po raz drugi. Bidni mężczyźni potrzebują pozwolenia kobiet na dorośnięcie? To w końcu oni sa odpowiedzilnymi myslywymi, czy niedorosłymi kretynami?Zdecyduj się. > Z trści artukułu wynika, że on tam pracował a nie balował. Cytuję: Jest godzina 21. Jeszcze cztery lata temu o tej porze Mateusz robił zdjęcia na koncertach w alternatywnych klubach. Kolekcjonował płyty. Chodził na wystawy, był na bieżąco. To jednak bardziej brzmi jak opis pracy czy hobby? Zawodowo kolekcjonował płyty? >To się nazywa polowanie i ma na celu zapewnienie materialnego >bytu rodziny. Nazywa się to podział obowiazków. Być może tobie się taki podział nie podoba. Nie oznacza to tego, że innym może pasować. Czytaj uważnie: Alina, żona Mateusza, odeszła cztery lata temu. Rzuciła pracę (...) Ona tez polowała... > Tego nie wiesz dopóki nie sprawdzisz... Jasne... Trudno zgadnąc, ze dziecko będzie chciało jeść i nie mozna go samego w domu zostawić, że robi kupę i siku i płacze. Że trzeba mu ubrania prać... i czasem się z nim pobawić. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 14:55 twojabogini napisała: > andrzejto1 napisał: > > > W pierwotnej wersji facet ma polować. Zapewniać swojej rodzinie > > byt i bezpieczeństwo. > > Buhahha. Co ostatnio upolowałeś: dzika czy bażanta? No cóż, jak widzę nie pojmujesz najprostrzej metafory. Ni mój problem Do tego jeszcze > zanim odbędzie stosunek powinien trzepnąć babę maczugą w potylicę? To tak to robili jaskniniowcy?? A skąd to wiesz?? To > co głosisz to jest prymitywna socjobiologia, oparta na wizjach rodem > z kreskówek. Jak widze często je oglądasz, stąd ta twoja wiedza.... > >Ta rola jest szczególnie istotna w początkwoym okresie po > >urodzneniu się dziecka. Bo tak się składa, że dziecko w > >początkowym okresie wymaga dużego nakładu czasu i wysiłku. > > Przeczysz sam sobie. Skoro dziecko wymaga tyle zaangazowania, to > moze zamiast polowania, facet zająłby się dzieckiem? Praca zarobkowa > to tylko 40 godzin w tygodniu, plus dojazdy. Weekendy zazwyczaj > wolne. Wiem, że bywa inaczej, ale nikt nie siedzi w robocie 24 na > dobę. Jak facet wracał do jaskini, to rąbał drzewo, wyrabiał broń a > nie kładł się pod drzewem, albo szedł na grila. Więc podlicz: 8 h dziennie praca + 1 h dojazd +8 h sen zostaje jakieś 7 godzin na odpoczynek + zajęcie się dzieckiem. Dodatkowo jak facet wracal do jaskini to robił wiele róznych rzeczy nie tylko rabał drewno. Poza tym jesli dziecko wymaga sporo czasu i zajęcia to kobieta raczej nie ma czasu na zajmowanie się uprawą roli i innymi tego typu czynnościami. Zarobkowanie jest istotną częścią zapewnienia dziecku i matce warunków do rozwoju. O żarciu nie wspomnę. Już widzę jakkobieta w połogu czy zamująca się niemowlakiem wychodzi na swoje "polowanie" No chyba, że umiesz przejśc na fotosyntezę... > >Nie wspominam, że facet raczej nie jest w stanie niemowlaka > >nakarmić. > > Rwa. Primo, może. Po drugie karmienie to jakas 1/25 doby. Wszystkie > inne rzeczy moze zrobić. Może. I umie. Ale jak ma to robić, to niech jego małżonka zajmie się zarabianiem. TO jest podział obowiązków. > > > A te naiwne dupki, to najczęściej wyobraź sobie produkt innych > > kobiet, które nie dały im w odpowiednim czasie dorosnąć. > > Rwa po raz drugi. Bidni mężczyźni potrzebują pozwolenia kobiet na > dorośnięcie? To w końcu oni sa odpowiedzilnymi myslywymi, czy > niedorosłymi kretynami?Zdecyduj się. > Za czasów myśliwych, chłopcy w wieku 7-8 lat przechodzili wieku dziecięcego do "męskiego" i od tej pory za ich wychowanie byli odpowiedzialni mężczyźni. I to od nich przejmowali odpowiednie wzroce zachowań. Jeśli zdaje ci się, że samodzielna mamusia potrafi nad takim chłopakiem zapanować i wychować go na odpowiedzialnego faceta, to się łudzisz. Polecam "balladę o Januszku" > > Z trści artukułu wynika, że on tam pracował a nie balował. > > Cytuję: > Jest godzina 21. Jeszcze cztery lata temu o tej porze Mateusz > robił zdjęcia na koncertach w alternatywnych klubach. Kolekcjonował > płyty. Chodził na wystawy, był na bieżąco. To jednak bardziej > brzmi jak opis pracy czy hobby? Zawodowo kolekcjonował płyty? Ja tez robiłem modele będąc jednocześnie mężem i ojcem. I co nie wolno mi było?? Jeśli jego żona i dziecko nie głodowała, to znaczy, że jakaś kasa z tego była. > > >To się nazywa polowanie i ma na celu zapewnienie materialnego > >bytu rodziny. Nazywa się to podział obowiazków. Być może tobie się > taki podział nie podoba. Nie oznacza to tego, że innym może pasować. > > Czytaj uważnie: Alina, żona Mateusza, odeszła cztery lata temu. > Rzuciła pracę (...) Ona tez polowała... Nikto tego nikomu nie broni. Jesli tak zdecydowali, to była to ich sprawa. Jednak biologii nie oszukasz. Możesz tu strzelać nowoczesnymi teoryjkami, jednak pewnych spraw nie przeskoczysz. Może ci się to nie podobać. Tak jak może ci się nie podobać grawitacja. Nie zmienia to postaci rzeczy, że skok z wieżowca skończy się w sposób znany, niekoniecznie lubiany... > > > Tego nie wiesz dopóki nie sprawdzisz... > > Jasne... Trudno zgadnąc, ze dziecko będzie chciało jeść i nie mozna > go samego w domu zostawić, że robi kupę i siku i płacze. Że trzeba > mu ubrania prać... i czasem się z nim pobawić. Nie musisz mi takich rzeczy mówić. Bo tak się dziwnie składa, że jestem ojcem. Powiem też, że samodzielnym ojcem 2 dzieciaków. I doskonale wiem o czym mówisz. Jednak nawet jak jego żona miała dosyć, to nie upoważnia do tego, że olała dzieci. Tak samo jak ojciec który to robi. Tyle, że ilu z tych ojców jest w sytaucji, gdy do własnego dziecka nie może się zbliżyć... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mamy odpowiedź!!! 07.07.09, 15:44 andrzejto1 napisał: > No cóż, jak widzę nie pojmujesz najprostrzej metafory. Ni mój > problem Pojmuję. Tylko, że jest infantylna. Kobiety w czasach wspólnot plemiennych zajmowały się uprawą roli zbieractwem. To też się jakoś przekłada? > Jak widze często je oglądasz, stąd ta twoja wiedza.... Nie mam telewizji. Nie oglądam. Czytam. Równiez o socjobilogii. twoje argumenty są prymitywne. Żaden socjobilolog by się pod nimi nie podpisał. To taka gazetowa filozofia... > Więc podlicz: 8 h dziennie praca + 1 h dojazd +8 h sen zostaje > jakieś 7 godzin na odpoczynek + zajęcie się dzieckiem. No to faktycznie brak mu czasu...tylko 7 godzin... Pomijam już, że w dni wolne zostaje tylko 16 godzin. > Poza tym jesli dziecko wymaga sporo czasu i zajęcia to kobieta >raczej nie ma czasu na zajmowanie się uprawą roli i innymi tego >typu czynnościami. Przyjmij do wiadomosci, że większość matek małych dzieci też pracuje zawodowo. W tym te opisane w artykule, skoro zona Mateusz rzuciła pracę, opuszczajac go to ją wczesniej miała... >Zarobkowanie jest istotną częścią zapewnienia dziecku i matce warunków do rozwoju. Już widzę jak kobieta w połogu czy zamująca się niemowlakiem wychodzi na swoje "polowanie". Połóg trwa do dwóch tygodni. Niektóre kobiety wracają do roboty trzy dni po porodzie. Miałam noworodka i pracowałam. Do tego są nianie, babcie i zasiłki macierzyńskie, telepraca itp. Polujące prymitywne dupki mogą się walić... > No chyba, że umiesz przejśc na fotosyntezę... Nie, ale umiem sama na siebie zarobić i na swoje dziecko. > Może. I umie. Ale jak ma to robić, to niech jego małżonka zajmie się zarabianiem. TO jest podział obowiązków. No i zarabiała i zasuwała w domu. Potem rzuciła i prace i dom. czytaj uważnie... > Za czasów myśliwych, chłopcy w wieku 7-8 lat przechodzili wieku > dziecięcego do "męskiego" i od tej pory za ich wychowanie byli > odpowiedzialni mężczyźni. Kur.a. Przed czasami myśliwych były czasy małpoludów - czemu nie cofniesz się do tej epoki. Poza tym to nieprawda. Po..ło ci się. 7 lat to u Słowian połabskich. I to od nich przejmowali odpowiednie wzroce zachowań. Jeśli zdaje ci się, że samodzielna mamusia potrafi nad takim chłopakiem zapanować i wychować go na odpowiedzialnego faceta, to się łudzisz. Polecam "balladę o Januszku" Oglądałam. Patologia. A ty pieprzysz. Wszystkie więzienia zapełnione sa synami samotnych matek...pedofile to też synowie samotnych matek, podobnie jak geje, równiez lesbijki SĄ SYNAMI SAMOTNYCH MATEK...za to córki samotnych ojców to porzadne i prawowite obywatelki. Poza tym samotne matki same sa sobie winne, a samotni ojcowie sa ofiarami kobiet (które oczywiscie sa synami samotnych matek i dlatego taie z nich ku...szcza). > Ja tez robiłem modele będąc jednocześnie mężem i ojcem. I co nie > wolno mi było?? Jeśli jego żona i dziecko nie głodowała, to znaczy, że jakaś kasa z tego była. Jego żona padała na ryj, bo pracowała i miała na głowie dom i dwoje dzieci, a on sie luzował. > Jesli tak zdecydowali, to była to ich sprawa. Jednak biologii nie oszukasz. Jakiej biologii? Szła baba do roboty i tyle. >Możesz tu strzelać nowoczesnymi teoryjkami, jednak pewnych spraw >nie przeskoczysz. Na mojej drodze do pracy nie stoi żadne mur, przez nic nie musze skakać. > Nie musisz mi takich rzeczy mówić. Bo tak się dziwnie składa, że > jestem ojcem. Powiem też, że samodzielnym ojcem 2 dzieciaków. I > doskonale wiem o czym mówisz. O przeskakujesz biologię? A jak karmiłeś dzieci? Przeciez cycków nie masz? > Jednak nawet jak jego żona miała dosyć, to nie upoważnia do tego, > że olała dzieci. tak tez napisałam w kilku postach z rzędu. ale facet, który olewał zonę, która tyrała na dwa etaty, bo nie chciał wpaśc w rutynę to zwykły palant. >Tyle, że ilu z tych ojców jest w sytaucji, gdy do własnego dziecka >nie może się zbliżyć... Temu od bajek po 21 i wsciekania się na dzieci tez bym zabroniła. Niech dalej lata po klubach. > Odpowiedz Link Zgłoś
katee1 Re: Mamy odpowiedź!!! 09.07.09, 12:14 twojabogini napisała: > Darek: > Nie było dla mnie problemem nauczyć się gotować (...)Sztuką było > nauczyć się planować (...) O której wstać, by zdążyć wyprasować > dzieciom ciuszki, rozczesać włosy, zrobić śniadanie i zaprowadzić > Martę do przedszkola. Po pracy biec na pierwszy autobus, by zdążyć > odebrać małą z przedszkola i dobiec do domu (...) wiedzieć, na > którym placu zabaw są najwyższe zjeżdżalnie (...)I jeszcze pamiętać > o kontroli u lekarza, o kawałku szmatki i wacie, którą trzeba > przynieść do przedszkola (...)Padałem na twarz." > Mateusz > Jest godzina 21. Jeszcze cztery lata temu o tej porze Mateusz > robił zdjęcia na koncertach w alternatywnych klubach. Kolekcjonował > płyty. Chodził na wystawy, był na bieżąco. Teraz o tej godzinie > najczęściej wiesza wyprane ubrania córek: 8-letniej Magdy i 11- > letniej Aleksandry (...) Nim Mateusz został samodzielnym ojcem, żył > spontanicznie. Zawsze bał się rutyny. Najpierw ci mężczyźni uczynili samotne matki ze swoich żon. No comment. Zgadzam sie w 100% z Biginią ! Chwila refleksji ... Odpowiedz Link Zgłoś
asiura2 Re: i już macie gotową "odpowiedź", prawda? 07.07.09, 22:36 Ja nie tyle o artykule, ale o zyciu. Ojciec moich dzieci spedzal noce poza domem, do wszystkiego przyczynil sie tylko tym, ze odebral nas ze szpitala. Kilka godzin pozniej musialam sie zajmowac jego rodzina slaniajac sie jeszcze, a on poszedl do pracy. Po pracy tez nie zadzwonil czy wszystko w porzadku, tylko poszedl pic. Ale faceci tego nie widza. Za to jak takiego boli zab to robi afere jakby juz umieral. Dalam mu 8 lat- nie zmadrzal. Jak powiedzialam ze sie rozstajemy byl bardzo zdziwiony "dlaczego?" Teraz mam tyle samo pomocy i wsparcia bedac sama co wtedy niby bedac z nim. Tylko nie musze sie klocic, ani byc traktowana jak jedynie "partnerka" do lozka dla znowu zapitego. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: tak tak... wszystkiemu winni są zawsze faceci 07.07.09, 12:39 Ależ skąd. Osoba porzucająca rodzinę postepuje źle. ale panowie jakoś teraz daja radę godzic pracę zawodową z całodobową opieka nad dziećmi, więc tym bardziej mogli ja godzic mająć zaangazowaną żonę. Panowie muszą liczyć się z tym, że żona to nie wielofunkcyjny sprzęt AGD z wbudowaną funkcją obciągania na życzenie... Odpowiedz Link Zgłoś
emikal10 Re: tak tak... wszystkiemu winni są zawsze faceci 07.07.09, 16:34 @twojabogini ty chyba masz jakies bardzo zle doswiadczenia z mezczyznami, bo na sile doszukujesz cie w ojcach z wywiadu winy, a w ogole nie wiem skad wniosek ze ci ojcowie nie zajmowali sie dziecmi przed odejsciem zon, bo ja wnioskuje tylko ze poprostu po odejsciu matek WSZYSTKIE obowiazki spadly na tych facetow i dlatego musieli sie nauczyc wszystkiego od nowa, planowania dnia itd. Nie oznacza to wcale, ze wczesniej sie dziecmi nie zajmowali i nie mieli zadnych obowiazkow! Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: tak tak... wszystkiemu winni są zawsze faceci 15.07.09, 13:49 emikal10 napisał: > @twojabogini ty chyba masz jakies bardzo zle doswiadczenia z mezczyznami, Nie mam złych doswiadczeń z mężczyznami. Jak tarafiłam na palanta to po prostu go goniłam. Jadę na mężczyzn, bo to o nich jest artykuł. Jak przeczytam artykuł o kobiecie, która po rozwodzie nauczyła się gotować, czesać córkom włosy, a w trakcie małzeństwa żyła spontanicznie i starała się nie wpaśc w rutynę, to też po niej pojadę. >bo na sile doszukujesz cie w ojcach z wywiadu winy, a w ogole nie >wiem skad wniosek ze ci ojcowie nie zajmowali sie dziecmi przed >odejsciem zon, Z praktyki, jeśli facet ze zdumieniem odkrywa istnienie placow zabaw w okolicy...sorry... >bo ja wnioskuje tylko > ze poprostu po odejsciu matek WSZYSTKIE obowiazki spadly na tych >facetow i dlatego musieli sie nauczyc wszystkiego od nowa, >planowania dnia itd. Nie oznacza to wcale, ze wczesniej sie dziecmi >nie zajmowali i nie mieli zadnych obowiazkow! Człowiek który zajmuje się dziećmi, wie jak im czesac włosy, umie gotować, itp. jak zostanie sam nie wpada w panikę, po prostu przesuwa parę rzeczy w czasie i tyle. Wiem na przykładzie swoim, a także znanych mi małżeństw. Odpowiedz Link Zgłoś
kolodziejo Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:02 asiura2 napisała: > I to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego ona odeszla. Do > przemyslenia dla wszystkich niezaangazowanych "tatusiow" Odeszła. Pracować do agencji towarzyskiej. To świadczy o tym, że było to najzwyklejsze w świecie kur.wiszcze. Tatuś, jak widać, jest zaangażowany i w przeciwieństwie do żonki, której bezsensownie i debilnie bronisz na zasadzie solidarności jajników, położyła lachę na dzieci i poszła się kur.wić. Idealna mamusia, nie? Odeszła przez tego wstrętnego faceta, ale dzieci się już nie liczą, tylko ona. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:41 Bo on nie zaspokajał jej potrzeb, to niedobry facet był :D Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:23 norbertrabarbar napisał: > Bo on nie zaspokajał jej potrzeb, to niedobry facet był :D Miałem koleżankę w pracy, która mawiała, że "mężczyzna, który nie potrafi zaspokoić wszystkich zachcianek i kaprysów kobiety, nie zasługuje na miano mężczyzny". Jej mąż bardzo się starał, wskutek czego musieli się rozstać na 7 lat. Taki bowiem dostał wyrok w jednej ze znanych afer gospodarczych sprzed lat. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:10 norbertrabarbar napisał: > Bo on nie zaspokajał jej potrzeb, to niedobry facet był :D Nie wiem czy wszystkich, ale obowiązki ojca i męza w zakresie wspólnej opieki nad dziećmi, to raczej słabo pełnili ci bohaterowie artykułu. Nie chodzi tu wcale o potrzeby kobiety, tylko odpowiedzialnośc w związku i za dokonane wybory. Jak ktoś nie chce "wpaść w rutynę" to nie robi sobie dzieci. Zreszta przy dzieciach nie ma rutyny - marzę o rutynie. Chyba, że chodzi o te obowiązki typu karmienie, ubranie, zakupy, mycie - to samo ma się bez dzieci, tylko mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel-ka Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 16:52 Skoro poza własnymi czterema literami nie widział nic... Tylko czemu większość panów, twierdzi że jej potrzeby tylko? Zazwyczaj to są potrzeby jej i dzieci. Ale przyjęło się mówić, ze to jej potrzeby! Bo dziecko potrzebuje uwagi 18 h/24. Ale od tego jest mamusia! Pan i władca wraca do domu i potrzebuje uwagi, bo miał ciężki dzień i spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:46 kolodziejo napisał: > asiura2 napisała: > > > I to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego ona odeszla. Do > > przemyslenia dla wszystkich niezaangazowanych "tatusiow" > > Odeszła. Pracować do agencji towarzyskiej. To świadczy o tym, że było to najzwyklejsze w świecie kur.wiszcze. Jedna odeszła do agencji, dwie pozostałe nie. Zresztą może nie miała wykształcenia i to był najłatwiejszy sposób wyrwania się z sytuacji, której miała zwyczajnie dość? >Tatuś, jak widać, jest zaangażowany i w > przeciwieństwie do żonki, której bezsensownie i debilnie bronisz >na zasadzie solidarności jajników, położyła lachę na dzieci i >poszła się kur.wić. Jakby tatuś był wczesniej zaangazowany, a nie zdziwiony po odejsciu zony "odkrywał", że dzieciom trzeba gotować(sic!), że trzeba je zaprowadzać i odbierać z przedszkola, czesac im włosy itp. to pewnie zony byłaby z nim i z rodzina do dziś. Takie czasy nastały, ze i kobieta ma odwagę wszystkim pie....ć jak ma dość. >Idealna mamusia, nie? Odeszła przez tego wstrętnego faceta, ale >dzieci się już nie liczą, tylko ona. Ranz, zostawila dyieci z normalnym facetem, ktory sobie daje rade, placi alimnety na dzieci. To i tak wiecej niz wiekszosc facetow... Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:41 jasne, jasne, zawsze facet zły .... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:26 asiura2 napisała: > I to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego ona odeszla. Do > przemyslenia dla wszystkich niezaangazowanych "tatusiow" Jakoś tak się składa, że jedno z drugim nie ma związku. Zaangażowanie w związek ma różne formy. Bo tak się składa, że jeść trzeba, miłością zupy nie okrasisz. Znane Ci to przysłowie?? Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:17 andrzejto1 napisał: > asiura2 napisała: > > > I to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego ona odeszla. Do > > przemyslenia dla wszystkich niezaangazowanych "tatusiow" > Jakoś tak się składa, że jedno z drugim nie ma związku. > Zaangażowanie w związek ma różne formy. Bo tak się składa, że jeść > trzeba, miłością zupy nie okrasisz. Znane Ci to przysłowie?? Primo - co najmniej jedna z pań pracowała, a sądzę, że więcej z nich, skoro dzieci chodziły do przedszkola. Secundo - działalnośc zawodowa nie zwalnia ojca z opieki nad dziećmi oraz ze wspomagania zony w obowiązakach domowych, zwłaszcza jeśli ta zona pracuje zawodowo. Jak samotni ojcowie jakoś to godzą, to tym bardziej mogli godzic mając do współpracy zonę, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:41 > Za to zastanawiam sie jak wygladalo przed odejsciem zony zycie Mateusza, ktory > najwyrazniej nie zajmowal sie dziecmi rano (...), ani wieczorem (...) zapomniałaś dopisać, że był gwałcicielem i darmozjadem. Takiego naciągania faktów to nawet w polityce nie ma. Większość dzieci kładzie się spać przed 20:00, tak więc miał spokojnie godzinę na to żeby dotrzeć do klubów (nawet w Warszawie bez problemu można dojechać wszędzie w godzinę o 20). Nie sądzę, że praca do późna wyklucza zajmowanie się dziećmi. Mam wielu znajomych, którzy pracują często do 24 i na 7:30 zawożą swoje dzieci do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:59 Twoi znajomi sa normalni. Zauwaz ze Mateusz przedtem zawsze zyl spontanicznie bla bla, a teraz MUSI codziennie budzic, karmic i odwozic. Czyli przedtem tego nie robil. Chodzil do knajp, na wystawy, byl na biezaco - nie ma slowa o tym ze chodzil z zona, czyli to ona zostawala z 4-o i 9-o latka i wieszala ubranka. To wy dopisujecie do listy domowych zaniedban najstraszniejsze zbrodnie, alkoholizm, gwalty i pedofilie. Po co, zeby udowodnic ze jak facet/kobieta nie pija, nie bija i nie gwalaca , to juz luksus i cud zycie? Podejrzewam ze wiekszosc malzenstw rozpada sie nie z podwodu strasznych patologii, tylko tumiwiszmu i pozostawianiu partera samego sobie z problemami. Bawi mnie jak ludzie odkrywaja ze dzieci to cholerna robota. Moi rodzice ,kiedy ja bylam niemowleciem, postanowili ze moja mama, lepiej zarabiajaca, wroci do pracy, a ze mna zostania moj tata. Tez facet spontaniczny, luzak, przekonany "co to te baby nie wymusla". Mama do tej pory ma napady smiechu jak wspomina pierwszy powrot z pracy - wieczor, ojciec nie umyty, nie ubrany, w rozchelstanym szlafroku, z obledem w oczach, mieszkanie jak po przejsciu trzesienia ziemi, zadnych zakupow, nic do jedzenia. Wytrzymal trzy dni. Co ciekawe, kiedy odszedl, moja mama bez wiekszych problemow i bez kreowania sie na bohaterke potrafila sie mna zajac i nas obie utrzymac, bo tatus "nie mogl" placic alimentow. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:40 melmire napisała: > Twoi znajomi sa normalni. Zauwaz ze Mateusz przedtem zawsze zyl spontanicznie > bla bla, a teraz MUSI codziennie budzic, karmic i odwozic. Czyli przedtem tego > nie robil. > Chodzil do knajp, na wystawy, byl na biezaco - nie ma slowa o tym ze chodzil z > zona, czyli to ona zostawala z 4-o i 9-o latka i wieszala ubranka. > To wy dopisujecie do listy domowych zaniedban najstraszniejsze zbrodnie, > alkoholizm, gwalty i pedofilie. Po co, zeby udowodnic ze jak facet/kobieta nie > pija, nie bija i nie gwalaca , to juz luksus i cud zycie? Podejrzewam ze > wiekszosc malzenstw rozpada sie nie z podwodu strasznych patologii, tylko > tumiwiszmu i pozostawianiu partera samego sobie z problemami. > > Bawi mnie jak ludzie odkrywaja ze dzieci to cholerna robota. > Moi rodzice ,kiedy ja bylam niemowleciem, postanowili ze moja mama, lepiej > zarabiajaca, wroci do pracy, a ze mna zostania moj tata. Tez facet spontaniczny > , > luzak, przekonany "co to te baby nie wymusla". > Mama do tej pory ma napady smiechu jak wspomina pierwszy powrot z pracy - > wieczor, ojciec nie umyty, nie ubrany, w rozchelstanym szlafroku, z obledem w > oczach, mieszkanie jak po przejsciu trzesienia ziemi, zadnych zakupow, nic do > jedzenia. Wytrzymal trzy dni. Co ciekawe, kiedy odszedl, moja mama bez wiekszyc > h > problemow i bez kreowania sie na bohaterke potrafila sie mna zajac i nas obie > utrzymac, bo tatus "nie mogl" placic alimentow. > Powiedz krótko, że masz żal do tatusia. Nie wspominam o tym, że mamusia sama sobie takiego partnera wybrała. Nie jesteś chyba owocem gwałtu?? Skądinąd ja to znam. Moja ex nigdy nie potrafiła się utrzymać w pracy dłużej niś pół roku. Ba nawet jak kiedyś pracowała w restaruracji i miała do pracy na 12 to po zaprowadzeniu dzieci rano do przedszkola, i po zasuwaniu pędęm po pracy aby je odebrać w domuy zastawałem pobojowisko. Nie mówię o niepościelonym łóżku, ale nawet wacików zuzrytych przy makijażu nie miała czasu biedna posprzątać. Ba, tak ją czas pędził, że musiała jechać do pracy taryfą, bo przecież 20 minut piechotą to więcej niż maraton jest... Po rzstaniu się po dziś dzień nie płaci alimentów. I co?? Dalej twierdzisz, że to wina facetów?? Mam dokłądnie odwrotną sytuacę do Twojej mamusi. Tyle, że mam 2 dzieci. Bye... Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:17 Sam sobie taka partnerke wybrales, chyba cie nie zgwalcila? :p Wina nie przebiega na linii podzialu wszystkie kobiety/wszyscy mezczyzni tylko na linii paniX/panY. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:32 melmire napisała: > Sam sobie taka partnerke wybrales, chyba cie nie zgwalcila? :p > Wina nie przebiega na linii podzialu wszystkie kobiety/wszyscy mezczyzni tylko > na linii paniX/panY. A czy w którejkolwiek mojej wypowiedzi użyłem stwierdzenia, że wszyscy faceci/wszystkie kobiety?? To za każdym razem jest sprawa indywidualna. Podaję po prostu przykład odwrotny do zakładanej przez przedmówcę tezy. CBDW Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:35 Nie podobny, bo twoja kobieta jednak pracowala, a moj ojciec w tamtym momencie wcale, czyli byl 100% dyspozycyjny i nie mial zadnej presji czasu :) Dla zalagodzenia dodam ze od tamtego czasu sie poprawil (jako ojciec, nie jako partner), ale bardzo zaluje (on chyba tez) ze na te kilka lat znikl z mojego zycia, bo ten czas jest nie do odrobienia, niestety :( Tak ze i tak masz wiecej szczescia niz twoja ex :) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:57 melmire napisała: > Nie podobny, bo twoja kobieta jednak pracowala, a moj ojciec w tamtym momencie > wcale, czyli byl 100% dyspozycyjny i nie mial zadnej presji czasu :) > Dla zalagodzenia dodam ze od tamtego czasu sie poprawil (jako ojciec, nie jako > partner), ale bardzo zaluje (on chyba tez) ze na te kilka lat znikl z mojego > zycia, bo ten czas jest nie do odrobienia, niestety :( Tak ze i tak masz wiecej > szczescia niz twoja ex :) Wiesz. Pracowała, to na pewno. Podliczeń nie będę ci podawał, bo to i tak nie ma sensu. Koszty tej pracy były większe niż zyskki. Ale to inna bajka. Miała szansę zajmować się dziećmi, bo na początku po rozejściu się były z nią. Proza życią ją przerosła niestety... Ale to już nie mój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:33 andrzejto1 napisał: > Powiedz krótko, że masz żal do tatusia. Nie wspominam o tym, że > mamusia sama sobie takiego partnera wybrała. Nie jesteś chyba owocem gwałtu?? > Skądinąd ja to znam. Moja ex nigdy nie potrafiła się utrzymać w > pracy dłużej niś pół roku. Ba nawet jak kiedyś pracowała w > restaruracji (...) Bla, bla, bla... Powiedz krótko, że masz żal do żonusi. Nie wspominam o tym, że sam sobie taką partnerkę wybrałeś. Twoje dzieci nie są chyba owocem gwałtu?? Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:41 melmire napisała: > Twoi znajomi sa normalni. Zauwaz ze Mateusz przedtem zawsze zyl spontanicznie > bla bla, a teraz MUSI codziennie budzic, karmic i odwozic. Czyli przedtem tego nie robil. > Chodzil do knajp, na wystawy, byl na biezaco chodził.. do pracy, a to już spora różnica prawda ? > To wy dopisujecie do listy domowych zaniedban najstraszniejsze zbrodnie, > alkoholizm, gwalty i pedofilie. Po co, zeby udowodnic ze jak facet/kobieta nie > pija, nie bija i nie gwalaca , to juz luksus i cud zycie? nie, po to żeby pokazać, że przeinaczasz fakty i naciągasz rzeczywistość do swojego obrazu świata. Podejrzewam ze > wiekszosc malzenstw rozpada sie nie z podwodu strasznych patologii, tylko > tumiwiszmu i pozostawianiu partera samego sobie z problemami. zgadza się > Bawi mnie jak ludzie odkrywaja ze dzieci to cholerna robota. mnie to średnio bawi, bo pokazuje, że ludzie z wiekiem nie dorośleją. > Moi rodzice ,kiedy ja bylam niemowleciem, postanowili ze moja > mama, lepiej > zarabiajaca, wroci do pracy, a ze mna zostania moj tata (...) > Wytrzymal trzy dni. Co ciekawe, kiedy odszedl, moja mama bez > wiekszych problemow i bez kreowania sie na bohaterke potrafila sie > mna zajac i nas obie utrzymac, bo tatus "nie mogl" placic > alimentow. Przykry przypadek twojego ojca nie tworzy reguły, o czym chyba zapomniałaś. Spróbuj przeczytać artykuł jeszcze raz, zobaczysz, że żaden z bohaterów nie kreuje się na "Bohatera". Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:55 szmecierecie napisał: > chodził.. do pracy, a to już spora różnica prawda ? Z czego wnioskujesz, że do pracy? Raczej z opisu wynika, ze pan Mateusz żył spontanicznie, cykał se hobbystycznie fotki i kupował płyty... dziecmi się nie zajmował, zostawiał to zonie. Przeczytaj jeszcze raz - opieki nad dziecmi pan uczył się po odejściu zony. To ty naciagasz i twierdzisz ze zdjęcia na koncertach cykał odpłatnie, zeby ci do wizji pasowało. Poza tym to nie przeszkadzałoby mu w czesaniu włosów, czy odwozeniu dzieci do przedszkola. > Spróbuj przeczytać artykuł jeszcze raz, zobaczysz, że żaden z >bohaterów nie kreuje się na "Bohatera". Pewnie. Mateusz to kreuje się na poszkodowanego, ledwo sobie daje radę z...czesaniem dzieciom włosów, pamiętaniem co dzieci maja zabrac do szkoły i porzadkiem w salonie. Zamiast siedzieć spontanicznie w knajpie biedny musi rajstopki prać. I jeszcze się dziwi, że wychowawca dzieci traktuje go jak gó...arza, skoro jak gó...arz się zachowuje, cytuję: Czasem się źle zachowam, na dziewczyny też burczę - przyznaje, marszcząc brwi. - Przepraszasz?- Zawsze. Jak tylko mi przejdzie. Brawo, a jak a wpaniałomyslność. Dorosły tatuś ma humory...w stosunku do dzieci... Powinienem zmobilizować dziewczyny, żeby same sprzątały, ale nie jestem twardy. Czytaj - nie chce mi się postawić jasnych reguł i wprowadzić trochę dyscypliny... Wychowuję instynktownie, liberalnie. Czytaj - nie chce mi się zastanowić nad modelem wychowania, to lecę na żywioł. Chyba nauczyłem je podważać autorytety, bo sam taki jestem. One rzadko coś przyjmują jako oczywistość, nawet jeśli powie im to ktoś starszy i mądrzejszy. Czytaj - dzieci są rozwydrzone, bo nie mam siły ani chęci się nimi solidnie zająć i jakoś to muszę uzasadnić. Mamę i wychowawczynie, które zwracaja mi uwagę, ze popełniam błą olewam jako "autorytet" i mam spokój. Kupuję im dużo, nieźle zarabiam, mogę sobie pozwolić. Myślę, że robię to wszystko trochę z miłości, a trochę dla świętego spokoju. Nic dodac nic ująć. Biedne dziewczynki, nie dość, ze je matka zostawiła to i ojciec je olewa. wydaje mu się, ze jak dzieci zawiezie do szkoły i odbierze, obkupi je to juz się sprawdził... Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:06 twojabogini napisała: stek bzdur > Czytaj - nie chce mi się postawić jasnych reguł i wprowadzić trochę dyscypliny... (...) > Czytaj - nie chce mi się zastanowić nad modelem wychowania, to lecę na żywioł. (...) > Czytaj - (...) z tym Twoim czytaniem najwyraźniej słabo, ale dobrze, że chociaż masz wyobraźnię rozwiniętą. Dziwi, że nie wyczytałaś, że wieczorami kąpie córkę - czyt. gwałci ją, albo rozmawia z nią - czyt. usiłuje przekonać, żeby się wyniosła do matki, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:35 szmecierecie napisał: > twojabogini napisała: stek bzdur > z tym Twoim czytaniem najwyraźniej słabo, ale dobrze, że chociaż masz wyobraźnię rozwiniętą. To przeczytaj jescze raz: Mateusz zapomina o wielu istotnych rzeczach. Wychowawczyni nie chce z nim rozmawiać, nie dlatego ze jest mężczyzną tylko pani na wywiadówce w szkole w ogóle nie traktuje mnie poważnie. Do tego wkurza się na córki i przeprasza je jak juz mu przejdzie i uważa, ze jak porusza z córkami temat gejów i lesbijek to ma z nimi dobry kontakt. Do tego jak sam mówi duzo im kupuje zeby mieć "święty spokój". > Dziwi, że nie wyczytałaś, że wieczorami kąpie córkę - czyt. gwałci ją, albo rozmawia z nią - czyt. usiłuje przekonać, żeby się wyniosła do matki, etc. Nic takiego tam nie napisano. To i nie wyczytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 15:12 twojabogini napisała: > szmecierecie napisał: > > > chodził.. do pracy, a to już spora różnica prawda ? > > Z czego wnioskujesz, że do pracy? Raczej z opisu wynika, ze pan > Mateusz żył spontanicznie, cykał se hobbystycznie fotki i kupował > płyty... dziecmi się nie zajmował, zostawiał to zonie. A czy było napisane, że żona go utrzymywała?? Jak nie głodowali, to chyba było Ok. > Przeczytaj jeszcze raz - opieki nad dziecmi pan uczył się po > odejściu zony. To ty naciagasz i twierdzisz ze zdjęcia na koncertach > cykał odpłatnie, zeby ci do wizji pasowało. Poza tym to nie > przeszkadzałoby mu w czesaniu włosów, czy odwozeniu dzieci do > przedszkola. Ale ni musiał tego robić. Czesanie włosów nie jest czynnością niezbędną do życial Moze zamiast czeswać wolał z nimi grać w pchełki?? TO jest ta gorsza część wychowania?? > > Spróbuj przeczytać artykuł jeszcze raz, zobaczysz, że żaden z > >bohaterów nie kreuje się na "Bohatera". > > Pewnie. Mateusz to kreuje się na poszkodowanego, ledwo sobie daje > radę z...czesaniem dzieciom włosów, pamiętaniem co dzieci maja > zabrac do szkoły i porzadkiem w salonie. Zamiast siedzieć > spontanicznie w knajpie biedny musi rajstopki prać. I jeszcze się > dziwi, że wychowawca dzieci traktuje go jak gó...arza, skoro jak > gó...arz się zachowuje, cytuję: Jak rozumiem wychowawca dzieci jest chodzącym ideałem który wie wszystko najlepiej. Tak samo jak ty zresztą. Zalatujesz chorobą zawodową nauczycieli i pedagogów : Ja wiem lepiej!! > > Czasem się źle zachowam, na dziewczyny też burczę - przyznaje, > marszcząc brwi. - Przepraszasz?- Zawsze. Jak tylko mi przejdzie. > Brawo, a jak a wpaniałomyslność. Dorosły tatuś ma humory...w > stosunku do dzieci... Woow... rozumiem. Ty nie masz nigdy złego humoru, nie istnieje ZNP albi inne tego typu przypadłości. Potrafisz się kontrolować idealnie od rana do nocy. Nawet spisz na baczność?? > Powinienem zmobilizować dziewczyny, żeby same sprzątały, ale nie > jestem twardy. > Czytaj - nie chce mi się postawić jasnych reguł i wprowadzić trochę > dyscypliny... > Wychowuję instynktownie, liberalnie. > Czytaj - nie chce mi się zastanowić nad modelem wychowania, to lecę > na żywioł. No właśnie. NIedaleko mnie mieszkają takie "modele wychowania" cały blok i nawet sąsiadujący z nimi cyganie stwierdzają, że takiego tałatajstwa ciężko spotkać. Jak rozumiem zanim urodzisz dziecko, to zaplanujesz mu model wychowawczy, karierę i z kim się zwiąże?? Kim będzie?? Maszynką do spełniania twoich chorych ambicyjek?? Byś się mogła pochwalić wśród koleżaneczk, jakie to mądre dziecko?? Kursy, sporty i w ogóle. Mamusia o wszystko zadba... > Chyba nauczyłem je podważać autorytety, bo sam taki jestem. One > rzadko coś przyjmują jako oczywistość, nawet jeśli powie im to ktoś > starszy i mądrzejszy. > Czytaj - dzieci są rozwydrzone, bo nie mam siły ani chęci się nimi > solidnie zająć i jakoś to muszę uzasadnić. Mamę i wychowawczynie, > które zwracaja mi uwagę, ze popełniam błą olewam jako "autorytet" i > mam spokój. A może własnie wychowuje dzieci na osoby otwarte inteligentne i poszukujące?? Na takie które nie boją się wyrażać własnego zdania i być świadomie własnej wartości. Ty oczywiśćie wychowasz dziecko na osobnika idealnego... Czytam to co napisałaś i zaczynam współczuć twoim przyszłym, lub obecnym dzieciom. Idealnie nadałyby się do Komsomołu, albo Hitlerjugend. Zero myślenia, befehl is befehl... A mamusia ma zawsze rację, jak nie ma patrz wyżej... I teraz własnie widać, że badacze którzy stwierdzili , że ojcowie wychowują dzieci na bardziej otwarte i inteligentne mają rację. > Kupuję im dużo, nieźle zarabiam, mogę sobie pozwolić. Myślę, że > robię to wszystko trochę z miłości, a trochę dla świętego spokoju. > > > Nic dodac nic ująć. Biedne dziewczynki, nie dość, ze je matka > zostawiła to i ojciec je olewa. wydaje mu się, ze jak dzieci > zawiezie do szkoły i odbierze, obkupi je to juz się sprawdził... > Patrzaj Pani, a jak mamusia kupuje dzieciom ciuszki, by inne mamusie zazdrosciły to jest w porządeczku?? Nieważne, że zaspokaja swoje chore ambicje. Żal mi cię, nie będę z toba więcej dyskutował, bo nie warto... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 15.07.09, 14:03 andrzejto1 napisał: > No właśnie. NIedaleko mnie mieszkają takie "modele wychowania" >cały blok i nawet sąsiadujący z nimi cyganie stwierdzają, że >takiego tałatajstwa ciężko spotkać. Jak rozumiem zanim urodzisz >dziecko, to zaplanujesz mu model wychowawczy, karierę i z kim się >zwiąże?? Model wychowania to nie plan na zycie dla dziecka. To zespól pewnych wartości narzuconych sobie oraz pewnych wartości, które chcesz przekazać dziecku. Zanim urodziłam dziecko dokonałam sporych przewartosciowań. W trakcie pierwszych lat jego zycia jeszcze więcej. > Kim będzie?? Maszynką do spełniania twoich chorych ambicyjek?? >Byś się mogła pochwalić wśród koleżaneczk, jakie to mądre >dziecko?? Kursy, sporty i w ogóle. Mamusia o wszystko zadba... Współczuję twoim dzieciom, jeśli tak pojmujesz model wychowawczy. Moje dziecko chodzi na basen, resztę wolnego czasu spędza na podwórku lub na boisku, bo lubi być w ruchu. Moje koleżanki doceniają w nim to, że jest uprzejmy i uczynny, że kulturalnie odnosi sie do starszych. Jest opiekuńczy w stosunku do młodszych dzieci i bardzo otwarty w stosunku do ludzi. Zaskakuje dużą jak na swój wiek wiedzą i oczytaniem. Nikomu nie muszę się chwalić - to widać po paru minutach rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 15.07.09, 14:12 andrzejto1 napisał: > A może własnie wychowuje dzieci na osoby otwarte inteligentne i > poszukujące?? Na takie które nie boją się wyrażać własnego zdania i być świadomie własnej wartości. Aby wychować dziecko na osobę otwartą i inteligentną, uczysz ją panowania nad emocjami. Uczysz kulturalnego wyrażania swojej opini. Uczysz, że obecnośc innych ludzi i związki emocjonalne i społeczne są ważne i pokazujesz jak w nich funkcjonować. Tatuś burczący bo jest zły, kupujący drogie rzeczy, bo chce mieć świety spokój i nie potrafiacy nawiazac kontaktu z wychowawca swoich dzieci, nikogo takiego nie wychowa. > Ty oczywiśćie wychowasz dziecko na osobnika idealnego... Wychowuje jednego osobnika i na pewno zrobienie z niego ideału nie jest moim celem. > Czytam to co napisałaś i zaczynam współczuć twoim przyszłym, lub > obecnym dzieciom. Idealnie nadałyby się do Komsomołu, albo > Hitlerjugend. Zero myślenia, befehl is befehl... Wprowadzenie dzieciom reguł nie oznacza bezmyślnego narzucania dyscypliny. Tak może mysleć tylko niedojrzały człowiek, który sam ma problemy adaptacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Piszesz, jakbyś nie miała dzieci, 07.07.09, 15:15 albo masz jakieś takie idealne lub tylko teoretyczne (tzn. naczytałaś się o nich). "Dorosły tatuś ma humory w stosunku do dzieci" - dzieci potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej kochającego i cierpliwego rodzica. "nie chce mi się postawić jasnych reguł i wprowadzić trochę dyscypliny" - czasami czułość i serdeczność bierze górę nad poczuciem sprawiedliwości i zasadami, i odpuszcza się dzieciom, choć rozum nakazuje coś innego. "nie chce mi się zastanowić nad modelem wychowania, to lecę na żywioł" - model wychownia to jest fajny tekst w poradniku, a życia i zachowania dzieci, mimo najlepszych starań, nie da się wpisać w ładnie brzmiące regułki. To naprawdę jest żywioł. "Kupuję im dużo, nieźle zarabiam, mogę sobie pozwolić. Myślę, że robię to wszystko trochę z miłości, a trochę dla świętego spokoju." - to nie świadczy raczej o olewaniu, chociaż oczywiście nie może zastąpić rodzicielskiego zainteresowania i troski. Jak się ma dzieci, to niezależnie od dostepnego budżetu, chciałoby się aby żyły dostatnio, bezpiecznie i w miarę możliwości beztrosko. Jesteśmy z Żoną rodzicami dwójki małych urwisów i wiemy jak ciężko czasami być rodzicem. Więc szanuję i podziwiam każdego, kto sobie z tym daje radę, a z Twoich komentarzy bije nie tylko lekceważenie, ale wręcz wrogość do osób, których nawet nie znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Piszesz, jakbyś nie miała dzieci, 07.07.09, 16:23 zwyklaosoba napisał: > "Dorosły tatuś ma humory w stosunku do dzieci" - dzieci potrafią > wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej kochającego i cierpliwego rodzica. Potrafią. Ale wkurzony przez dziecko rodzic, to zupełnie co innego niż taki co się wścieka, a potem przeprasza. jak mój syn wpada w nastrój irytujaco-denerwujacy to go odsyłam, az jemu i mi przejdzie. jak napięcie opadnie - rozmawiamy. Nikt niekogo nie musi przepraszać. > "nie chce mi się postawić jasnych reguł i wprowadzić trochę > dyscypliny" - czasami czułość i serdeczność bierze górę nad > poczuciem sprawiedliwości i zasadami, i odpuszcza się dzieciom, choć rozum nakazuje coś innego Jasne, sama łapię się czasem na piekne oczy, czy jestem zmęczony, tylo ze Mateusz mówi tak: Moja mama mówi: to błąd, w domu powinny być zasady> On nie odstepuje od zasad, on ich nie wprowadza! > "nie chce mi się zastanowić nad modelem wychowania, to lecę na > żywioł" - model wychownia to jest fajny tekst w poradniku, a życia i zachowania dzieci, mimo najlepszych starań, nie da się wpisać w > ładnie brzmiące regułki. To naprawdę jest żywioł. Nie zgadzam się. Dziecko jest zywiołem, ale ma okreslone potrzeby, w tym równiez potrzebę ładu i poczucia bezpieczeństwa. Wprowadzenie w ich zycie reguł, zasad (dostosowanych do wieku, osobowości, potrzeb) porządkuje im swiat, pomaga zbudowac tozsamość. tak nie postępujemy bo jestesmu...buddystami, chrzescijanami itp. W naszym domu nie wolno... > "Kupuję im dużo, nieźle zarabiam, mogę sobie pozwolić. Myślę, że > robię to wszystko trochę z miłości, a trochę dla świętego > spokoju." - to nie świadczy raczej o olewaniu, chociaż oczywiście > nie może zastąpić rodzicielskiego zainteresowania i troski. Jak się > ma dzieci, to niezależnie od dostepnego budżetu, chciałoby się aby > żyły dostatnio, bezpiecznie i w miarę możliwości beztrosko. Jasne. Tylko, że Mateusz chce miec spokój... > Jesteśmy z Żoną rodzicami dwójki małych urwisów i wiemy jak ciężko > czasami być rodzicem. Więc szanuję i podziwiam każdego, kto sobie z tym daje radę, a z Twoich komentarzy bije nie tylko lekceważenie, > ale wręcz wrogość do osób, których nawet nie znasz. Ja przerysowuję pewne problemy, żeby podkreslić, ze świat nie jest czarnobiały. Rozpad rodziny to nie wyłączna wina kobiety. To, ze facet sam wychowuje dziecko, nie znaczy, ze juz sam ten fakt swiadczy, że jest swietny i nalezy go podziwiać... Jeszcze raz: piszę o bohaterach artykułu, a nie żywych ludziach. To są modele teoretyczne. Nie da się opisać człowieka w kilku akapitach... Podziwiam kazdego, kto daje sobie radę z dziecmi, czy wychowuje je sam czy z kimś. Ale bez przesady - tu w artykule to rodzicielstwo jest takie ciężkie i smutne, same obowiązki. Ja długo byłam "mama sama", nie zawsze było łatwo, ale bycie mamą dało mi przede wszystkim siłę życiową, radość, wspaniałe emocje. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
miczubaszi Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:44 jestes stara panna, prawda? ty masz zal do wszystkich facetow, za to ze sa facetami. skoro te kobiety ktorych bronisz byly takie szlachetne, to czemu nie pogonily mezow i zajely sie dziecmi? odeszly, majac gdzies co dzieje sie z dziecmi Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:19 Nie jestem stara panna :) I nie mam zalu ani innych uczuc do wszytkich facetow, co najwyzej do znanych mi z autopsji jednostek. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:59 miczubaszi napisał: > jestes stara panna, prawda? > ty masz zal do wszystkich facetow, za to ze sa facetami. Nie jestem starą panną. Mam syna. Facetów olewam, wolę mężczyzn. Tych takich wiesz - słownych, odpowiedzialnych. > skoro te kobiety ktorych bronisz byly takie szlachetne, to czemu nie pogonily mezow i zajely sie dziecmi? Nie chodzi o szlachetność kobiet, tylko o postawę mężczyzn. Ludzie porzucajacy rodzinę niezaleznie od płci są nie w porzadku. > odeszly, majac gdzies co dzieje sie z dziecmi Odeszły, zostawiając dzieci z w miarę normalnymi ojcami, którzy lepiej albo gorzej zajmuja się dziecmi. Płacą alimenty. To i tak o wiele więcej, niż panowie, którzy potrafia wjeb.ć swoja rodzinę na bruk, zeby sprawadzić nowa panią... Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 uderz w stół a nozyce się odezwą... 07.07.09, 14:40 twojabogini napisała: > miczubaszi napisał: > > > jestes stara panna, prawda? > > ty masz zal do wszystkich facetow, za to ze sa facetami. > > Nie jestem starą panną. nie wiem czy zauwazyłaś, ale słowa miczubasziego ni były do ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: uderz w stół a nozyce się odezwą... 07.07.09, 15:46 gonzo44 napisał: > nie wiem czy zauwazyłaś, ale słowa miczubasziego ni były do ciebie... Zauważyłam. Obalam pewien stereotyp, jakiego dopuscił się miczubaszi Odpowiedz Link Zgłoś
miczubaszi Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 19:13 twojabogini napisała: > > odeszly, majac gdzies co dzieje sie z dziecmi > > Odeszły, zostawiając dzieci z w miarę normalnymi ojcami, którzy > lepiej albo gorzej zajmuja się dziecmi. Płacą alimenty. > To i tak o wiele więcej, niż panowie, którzy potrafia wjeb.ć swoja > rodzinę na bruk, zeby sprawadzić nowa panią... o tak, nakrecajmy sie dalej. to lepiej wyrzucic rodzine na bruk, niz mamuska, ktora ostatnio pchnela nozem swoja corke. swietna licytacja, tylko czemu ma sluzyc? ty ja zaczelas calkiem bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:27 szmecierecie napisał: > > Za to zastanawiam sie jak wygladalo przed odejsciem zony zycie Mateusza, ktory najwyrazniej nie zajmowal sie dziecmi rano (...), ani wieczorem (...) > Takiego naciągania faktów to nawet w polityce nie ma. Większość dzieci kładzie się spać przed 20:00, tak więc miał spokojnie godzinę na to żeby dotrzeć do klubów (nawet w Warszawie bez problemu można dojechać wszędzie w godzinę o 20). Buhahaha. Jak go zona zostawiała to - jak wynika z artykułu - dzieci miały 4 i 7 lat. dzieci w tym wieku nie leżą grzecznie w łóżkach o dwudzietej. w większości domów z dziecmi w tym wieku zaczyna się wieczorny szoł idziemy spać. > Nie sądzę, że praca do późna wyklucza zajmowanie się dziećmi. Mam >wielu znajomych, którzy pracują często do 24 i na 7:30 zawożą swoje >dzieci do przedszkola. Jasne, ze tak. Tylko, że pan Mateusz jak mąz i ojciec był zajęty spontanicznym zyciem, kolekcjonowaniem płyt i nie wpadaniem w rutynę. Do dzis sobie słabo radzi, zapomina o czesaniu włosów, porządku w salonie itp. Dzieci po 21 ogladają bajki w TV. Kobiecie, samotnej matce by takich rzeczy nie wybaczono (wiem coś o tym niestety), ale on samotny tatuś - brawo, bohater! Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:56 twojabogini napisała: > Buhahaha. Jak go zona zostawiała to - jak wynika z artykułu - dzieci > miały 4 i 7 lat. dzieci w tym wieku nie leżą grzecznie w łóżkach o > dwudzietej. w większości domów z dziecmi w tym wieku zaczyna się > wieczorny szoł idziemy spać. w moim domu pierwszoklasista idzie spać bez problemu, czterolatek ma przeczytaną bajkę i kładzie się do spania. Wystarczy umieć wychować dzieci. > > Nie sądzę, że praca do późna wyklucza zajmowanie się dziećmi. Mam > >wielu znajomych, którzy pracują często do 24 i na 7:30 zawożą swoje > >dzieci do przedszkola. > > Jasne, ze tak. Tylko, że pan Mateusz jak mąz i ojciec był zajęty > spontanicznym zyciem, kolekcjonowaniem płyt i nie wpadaniem w > rutynę. Do dzis sobie słabo radzi, zapomina o czesaniu włosów, > porządku w salonie itp. Dzieci po 21 ogladają bajki w TV. Kobiecie, > samotnej matce by takich rzeczy nie wybaczono (wiem coś o tym > niestety), ale on samotny tatuś - brawo, bohater! po 21 są bajki w TV ? ja takich bajek moim dzieciom nie puszczam Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:05 szmecierecie napisał: > po 21 są bajki w TV ? ja takich bajek moim dzieciom nie puszczam To przeczytaj artykuł raz jeszcze. Dobry tatuś Mateusz po 21 puszcza swoim dzieciom bajki w TV. Ja nie wiem czy o tej porze są bajki, bo wogóle nie mam telewizora w domu. A z tymi dziecmi spiącymi po 20 to nie kwestia wychowania, tylko po części dyscypliny, a po częsci predyspozycji organizmu. Mi się trafil model, który sypia mało i od 3 roku życia zasypia o 21. Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:17 twojabogini napisała: > A z tymi dziecmi spiącymi po 20 to nie kwestia wychowania, tylko po > części dyscypliny, a po częsci predyspozycji organizmu. Mi się > trafil model, który sypia mało i od 3 roku życia zasypia o 21. uhm, jasne "trafił się model", hehehehe Może przydałoby się dziecku trochę zmęczyć to by zasnęło o tej godzinie, o której zasnąć ma. Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:30 szmecierecie napisał: > twojabogini napisała: > uhm, jasne "trafił się model", hehehehe > Może przydałoby się dziecku trochę zmęczyć to by zasnęło o tej godzinie, o której zasnąć ma. I zasypia - o 21. Kazdy człowiek ma swoje indywidualne zapotrzebowanie na sen, swój indywidualny rytm snu, podobnie jeśli chodzi o potrzeby związane z wydalaniem, odźywianiem, (ilośc i rodzaj pokarmów) odpoczynkiem. Nie uwzględnienie tych potrzeb w opiece nad dzieckiem prowadzi do rozwoju nerwic, zaburzeń snu, łaknienia. Mylisz dyscyplinę z narzucaniem siłą woli. Twoje dzieci tylko zasypiają na komendę czy również do toalety chodzą o odpowiedniej, wyznaczonej godzinie? Poza tym zmieniasz temat. Ostatnio o ile pamiętam okazało się, ze twój idealny bohater pozwala dzieciom oglądac bajki o 21... Odpowiedz Link Zgłoś
gregsmile Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:09 facet powinien prawnie to lepiej rozwiązać. jakiś rozwód i podział majątku zrobić szybko. potem mamuśka się nagle znajdzie i legalnie weźmie swoją połowę. dlaczego alimentów nie płaci do tej pory? przecież jak jest w Irlandii dostaje zasiłek na każde dziecko. i dlaczego ten facet nie weźmie sobie jakiejś babeczki do pomocy w domu i nie tylko? facet swoje robić musi a bez kobitki dziczeje. Odpowiedz Link Zgłoś
menx Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:36 Oj, zdecydowanie jak najszybciej sądownie pozbawić praw do dzieci matkę. Przecież jak się jej odwidzi za parę lat, to pójdzie do pracy "poprawnej politycznie" wróci po dzieci i jeszcze będzie wyżywać się na mężu, że to przez niego, że jej życie zatruł bla bla bla... Teraz jest czas żeby sytuację wyczyścić.... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:54 menx napisał: > Oj, zdecydowanie jak najszybciej sądownie pozbawić praw do dzieci matkę. Jak kobieta chce pozbawić praw do dzieci mężczyznę po rozwodzie, to robicie raban. Nawet jeśli miał w dupie te dzieci, odszedł od rodziny do kochanki itp. Ale jak kobieta odwinie taki numer, to juz od czci i wiary ją odsądzacie. No i co jak się pojawi? Przynajmniej dzieci będą wiedziały jak wyglada ch matka. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:09 Co się pieklisz? Sytuacja oczywista i klarowna, a ty wciąż doszukujesz się drugiego dna...jesteś sędziną? Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 ten model tak ma... 07.07.09, 10:50 ojca napisał: > Co się pieklisz? Sytuacja oczywista i klarowna, a ty wciąż >doszukujesz się drugiego dna...jesteś sędziną? lubi się czepiać, z butami wchodzić i tyle... niektórzy tak mają. polecam wypowiedzi tej pani w wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,568,88199197,97296901,Re_Gdy_mezczyzna_zostawia_kobiete_w_ciazy_.html Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: ten model tak ma... 07.07.09, 15:48 gonzo44 napisał: > lubi się czepiać, Lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
yeremiash_10 = = = Re: Mama zaginęła w akcji = = = 07.07.09, 16:43 Nie jest sedzina lecz nieprzejednana feministka. Jakich byscie argumentow nie uzyli, jej odpowiedz zawsze bedzie 1 i ta sama: facet wszystkiemu jest winny, a zona "postapila madrze i prawie" ze zostawila rodzine z malymi dziecmi i pojechala sie curvic do Irlandii. W ogole moze nie powinien byl jej angazowac do urodzenia tych dzieci bo to dodatkowy i niesprawiedliwy ciezar dla wolnej kobiety... " na rozprawę nie przyszła, a sąd nie uwierzył, że w agencji towarzyskiej, w której się zatrudniła, zajmuje się wyłącznie praniem. Dzieci odwiedziła jeszcze kilka razy. Potem zniknęła. Nie dzwoni, nie pisze, nie przychodzi z prezentami na święta. Alimenty płaci regularnie. Chyba jest w Niemczech " - ten fragment wystarczy chyba jako podsumowanie odpowiedzialnosci tej kobiety za wlasne dzieci (a raczej jej kompletnego braku) W naszym kregu kulturowym (i nie tylko) przyjete jest ze to matka zajmuje sie dziecmi, zwlaszcza w poczatkowych latach ich zycia. Chocby dlatego ze ma z nimi najlepszy kontakt i psychologiczne uwarunkowania, ktorych mezczyzna nigdy miec nie bedzie I ojciec z naturalnych powodow wowczas dzieciom matki nie zastapi. Odpowiedzialnoscia ojca jest zapewnienie bezpieczenstwa i godziwych warunkow materialnych rodzinie, w tym i dzieciom, z tych wzgledow powinien pracowac. Nie twierdze oczywiwscie ze moze ignorowac wychowanie dzieci i nie spedzac z nimi chociaz godziny-dwoch dziennie, bez wzgledu na to jaka to jest praca. Dlatego zgodze sie ze stwierdzeniem z artykulu ze rodzina bez ojca jest pelniejsza niz bez matki. Tak zawsze bylo i bedzie - z naturalnych powodow. Mam nadzieje szanowna twojabogini, ze nie masz dzieci, a jesli tak -przy twoich wzorcahc wychowawczych nie wroze im dobrej przyszlosci w doroslym zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Mama zaginęła w akcji 14.07.09, 12:06 No niezła jesteś, na podstawie kilku zdań z artykułu już masz gotowy życiorys i profil psychologiczny tych facetów. Przykro mi, że facet ci nie dogadza i swoje frustracje przenosisz do sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:45 menx napisał: > Oj, zdecydowanie jak najszybciej sądownie pozbawić praw do dzieci matkę. > Przecież jak się jej odwidzi za parę lat, to pójdzie do pracy "poprawnej > politycznie" wróci po dzieci i jeszcze będzie wyżywać się na mężu, że to przez > niego, że jej życie zatruł bla bla bla... > Teraz jest czas żeby sytuację wyczyścić.... Gdzie Ty żyjesz?? Człowieku. Moja ex od 2003 roku nie zapłaciła złotówki alimentów. W 2007 robiłem sprawę o ZAWIESZENIE WŁADZY RODZICIELSKIEJ na czas jej pobytu za granicą ( ex ma niwego męża i 2 dziec z nim mieszka w USA) i z tym był problem i to spory. Facetowi za coś takiego dawno by włoili porkuratora i wyrok karny. O zabraniu władzy rodzicielskiej nie wspomnę. A baba? Nie ma podstaw do ograniczenia o pozbawieniu nie wspominam... Odpowiedz Link Zgłoś
skarb361 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:37 To fakt facet bez kobiet dziczeje ,ale też jest to sprawdzian czy rzeczywiscie potrafi przegonić tzwn lenistwo i wygodnictwo bo tak na ogól jest...ale artykuł ciekawy jakby na niego nie spojrzeć.Jestem kobietai wstyd mi za te wstretne baby co wyjechały za pieniedzmi i lepszym życiem.Powiem tak ogromny odsetek kobiet wybiera kasę i wygodne życie w dziesiejszych czsach ,może faceta nie kochać ale jak ma kasę to poleci za nim i zrobi wszystko...koszmar jakiś.Kobieta zawsze pragneła facet na "stanowsku" i dużo pieniedzy na zachcianki i przyjemności...jakie to przykre ,ale taka jest natura kobiety a faceci lgna do takich kobiet bo normalne są już na wymarciu.... Odpowiedz Link Zgłoś
gregsmile Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:08 nie zgodzę się z taką opinią. jest jeszcze sporo porządnych kobiet. trzeba tylko dobrze poszukać i nie spieszyć się z podjęciem decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:43 show me where! bo jakoś nie widzę, a wzrok mam dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
gregsmile Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:39 no cóż. bądź cierpliwy i szukaj. nie ma recepty :) Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie bo kobiety to mrok i zło 07.07.09, 08:32 Coraz częściej się o tym przekonuję... Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:38 annniii napisała: > Też "nieswojo" się Wam czytało o alimentach płaconych przez >kobiety? Jakoś utrwaliło mi się połączenie alimenty = mężczyzna... >Potęga stereotypów... Mnie uderzyło co innego, kobiety PŁACIŁY alimenty, podczas gdy mężczyźni najczęściej mają zasądzone alimenty. Kiwanie komornika, kupowanie samochodów na bliskich i dalszych krewnych, "zwalnianie się" z roboty przed sprawą o podwyższenie alimentów...ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 "boję się, że żona zechce odebrać mi dzieci" 07.07.09, 08:44 "Boję się, że żona zechce odebrać mi dzieci, i sąd jej na to pozwoli. Wszystkie polskie sądy tak robią." I to jest kwintesencja dyskryminacji ojców w polskich sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Re: "boję się, że żona zechce odebrać mi dzieci" 07.07.09, 09:47 corgan1 napisał: > > I to jest kwintesencja dyskryminacji ojców w polskich sądach. Dokładnie, normalny Ojciec boi się rozwodu, żeby nie stracić kontaktu z dzieckiem bo nie ma najmniejszych szans na opiekę nad dzieckiem, mimo, że w jego ocenie byłby lepszym rodzicem niż matka. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 nie ma w tym nic dziwnego... 07.07.09, 09:49 twojabogini napisała: > Mnie uderzyło co innego, kobiety PŁACIŁY alimenty, podczas gdy > mężczyźni najczęściej mają zasądzone alimenty. Kiwanie komornika, > kupowanie samochodów na bliskich i dalszych krewnych, "zwalnianie > się" z roboty przed sprawą o podwyższenie alimentów po pierwsze jedna jaskółka wiosny nie czyni - uogólniasz na podstawie jednostkowych przypadków i przyczynków. po drugie rzekoma niesymetria może być pozorna - tzn. może i jest, ale kto wie czy nie w drugą stronę niż myślisz. otóż alimenty od mężczyzn zasądzane są powiedzmy (przykładowo - nie znam statystyk) w 90% przypadków. 90% z nich sumiennie je płaci. powiedzmy dalej, że z pozostałych 10% alimentów od kobiet nie wimiguje się 70% pań... czyli np. na tysiąc wszystkich przypadków alimentów mamy (odpowiedzialni, migacze, odpowiedzialne, migaczki): 810-90-70-30. no i popatrz: krętaczy mamy ogółem 90 a krętaczek 30 - a kto tak naprawdę jest bardziej odpowiedzialny??? podobnie gdyby twierdzić, że kobiety są lepszymi kierowcami (znany mit), bo powodują tylko 30% wypadków... taaa, tyle że stanowią 20% kierowców (wartości przykładowe, statystyk nie znam)... >...ręce opadają... a pozory mylą... Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: nie ma w tym nic dziwnego... 09.07.09, 18:22 Sciagalnosc alimentow w Polsce to zaledwie kilkanascie procent - czyli jedynie kilkanascie procent te alimenty placi. Natomiast samotni ojcowie stanowia tylko kilka procent rodzicow samotnych - jest to liczba bliska bledowi statystycznemu, czyli zaniedbywalna (przy czym jakis procent tych samotnych ojcow to wdowcy, co zmniejsza jeszcze liczbe kobiet porzucajacych rodzine). Oznacza to, ze w praktyce z dziecmi zostaja matki, natomiast ojcowie tych dzieci nie placa alimentow. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:07 twojabogini napisała: > annniii napisała: > > > Też "nieswojo" się Wam czytało o alimentach płaconych przez > >kobiety? Jakoś utrwaliło mi się połączenie alimenty = mężczyzna... > >Potęga stereotypów... > > Mnie uderzyło co innego, kobiety PŁACIŁY alimenty, podczas gdy > mężczyźni najczęściej mają zasądzone alimenty. Kiwanie komornika, > kupowanie samochodów na bliskich i dalszych krewnych, "zwalnianie > się" z roboty przed sprawą o podwyższenie alimentów...ręce opadają... Jeśli aliemnty są przeznaczane na potrzeby dzieci, to nie ma problemów. Gorzej, jak alimenty są żródłem dochodu mamusi, a na dzieci jest przeznaczanie niewiele. Nie wmówisz mi chyba, że 1000 zł alimentów na 1 dziecko w śrenim mieście w CAŁOŚCI idzie na jego potrzeby!! No chyba, że porąbana mamunia ubiera dziecko w luksusowych butikach... Poza tym nie ma statystyk w tej kwestii więc nie wiemy jakich częsci to dotyczy. Moja ex na przykłąd NIE PŁACI. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Mama zaginęła w akcji 09.07.09, 18:25 A ile kosztuje wynajecie mieszkania (plus rachunki - czyzby dziecko nie zuzywalo cieplej wody, gazu itp/), przedszkole, do tego kobieta nie moze pracowac lub musi pracowac mniej ze wzgledu na dziecko. To sa realne koszty. Odpowiedz Link Zgłoś
mross Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:46 Jestem matką i żoną. Po przeczytaniu artykułu mam nie smak, jak można zostawić własne dzieci, te kobiety to chyba "surogatki", do tego sprowadziło się ich macieżyństwo. Każdego dziecka żal,które nie ma rodziców. Domy dziecka i tak już są przepełnione. Kobiety, które porzucają swoje dzieci,które już chowały i nawiązały z nimi więź są podłe i wynaturzone. Żałuje, że nasze sądownictwo jest takie zachowawcze i stereotypowe, ojciec to też rodzic i potrafi wychowac i dac dużo potrzebnego ciepła dla dziecka. Jestem jak najbardziej na tak za prawem opieki dla ojców. A wynaturzenie należy piętnować. Odpowiedz Link Zgłoś
enigm-a Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:58 Jeśli kobieta zostanie z trójką dzieci, bo facet ją zostawi, to normalka. Jedni jej współczują, inni uznają, że sama sobie była winna, bo coś z nią nie w porządku. A jesli kobieta zostawi dziecko, i mężczyzna się nim zajmuje- to staje sie bohaterem. Nie tylko artykułów w GW. I na tym polega potega stereotypów. Odpowiedz Link Zgłoś
tenar1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:11 Od chwili kiedy urodziła nam się córka, praktycznie ja ją wychowywałem. Od pierwszego dnia prałem gotowałem pieluchy, myłem, później prowadziłem do przedszkola, szkoły, chodziłem na zebrania... Żona nie cierpiała dzieci. Do tego stopnia, że syndrom zazdrości o dziecko był u nas w drugą stronę. Co jakiś czas robiła awanturę, że codziennie przed snem czytam dziecku, zamiast zająć się nią. W tym czasie kształciła się, robiła karierę, jeździła na staże... Kiedy mała miała jakiś problem, coś nabroiła, przychodziła do mnie i zaczynała od tekstu "tato, a nie powiesz mamie?". Dwa lata temu, po kilkunastu latach związku w końcu rozstaliśmy się. Dziecko zostało z nią. I wiem, że w żadnym sądzie nie dostanę nad nią opieki, bo taka jest potęga stereotypów. Odpowiedz Link Zgłoś
hy-patia Re: Mama zaginęła w akcji 11.07.09, 19:06 tenar1 napisał: > Od chwili kiedy urodziła nam się córka, praktycznie ja ją wychowywałem. Od > pierwszego dnia prałem gotowałem pieluchy, myłem, później prowadziłem do > przedszkola, szkoły, chodziłem na zebrania... Żona nie cierpiała dzieci. Do teg > o > stopnia, że syndrom zazdrości o dziecko był u nas w drugą stronę. Co jakiś czas > robiła awanturę, że codziennie przed snem czytam dziecku, zamiast zająć się nią > . > W tym czasie kształciła się, robiła karierę, jeździła na staże... Kiedy mała > miała jakiś problem, coś nabroiła, przychodziła do mnie i zaczynała od tekstu > "tato, a nie powiesz mamie?". > Dwa lata temu, po kilkunastu latach związku w końcu rozstaliśmy się. Dziecko > zostało z nią. I wiem, że w żadnym sądzie nie dostanę nad nią opieki, bo taka > jest potęga stereotypów. To TY ich chociaz nie powielaj!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malyflowers Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:31 enigm-a napisała: > Jeśli kobieta zostanie z trójką dzieci, bo facet ją zostawi, to > normalka. Jedni jej współczują, inni uznają, że sama sobie była > winna, bo coś z nią nie w porządku. > A jesli kobieta zostawi dziecko, i mężczyzna się nim zajmuje- to > staje sie bohaterem. Nie tylko artykułów w GW. > I na tym polega potega stereotypów. potega stereotypów polega tez na tym, że osoby postronne (w tym nauczycielki) pytają bez zażenowania a gdzie twoja mamusia? mimo iż dziecko wychowuje ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki_dziki Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:58 Sama racja to co piszesz i to wszystko jedno czy ojciec czy matka, choć z matką ta wieź jest szczególna innego rodzaju, jakby pozazmysłowa. Natomiast macie to co chcecie: wolność obyczajów, feminizm, kariera i kasa za wszelką cenę. Czasem za to płacą niestety dzieci i przelewają doświadczenia na swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:49 Dokładnie, tu nie jest kwestia tata czy mama, ważne żeby rodzic kochał i traktował dziecko ponad siebie, reszta sama przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
szlag Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 08:51 > Też "nieswojo" się Wam czytało o alimentach płaconych przez kobiety? Jakoś utrwaliło mi się połączenie alimenty = mężczyzna... Potęga stereotypów... mnie się akurat utrwaliło, że te kobiety płacą alimenty. Odpowiedz Link Zgłoś
balajanek Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:23 Wychowałem sam syna na porządnego człowieka,żona zmarła gdy miał 15 lat.Dodatkowo jeszcze opiekowałem się ponad 80 letnim ojcem. To co tu czytam to w większości oskarżenia pod adresem bohaterów reportażu.Drodzy malkontenci stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie co Wy byście zrobili gdyby Wasze żony "zaginęły w akcji"?Podjęlibyście się samotnie wychować dzieci?Szczerze wątpię.Ponieślibyście porażkę. Z mojego punktu widzenia to co w nim napisano to prawda.Ci faceci zdali egzamin z życia. Czego brak dzieciom z reportażu i mojemu synowi również? Matki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:51 balajanek napisał: > Wychowałem sam syna na porządnego człowieka,żona zmarła gdy miał > 15 lat.Dodatkowo jeszcze opiekowałem się ponad 80 letnim ojcem. > To co tu czytam to w większości oskarżenia pod adresem bohaterów > reportażu.Drodzy malkontenci stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie co Wy > byście zrobili gdyby Wasze żony "zaginęły w akcji"?Podjęlibyście się samotnie > wychować dzieci?Szczerze wątpię.Ponieślibyście porażkę. Jak rozumiem jesteś jedynym sprawiedliwym, który ma prawo do oceny i wystawiana laurek innym bo : (i tu napisano co na górze). Otórz objaśniam, że większość facetów jest w stanie sobie z tym poradzić jesli tylko zechce. Sam wychowuję 2 dzieci i to od znacznie wcześniejszego wieku. Nawet jak byłem w małżeństwe, to też musiałem to robić. Życie mnie zmusiło i koniec. Nie ma co dyskutować. > Z mojego punktu widzenia to co w nim napisano to > prawda.Ci faceci zdali egzamin z życia. > Czego brak dzieciom z reportażu i mojemu synowi również? > Matki!!! A co w tym dziwnego?? Facet a nie maminsynek poradzi sobie z tym problemem. Ale facet a nie maminsynek, którego mamusia nie nauczyła radzić sobie z życiem, bo albo miała go jedynego, albo wychowywała bez ojca, o poźnym macieżyństwie nie wspominam. A że brak im matki? Brak, tym bardziej, że związek z facetem samodzielnie wychowujacym dzieci dla większości kobiet jest wyzwaniem przekraczającym ich możliwości. Po prostu nie nawciska bajeczek, jaka to jest biedna i nieszczęśliwa, bo się w domu narobiła itp. Samodzielny ojciec doskonale wie co i ile trwa i jakiego wysiłku potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
pi_a Panowie! 07.07.09, 09:07 Czapki z głów. Podziwiam i bardzo szanuję to co robicie dla swoich dzieci, mimo wszystko i mimo przeciwności. mam nadzieję, że polskie sądy wkońcu "przejrzą" na oczy i będą sprawiedliwie podchodziły do przyznawania praw rodzicielskich. A o opisanych matkach.... słów brak. Jako kobieta i matka w ogóle nie rozumiem jak można zostawić dzieci?????? W głowie mi sie to nie mieści. Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Panowie! 07.07.09, 17:48 z tonu twojej wypowiedzi wynosze , ze jak ojciec zostawia dzieci to ten fakt jak najbardziej pomiescic sie moze w Twojej glowie....a kobieta to nie ma prawa od pier*** wszystkiego?? Ich prawo i oby im na zdrowie wyszlo! hipokryci Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia200611 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:08 Czytam te historie i normalnie coś się robi,jakie to cholernie przykre i niesprawiedliwe!sama mam małą córeczkę i również wychowuje ją sama i nie wyobrażam sobie jak można własne dziecko zostawić?szok Odpowiedz Link Zgłoś
lakrimoza Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:21 A mnie wkurza, że kupa kobiet sama zajmuje się organizacją codzienności swych rodzin i to nie zawsze jak są samotnymi rodzicami, ale wszyscy uważają, że to naturalne, a jak facet nagle musi się tym zająć to robią z niego bohatera. Przecież faceci, do cholery, nie sa niedorozwinięci i chyba sobie tez moga poradzić z ogarnięciem tego wszystkiego, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:59 lakrimoza napisała: > a jak facet nagle > musi się tym zająć to robią z niego bohatera. No dokładnie, to po prostu normalne. Jestem ojcem, każda wolną chwilę poświęcam córce, i mam masę kolegów którzy są ojcami i robią to samo. To po prostu normalne, a że media wola zajmować się skrajnościami to częściej słyszymy że ojciec pobił dziecko, że odszedł, że ma kochankę itd, złe matki są mniej modne, a w przyrodzie występujące tak samo często. Odpowiedz Link Zgłoś
hy-patia Re: Mama zaginęła w akcji 11.07.09, 19:10 oliwia200611 napisała: > Czytam te historie i normalnie coś się robi,jakie to cholernie przykre i > niesprawiedliwe!sama mam małą córeczkę i również wychowuje ją sama i nie > wyobrażam sobie jak można własne dziecko zostawić?szok A WYOBRAŻASZ sobie jak może TO zrobić ojciec dziecka??? Co?? za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
m-kuznicka Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:15 Robi mi się niedobrze jak czytam kolejny artukuł z serii "pokrzywdzeni ojcowie". Akcja która odbywa się w kraju, aby ojcom zaczęto przyznawać dzieci, przekonuje do tego nawet niektóre kobiety... Jasne, bywają świetni ojcowie. Ale zdecydowana większość wygodnie pozostawia obowiązki dnia codziennego matkom, a sami zajmują się przyjemną zabawą, kąpielą dziecka a zamiast usypiać dziecko, najchętniej pokazują mu, jak się śpi.. Nie bez przyczyny od wieków to kobiety wychowywały dzieci, nie bez przyczyny to kobiety zachodzą w ciąże i nie bez przyczyny w świecie zwierząt to samice wychowują małe. Natura tak to ułożyła i faceci, którzy uważają się za dobrych ojców powinni to rozumieć i wspierać prroces wychowawczy, ale nie przekonywac, że lepiej poradzą sobie z wychowaniem niż matka. Odpowiedz Link Zgłoś
coss83 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:44 Natura tak to ułożyła i faceci, którzy uważają się > za dobrych ojców powinni to rozumieć i wspierać prroces wychowawczy, > ale nie przekonywac, że lepiej poradzą sobie z wychowaniem niż matka. Masz rację! Szczególnie ten gość, którego żona jest szmatą z zamiłowania i zawodu powinien jak najszybciej oddać jej dzieci na wychowanie. W qrwidołku szybko się nauczą co i jak, nie zginą. Kto wie, może już za rok-dwa same zaczną dawać dupala? Nauczyć dziecko samemu się utrzymywać - to najpiękniejszy dar rodzica, nie? Własne dzieci wykształć na ściery, zamiast bredzić na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_fighter Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:50 > Robi mi się niedobrze jak czytam Jak bedziesz wychowywac swoje dzieci, staraj sie uzywac zwrotow typu "nie podoba mi sie". Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Polecam węgiel lub głębokie oddychanie. 07.07.09, 09:58 A potem uważne przeczytanie reportażu o czym dokładnie jest. Poza tym nie chodzi tu przede wszystkim o "pokrzywdoznych ojców" ale o POKRZYWDZONE DZIECI !!! Ale tego to Ty chyba nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
piterson28 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:04 Przepraszam Cię bardzo ale moim zdaniem ten artykuł na nam przybliżyć problem samotnego ojcostwa. W wypowiedziach padają tylko krótkie stwierdzenia co się stało i koniec. Nie ulegajmy powszechnym opiniom, to zawsze facet jest tym złym........ Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:05 Ty nie rozumiesz o czym my tu mówimy. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 wypowiedzi tej pani 07.07.09, 10:27 - jako osobiście zaangażowanej w temat - należy traktować z dystansem i wyrozumiałością. forum.gazeta.pl/forum/w,572,96027529,96111857,Re_Dziecie_woli_tate_.html Odpowiedz Link Zgłoś
ru1da Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:44 Faktycznie tak jest ale chyba dlatego, że mamy na to pozwalają bo same nie chcą przekazać części 'obowiązków' związanych z wychowaniem i opieką dziecka. Wiele jest przekonanych, że ojciec zrobi wszystko gorzej. Ale zupełnie nie wyobrażam sobie, jak matka może zostawić swoje dzieci, wyjechać sobie, założyć nową rodzinę i zupełnie o nich zapomnieć. Dzieciaczki na prawdę potrzebują mamy, widzę to po swojej córeczce. Odpowiedz Link Zgłoś
mockturtle Na pozór piszesz logicznie, a jednak to bzdura... 07.07.09, 12:54 m-kuznicka, na pozór piszesz logicznie, ale przy bliższej analizie okazuje się, że to totalne kretyństwo, szczególnie w kontekście komentowanego artykułu. Co chcesz przez to powiedzieć? Babsztyl który wyjeżdża do Irlandii, znajduje sobie tam gacha a dzieci w Polsce ma głęboko w poważaniu jest super, bo co, bo natura tak ułożyła? Bo ma cipę więc ex definitione jest lepszym rodzicem? Czy może tylko dlatego, że m-kuznickiej robi się niedobrze, gdy rzeczywistość układa się inaczej niż jej chore katolickie przekonania? Myślisz stereotypami, zresztą dokładnie tymi samymi co większość w Polsce sądów, i masz w d. to, że każdy przypadek, tfu, każdy człowiek wymaga indywidualnego podejścia, a pakowanie wszystkich do tego samego worka, bo "natura tak ułożyła", a może księżulo tak m-kuznickiej na mszy powiedział, to po prostu zbrodnia. Idź się, m-kuznicka, wyrzygać, na co ochotę deklarujesz w swoim komentarzu, a jak już oczyścisz przewód trawienny, pomyśl. To nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
mockturtle A dziewczyna ma po prostu problem sama ze sobą 07.07.09, 13:03 Przejechałem się trochę po Kużnickiej, a potem znalazłem to: forum.gazeta.pl/forum/w,572,96027529,96111857,Re_Dziecie_woli_ tate_.html. Cóż, współczuję, faktycznie parszywie ułożyło Ci się w życiu, i wiem, że to trudne, ale pomimo to proszę - nie uogólniaj swoich smutnych doświadczeń na 100% społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Na pozór piszesz logicznie, a jednak to bzdur 07.07.09, 13:24 mockturtle napisał: > m-kuznicka, na pozór piszesz logicznie, ale przy bliższej analizie > okazuje się, że to totalne kretyństwo, szczególnie w kontekście > komentowanego artykułu. Co chcesz przez to powiedzieć? Babsztyl > który wyjeżdża do Irlandii, znajduje sobie tam gacha a dzieci w > Polsce ma głęboko w poważaniu jest super, bo co, bo natura tak > ułożyła? Bo ma cipę więc ex definitione jest lepszym rodzicem? Czy > może tylko dlatego, że m-kuznickiej robi się niedobrze, gdy > rzeczywistość układa się inaczej niż jej chore katolickie > przekonania? NIe myl katolicyzmu z głupotą. To nie to samo. Poza tym co ma z tym co ona pisze katolicyzm?? Myślisz stereotypami, zresztą dokładnie tymi samymi co > większość w Polsce sądów, i masz w d. to, że każdy przypadek, tfu, > każdy człowiek wymaga indywidualnego podejścia, a pakowanie > wszystkich do tego samego worka, bo "natura tak ułożyła", a może > księżulo tak m-kuznickiej na mszy powiedział, to po prostu zbrodnia. > Idź się, m-kuznicka, wyrzygać, na co ochotę deklarujesz w swoim > komentarzu, a jak już oczyścisz przewód trawienny, pomyśl. To nie > boli. Poza tym, jeśli komentujesz czyjąś wypowiedź w ten sposób, to stawiasz się na jej poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:21 m-kuznicka napisała: > Robi mi się niedobrze jak czytam kolejny artukuł z > serii "pokrzywdzeni ojcowie". Akcja która odbywa się w kraju, aby > ojcom zaczęto przyznawać dzieci, przekonuje do tego nawet niektóre > kobiety... Jasne, bywają świetni ojcowie. Ale zdecydowana większość > wygodnie pozostawia obowiązki dnia codziennego matkom, a sami > zajmują się przyjemną zabawą, kąpielą dziecka a zamiast usypiać > dziecko, najchętniej pokazują mu, jak się śpi.. Nie bez przyczyny od > wieków to kobiety wychowywały dzieci, nie bez przyczyny to kobiety > zachodzą w ciąże i nie bez przyczyny w świecie zwierząt to samice > wychowują małe. Natura tak to ułożyła i faceci, którzy uważają się > za dobrych ojców powinni to rozumieć i wspierać prroces wychowawczy, > ale nie przekonywac, że lepiej poradzą sobie z wychowaniem niż matka. Od wieków na przykład chłopcy w wieku ok 7 lat przechodzili pod opiekę mężczyzn. W naszehj słowiańskiej kulturze nazywało się to postrzeyżyny. Ale robiły to w zasadzie wszystki proste kultury. I od tej pory przestawali się zajmować sprawami "kobiecymi" a zajmowali się polowaniem, wojną, budownictwem i innymi takimi zajęciami. To co się dzieje teraz macie na własne życzenie. Chcecie równych praw, ale jest problem z podziałem obowiązków. Bo włazicie z buciorami w męski świat, chcecie go zmieniać na własną modłę, ale do swojego świata facetów nie wpuszczacie. Każdą taką próbę torpedujecie w zarodku. Poza tym jak widze, jesteś idelalny przykładem stereotypowego myślenia. Powiedz ze się mylę... <rotfl> Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Mama zaginęła w akcji 14.07.09, 12:13 Nie pracujesz czasem w sądzie? :-) Bo niestety mentalność ta sama. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzz Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:18 Czy te świetne mamuśki nie domyślają się jaką krzywdę wyrządzają swoim dzieciom, jak one tęsknią i co czują ??? Nie mogę zrozumieć jak można porzucić swoje dzieci :( Odpowiedz Link Zgłoś
kayley Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:22 Jestem samotną matką od 8 lat. Mam syna i córkę. Mam 36 lat. Wypowiedzi Mateusza mogły by być moimi. Nie sądzę, żeby mężczyzna radził sobie gorzej od kobiety w tej roli. Więcej powiem, często lepiej się sprawdza. Jest silniejszy fizycznie i emocjonalnie. Potrafi być szczęśliwy, podczas gdy kobiety często o tym zapominają, koncentrując się na obowiązkach i wypełnieniu roli. A jak powiedział Mateusz: szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dzieci. Jestem kobietą, ale uważam, że w Polsce niejednokrotnie dzieje się niesprawiedliwość przy przyznawaniu praw rodzicielskich. Odpowiedz Link Zgłoś
nowak11 Z Polkami zaczyna dziać się coś... 07.07.09, 09:26 ...niedobrego.Znam dobrze kilka rozwiedzionych par-w dwóch przypadkach żony oszalały na punkcie poznanych w internecie facecików;zostawiły dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Z Polkami zaczyna dziać się coś... 07.07.09, 15:17 szkoda ze moja nie zostawila mi dzieciakow... sad... naturalna rola matki... brak jednoznacznych dowodow... Odpowiedz Link Zgłoś
moondrek Ja boję się pogłaskać po głowie swoje dziecko ! 07.07.09, 09:39 Żeby sąsiedzi nie wzięli mnie za pedofila ,albo innego Fritza . Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny No, co? Równouprawnienie 07.07.09, 09:47 Szkoda, że nie w sądach, które są sfeminizowane i to nie tylko w Polsce. A dla dziecka to tylko lepiej, że ojciec wychowa, bo przynajmniej nauczy samodzielności, a nie wyhoduje kolejnego synunia mamuni albo rozedrganą emocjonalnie histeryczkę, jak to ma miejsce w przypadku samotnych matek - sfrustrowanych, ziejących nienawiścią do płci męskiej tak ogólnie (bo mąż sukinsyn opuścił, to inni też pewnie tacy są) i święcie przekonanych, że dziecku należy tylko wynagradzać nieobecność ojca (często spowodowaną izolowaniem go przez matkę od dzieci) i zalać falą uczuć, zapominając o praktycznym przystosowaniu do życia. Znani mi samotni ojcowie nie są może "morzem miłości" dla swoich dzieci, ale jako że to faceci, na dodatek praktyczni z założenia i przeważnie z "technicznym" podejściem, uczą je samodzielności i pozbawiają strachu przed otoczeniem, który wywołują w dzieciach często chuchająco-dmuchające mamuśki. Dzieci samotnych ojców statystycznie lepiej radzą sobie w życiu, nie boją się wyzwań, nie mają kompleksów i są ukierunkowanie na pokonywanie przeszkód, ale też nauczone z godnością przyjmować porażki. Samotne ojcostwo pozbawione jest tego całego ładunku emocjonalno-hormonalnego, jakim obdarza matka, ojcowie po prostu uczą życia w sposób praktyczny i dają dużo samodzielności. Nie reagują histerycznie na byle katar czy zbite kolanko u dziecka, tylko każą wstać z gleby i iść dalej, wyrabiają może twardszy charakter, ale w ogólnym rozrachunku jest to lepsze dla młodego człowieka, z którego potem nie wyrośnie nieudacznik, który szuka partnera, żeby mu matkował. Społeczeństwo nie docenia roli faceta w wychowaniu dzieci, to jest błędne koło, bo kobieta po urodzeniu dziecka często nieświadomie nawet odstawia partnera na boczny tor i robi z niego bankomat, pozbawiając go przyjemności drobnych czynności przy dziecku, a przypomina sobie o facecie, kiedy dzieciak zaczyna sprawiać problemy i wtedy fala pretensji zalewa lekko uśpionego "misia", który do tej pory miał za zadanie pójść do pracy i przynieść pieniądze, nie ma za to pojęcia o przewijaniu, ubieraniu i karmieniu noworodka, bo nigdy nie stworzono mu takiej szansy, żeby się tego nauczył. A faceci, wbrew pozorom, lubią zajmować się dziećmi, tylko niewielu się do tego przyzna, bo społeczeństwo od razu przypina łatkę "pantoflarza" albo innego pierdoły. Odpowiedz Link Zgłoś
kayley Re: No, co? Równouprawnienie 07.07.09, 10:07 masz wiele racji, choć przykro mi słuchać takich opinii o kobietach Odpowiedz Link Zgłoś
jak.z.nut Re: No, co? Równouprawnienie 07.07.09, 12:29 hmm...możesz wskazać z jakich statystyk korzystałeś?! Odpowiedz Link Zgłoś
iustitiaestconstans Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 09:59 Jako facet i jako sędzia nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy zostawiają własne dzieci. NIGDY. Tego się po prostu nie robi. To jest rodzaj aksjomatu. Pozdrowienia dla facetów samotnie wychowujących dzieci. Pozdrowienia dla dziewczyn samotnie wychowujących dzieci. I pozdrowienia dla ich dzieciaków. Głowa do góry. www.mojepoglady.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:07 Nie wypada sie nie zgodzic. Tym bardziej ze mozna, przy miniumum dobrych checi z obu stron, pogodzic odejscie od partnera z "nieodejsciem" od dzieci. Niestety czesto rozwody sa rozpatrywane w kategoriach winy i kary, trzeba znalezc winnego (najlepiej chlopa) i dokopac mu (najlepiej izolujac od dzieci). Czasem zastanawiam sie jak bardzo trzeba nienawidzic kogos, zeby byc gotowym grac przeciw niemu dziecmi, pomijajac ich dobro i ich uczucia. Pojecia nie mam jak to prawnie wyglada podczas rozpadu zwiazku nieformalnego, podejrzewam ze jeszcze gorzej, bo w nomenklaturze z meza robi sie konkubent, a z taka etykietka ciezko wygrac prawo do zajmowania sie dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
postmail Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:15 A ja mam córkę, która DECYZJĄ SĄDU została przy mamie. Udało mi się sądownie wynegocjować widzenia, bo zdarzało się, że nawet nie wiedziałem gdzie i pod czyją opieką znajduje się moje dziecko. Dotychczas wszystko grało aż do ostatniego weekendu, gdy "Mamusia" oznajmiła mi, że nie chce jej się odebrać o de mnie dziecka ( sąd wyraźnie orzekła, że mam obowiązek oddać mała do 18:00 w Niedzielę) i że weźmie ją jutro z przedszkola.... Mała skarżyła mi się,że cały tydzień Mamusia odbiera ją tylko z przedszkola a potem zostawia z opiekunką i wraca następnego dnia, więc czekała na tą Niedzielę jak cholera. Wyobraźcie sobie jej minę, gdy jej powiedziałem, że dziś Mamy nie zobaczy..... Też jestem za równouprawnieniem i równym podziałem obowiązków w domu, nigdy nie uchylałem się od pieluch itd... Byłem przy porodzie i to JA 1-wszy raz kąpałem malutką. Wydaje mi się, że kobietom pomału przewraca się w główkach, zanika instynkt macierzyński, a faceci przestają być postrzegani jako filar rodziny. Może w tym starodawnym podziale coś było, facet miał swoje zadania a kobiety swoje, jakoś nie słychać było o porzucaniu przez kobiety własnych dzieci, chyba że u zwierząt.... Teraz zastanawiam się nad odebraniem małej od byłej, tym bardziej że mam normalną już rodzinę i stworzę jej normalne warunki w klasycznym modelu rodzinnym, tylko tak myślę, czy to nie będzie kolejna trauma dla małej??..... Pomału przyzwyczaja się do obecnego stanu, z moją obecną partnerką ma dobre relacje i znów to burzyć..... nie wiem co lepsze, wkurza mnie że była wyręcza się opiekunkami, a wiem że pracuje do 16, potem leci do swojego faceta, tego nawet przed małą nie ukrywa. Chyba pójdę do psychologa jakiegoś :) Pozdrowienia dla wszystkich opiekujących się dziećmi, nie ważnie w jakiej konfiguracji :)! Odpowiedz Link Zgłoś
k08061954 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:01 Nie będę pisał bajek,mam dorośłą ćórkę ale ją straciłem dzięki byłej żonie oraz zarozumiałości Pani Sędzi która orzekała w mojej sprawie.Po rozwodzie szanowna Pani orzekla ,ojciec płaci alimęty a mamuśka jest od tego żeby wychować.Wspaniała decyżja sądu w osobie Pani orzkającej nieomylnie i jednoznacnie,dziśiaj gdy czytam o takich decyzjach to nie wiem czy śię wściekać na cały świat,czy tylko mieć pretensję do samego śiebie. Żalu nie mam do matki dziecka ani do Pani orzekającej,nieomylnej.Po 23-latach próbowałem doproadzić do spotkania,Pani śędzi matki córki i popatrzeć na esperyment.Nie było takiej woli, matka uwarza ze nie ma potrzeby Pani Sędzia nie jest zaaiterosowana.Po rozstaniu śię z żoną mieszkałem blisko ćórki i tu powstał konflikt córka za dużo czsu zdaniem matki spędzała ze mną. Ja wystąpilem do sądu o rozwód a cała sprawa trwała ponad trzy lata.To był koszmar,wyjechłem do innego miasta gyż mieszkanie w tym samym mieście to zdaniem Śądu oraz matki dziecka było to zagrorzeniem w wychowaniu dziecka przez matkę.Dzisiaj wiem o jednym nie każdy człowiek (matka-ojciec)ma cechy rodzicielskie.Są ludie którzy nie powini nigdy zakładać rodziny-wielka miłość z czasem gdzieś śię ulatnia i zostaje osoba zimna na wszystko co śię dzieje koło niej. Nie ma znaczenia kto jest obok czy to mąż czy żona to śię nie liczy tacy ludzie nie dostrzegają bliskich oni uciekają od wszystkiego.Nie pozwolą na to żeby ktokolwiek ich kochał im to przeszkadza.O tym na jaką kobietę ,człowieka wyrosła moja kochana córeczka nie będę pisał dziś moze kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
tata-kubusia Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:12 A ja myślę, że to kolejna wyssana z palca historia, jakimi wypełnione są szczególnie pisma dla pań. Taki wyciskacz łez dla mas. Odpowiedz Link Zgłoś
kayley Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:16 całkiem możliwe, co nie oznacza, że nie ma problemu Odpowiedz Link Zgłoś
k08061954 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:27 Problem jest i to bardzo powżny na jakiego człowieka wychowano takie dziecko przez takich ludz .To jest problem .Nie znaczenia jak ja żyję ale dlaczegotaka Pani śedzia tak krzywdzi nie matkę czy ojca ale dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 22:58 tata-kubusia napisał: > A ja myślę, że to kolejna wyssana z palca historia Chyba lubisz oceniać. Moja była wprawdzie nie uciekła; po rozwodzie najadła się tabletek przeciwdepresyjnych, ale przeżyła. Wziąłem syna do siebie. Ma 10 lat, robi zakupy i podpowiada mi jak gotować. Cieszy się, że jest ze mną, ale brak kobiety pewnie jakoś na niego wpłynie. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski B. ciekawy tekst. Szacunek dla Pana Krystiana ! 07.07.09, 10:23 Ja sobie z jednym dzieckiem 3-4 letnim nie mogłem dać rady, wiec odczuwam wielki szacunek i podziw dla Pana Krystiana. Naprawdę to wielka sprawa, że dał Pan radę. Jeszcze teraz czeka Pana ta paskudna rozprawa. Bardzo przykry spektakl. Jestem jednak dobrej myśli i kibicuję Panu w tej "wojence" o dzieci. Może Sąd nie okaże się aż tak głupkowaty. W końcu wypowiedz dzieci będzie miała tutaj chyba znaczenie rozstrzygające. Przynajmniej - powinno mieć. A sam tekst świetnie zredagowany, skondensowany, bez rozwlekłości i czułostkowości. Konkretny a zarazem ciepły. Brawo ! Odpowiedz Link Zgłoś
olias Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:27 halooo! są tu na forum jakieś normalne kobiety? takie matki i żony? hej, zabierzcie głos, napiszcie coś. Bo jak na razie to same dziwne okazy dyszące nienawiścią do nieznanych im facetów tylko dlatego że ośmielają się burzyć ich dobre samopoczucie (to my jesteśmy matkami, nawet jeśli jesteśmy pijaczki, pracujemy w agencji i opuściłyęmy własne bachory). proszę!!!! jest tu jakaś kobieta?! Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:45 olias napisał: > halooo! są tu na forum jakieś normalne kobiety? takie matki i żony? Nie ma. I to bardzo dobrze o nich świadczy. :-) Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
asr1997 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 10:32 Ponieważ kiedys sam przez to przeszedłem i wychowywałem 2 córki/i wychowałem/ wszystkim tym facetom radziłbym jedno i to z całego serca. Jeżeli nie chcecie się obudzić z przysłowiową ręka w nocniku to należy bezwzględnie się rozwieść, uzyskać za wszelką cenę rozwód z winy matki, zażądać pozbawienia władzy rodzielskiej w przypadku jeżeli matka mieszka za granicą a zwłaszcza gdy uchyla się od płącenia alimentów /tak jak to było u mnie/, uzyskajcie eksmisję mamusi z mieszkania - wymeldujcie ją nawet w trybie administracyjnym. Bo miną lata mamusi na 99% się nie ułoży a Wy jak tego nie zrobicie bedziecie w polskim sądzie bezbronni jak małe dzieci. Więc nie żąłujcie pieniędzy, nie bócie się stoczyc wojny bo inaczej zostanienie po prostu "wycyckani" a nie liczcie na to, że dzieci na widok mamusi zatrzasną drzwi jak tego nie zrobicie to jeszcze was kiedyś wyeksmituje z waszego mieszkania i będziecie ją utrzymywać. Odpowiedz Link Zgłoś
gojek75 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:08 Kurcze jestem pelen podziwu dla tycvh wszystkich smaotnie wychowujacych rodzicow - niezaleznie od plci... wiem jaki ciezki to musi byc kawalek chleba, gdyz od 5ciu miesiecy mam syna i nawet we dwoje to czasami rece odpadaja (bo nie wiemy od czego zaczac :) A ze niestety nie mamy rodziny obok wiec wszystko spada na nas...za chwile zona wraca do pracy wiec bedzie jeszcze fajniej.. :) samotne wychowywanie dziecka musi i pewnie jest wielokrotnie trudniejsze... co do zostawiania swoich dzieci - to niestety ale nie rozumiem tego, jestem za rownouprawnieniem i bez ropznicy dla mnie jest z kim te dzieci by zostaly (o ile wybor jest dobry dla tego dziecka), osoby ktore z wlasnej, nieprzymuszonej woli rezygnuja z kontaktu z wlasnym dzieckiem powinno sie sadownie sterylizowac (coby nie marnowaly dziecinstwa przyszlym dzieciom), niestety wciaz jest to niemozliwe.. :) W Polsce potrzebne sa tez zmiany w nastawieniu sadow, niestety wciaz w ok 99% to kobiety dostaja opieke nad dzieckiem, i dlaczego przyznaje sie wizyty ojcu raz lub dwa razy w tygodniu? czyz nie powinni miec takich samych praw jak kobiety w widzeniu swoich dzieci - oczywiscie najlepszym rozwiazaniem byloby aby rozstanie bylo przyjazne i zeby rodzice nie traktowali dzieci jako argumentu przetargowego w trakcie rozwodu lub tez narzedzia coby dopieprzyc drugiej stronie (np poprzez ogranicznie praw rodzicielskich i wizyt)... Az boje sie pomyslec cobym zrobil w takiej sytuacji (tzn gdybym zostal pozbawiony mozliwosci bycia ze swoim dzieckiem z powodu swojej zony) - pewnie jakis "wypadek" ex by sie przydarzyl... :) ale mam nadzieje, ze nigdy nie dojdzie do tego - aczkolwiek jak to sie mowi "nigdy nie nmow nigdy" :) pozdrowienia dla wszystkich samotnie wychowujacych swoje dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
szne Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:59 Brawo dla Panów, jak również brawa dla wszystkich rodziców wychowujących samotnie dzieci. Piszę z perspektywy dziecka, które usłyszało od ojca że nie do końca jest zainteresowany utrzymywaniem z nim kontaktu. Wychowanie dzieci to sport może trochę ekstremalny, ale zespołowy. Kto przez to nie przeszedł, chyba nie jest w stanie sobie wyobrazić jak dużo spada nagle na jedną osobę która musi przejąć cały ciężar wychowania, wszystkie obowiązki i lęki, to może zaskoczyć i przytłoczyć nie tylko mężczyzn, ale i kobiety. Nie wiecie ile trzeba włożyć wysiłku, żeby po tym wszystkim stworzyć dziecku dom w którym będzie czuło się szczęśliwe i bezpieczne. Ogromny szacunek dla wszystkich samotnych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
s.m.anna Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 11:47 Jestem normalną kobietą. Wychowywałam razem z mężęm 2 synów. Potem sama, bo mąż umarł.Wiem jak trudno jest wychowywać za dwoje. Podziwiam tych facetów którzy tu zostali opisani. Życzę im dużo wytrwałości i mam nadzieję, że ich dzieci będą potrafiły to docenić. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietaonline Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:11 Wzruszyłam się... Naprawdę. Jestem matką, walczyłam o dziecko, jest dla mnie bardzo ważne. Ojciec matki nie zastąpi. Ale tu się wzruszyłam naprawdę. Bo te matki odeszły. A Ci ojcowie stanęli na wysokości zadania. Oczywiście, gdy tylko to możliwe, dzieci zawsze powinny być przy matce. Rozumiem smutek tych maleńkich oczek patrzących na inne dzieci doświadczające ciepła mamy. Sama nie miałam go zbyt wiele, więc rozumiem. Powodzenia panowie!! Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:15 Dlaczego zawsze przy matce? Matki maja monopol na ciepelko? Ojciec matki nie zastapi, matka ojca nie zastapi, najlepiej wypracowac taki uklad ze w zyciu dziecka obecni sa oboje. Osobiscie bylabym za podzialem miesiac tu/miesiac tam, jesli tylko dziecko moze chodzic do tej samej szkoly. Z drugiej strony, jesli ktos nie chce z dziecmi kontaktu....to lepiej zeby go nie mial, w przypadku przymusu widze wieksze mozliwosci traumy u dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:06 melmire napisała: > Dlaczego zawsze przy matce? Matki maja monopol na ciepelko? > Ojciec matki nie zastapi, matka ojca nie zastapi, najlepiej wypracowac taki > uklad ze w zyciu dziecka obecni sa oboje. Osobiscie bylabym za podzialem miesia > c > tu/miesiac tam, jesli tylko dziecko moze chodzic do tej samej szkoly. To jest coś co się nazywa opieka naprzemienna i jest dosyc szeroko stosowane na zachodzie i w USA. Do naszego sądownictwa jeszcze to nie dotarło. Ale do nich rzadko coś dociera. > Z drugiej strony, jesli ktos nie chce z dziecmi kontaktu....to lepiej zeby go > nie mial, w przypadku przymusu widze wieksze mozliwosci traumy u dziecka. Widzisz, dziecko zawsze będzie tęskniło za rodzicem. Sama napisałaś wcześniej, że Twój ojciec musiał dorosnąć, by chcieć kontaktu z Tobą. Jakbyś się czuła, gdyby jednak tego nie chciał. Albo gdyby mu tego kontaktu zabroniono?? Powiem Ci, że mam znajomego, facet musiał spaść na dno, by zrozumieć co jest ważne. Wrócił do 1-szej żony i do syna. Ostatnio mnie odwiedzili jak wracali z wycieczki z synem i córką z 2-go małżeństwa. I powiem szczerze, że są chyba szczęśliwi. W takich sytuacjach nie ma prostych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 15:33 Wiesz, w przypadku mojego ojca nawet nie o dorosniecie chodzi, kontakt sie urwal kiedy wyjechal za granice. Mial wrocic po miesiacu, zostal na stale. A ze to byly "dawne dobre czasy" to ani telefon, ani tym bardziej wyjazdy wakacyjne nie wchodzily w gre. Kiedy to sie zmienilo, kontakt powrocil, no ale to byly wlasnie wakacje dwa razy w roku. A sam wiesz jak bardzo szybko dziecko sie zmienia w tak dlugim okresie czasu :) Wiem o co ci chodzi, istotnie najlepiej by bylo zeby dzieci mialy kontakt z obojgiem rodzicow. Nie wiem co musialby zrobic moj maz zebym go chciala takiego kontaktu (z naszymi dziecmi in spe) pozbawic - ale to musialo by byc cos duzego kalibru, zagrazajacego dzieciom. Ja mowilam o przypadku rodzica ktory nie chce z dzieckiem kontaktu - nie wiem jak mozna kogos do takiego niechcianego kontaktu przymusic, i co mialoby z niego dobrego wyniknac. Juz chyba lepiej zeby dziecko myslalo ze umarl, albo ze "chce ale nie moze" niz uslyszec wprost "nie chce cie". Odpowiedz Link Zgłoś
exxon123 Re: Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:20 Mam inne zdanie. Dzieci wychowywane przez matki sa zawzywczaj rozpuszczone, niezaradne, slabsze intelektualne. Corki czesto sie rozwodza i maja trudnosci ze zbudowaniem relacji z mezczyznami (projekcja zali mamusiek), synkowie czesto sa rozmemlani i leniwi. Duza nadpodaz homoseksualistow (znam 4 osoby homoseksulane, wszystkie byly wychowywane przez samotne matki). kobietaonline napisała: > Wzruszyłam się... Naprawdę. Jestem matką, walczyłam o dziecko, jest dla mnie > bardzo ważne. Ojciec matki nie zastąpi. Ale tu się wzruszyłam naprawdę. Bo te > matki odeszły. A Ci ojcowie stanęli na wysokości zadania. Oczywiście, gdy > tylko to możliwe, dzieci zawsze powinny być przy matce. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb a Bliskim Wschodzie zabrania się kobietom głosować 07.07.09, 23:00 kobietaonline napisała: > Wzruszyłam się... [...] Rozumiem smutek tych maleńkich oczek > patrzących na inne dzieci doświadczające ciepła mamy. Sama nie > miałam go zbyt wiele, więc rozumiem. Powodzenia panowie!! Czytając takie stronnicze rzeczy przestaję się dziwić, że na Bliskim Wschodzie zabrania się kobietom głosować. Moja była żona zupełnie się nie sprawdziła, musiałem wziąć syna do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
danatwa Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 12:32 Pracuję w szkole i mamy cała masę takich dzieci : mama 2 dziewczynek 4 i 6 klasa , wyjechała do włoch założyła nową rodzinę. Dziewczynki mi mówią że najbardziej je boli to że mama do nich nie dzwoni, dzieci podesłane dziadkom, dzieci zostawione z ojcem alkoholikiem... Cała masa tragedii.. Odpowiedz Link Zgłoś