Mama zaginęła w akcji

    • tato69 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 13:15
      Widzę, że artykuł wywołał wojnę płci. Wszyscy wylewają swoje żale, każdy ma jakieś swoje doświadczenie i na jego podstawie wyraża swoją opinię. A fakty są jednoznaczne... panie odchodzą od mężów zostawiając dzieci. Jedna do burdelu, druga wyjeżdża na wyspy i tam zachodzi w ciąże.. Krótko mówiąc QRESTWO!!.
      Więc drogie panie nie czepiajcie się facetów, przeciwko którym stoi cały świat. Starają się stanąć na wysokości zadania i myślę że lepiej lub gorzej ale im to wychodzi. Podobnie jak Wam drogie panie. Też czasami nie jesteście idealne.
      Do bohaterów artykułu... pozbawcie praw do dzieci ich matki... bo może przyjść jeszcze taki dzień że one się upomną o swoje potomstwo, a wtedy istnieje możliwość, że więcej swoich dzieci nie zobaczycie.
      Życzę powodzenia!!
    • machatma Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 14:48
      Wychowuję samotnie 8 letniego syna - mam nadzieję, że wyrośnie na
      spokojnego, odpowiedzialnego faceta. Życzcie mi tego! tylko tyle
      potrzebuję...
    • affera123 "Odważny" ze zdjęć 07.07.09, 14:57
      Sam się odwrócił plecami, a dzieciaki wystawił na kpiny i
      szyderstwa, bo teraz już wiadomo, stoi jak byk w artykule, że ich
      matka to zwykła blać, "na emigracji zarobkowej" w Niemczech.
    • mama_102 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 15:02
      Czytam niektóre opinie i jestem w szoku. Też jestem mamą, nie zawsze
      jest tak jak bym chciała, ale ani przez moment nie pomyslałam, żeby
      pochwalic te kobiety za to co zrobiły. Jesli ich mezowie byli tak
      źli (jak pisza niektóre z moich poprzedniczek)to trzeba było ich
      zostawic a nie dzieci. Dla mnie to są wyrodne babska i juz
      (napisałabym dosadniej ale nie mozna) !!! Nie zamierzam wychwalać
      tych panów pod niebiosa (bo samotnych rodziców jest wielu i
      wiekszośc to niestety kobiety)ale ciesze się, że im sie udało i
      tworzą wspaniałe rodziny. Powodzenia!!!
    • misia1982-27 Mama zaginęła w akcji 07.07.09, 15:12
      Mam brata w podobnej sytuacji, który ma dwóch synow 7Letniego i 8
      Letniego matka ich odeszła 2 lata temu i w zeszłym roku urodziła
      córke.Chłopcy nie widzieli juz długo Jej.Przez te dwa lata moze
      byla u nich z 9 razy zawsze sie tłumaczyla ze nie ma czasu lub że
      jest chora.Chłopcy to juz zrozumieli tylko ja tego pojac nie moge bo
      jestem tez matka dwujki córek.Brat ma przez nia dużo problemow
      zwiazane z rozwodem , alimentami na chlopców bo nie dale nic ana
      utrzymanie nich no i jeszcze byla tak nie madra i dała tej
      dziewczynce brata nazwisko chodz w pierwszej sprawie rozwodowej
      powiedziala ze dziecko ktorego sie spodziewa nie jest mojego brata
      tylko jej kochanka.Dla mnie ta kobieta to totalne dno malo
      powiedziane.Brak mi na nia słow.Ale jest jedno w tym szczescie ze
      chłopcy sa szcześliwi z tata i ze zawsze sa zadbani i maja najlepsza
      opieke niczego im nie brakuje.Nawet matki bo ja im ja zastepóje
      poniewazjestem ich matką chrzestna.
    • twojabogini Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 07.07.09, 15:17
      Teza: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem.

      Dowód:
      Darek
      bezradny i użalający się nad sobą: Płakałem razem z nią ,
      Do dziś nie wiem, co mu powiedzieć

      madry po szkodzie: Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że
      dzieci trzeba nakarmić i umyć
      i jeszcze Nie było dla mnie
      problemem nauczyć się gotować.
      szkoda, ze dopiero po odejsci
      zony, skoro taki geniusz...i jeszcze Dużo tego było. Padałem na
      twarz.
      - co zdziwiony?
      męski szowinista: Bo rodzina bez ojca jest pełniejsza niż bez
      matki. Zawsze tak myślałem.

      z kompleksem mamusi: pamiętam cierpliwość mojej matki. I ojca,
      który w domu zawsze był postacią drugoplanową. Ze wszystkim się szło
      do mamy.


      Mateusz:
      tepy: Nie wiem właściwie, dlaczego odeszła. Pewnie przestała mnie
      kochać.
      moze dlatego: Nim Mateusz został samodzielnym ojcem,
      żył spontanicznie. Mam 40 lat, a pani na wywiadówce w szkole w
      ogóle nie traktuje mnie poważnie.

      humorzasty: Garścią zbiera energicznie okruszki po ciastkach,
      które dziewczyny jadły rano. Ze złością rzuca je do zlewu. - Czasem
      się źle zachowam, na dziewczyny też burczę - przyznaje, marszcząc
      brwi.

      tata kupowacz Kupuję im dużo, nieźle zarabiam, mogę sobie
      pozwolić. Myślę, że robię to wszystko trochę z miłości, a trochę
      dla świętego spokoju
      .


      Krystian

      teoretyk: Nigdy nie byłem za tradycyjnym podziałem ról. Chciałem
      zajmować się synem, chciałem być dobrym ojcem.
      + to co mu
      pryesykadzalo jak mial takie chceci dobre
      nieudolny pracownik: Krystian pracował w szkole, udzielał się w
      lokalnej polityce, był terapeutą w świetlicy, kuratorem społecznym,
      ławnikiem, dorabiał w drukarni i handlował książkami. Potem był już
      tylko tatą.
      czytaj: nie pracowal
      marna partia: Po rozwodzie Krystian nigdy nie związał się już z
      żadną kobietą
      Wychowanie to nie zabawa, własnych myśli nie
      miałem czasu usłyszeć, a gdzie tu dopiero o kobietach marzyć!

      terefere, mlody facet w pelni sil hahahahaah, jak zyl z alimentow to
      ga zadna nie chciala...
      nieudolny wychowawczo: W szkole mu słabo szło, teraz ciągle
      zmienia pracę.
      jak tata... Nie wiem, czy mi się udało
      Michała wychować. Ale cieszę się, że miałem taką szansę.
      no
      comment. dla tego pana licza sie dobre checi...chial pieluchy
      zmieniac, prace miec, syna wychowac...
      • zwyklaosoba Jak go boli cierpienie córki, to się użala ??? 07.07.09, 15:24
        Płacz nie świadczy o tym, że jest bezt-radny i użala się. Świdczy o
        tym, że jest normalnym mężczyzną. Kobieto, zastanów się nim coś
        napiszesz.
        • twojabogini Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 07.07.09, 15:53
          zwyklaosoba napisał:

          > Płacz nie świadczy o tym, że jest bezt-radny i użala się. Świdczy
          o tym, że jest normalnym mężczyzną. Kobieto, zastanów się nim coś
          > napiszesz.

          A niech sobie płacze. Ale on płakał z trzyletnią córką, która
          szukała u niego wsparcia. Czy ty wiesz co takie dziecko przeżywało?
          • zwyklaosoba To nie znaczy, że jej nie wspierał. 07.07.09, 16:00
            Po pierwsze: "Płakałem razem z nią" może oznaczać, że również
            płakał, a wcale nie musi oznaczać, że robili wspólnie, to we własnej
            obecności. A nawet jeśli... cóż, wydaje mi się, że płacz rodzica nie
            może być uznawany za winę. Porzucenie dziecka z pewnością tak.
            • twojabogini Re: To nie znaczy, że jej nie wspierał. 07.07.09, 16:04
              zwyklaosoba napisał:

              > A nawet jeśli... cóż, wydaje mi się, że płacz rodzica nie
              > może być uznawany za winę. Porzucenie dziecka z pewnością tak.

              Jasne...winne są tylko złe kobiety...
              Zresztą akurat nie zajmuję się rozstrząsaniem winy, tylko
              charakterystyką postaci bohaterów. W rzeczywistości mogą to być
              porządni ludzie. Ja zrobilam rekonstrukcję z artykułu. Może nijak
              się mieć do pierwowzorów...

              • nikodem_73 Re: To nie znaczy, że jej nie wspierał. 08.07.09, 00:20
                Fantastycznie się czyta Twoje posty. Po prostu niezależnie od sytuacji facet
                zawsze jest winny. Widać taka skaza genetyczna :>
                • twojabogini Re: To nie znaczy, że jej nie wspierał. 08.07.09, 12:09
                  nikodem_73 napisał:

                  > Fantastycznie się czyta Twoje posty. Po prostu niezależnie od
                  >sytuacji facet zawsze jest winny. Widać taka skaza
                  >genetyczna :>

                  To czytaj uważniej, to mój post z tej dyskusji:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97515848,97552895,Re_Mamy_odpowiedz_.html

                  Nie zamierzam chwalić ani kobiet, ani ojców porzucających rodziny
                  i
                  w szczególności dzieci. Chcę tylko zwrócić uwagę, że postawa
                  mężczyzn przed porzuceniem nie była w porządku.



                • tato69 Re: To nie znaczy, że jej nie wspierał. 09.07.09, 07:42
                  haha co się dziwisz?? wszak to bogini jest hahahahaha
          • m2h Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 00:36
            > A niech sobie płacze. Ale on płakał z trzyletnią córką, która
            > szukała u niego wsparcia.

            I bardzo dobrze, że płakał. Wspólny płacz mógł być odebrany przez dziecko jako
            empatyczne wsparcie. Z drugiej strony rodzic też czasem może czuć się bezradny i
            jeżeli nawet się do tego przyzna nie zrobi tym krzywdy dziecku. Gorzej jeśli
            udaje, że wie wszystko. Do pewnego okresu to może nawet "przejść" gorzej kiedy
            dziecko zacznie stawać się adolescentem.

            >Czy ty wiesz co takie dziecko przeżywało?

            A Ty wiesz?

            • twojabogini Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 12:23
              m2h napisała:

              > I bardzo dobrze, że płakał. Wspólny płacz mógł być odebrany przez
              dziecko jako empatyczne wsparcie.

              Trzyletnie dziecko nie wie co to jest "empatyczne wsparcie".
              Trzyletnie dziecko do swojego poczucia bezpieczeństwa potrzebuje
              wiary w wszechwiedzących i wszechmocnych rodziców. Wiem to nie z
              książek, tylko z obserwacji. Nie należy w dziecku tego obrazu
              podtrzymywać sztucznie, to zrodzi bunt, ale nie nalezy też go
              przedwczesnie burzyć.

              > Z drugiej strony rodzic też czasem może czuć się bezradny
              > i jeżeli nawet się do tego przyzna nie zrobi tym krzywdy dziecku.

              Zależy od sytuacji i wieku dziecka. Przy tak małym dziecku
              płakałabym w samotności, żeby nie zaburzać jego i tak kruchego
              poczucia bezpieczeństwa, zburzonego odejściem matki.

              > Gorzej jeśli udaje, że wie wszystko.

              Nie ma udawać, że wie wszystko. Ma być wsparciem dla swojej małej
              córki. Pozwolić się jej wypłakać, a potem zapewnić ją że będzie
              dobrze, że ma tatę, który jest silny i się nią zaopiekuje.

              > Do pewnego okresu to może nawet "przejść" gorzej kiedy
              > dziecko zacznie stawać się adolescentem.

              Zaraz, zaraz. Trzylatka od nastolatka dzieli naprawdę sporo różnica
              wiekowa. Argument nie do tej grupy wiekowej.

              > >Czy ty wiesz co takie dziecko przeżywało?
              >
              > A Ty wiesz?

              Wiem. Z licznych relacji moich klientów, wspominających urazy z
              dzieciństwa. Płacz rodzica w trudnej sytuacji powodował, że dzieciom
              zawalał się świat. Traciły ostatnią ostoję bezpieczeństwa.

              Równiez dla nastolatka jest to traumatyczne przezycie - często
              powoduje, ze taki dzieciak sobie mysli - on/ona jest słaby, teraz ja
              muszę być odpowiedzialny - i albo biorą na siebie taki ciężar
              emocjonalny, albo odcinają się emocjonalnie od rodzica.
              • m2h Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 13:31
                > Trzyletnie dziecko nie wie co to jest "empatyczne wsparcie".

                I nie musi wiedzieć, wystarczy, że je czuje.

                > > >Czy ty wiesz co takie dziecko przeżywało?
                > >
                > > A Ty wiesz?
                >
                > Wiem. Z licznych relacji moich klientów, wspominających urazy z
                > dzieciństwa. Płacz rodzica w trudnej sytuacji powodował, że dzieciom
                > zawalał się świat. Traciły ostatnią ostoję bezpieczeństwa.

                Strasznie łzawe i naciągane te argumenty, proste teorie jak z kiepskich quasi
                psychologicznych poradników. Zastanawiające zwłaszcza niby od niechcenia
                wrzucone zdanie "Z licznych relacji moich klientów". Zapewniam , że żaden
                wysokiej klasy profesjonalista nigdy nie posłuży się swoim statusem społeczno-
                zawodowym aby uwiarygodnić swoją wypowiedź na forum. Zarówno pod względem
                poprzednich wypowiedzi jak i tego wpisu- jesteś niewiarygodna.
                • gonzo44 podobnie jak 08.07.09, 13:41
                  m2h napisała:

                  >Zastanawiające zwłaszcza niby od niechcenia wrzucone zdanie "Z
                  >licznych relacji moich klientów". Zapewniam , że żaden
                  > wysokiej klasy profesjonalista nigdy nie posłuży się swoim
                  >statusem społeczno-zawodowym aby uwiarygodnić swoją wypowiedź na
                  >forum.

                  podobnie jak raczej nie będzie się krył pod arogancko-napuszono-
                  pretensjonalnym (a tak naprawdę zdradzającym kompleksy) nickiem...
                  • twojabogini Ludzie wyluzujcie :) 08.07.09, 15:30
                    gonzo44 napisał:

                    > podobnie jak raczej nie będzie się krył pod arogancko-napuszono-
                    > pretensjonalnym (a tak naprawdę zdradzającym kompleksy) nickiem...

                    Pozwoliłam sobie mieć odmienne zdanie od większości i uznać, że
                    bohaterowie artykułu nie są kryształowi. Że nie są stuprocentowo
                    idealnymi ojcami (o zgrozo!). Że ich zony z kolei to nie do końca
                    takie szmaty, jakimi niektórzy chcieliby je widzieć...Uzasadniam to
                    konkretnymi cytatami z artykułu.
                    Jak już wysiadacie w merytorycznej dyskusji to zaczynają się
                    wycieczki osobiste, pseudopsychologiczne rozszyfrowywanie nicków,
                    badanie statusu społecznego.
                    Jakie macie argumenty na to, że taki Mateusz jest świetnym ojcem?
                    Uważacie, że kupowanie dzieciom dla świętego spokoju rzeczy jest ok?
                    To też odczują jako "empatyczne wsparcie"? Naprawdę sądzicie, że
                    małżeństwa rozpadają się z winy jednej strony? Sądzicie, że kobieta
                    powninna zasuwać na dwóch etatach praca i dom?
                    Pozdrawiam,


                    • gonzo44 Re: Ludzie wyluzujcie :) 08.07.09, 15:36
                      twojabogini napisała:

                      > Pozwoliłam sobie mieć odmienne zdanie od większości
                      a to już twój problem.
                      • twojabogini Re: Ludzie wyluzujcie :) 08.07.09, 15:40
                        gonzo44 napisał:

                        > twojabogini napisała:
                        >
                        > > Pozwoliłam sobie mieć odmienne zdanie od większości
                        > a to już twój problem.

                        Mi to nie przeszkadza, nie jestem konformistką ;)

                        Pozdrawiam
                      • babajaga99 Re: Ludzie wyluzujcie :) 10.07.09, 23:06
                        gonzo44 napisał:
                        > twojabogini napisała:
                        > > Pozwoliłam sobie mieć odmienne zdanie od większości
                        > a to już twój problem.
                        Twoim problemem jest być JAK WSZYSCY. Jak za komuny wszystkim równo,
                        wszystkim goowno. (w Twoim wypadku - goowno myślenia samodzielnego.
                        Co wszyscy i kościółek to i ty. Yntelektualysta się znalazł.
                    • gonzo44 a - i jeszcze jedno 08.07.09, 15:44
                      twojabogini napisała:

                      > Pozwoliłam sobie mieć odmienne zdanie od większości i uznać, że
                      > bohaterowie artykułu nie są kryształowi. Że nie są stuprocentowo
                      > idealnymi ojcami (o zgrozo!).
                      stuprocentowo idealni to nie - to stuprocentowe dupki.

                      > Jakie macie argumenty na to, że taki Mateusz jest świetnym ojcem?
                      nie mamy - dupkiem jest.

                      to już naprawdę EOT dla ciebie. naprawdę szkoda na ciebie czasu.
                • twojabogini Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 15:20
                  m2h napisała:

                  > > Trzyletnie dziecko nie wie co to jest "empatyczne wsparcie".
                  > I nie musi wiedzieć, wystarczy, że je czuje.

                  Możesz wytłumaczyć jak trzyletnie dziecko odczuje jako empatyczne
                  wsparcie płacz rodzica? Empatyczne wsparcie to nie to samo, co
                  uleganie poczuciu bezradności.

                  > > Wiem. Z licznych relacji moich klientów, wspominających urazy z
                  > > dzieciństwa. Płacz rodzica w trudnej sytuacji powodował, że
                  >dzieciom zawalał się świat. Traciły ostatnią ostoję bezpieczeństwa.

                  > Strasznie łzawe i naciągane te argumenty, proste teorie jak z
                  kiepskich quasi psychologicznych poradników.

                  Bo to jest proste. Rodzic płacze - małe dziecko czuje się zagubione.
                  Rodzic płacze w sytuacji kryzysowej, odbieranej przez dziecko jako
                  straszna - dziecko czuje się załamane i przestraszone.

                  Zastanawiające zwłaszcza niby od niechcenia
                  > wrzucone zdanie "Z licznych relacji moich klientów".

                  Nie wrzuciłam tego od niechcenia, tylko żeby podac źródło mojej
                  wiedzy. Nie jestem psychologiem, tylko prawnikiem. Często pomagam
                  uregulować prawnie sytuację ludziom w trudnościach związanych z
                  małżeństwem, dziećmi. Wysłuchuję wielu "historii życia".

                  > Zapewniam, że żaden wysokiej klasy profesjonalista nigdy nie
                  >posłuży się swoim statusem społeczno-zawodowym aby uwiarygodnić
                  >swoją wypowiedź na forum.

                  A ty jestes wysokiej klasy specjalistą? Nota bene: nie posługuję się
                  swoim statusem, początkowo nie podałam nawet swojego zawodu.
                  Określiłam tylko źródło mojej wiedzy. Jak dopatrujesz się w tym
                  szpanowania statusem, to twój problem nie mój.

                  >Zarówno pod względem poprzednich wypowiedzi jak i tego wpisu-
                  >jesteś niewiarygodna.

                  Ależ nie musisz mi wierzyć i nie zależy mi na tym. Ja uwazam, że
                  płakanie przy rozpaczającym zagubionym trzylatku nie jest okej, ty
                  uważasz, że jest. Ot różnica zdań. Raczej nie przekonamy się
                  nawzajem.
                  • m2h Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 15:32
                    > Nie jestem psychologiem, tylko prawnikiem. Często pomagam
                    > uregulować prawnie sytuację ludziom w trudnościach związanych z
                    > małżeństwem, dziećmi. Wysłuchuję wielu "historii życia".

                    Dotarliśmy do sedna.
                    • twojabogini Re: Jak go boli cierpienie córki, to się użala ?? 08.07.09, 15:39
                      m2h napisała:

                      > > Nie jestem psychologiem, tylko prawnikiem. Często pomagam
                      > > uregulować prawnie sytuację ludziom w trudnościach związanych z
                      > > małżeństwem, dziećmi. Wysłuchuję wielu "historii życia".
                      >
                      > Dotarliśmy do sedna.

                      To już wszystkie twoje argumenty?
                      • babajaga99 Re: Do jasnej ho ry. 10.07.09, 02:18
                        Dość juz tych bezsensownych przeżucań piłeczki; Oni versus One!!!!
                        Od tysięcy lat mężczyźni: giną na wojnach, gina w czasie polowania,
                        odchodzą do innych kobiet!!! I co? Ano to, że kobiety zostawały
                        z "przychówkiem". I przywykliśmy, że to jest OK. One szamotały się
                        z obowiazkami, uciekały sie do prostytucji, byleby utrzymać "trzódke
                        (którą faceci ZROBILI, poniżały się i charowały do zatracenia.
                        Poświęcały swoje ambicje i kariery. I co? I nic i cisza!! Teraz,
                        jak nagle PARU facetów spotkało to co dotychczas było DOMENA kobiet,
                        to aż artykuły o tym piszemy. To aj waj. To co wydaje mi sie
                        najsmutniejsze, to to, że KOBIETY nie czuja ani krzty solidarności z
                        kobietami. Użalaja się nad dupkami, których WRESZCIE spotkało to, co
                        spotykało kobiety od wieków/tysiacleci. NAJWYŻSZA PORA. Wcale mi ich
                        nie żal!!! A Wy Baby, przestańcie sie użalac nad biednymi dziećmi,
                        co to je mamusie porzuciły!!! A czy kiedykolwiek użaliłyscie sie nad
                        porzuconymi dziećmi przez tatusiów? pomogłyscie im? Co za
                        hipokryzja. Nareszcie paru facetów pozapier a tak jak robią to
                        miliony kobiet. Dobrze im tak. Niech jeszcze ich mamusie i
                        tatusiowie im pomoga. Bo samotnym kobietom ( i nietylko, tym z
                        mężami chu..mi tez rodzice pomagają) to babcie pomagaja, dziadkowie.
                        To rodzice swoich synków tak wychowali, to teraz do roboty!!
                        pomagać. Te dupki - z artykułu - robią z siebie bohaterów. Jeśli
                        chodzi o argument; "on polował a Ona powinna być szczęsliwa, ze Jej
                        spłodził dzieci, żeby czuła się SPELNIONA, to chce argumentodawców
                        zmartwic - mężczyżni JUŻ NIE POLUJA!!! nie raczyliscie tego
                        zauważyć. Kobiety i mężczyzni kształca się pracują i zajmują się
                        SWOIM domem RAZEM. Ten co żre, sra i brudzi ubrania (jego dzieci
                        też) MUSI gotować myć sracz po sobie i prac. Mamusi dał wymówienie,
                        jak się ożenił. Dorosnijcie Panowie, bo my już nie będziemy waszymi:
                        mamusiami, sprzątaczkami, kochankami, żonami i kucharkami w jednej
                        osobie. A Wy co??? na polowania? jak w czasach jaskiniowych?
                        Żałosna jest ta cała tutaj argumentacja i obrzucanie się
                        inwektywami. Najbardziej wstyd mi za głupie kobiety, które nad tymi
                        bęcwałami się użalają. Bardzo sprytne było dobranie typków, których
                        żony zaczęły się "puszczać za pieniądze" - sprytna socjotechnika.
                        Pozdrawiam naiwnych. Ten artykuł to manipulacja.
                        • gonzo44 do jasnego czego? 10.07.09, 09:40
                          "holera", "przeżucaj", "charówa"...
                          nie pomyliło ci się np. z Horpyną, przeżuwaniem i chamówą ?
                          ortografia podobna stylistyce i orgumentacji - spod magla.
                          • babajaga99 Re: do jasnego czego? 10.07.09, 23:02
                            gonzo ---Ewidentnie masz problemy z literówkami ( u mnie) ele Ty
                            masz problemy z logiką i agresją. Argument siły versus siła
                            argumentu? Doopek.
                            • gonzo44 stawiam diagnozę 11.07.09, 08:20
                              Stawiam diagnozę: byłaś bita w dzieciństwie i agresja sie przeniosła
                              i siedzi w tobie do dziś. To się wyczuwa.

                              • hy-patia Re: stawiam diagnozę-ja też 11.07.09, 18:15
                                Babajaga przeprowadziła analizę a TY zioniesz nienawiścią i agresją.
                                Czytanie ze zrozumieniem taaakie truuudne? Biedaczek.
                        • enitaplap Re: Do jasnej ho ry. 12.07.09, 15:38
                          > Od tysięcy lat mężczyźni: giną na wojnach, gina w czasie polowania,
                          > odchodzą do innych kobiet!!! I co? Ano to, że kobiety zostawały
                          > z "przychówkiem". I przywykliśmy, że to jest OK.
                          JAk możesz stawiać w szeregu śmierć i porzucenie? Kiedyś nie mieliśmy wyjścia jak polować. Na wojnie albo było się wcielonym przymus(dezerterów wieszano), albo na ochotnika. Nik nie broni swojego kraju, tak naprawde każdy broni swoich bliskich.

                          Mam 19 lat wszedłem ze zwykłej ciekawości i dowiaduje się że powinienem cierpieć za wszystkich mężczyzn od prechistori. Nie ma to jak tabula rasa, jakkolwiek się to pisze.

                          Żałosna jest ta cała tutaj argumentacja i obrzucanie się
                          > inwektywami. Najbardziej wstyd mi za głupie kobiety, które nad tymi
                          > bęcwałami się użalają. Bardzo sprytne było dobranie typków, których

                          Co do inwektyw to jak na kogoś kto nawołuje do zaprzestania ich samemu ich nadużyawa. To jak pie...nie dla dziewictwa i wojna o pokój. [Głupie, bęcwały, dalej w tekście dupki żałosne etc. etc.

                          > kobietami. Użalaja się nad dupkami, których WRESZCIE spotkało to, co
                          > spotykało kobiety od wieków/tysiacleci. NAJWYŻSZA PORA. Wcale mi ich
                          > nie żal!!! A Wy Baby, przestańcie sie użalac nad biednymi dziećmi,
                          > co to je mamusie porzuciły!!! A czy kiedykolwiek użaliłyscie sie nad
                          > porzuconymi dziećmi przez tatusiów? pomogłyscie im? Co za
                          > hipokryzja. Nareszcie paru facetów pozapier a tak jak robią to
                          > miliony kobiet. Dobrze im tak. Niech jeszcze ich mamusie i
                          Nie ma to jak komuś życzyć szczęścia, naprawde ciesze się że chcesz dla wszystkiego dobrego.

                          > pomagać. Te dupki - z artykułu - robią z siebie bohaterów. Jeśli
                          > chodzi o argument; "on polował a Ona powinna być szczęsliwa, ze Jej
                          > spłodził dzieci, żeby czuła się SPELNIONA, to chce argumentodawców

                          Jeśli odeszły zostawiając dzieci to nie przypisuj im nic oprócz egoizmu, jakby ci faceci byli źli albo chociaż one byłyby dobre i uważały ich za złych wzieły by dzieci.
                          Co do naczego spontanicznego pana, nie mówcie że był mniej od niej zangażowany w dzieci, gdyby ona była zangażowana to nie zostawiła by dzieci, była po prostu egoistkom


                          Pozdrawiam wszystkich A.S.


                          PS: > Pozdrawiam naiwnych. Ten artykuł to manipulacja.
                          Co nie musi zmieniać faktów, przypadki są raczej prawdziwe raczej przedstawienie ich jest zmanipulowane, a fakty są ok.
      • edek47 Kazdej babie sie wydaje ... 07.07.09, 15:43
        ze znaja sie na chlopach i wszystko o nich wiedza te kurze mozdzki.
        Sterotypy i schematy sa TYLKO dla glupich ludkow.
      • gulcia77 Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 07.07.09, 15:51
        Nie znam Cię, nie wiem kim jesteś i jak Ci się ułożyło życie, ale z
        Twoich postów jakoś tak mocno wynika, że masz poważny problem ze
        sobą. Prawdopodobnie ktoś Cię mocno połąmał, ale zupełnie nie mogę w
        artykule znaleźć tego, co ty tak ostro zarzucasz tym facetom.
        Żyjemy w bardzo patriarchalnym społeczeństwie, a wspomniani Panowie
        w artykule są około 40-tki, a więc mocno nasiąknięci stereotypowym
        myśleniem o "roli" kobiety. Sama mam taki przykład we własnej
        rodzinie. Mój szanowny tatuś szału dostaje jak mój mężczyzna robi
        nam kawę, albo gotuje obiad, bo przecież on "tak źle córki nie
        wychował". No cóż, nam zostaje się tylko z tego śmiać :D
        • twojabogini Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 07.07.09, 15:59
          gulcia77 napisała:

          > Nie znam Cię, nie wiem kim jesteś i jak Ci się ułożyło życie, ale
          z Twoich postów jakoś tak mocno wynika, że masz poważny problem ze
          > sobą. Prawdopodobnie ktoś Cię mocno połąmał, ale zupełnie nie mogę
          w artykule znaleźć tego, co ty tak ostro zarzucasz tym facetom.

          Nikt mnie nie łamał. Nudzi mi sie w pracy czasami to zwalczam
          stereotypy. Samotna matka, to nie zawsze babochłop od którego facet
          musiał zwiac, a samotny ojciec to nie zawsze kryształowy bohater.

          > Żyjemy w bardzo patriarchalnym społeczeństwie,

          Dlatego zwalczam stereotypy, bo mi się takie nie podoba.

          > wspomniani Panowie w artykule są około 40-tki, a więc mocno
          >nasiąknięci stereotypowym myśleniem o "roli" kobiety.

          Czas ich odsączyć jak nasiąkli.

          > Mój szanowny tatuś szału dostaje jak mój mężczyzna robi
          > nam kawę, albo gotuje obiad, bo przecież on "tak źle córki nie
          > wychował". No cóż, nam zostaje się tylko z tego śmiać :D

          Żony tych panów miały widać mniejsze poczucie humoru... ;)
          • nikodem_73 Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 08.07.09, 00:22
            > Nikt mnie nie łamał. Nudzi mi sie w pracy czasami to zwalczam
            > stereotypy.

            Czyli mówiąc krótko - trollujesz.
            • twojabogini Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 08.07.09, 12:27
              nikodem_73 napisał:

              > > Nikt mnie nie łamał. Nudzi mi sie w pracy czasami to zwalczam
              > > stereotypy.
              >
              > Czyli mówiąc krótko - trollujesz.

              Twoja opinia. Nie musisz czytać moich postów. Jak uznam kogos za
              trolla to tak robię. Bardziej trolowato by było, gdybym jako złamana
              kobieta wyżywała się na mężczyznach, dla samego wyżywania, nie
              sądzisz?

              • tarantula2023 Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 08.07.09, 12:38
                Moim zdaniem artykuł jest bardzo jednostronny. Pokazuje mężczyzn, którzy dzielnie zajmują się dziećmi, nie pokazując jednocześnie, dlaczego wszystkie obowiązki muszą pokonywać samodzielnie.

                Forumowicze dopisują teorie, dla których bohaterowie wywiadu zostali sami. Wydaje mi się, że zamysłem tego czytadełka nie było napiętnowanie kobiet, ale pogratulowanie panom, którzy po tym, jak odeszły żony (nieważne z jakiego powodu, bo oni sami nie potrafią tego stwierdzić - to w sumie też o czymś świadczy) wzięli się w garść i zamiast oddać dzieci do domu dziecka przełamali stereotypy i uczą się żyć na nowo.

                Ciekawe kiedy o każdej kobiecie, która zostanie sama z dziećmi zaczniemy czytać na pierwszych stronach internetowych gazet, bo nie oszukujmy się, że to jednak więcej jest samotnych kobiet.

                Tyle, że samotna matka to bohaterka. Samotny mężczyzna to widowisko.

                Pozdrawiam i życzę powodzenia.

              • three-gun-max Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 14.07.09, 12:22
                twojabogini napisała:

                > nikodem_73 napisał:
                >
                > > > Nikt mnie nie łamał. Nudzi mi sie w pracy czasami to zwalczam
                > > > stereotypy.
                > >
                > > Czyli mówiąc krótko - trollujesz.
                >
                > Twoja opinia. Nie musisz czytać moich postów. Jak uznam kogos za
                > trolla to tak robię. Bardziej trolowato by było, gdybym jako złamana
                > kobieta wyżywała się na mężczyznach, dla samego wyżywania, nie
                > sądzisz?

                Ależ tak właśnie robisz :-) Na podstawie paru zdań z artykułu wyrokujesz o całym życiorysie tych facetów. Świadczy to o tym, że niestety jesteś dosyć tępa bo nie wiesz jak powstają artykuły w takich gazetach jak Wyborcza. One mają być kontrowersyjne po to, żeby przyciągały takich trolli jak ty.
                Mam nadzieje, że znajdziesz normalnego chłopa i przestaniesz być taka sfrustrowana. Może się jakiś poświęci :DD
                • twojabogini Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 15.07.09, 13:38
                  three-gun-max napisał:

                  > Ależ tak właśnie robisz :-) Na podstawie paru zdań z artykułu
                  wyrokujesz o całym życiorysie tych facetów.

                  Nie wyrokuję o całym życiorysie. Nie wnioskuję jakie mieli układy z
                  mamą, tatą i oceny w szkole. Ale jak czytam, że pan dopiero po
                  rozwodzie dowiedział się, że dzieciom trzeba gotować i jeszcze je
                  gdzieś wozić i poznał place zabaw w okolicy, to wiem, że dziećmi się
                  nie zajmował.

                  > Świadczy to o tym, że niestety jesteś dosyć tępa

                  Nie, to ty jesteś tępy. Sądzisz, że pojechałam po jakiś realnych
                  ludziach. Bohaterowie artykułu to postaci schematyczne. Nawet jeśli
                  są wzorowani na postaciach autentycznych (to się zdarza jeszcze
                  niektórym rzetelnym dziennikarzom), na potrzeby tekstu są
                  upraszczani. Pojechałam po postawie panów, którzy najpierw zwalają
                  prowadzenie domu i wychowanie dzieci na żonę (co dało się
                  wywnioskować z tekstu, podałam cytaty), a potem się dziwią, że ich
                  zostawiły.

                  >bo nie wiesz jak powstają artykuły w takich gazetach jak Wyborcza.

                  Wiem, piszą je ludzie siedzący na Macach.

                  >One mają być kontrowersyjne po to, żeby przyciągały takich trolli
                  >jak ty.

                  Dokładnie, każdy pismak zadaje sobie pytanie - ilu troli przyciągnie
                  mój artykuł? Ze dwudziestu? Hm, Jasiek miał wczoraj 30...to dopiszę
                  jeszcze że była dz*wką...wtedy twojabogini się wkurzy, a three-gun-
                  max powie jej że jest tępa. Skoczy nam od tego sprzedaż reklam.

                  > Mam nadzieje, że znajdziesz normalnego chłopa i przestaniesz być
                  taka sfrustrowana. Może się jakiś poświęci :DD

                  Jestem przywiązana do tradycji miejskiej, chłopami jako partnerami
                  na życie się nie interesuję. Mężczyznę mam. Jest normalny -
                  dzielenie się obowiązkami nie sprawia mu problemów. Nie będzie
                  musiał uczyć się gotować po ślubie, ani tym bardziej po rozwodzie,
                  bo już to potrafi.
                  Jak już jesteśmy przy poradach:radzę pić melisę, albo nie czytać
                  moich wypowiedzi. Na przedwczesny wytrysk doradzam ci ćwiczenia
                  oddechowe.
          • vv_g Re: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem 08.07.09, 10:00
            nikt Cię nie złamał, nudzi Ci się..itd. itp. tłumaczenia. A Ty po
            prostu inteligentny złośliwiec jesteś i tyle. Taka uroda...
      • gonzo44 szkoda komentarza w zasadzie... 07.07.09, 16:07
        twojabogini napisała:

        > Teza: Każdy z "bohaterów" artykułu jest dupkiem.

        dalej cytowac szkoda czasu. zgodnie jednak z logiką "bogini" to:
        1)Szaweł z Tarsu był dupkiem. to nic, że błędy naprawił i został
        Świętym Pawłem z Tarsu.
        2)chorąży orszański Kmicic Andrzej to też dupek - hulaka i jeb..a.
        to nic, że złe czyny własną krwią w obronie Ojczyzny zmazał...
        3)itd, itd.
        4) dla porównania dupkiem nie była oczywiście Maria Magdalena, k..wa
        z Magdallah. nie była oczywiście dupkiem ani przed, ani po
        nawróceniu...

        Powyższe niezależnie od tego, czy twoja obłąkańcza argumentacja
        odnoście bohaterów artykułu i ich rzekomych przewin ma sens (a nie
        ma). Wszyscy widzą, że masz problem, tyle osób ci to pisało, wszyscy
        widzą że do ciebie nie trafia. Na szczęście to twój problem.
        • twojabogini Re: szkoda komentarza w zasadzie... 08.07.09, 12:54
          gonzo44 napisał:

          > zgodnie jednak z logiką "bogini" to:
          > 1)Szaweł z Tarsu był dupkiem. to nic, że błędy naprawił i został
          > Świętym Pawłem z Tarsu.

          Po tym jak się nawrócił, już nie prześladował chrześcijan,
          postepował odpowiedzialnie, wspierał czynnie rozwój wspólnoty
          chrześcijańskiej. Decyzji o jego beatyfikacji ocenieć nie będę, bo
          nie jestem teologiem. Historycznie patrząc - to i Konstantynowi
          mogli dać chrzest i wynieść go na ołtarze (tylko nie traktuj tego
          zdania poważnie: chciał przechytrzyć Kościół i został
          przechytrzony ;)

          > 2)chorąży orszański Kmicic Andrzej to też dupek - hulaka i jeb..a.
          > to nic, że złe czyny własną krwią w obronie Ojczyzny zmazał...

          To postać fikcyjna. Rozpatrzmy ją jednak. Zadośćuczynienie powinno
          objąć kategorię czynów, którymi kogoś skrzywdził. To, że ktoś katuje
          żonę, a potem dostaje pokojową nagrodę nobla nie znaczy, że przestał
          w pewnym zakresie zycia być sk..nem. (takich poku..nych laureatów
          najwięcej jest w kategorii literatura).
          > 4) dla porównania dupkiem nie była oczywiście Maria Magdalena,
          k..wa z Magdallah. nie była oczywiście dupkiem ani przed, ani po
          > nawróceniu...

          Ustna tradycja przekazu o Magadalenie nie ma oparcia w żadnym z
          tekstów ewangelicznych. Z ewangelii wynika, że MM była kobieta
          opętaną przez złe duchy. Słowo "jawnogrzesznica" pojawia się w
          ewangeliach, ale nigdy w kontekście MM. Zachęcam do lektury
          ewangelii - choćby do celów erudycyjnych.

          > Powyższe niezależnie od tego, czy twoja obłąkańcza argumentacja
          > odnoście bohaterów artykułu i ich rzekomych przewin ma sens (a nie
          > ma).

          Jasne. Zawsze rozpadu pożycia małżeńskiego winna jest tylko jedna
          strona. Puszczanie dzieciom bajek po 21 i kupowanie im wielu rzeczy
          dla świętego spokoju (to jego słowa nie moje) - też jest w porządku.
          Potem po rozprawie w sądzie też powie - no tak, bo sędzia wogóle nie
          traktowała mnie poważnie! Ja jestem wyluzowany ojciec, nawet o
          seksie z córkami rozmawiam, do szczegółów nie przywiązuję wagi. A ta
          się czepia, że ze szkoły napisali, ze dzieci przychodzą bez prac
          domowych i nieprzygotowane do lekcji (informacja pochodzi z treści
          artykułu). To babsko nigdy mnie lubiło i złosliwie tak napisała.

          Wiem, że ludzie potrzebują bohaterów, ale czarno-białe widzenie
          świata...Ja nie neguję winy kobiet które odeszły, uważam tylko, że
          mężczyźni nie byli kryształowo czyści. Zajmują się dziećmi najlepiej
          jak umieją. Ale Mateusz ewidentnie nie potrafi, a ojciec Michała z
          problemami, też był nieudolny (te jego dobre chęci)...
    • alexandra74 Mama zaginęła w akcji 09.07.09, 14:16
      wielki szacunek dla panów. Chociaz zawsze uważałam, ze facet
      powinien przy dzieciach udzielac się na równi z kobietą. Wtedy nie
      byłoby konieczności stawiania ich na piedestale.
      Ale tych trzech przywraca mi wiarę w gatunek męśki:)
    • gobi05 dziennikarstwo zaangażowane 12.07.09, 20:08
      Nie wiem, dlaczego taki styl panuje
      w Gazecie - być może chodzi o wywoływanie
      jak najsilniejszych emocji - ale uważam
      przedstawianie takich sytuacji z jednego
      tylko punktu widzenia za nieuczciwe.

      Cóż to, samoloty nie latają, nie działają
      telefony ani email? To trzeba było nie podejmować
      tego tematu, nie przedstawiać akurat tych przypadków.

      Moim zdaniem to po prostu nierzetelne dziennikarstwo jest!
Pełna wersja