Z tarczą czy na tarczy?

08.07.09, 09:12
Rany Boskie! Polskim publicystom bardziej zależy na tej amerykańskiej tarczy,
niż samym Amerykanom... Tarczy, z której my nic dobrego nie będziemy mieli
(patrz np.
tutaj).
Żeby nie głupota, myślałabym, że prowokacja...
    • alakyr Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 09:30
      Anuszka, czy Ty nie wiesz że od 20 lat celem naszych polityków i
      żurnalistów jest przedstawianie Rosji jak największego wroga świata?
      Oczywiście wszyscy z nas się śmieją a my dalej swoje.
      Czy możesz sobie wyobrazić jakie biznesy moglibyśmy robić z Rosją
      gdyby nie banda patriotycznych kretynów?
      • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 09:53
        alakyr napisał:

        > Anuszka, czy Ty nie wiesz że od 20 lat celem naszych polityków i
        > żurnalistów jest przedstawianie Rosji jak największego wroga świata?
        > Oczywiście wszyscy z nas się śmieją a my dalej swoje.
        > Czy możesz sobie wyobrazić jakie biznesy moglibyśmy robić z Rosją
        > gdyby nie banda patriotycznych kretynów?


        A dlaczego te biznesy mialyby byc wieksze, niz biznesy z Pakistanem posiadajacym
        populacje wiekszą o 40 mln od Rosji? Dlaczego mialyby byc wieksze, niz interesy
        z Hiszpanią, o podobnym do Rosji PKB i znacznie wiekszym od rosyjskiego PKB per
        capita np.?


        • alakyr Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 10:20
          Zrobić Ci wykład gospodarczo - ekonomiczny? Nie chce mi się i nie
          mam czasu. Zapytam tylko co ma Pakistan i Hiszpania co byłoby nam
          potrzebne? Jak daleko i przez ile granic musiałbyś wozić towary
          wzajemnej wymiany? Do Madrytu jest dalej i drożej niż do Moskwy.
          • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 10:23
            alakyr napisał:

            > Zrobić Ci wykład gospodarczo - ekonomiczny? Nie chce mi się i nie
            > mam czasu. Zapytam tylko co ma Pakistan i Hiszpania co byłoby nam
            > potrzebne? Jak daleko i przez ile granic musiałbyś wozić towary
            > wzajemnej wymiany? Do Madrytu jest dalej i drożej niż do Moskwy.

            Prosze bardzo - odpowiadam. Hiszpania ma przede wszystkim potrzebną nam
            elektronikę, ktorej dla celow cywilnych Rosja nie ma wcale. Co ma pakistan -
            niezmiernie potrszebny nam rynek zbytu, wiekszy niz rosyjki. A co ma Rosja?
            Jedynie surowce naturalne, ale to zaopatrzenie jedynie z naszej strony, a biznes
            to tylko dla nich.

            • alakyr Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 12:50
              Nie gniewaj się ale na gospodarce w skali makro specjalnie się nie
              znasz.
              • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 13:22
                alakyr napisał:

                > Nie gniewaj się ale na gospodarce w skali makro specjalnie się nie
                > znasz.


                Nie gdniewam sie, bo i Twoj "argument" to taki "forumowy" właśnie.
    • areabis Obama ma w d... co panowie piszą . 08.07.09, 09:37
      Polacy w polityce globalnej są karaluszkami . M. in. dzięki politykom , jakich
      mamy , kompletnie nieudolnemu ministrowi spraw zagranicznych , który przegrywa
      wszystko po kolei (ani jednego sukcesu!) , dzięki obcym mediom , które kręcą
      tu dla kogoś lody . Piszecie bzdety , mości panowie .
    • bmc3i Polskie media nie donosza o wypowiedziach w USA 08.07.09, 09:51
      W ciagu ostatnich dwoch miesiecy, od kiedy Iran i Korea Północna
      zintensyfikowaly swoje proby nuklearne i rakietowe, zarówno Obama jak i
      Sekretarz Obrony Gates, kilkakrotne juz mowili, iż jesli iranckie i koreanskie
      prpogramy balistyczne i nuklearne w dalszym ciagu będą sie tak szybko
      rozwijaly, USA w żadnym wypadku nie s;powolnia swojego programy antybalistycznego.

      Takie wypowiedzi padaly wielokrotnie - a to w trakcie wizyty Gates w szkole
      lotniczej US Air Force, a to przy wizycie Gatesa w bazie antybalistycznej na
      Alasce, a to podczas wizyty Obamy na Kapitolu, etc, etc...

      • maruda.r Re: Polskie media nie donosza o wypowiedziach w U 08.07.09, 12:05
        bmc3i napisał:

        > Takie wypowiedzi padaly wielokrotnie - a to w trakcie wizyty Gates w szkole
        > lotniczej US Air Force, a to przy wizycie Gatesa w bazie antybalistycznej na
        > Alasce, a to podczas wizyty Obamy na Kapitolu, etc, etc...

        ****************************

        Gates jest jedynie pieskiem na łańcuchu koncernów zbrojeniowych i jego zdania
        trudno uznać za miarodajne. To tylko reklama.

        • bmc3i Re: Polskie media nie donosza o wypowiedziach w U 08.07.09, 12:12
          maruda.r napisał:

          > bmc3i napisał:
          >
          > > Takie wypowiedzi padaly wielokrotnie - a to w trakcie wizyty Gates w szko
          > le
          > > lotniczej US Air Force, a to przy wizycie Gatesa w bazie antybalistycznej
          > na
          > > Alasce, a to podczas wizyty Obamy na Kapitolu, etc, etc...
          >
          > ****************************
          >
          > Gates jest jedynie pieskiem na łańcuchu koncernów zbrojeniowych i jego zdania
          > trudno uznać za miarodajne. To tylko reklama.
          >


          Zdanie Obamy w trakcie posiedzenia senackiej komisji rowniez nie jest miarodajne?
    • jedrus.4 Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 09:53
      Niezly, rzeczowy komentarz. Ostatnio rzadkosc w Gazecie Wyborczej.
    • easy.teraz Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 10:47
      "Niepokoi mnie jednak, że po tej wizycie Amerykanie mogą ostatecznie
      zrezygnować z budowy tarczy antyrakietowej w Europie"

      Dlaczego mniej rakiet w Europie budowanych na okoliczność dość
      abstrakcyjnego agresora może być przyczyną niepokoju?
      • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 11:40
        easy.teraz napisał:

        > "Niepokoi mnie jednak, że po tej wizycie Amerykanie mogą ostatecznie
        > zrezygnować z budowy tarczy antyrakietowej w Europie"
        >
        > Dlaczego mniej rakiet w Europie budowanych na okoliczność dość
        > abstrakcyjnego agresora może być przyczyną niepokoju?


        bo zasada si vis pacem para bellum od tysiącleci sprawdza sie zawsze i
        bez wyjatkow. Niestety, ludzie wciaz musza poznawać jej prawdziwośc na nowo, bo
        nie żyja przez tysiaclecia.
        • easy.teraz Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 12:08
          Amerykanie wiedzą jak dbać o swoje bezpieczeństwo i jeśli zrezygnują
          z budowy tarczy w Europie to zastępią ją rozwiązaniem bardziej
          efektywnym. Mam wrażenie, że nam chodzi wyłącznie o pieniądze
          wynikające z instalacji system w naszym kraju, a także o
          propagandowe bardziej niż realne zwiększenie naszego bezpieczeństwa.
          • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 12:15
            easy.teraz napisał:

            > Amerykanie wiedzą jak dbać o swoje bezpieczeństwo i jeśli zrezygnują
            > z budowy tarczy w Europie to zastępią ją rozwiązaniem bardziej
            > efektywnym. Mam wrażenie, że nam chodzi wyłącznie o pieniądze
            > wynikające z instalacji system w naszym kraju, a także o
            > propagandowe bardziej niż realne zwiększenie naszego bezpieczeństwa.

            Problem w tym, ze nie ma jeszcze dzis rozwiazania bardziej efektywnego w
            stosunku do kosztow. Technicznie bardziej sprawny od GBI jest system Aegis BMD,
            ale w stosunku do kosztów stalego utrzymywania tego okrętów tego systemu na
            Baltyku lub morzu śródziemnym, Aegis nie jest w zaden sposob konkurencyjny wobec
            GBI w Europie srodkowej.

        • maruda.r Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 12:08
          bmc3i napisał:

          > bo zasada si vis pacem para bellum od tysiącleci sprawdza sie zawsze i
          > bez wyjatkow.

          ****************************

          Ta zasada zawsze - prowadziła do wojny, bo utrzymanie nadmiaru wojsk i
          uzbrojenia odbywa się kosztem podatników, ci się burzą i wówczas państwo próbuje
          ukierunkować ich agresję na zewnętrznego wroga. Jesteś nieprawdopodobnie naiwnym
          człowiekiem.

          • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 12:16
            maruda.r napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > bo zasada si vis pacem para bellum od tysiącleci sprawdza sie zaws
            > ze i
            > > bez wyjatkow.
            >
            > ****************************
            >
            > Ta zasada zawsze - prowadziła do wojny, bo utrzymanie nadmiaru wojsk i
            > uzbrojenia odbywa się kosztem podatników, ci się burzą i wówczas państwo próbuj
            > e
            > ukierunkować ich agresję na zewnętrznego wroga.

            Ciekawa teoria.
    • herr7 dlaczego żal nam tarczy? 08.07.09, 11:33
      Dlaczego redaktor Węglarczyk boleje nad tym, że Amerykanie mogą
      zrezygnować z budowy tarczy antyrakietowej i "zaszczycić" nas swoją
      bazą? Pierwszy powód i to najważniejszy to taki, że "poświęcenie"
      tarczy na rzecz poprawy stosunków z Kremlem po raz kolejny
      przypomina nam, że Ameryka traktuje nas całkowicie instrumentalnie i
      kieruje się tylko i wyłącznie swoim interesem, a nie interesem kraju
      wasalnego, jakim jest Polska. To z kolei przypomina nam wydarzenia w
      Teheranie, Jałcie i Poczdamie, gdzie zachodni alianci woleli
      zapomnieć o interesach swojego junior-partnera, jakim była wówczas
      Polska, na rzecz wspólnego celu, jakim było pokonanie hitlerowskich
      Niemiec.

      Powód drugi to taki, że polskie elity polityczne i dziennikarskie,
      które z budowy obcych instalacji rakietowych wbrew logice uczyniły
      rację stanu są po raz kolejny ośmieszane przez "najważniejszego
      partnera politycznego" Polski. Inaczej mówiąc, redaktor Węglarczyk
      będąc głupcem po raz kolejny na głupca wyszedł. Co mnie zresztą nie
      martwi...
      • maruda.r Re: dlaczego żal nam tarczy? 08.07.09, 12:10
        herr7 napisał:

        > Dlaczego redaktor Węglarczyk boleje nad tym, że Amerykanie mogą
        > zrezygnować z budowy tarczy antyrakietowej i "zaszczycić" nas swoją
        > bazą?

        **************************

        Bo red. Węglarczyk ma mentalność niewolnika i musi znaleźć sobie pana, któremu
        będzie służył. Inaczej nie potrafi egzystować.

    • a-ve Co jest polskim interesem i kto to defriniuje? 08.07.09, 12:16
      "Każde spotkanie prezydentów USA i Rosji jest ważne dla Polski. Większość
      decyzji, które zapadają na takich szczytach, ma mniejsze lub - częściej -
      większe znaczenie dla pozycji Polski w Europie, dla naszej gospodarki i dla
      naszego bezpieczeństwa."

      Ze polskie bezpieczeństwo zależy od USA - to mantra, którą się Polaków od 20
      lat ogłupia. Ale Węglarczyk idzie dalej sugerując, że także polskie kontakty
      gospodarcze i polska pozycja w Europie są w rękach USA. Czyli USA (jak widać
      razem z Rosją) decydują, JAK i CZY PL będzie się rozwijać?
      Jeśli tak, to czy istnieje coś o czym Polska sama decyduje i PO CO właściwie
      ma rząd?

      "a my powinniśmy być wdzięczni za to, że prezydent USA nie zapomniał o
      Ukrainie i Gruzji "

      My, jacy "my"? A co na to Gruzini i Ukraińcy? Czy zwłaszcza ci ostatni też
      mają być wdzięczni?


      "oraz że przypomniał Rosjanom, iż nie ma demokracji bez wolnych mediów i
      prawdziwych wyborów."

      Mnie się zawsze nasuwa w takiej sytuacji pytanie: o jaką demokracją tu chodzi?
      Iracką, afgańską, czy może tą na Guantanamo i w Bagramie? USA powinny to
      zawsze doprecyzować, bo demokracji u nich bez liku, dla każdego coś miłego.

      "Niepokoi mnie jednak, że po tej wizycie Amerykanie mogą ostatecznie
      zrezygnować z budowy tarczy antyrakietowej w Europie."

      Czemu głęboko patriotyczny zespół GW tak się martwi, że Polska może się nie
      stać państwem frontowym USA? Czytając takie opinie nietrudno zrozumieć, czemu
      GW hołubi takich patriotów jak Kasparow - to samo podejście do interesów
      państwa, w krórym żyją.
      • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 13:09
        Podpisuję się pod Twoim tekstem oboma rękami. Tak wyglada pozycja
        Polski po 20 latach prowadzenia własnej/?/ polityki zagranicznej. Z
        sasiadami jesteśmy skłóceni a rzekomy przyjaciel z odległej
        galaktyki ma nas gdzies /i słusznie/.
      • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 13:27
        a-ve napisała:


        > "oraz że przypomniał Rosjanom, iż nie ma demokracji bez wolnych mediów i
        > prawdziwych wyborów."
        >
        > Mnie się zawsze nasuwa w takiej sytuacji pytanie: o jaką demokracją tu chodzi?
        > Iracką, afgańską, czy może tą na Guantanamo i w Bagramie?


        Co to mam byc, panie kolego? Przedstaw moze w konkretach jakies zarzuty wobec
        "demokracji irackiej" - popisz sie wiedza na jej temat, a dwa to dlaczego akurat
        iracka a nie amerykanską demokrację, australijską, czy europejską? Piszac o
        europejskiej przy tym, nie mam na mysli rosyjkiej, bo mowa o demokracji, a nie
        systemie autokratycznyjm.




        USA powinny to
        > zawsze doprecyzować, bo demokracji u nich bez liku, dla każdego coś miłego.
        >

        To wymień w punktach te "formy bezliku demokracji"

        • antyreakcjonista Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:01
          No no to w Rosji jest autorytaryzm, wladza wybiera sie sama a media sa zniewolone, hihi chcialoby sie zec tragedia chlopku roztroku ze cyrylicy nie znasz;)
          Ja rozumiem rowniez ze Irak moze poszczycic sie demokracja z najwyzszej polki a codziennie rzesze zabitych robia to ze szczescia ze ja otrzymali od wspanialej Ameryczki;))
          • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:11
            antyreakcjonista napisał:

            > No no to w Rosji jest autorytaryzm, wladza wybiera sie sama a media sa zniewolo

            De facto. Jesli ustepujacy prezydent po prostu wyznacza swojego następne, jak
            Jelcyn Putina, a Putin Miedwiediewa, to jak to nazwać?

            Acha, mieliscie wybory.... rozumiem. Szkoda tylko że kandydacie opozycji, to wg
            prezydenckich mediow faszysci, ktorzy w calej Rosji nie mogli nawet znaleźć sali
            w jakiś świetlicy, bo wszedzie nastepowala awaria prądu, akurat tuz przed
            spotkaniem wyborczym, lub zupelnie przypadkowao zatrzymywala ich na 48 godzin
            policja na dworcu, gdy udawali sie na spotkanie z wyborcami....

            Orwell sie kłania
            • antyreakcjonista Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:21
              Wiesz koles klamstwa wypisujesz a z nimi nie da sie polemizowac, Miedwiediew zostal wybrany poniewaz polecil go Putin ktory w wyniku swojej dzialalnosci uzyskal w tym kraju ogromne zaufanie, zostal wybrany w demokratycznych wyborach, jakos nie wiedze zebys sie podniecal gdy w Stanach znane osobistosci popieraly Obame, jednostronne zaslepienie?
              Z reszta twojego postu nie ma co, ucz sie cyrylicy przekonasz sie osobiscie jaki tam w mediach panuje "totalitaryzm"
              • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:26
                antyreakcjonista napisał:

                > Wiesz koles klamstwa wypisujesz a z nimi nie da sie polemizowac, Miedwiediew zo
                > stal wybrany poniewaz polecil go Putin ktory w wyniku swojej dzialalnosci uzysk
                > al w tym kraju ogromne zaufanie, zostal wybrany w demokratycznych wyborach, jak
                > os nie wiedze zebys sie podniecal gdy w Stanach znane osobistosci popieraly Oba
                > me, jednostronne zaslepienie?
                > Z reszta twojego postu nie ma co, ucz sie cyrylicy przekonasz sie osobiscie jak
                > i tam w mediach panuje "totalitaryzm"


                Oczywiscie. Same klamstwa. Wyobraź sobie ze bardzo dobrze znam zarowno cyrylice
                jak i jezyk rosyjki. Ale powiem Ci cos wiecej, niewiele gorzej od rosyjkiego
                znam tez ukrainski, i czytuje zarówno rosyjskie media jak też ukrainskie.
                Niewiele rzadziej niz anglojęzyczne, ktore czytam na codzień. Wiec przestań
                koles bredzić, tylko poczytaj czasem cos wiecej niz komsomolką prawde i wyborcza.

                Wtedy bedziesz wiedzial o czym pisze, jelsi masz minimum inteligencji.
                • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 19:20
                  Oczywiście Twoje umiejetności uprawniają Cię do dezawuowania każdego
                  kto inaczej widzi Rosję niż Ty. Mimo że znają rosyjski, trochę
                  czytają, na pewno nie tyle co Ty ale jednak, trochę tułali się po
                  świecie. No nic, zazdroszczę Ci tej jedynej prawdy jaką posiadłeś,
                  ja mam ciągle dylematy.
                  • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 19:29
                    alakyr napisał:

                    > Oczywiście Twoje umiejetności uprawniają Cię do dezawuowania każdego
                    > kto inaczej widzi Rosję niż Ty. Mimo że znają rosyjski, trochę
                    > czytają, na pewno nie tyle co Ty ale jednak, trochę tułali się po
                    > świecie. No nic, zazdroszczę Ci tej jedynej prawdy jaką posiadłeś,
                    > ja mam ciągle dylematy.
                    >


                    Jak na razie, to kazdy "tarczofob" na tym forum wyzywa zwolennikow tego systemu
                    od róznych, a juz jeśli dla kogoś Rosja nie jest ulubionym krajem, to jest
                    półgłówkiem i debilem.

                    Tak to wyglada na tym forum, a nie odwrotnie. Prosilbym wiec o nieodwracanie
                    kota ogonem.
        • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 19:09
          Bmc, Twój sposób dyskusji na postach jest trochę dziecinny i opiera
          się nie na wymianie poglądów tylko na pytaniach typu: a dlaczego? a
          wymień przykłady, a udowodnij że nie jesteś wielbłądem. Jeżeli
          pewnych rzeczy nie rozumiesz to trudno, nie naszą rolą jest
          uzupełnianie Twojej wiedzy. Chcesz się dzielić poglądami, dobrze,
          będziemy dyskutować ale jezeli Twój wkład to tylko zadawanie pytań w
          stylu jak wyżej to sorry, baw się sam.
          • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 19:30
            alakyr napisał:

            > Bmc, Twój sposób dyskusji na postach jest trochę dziecinny i opiera
            > się nie na wymianie poglądów tylko na pytaniach typu: a dlaczego? a
            > wymień przykłady, a udowodnij że nie jesteś wielbłądem. Jeżeli
            > pewnych rzeczy nie rozumiesz to trudno, nie naszą rolą jest
            > uzupełnianie Twojej wiedzy.

            "Nasza"? Czyli stanowicie jakąś zorganizowaną grupę?



            Chcesz się dzielić poglądami, dobrze,
            > będziemy dyskutować ale jezeli Twój wkład to tylko zadawanie pytań w
            > stylu jak wyżej to sorry, baw się sam.
            • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 20:08
              Oczywiście że stanowimy pewną grupę, nieliczną na razie ale grupę
              ludzi, którym zależy żeby Polska była normalnym krajem żyjącym
              przyszłością, rozwiązującym teraźniejsze problemy, krajem, który
              jest stworzony dla pomyślności i rozwoju jego obywateli. Mamy gdzieś
              internacjonalistyczne powołanie Polski do naprawiania wschodu czy
              zachodu. Chcemy dobrze żyć dla siebie a jak nam zostanie to
              podzielimy się z innymi ale ie na odwrót. Wszystko co nam
              przeszkadza w osiągnięciu tego celu odrzucamy jako szkodliwe.
              • snellville Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 21:13
                alakyr napisał:

                > Oczywiście że stanowimy pewną grupę, nieliczną na razie ale grupę
                > ludzi, którym zależy żeby Polska była normalnym krajem żyjącym
                > przyszłością, rozwiązującym teraźniejsze problemy, krajem, który
                > jest stworzony dla pomyślności i rozwoju jego obywateli. Mamy gdzieś
                > internacjonalistyczne powołanie Polski do naprawiania wschodu czy
                > zachodu. Chcemy dobrze żyć dla siebie a jak nam zostanie to
                > podzielimy się z innymi ale ie na odwrót. Wszystko co nam
                > przeszkadza w osiągnięciu tego celu odrzucamy jako szkodliwe.


                Od kiedy zostales liderem tej grupy....???
                Taki dupek jak ty powinien zyc odizolowany od swiata.
                To co cie otacza w tym kraju jest wazniejsze niz twoje kocmoluchu samolubne zycie.
                • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:12
                  Nie będę się z Tobą przerzucał dupkami, z Twojej reakcji wynika że
                  gdzieś Tam ukrytą głęboko masz funkcję myślenia, która każe Ci
                  wściekać się na inaczej myślących bo oni mogą mieć rację.
                  Życzę Ci dobrze ale Polska dopiero wtedy zacznie się rozwijać,
                  znaczyć tyle ile powinna jak wymrą tacy jak Ty.
                  • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:15
                    alakyr napisał:

                    > Nie będę się z Tobą przerzucał dupkami, z Twojej reakcji wynika że
                    > gdzieś Tam ukrytą głęboko masz funkcję myślenia, która każe Ci
                    > wściekać się na inaczej myślących bo oni mogą mieć rację.


                    A nie przychodzi co do glowy inna mozeliwosc - ze czasami czlowiek wscieka sie,
                    widzac swoją bezsilnosc wobec glupoty innych?

                    > Życzę Ci dobrze ale Polska dopiero wtedy zacznie się rozwijać,
                    > znaczyć tyle ile powinna jak wymrą tacy jak Ty.
                    • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 08:51
                      Mógłbym odpisać Ci: masz rację, jak czytam te posty to sie wściekam
                      na głupotę, zaściankowość, zakompleksienie tego narodu. Ale się
                      zastanawiam co sprawiło że jest jak jest i dochodzę do wniosku że to
                      wina edukacji, doktryny kościoła no i ograniczenia intelektualnego
                      kolejnych ekip rządzących a także miernota /albo co gorzej cynizm
                      mediów/. To wszystko sprawia że przeciętny Polak karmiony jest na
                      codzień informacjami o wartości poniżej przciętnego tabloidu
                      niemieckiego czy angielskiego. No i co taki Polak mysli jak ktoś ma
                      inne, obrazoburcze poglądy? Wścieka się bo nie rozumie, nie umie
                      myśleć, bo ktoś nie wie że coś jest święte i to podważa używając
                      racjonalnych argumentów.
                      Sorry za te gorzkie słowa ale to nie tylko moja opinia.
                  • snellville Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:24
                    alakyr napisał:

                    > Nie będę się z Tobą przerzucał dupkami, z Twojej reakcji wynika że
                    > gdzieś Tam ukrytą głęboko masz funkcję myślenia, która każe Ci
                    > wściekać się na inaczej myślących bo oni mogą mieć rację.
                    > Życzę Ci dobrze ale Polska dopiero wtedy zacznie się rozwijać,
                    > znaczyć tyle ile powinna jak wymrą tacy jak Ty.


                    Dobrze wiesz ze racji nie masz.
                    Odpowiedz mi tylko na moze glupie pytanie.
                    Jesli ktos wlamuje ci sie do mieszkania to dzwonisz na policje ktora ma bron czy
                    tez na parafie do ksiedza ktory ma kropidlo??
                    Masz jeszcze jedno wyjscie zaniesc zlodziejom twoje dobra do ich
                    samochodu,wydaje mi ze ta opcja najbardziej by ci pasowala.
                    Cykor jestes i tyle............boisz sie wszystkich i wszystkiego.
                    • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 08:57
                      A jak nikt się nie włamuje i nie ma zamiaru, mieszkasz w spokojnej
                      dzielnicy a Ty zkładasz kolejne alarmy, rozciągasz drut kolczasty,
                      wychodzisz do ogrodu tylko po to żeby zobaczyć czy nikt się nie
                      skrada to co sąsiedzi myślą o Tobie? Facet ma odchyły, jeszcze nie
                      takie żeby go zamknąć ale nie ma sensu z nim gadać, dzień dobry i
                      dowidzenia to tyle, niech sobie żyje, dziwak jeden.
                      • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 11:32
                        alakyr napisał:

                        > A jak nikt się nie włamuje i nie ma zamiaru, mieszkasz w spokojnej
                        > dzielnicy a Ty zkładasz kolejne alarmy, rozciągasz drut kolczasty,
                        > wychodzisz do ogrodu tylko po to żeby zobaczyć czy nikt się nie
                        > skrada to co sąsiedzi myślą o Tobie?

                        Problem w tym, ze porownujac z sasiadami z zachoidu, wschodu, polnocy i
                        poludnia, Polasa nie tylko nie stawia drutu kolczastego wokol siebie, ale
                        jeszcze rozbiera drewniany plotek i zrywa jedyny żywoplot wokol swojej posesji,
                        czyniac wejscie do nie calkowicie plaskie, wolne i otwarte. Z calym szacunkiem -
                        tylko Ty personalnie o tym nie wiesz, ajkie poteznew zasieki stawiaja wokol
                        swoich nieruchomosci inne panstywa europejskie.

                        W ciagu ostyatnich 10 lat tylko, budzety obronne na zakupy uzbrojneia w
                        panstwach starego NATO wzrosly srednio o ponad 40%, a stan n aszych sil
                        zbrojnych zaczyna przypominac stan przeciwzawalowy, marynarka wojenna natomiast
                        wlasnie wydaje przedostatnie tchnienie.



                        Facet ma odchyły, jeszcze nie
                        > takie żeby go zamknąć ale nie ma sensu z nim gadać, dzień dobry i
                        > dowidzenia to tyle, niech sobie żyje, dziwak jeden.


                        Zwlaszcaa jak sasiedzi sami stawiaja pole minowe i plot z drutu kolczastego pod
                        wysokim napieciem.

                        • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 12:59
                          Sorry, jaki płotek zrywamy sami? My chcemy nowego potężnego
                          ogrdzenia. A że nasza armia i przemysł obronny wygląda a właściwie
                          nie wygląda to tylko nasza wina. Powinniśmy mieć swoją średnią ale
                          nowoczesną armię mającą zaplecze we własnym kraju. Nie po to żeby
                          samodzielnie walczyć z ruskimi czy niemcami tylko po to żeby była w
                          stanie stowarzyszyć się z innymi w razie zagrożenia i stanowić
                          ważący element. A my kasujemy swoją armię, swoje zaplecze i w zamian
                          za to zapraszamy innych.
                          Brońcie nas, my jesteśmy wspaniali, nam się należy bo wyzwolilismy
                          was spod jarzma. Piłsudzki a nawet Gomułka przewraca się w grobie.
                          Co do zbrojeń zachodu to uwazaj, oni wymieniają teraz sprzęt, który
                          wprowadzili do uzbrojenia w latach 70-tych a i tak nie sa w stanie
                          prowadzić samodzielnie większych operacji. Obecnie wartość bbojowa
                          ich wojsk en'block jest troche lepsza niż naszych ale od
                          amerykańskich dzieli ich cała epoka. I nie mów że mają wspaniałe
                          jednostki komandosów, sił szybkiego reagowania, mają, oby dwie
                          dywizje tak jak nasz Grom i Brygada kawalerii powietrznej.
                          • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 23:25
                            alakyr napisał:

                            > Sorry, jaki płotek zrywamy sami? My chcemy nowego potężnego
                            > ogrdzenia. A że nasza armia i przemysł obronny wygląda a właściwie
                            > nie wygląda to tylko nasza wina. Powinniśmy mieć swoją średnią ale
                            > nowoczesną armię mającą zaplecze we własnym kraju. Nie po to żeby
                            > samodzielnie walczyć z ruskimi czy niemcami tylko po to żeby była w
                            > stanie stowarzyszyć się z innymi w razie zagrożenia i stanowić
                            > ważący element. A my kasujemy swoją armię, swoje zaplecze i w zamian
                            > za to zapraszamy innych.
                            > Brońcie nas, my jesteśmy wspaniali, nam się należy bo wyzwolilismy
                            > was spod jarzma. Piłsudzki a nawet Gomułka przewraca się w grobie.
                            > Co do zbrojeń zachodu to uwazaj, oni wymieniają teraz sprzęt, który
                            > wprowadzili do uzbrojenia w latach 70-tych a i tak nie sa w stanie
                            > prowadzić samodzielnie większych operacji. Obecnie wartość bbojowa
                            > ich wojsk en'block jest troche lepsza niż naszych ale od
                            > amerykańskich dzieli ich cała epoka. I nie mów że mają wspaniałe
                            > jednostki komandosów, sił szybkiego reagowania, mają, oby dwie
                            > dywizje tak jak nasz Grom i Brygada kawalerii powietrznej.


                            przepraszam, ale Ty na prawde nie wiesz o czym piszesz.

                            Spojrz na Turcje, dla przykladu. PKB porownywalne do PKB Polkski, PKB per capita
                            duzo nizsze od naszego per capita, a naszxe naklkady nma armie sa wrecz smieszne
                            przy nakladach tureckich....


                            Spojrz na Holandie. panstwoi kilkarotnie mnijesze od Polski, z 4-krotnie mnijsza
                            liczba ludnosci, o nbardzo niewiele wiekszym od naszeogo PKB, a przede wszsytkim
                            nieporownywalnie mniej od poskli zagrozone, dzieki znacznie lepszemu polozeniu
                            geopolitycznemu. Tymczasem naklady na obronnos prawie trzykrotnie wyzsze od
                            polski. Takich F-16, tylko troche starszych wersji od polskiej, maja 3-krotnie
                            wiecej od naszego lotnictwa. stanu ich maryunarko wojennej nawet nie ma co
                            porownywac z nasza, a kupuja jeszcze nowsze okrety nawodne i podwodne, a obok
                            Hiszpanii, okrety holenderskie uczesnticza w niamal kazdym amerykanskim tescie
                            "tarczy antyrakietowej" NA pACYFIKU i zastanawiaja sie nad kupnemk dla swoich
                            okretow systemu Aegis BMD. I tak dalej, i tak dalej. Mozna bnyloby dlugpo
                            wymieniac. A podkreslam ponownei, sa duzo mniej zagrozeni od Polski, dzieki
                            lepszemu otoczeniu sasiedzkiemu.

                            I anprawdee, wygladasz na czlowieka ktory w przeciwienstwie do innych liudzi o
                            twoich pogladach potrafi normalnie rozmawiac, wiec nie kompromitu sie wylaszajac
                            na tematy poglady jaakby wprost wziete z Onetu, ze Iskandery w obwodzie
                            kaliningradzkim nie sa do ataku na Plolske, lecz na niemcy, bo kazdy kto ma choc
                            tyle wiedzy na temat iskandewrow co brudu za paznokciem wie, ze iskandery
                            fizycznei nie sa w satnie z tamtad doleciec dalej niz poza granice Poslki.
                            • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 08:36
                              Widzisz w jednym z postów napisałem jaki jest mój stosunek do naszej
                              armii. Aż taki debil nie jestem i zawsze uwazałem i nadal uważam że
                              nasz stosunek do armii powinien być bliski tureckiemu.
                              Natomiast sprzeciwiam się zastępowaniu tej armii i przerzucaniu
                              podstawowej jej funkcji jaką jest obrona terytorium na innych.
                              To jakaś paranoja, nasze wojsko ma służyć tylko jako mięso w misjach
                              i tło w mszach kościelnych? A rzeczywistą obronę ma przejąć
                              amerykanin, niemiec, holender? A wszystko dlatego że przyjęliśmy
                              model gospodarowania w którym na armię nie ma kasy?
                              • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 09:55
                                alakyr napisał:

                                > Widzisz w jednym z postów napisałem jaki jest mój stosunek do naszej
                                > armii. Aż taki debil nie jestem i zawsze uwazałem i nadal uważam że
                                > nasz stosunek do armii powinien być bliski tureckiemu.
                                > Natomiast sprzeciwiam się zastępowaniu tej armii i przerzucaniu
                                > podstawowej jej funkcji jaką jest obrona terytorium na innych.
                                > To jakaś paranoja, nasze wojsko ma służyć tylko jako mięso w misjach
                                > i tło w mszach kościelnych? A rzeczywistą obronę ma przejąć
                                > amerykanin, niemiec, holender? A wszystko dlatego że przyjęliśmy
                                > model gospodarowania w którym na armię nie ma kasy?


                                I tu sie po raz pierwszy z Toba calkowicie zgadzam.
                                Ale coz, jakie spoleczenstwo, takie jego wladze. Jesli spoleczenstwo uwaza ze
                                sily zbronjne sa nam nie potrzebne, bo zadna wojna nam nie grozi, a jakby co to
                                i tak "NATO nas obroni", to ewidentnie sami szykujemy sobie powtorke z 1939
                                roku. I slusznie, bo jak sie jestak glupim, ze nie chce sie przeznaczac
                                pieniedzy na wlasną armie, oczekujac za to aby inni przeznaczali pieniadze na
                                swoje armie, aby w razie czego mogli umierać za Gdańsk, to potem sie budzi z
                                reka w nocniku. A jeszcze wladze przeciez z ksiezyca nie sa, lecz z tego
                                wlasnie glupiego spoleczenstwa. Jak spoleczenstwo glupie, to i one. TRak weiec
                                kupuja sprzet wojskoiwy, glownie boorac pod uwage jego przydatniosc w
                                zagranicznych wojenakach, a nie przydatnosc do obrony kraju na miejscu..

                                A jak trzeba szukac, rezerw finansowych, bo budzet niedomaga, to nie szuka si
                                enigdzie indziej, tylkjo w budzecie MON. Mon jak wiadomo, jest przefinansowany i
                                ma ogromne rezerwy.....


              • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 21:14
                alakyr napisał:

                > Oczywiście że stanowimy pewną grupę, nieliczną na razie ale grupę
                > ludzi, którym zależy żeby Polska była normalnym krajem żyjącym
                > przyszłością, rozwiązującym teraźniejsze problemy, krajem, który
                > jest stworzony dla pomyślności i rozwoju jego obywateli. Mamy gdzieś
                > internacjonalistyczne powołanie Polski do naprawiania wschodu czy
                > zachodu. Chcemy dobrze żyć dla siebie a jak nam zostanie to
                > podzielimy się z innymi ale ie na odwrót. Wszystko co nam
                > przeszkadza w osiągnięciu tego celu odrzucamy jako szkodliwe.

                Jasne. I z tego powodu gdy ktoś nie faworyzuje Rosji wbrew faktom, nazywacie go
                rusofobem?

                • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:16
                  Nikt Rosji nie faworyzuje chyba że za fawor uznajesz domaganie się
                  zakończenia 20 letniej polityki wschodniej, której podstawą jest
                  traktowanie Rosji jak wroga. Uważam że należy z tym skończyć i
                  przejść do normalnych sąsiedzkich stosumków jakie mamy np. z
                  Niemcami. Jeżeli to jest faworyzowanie to gratuluję logiki myślenia.
                  • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:25
                    alakyr napisał:

                    > Nikt Rosji nie faworyzuje chyba że za fawor uznajesz domaganie się
                    > zakończenia 20 letniej polityki wschodniej, której podstawą jest
                    > traktowanie Rosji jak wroga.

                    No jasne ze nikt nie faworyzuje. Gdy rosja rozmieszcza przy poslkiej granicy
                    pociski balistyczne, to jest wszystko w porzadku, bo ten kraj "ma prawo do
                    bezpieczeństwa", w przypadku Polski to prawo juz nie obowiazuje, bo
                    rozmieszczenie pociskow ziemia-powietrze jedynie (a nie ziemia-ziemia) jest
                    aktem wrogim wobec Rosji i rusofobicznym/



                    Uważam że należy z tym skończyć i
                    > przejść do normalnych sąsiedzkich stosumków jakie mamy np. z
                    > Niemcami. Jeżeli to jest faworyzowanie to gratuluję logiki myślenia.
                    • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 09:21
                      Widzisz znowu musielibyśmy rozdziubywac tym razem materie wojskową.
                      Jaki wpływ na bezpioeczeństwo Polski ma rozmieszczenie Iskanderów w
                      Obwodzie Kaliningradzkim? moim zdanie żaden. Owszem, ma wpływ na
                      bezpieczeństwo Nato ponieważ one mogą dolecieć do centrów łączności
                      czy dowodzenia w Niemczech. Po drugie Iskandery sa groźne tylko
                      wtedy jeżeli są uzbrojone w głowice jądrowe, jeżeli nie to ładunek
                      jaki przenoszą to powiedzmy 100-200 kg trotylu. Jeżeli takie ładunki
                      maja wpływ na bezpieczeństwo Polski to biedny ten kraj.
                      To tyle.
                      • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 11:46
                        alakyr napisał:

                        > Widzisz znowu musielibyśmy rozdziubywac tym razem materie wojskową.
                        > Jaki wpływ na bezpioeczeństwo Polski ma rozmieszczenie Iskanderów w
                        > Obwodzie Kaliningradzkim? moim zdanie żaden. Owszem, ma wpływ na
                        > bezpieczeństwo Nato ponieważ one mogą dolecieć do centrów łączności
                        > czy dowodzenia w Niemczech.

                        Masz racje piszac ze "twom zdaniem" Twoje zdanie ma sie bowiem nijak do faktow.
                        Iskandery maja bowiem taki zasieg, ktory pozwoli im zaatakowac cele WYŁĄCZNIE na
                        terytoium Polski. W zwizku z traktatem INF zakazujacym Stanom Zjednocoznym i
                        Rosji produkcji i posiadania rakiet śrdniego po posredniego zasiegu, Rosja nie
                        moze wobec miec pociskow balistycznych o zasiego przekraczajacym 500 km. Stad
                        iskandery maja zasieg ponizej tego limitu, a wiec sa w stanie zaatakowac
                        terytorium Polski, polskie skupiska ludnosci - Gdansk, Warszawe, Poznani,
                        Krakow, itd, m polskie centra przemyslowe, polskie centra komunikacyjne i
                        wojskowe, ale juz nie centra w Niemczech. Nie maja wystarczajacego zasiegu na
                        dolecenie do niemiec. Iskandery w owodzie kaliningradzkim i na Bialorusi sluzyc
                        moga wylacznei do ataku na Polske.



                        Po drugie Iskandery sa groźne tylko
                        > wtedy jeżeli są uzbrojone w głowice jądrowe, jeżeli nie to ładunek
                        > jaki przenoszą to powiedzmy 100-200 kg trotylu. Jeżeli takie ładunki
                        > maja wpływ na bezpieczeństwo Polski to biedny ten kraj.
                        > To tyle.


                        Wystarczy ze Iskandery z glowica konwencjonalną zaatakuja wezel komunikacyjny w
                        Krzyżu, aby na kilka tygodni sparalizowana zostala cala komunikacja kolejowa
                        północno-zachodniej Polski.
                        • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 13:07
                          Jak myślisz co może zrobić 200 kg trotylu na stacji w Krzyżu? Po
                          mojemu dziura będzie miała jakieś 10m średnicy, owszem padnie
                          elektronika ale mamy sterowania ręczne. W czasie wojny takie skutki
                          usuwało sie w ciągu parunastu godzin.
                          Powtarzam, biedny ten kraj, nawet paręnascie szt. Iskanderów może go
                          unicestwić. Jak Rokita, ratuuujcie, niemcy mnie biją.
                          • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 23:30
                            alakyr napisał:

                            > Jak myślisz co może zrobić 200 kg trotylu na stacji w Krzyżu? Po
                            > mojemu dziura będzie miała jakieś 10m średnicy, owszem padnie
                            > elektronika ale mamy sterowania ręczne. W czasie wojny takie skutki
                            > usuwało sie w ciągu parunastu godzin.
                            > Powtarzam, biedny ten kraj, nawet paręnascie szt. Iskanderów może go
                            > unicestwić. Jak Rokita, ratuuujcie, niemcy mnie biją.


                            Kilkanscie iskanderow moze wystarczyc, aby zniszczyc wszystkie polskie centra
                            dowodzenia i komunikacyjne, wszystkie dowodztwa rodzajow wojsk i centra
                            lacznosci. Na to nier portadzi zaden kraj, jesli nie ma odpoedznich srodkow
                            obrony przed takimi pociskami.

                            Ajedynym jak na razie systemem obrony na swiecie przeciwko nim, sa amerykanskie
                            PAC-3 i Thaad. Jest jeszcze francuski Aster SMTP, ale Francuzi nie udowodnili
                            jeszcze jego skutecznosci, a wrecz przeciwenie, maja problemy w zwalczaniu kilku
                            celow jednoczesnie.,
                          • kapitan.kirk Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 07:35
                            alakyr napisał:

                            > Powtarzam, biedny ten kraj, nawet paręnascie szt. Iskanderów może
                            go
                            > unicestwić. Jak Rokita, ratuuujcie, niemcy mnie biją.

                            Hmm, no wiesz - to właściwie trochę argument w drugą stronę :-)
                            Skoro bowiem te Iskandery takie kiepskie i nieskuteczne, to po co
                            grozi sie ich wprowadzeniem do ObwKal i właściwie skąd ten krzyk o
                            trochę artylerii przeciwlotniczej zdolnej do ich zwalczania...?
                            Przecież jeśli Iskandery - Twoim zdaniem - nie są skutecznym
                            środkiem napadu na cele naziemne (choć trudno powiedzić skąd ta
                            konstatacja, bo "100 kg" trotylu to doprawdy nie jest
                            najistotniejszy z ich ładunków...), to tym bardziej nie są nim
                            przeciwrakiety, które wszak z definicji nie mogą służyć w ogóle do
                            atakowania celów naziemnych i w ogóle nie mogą być użyte zanim
                            przeciwnik nie zaatakuje swoimi rakietami balistycznymi...

                            Rzecz nie w Iskanderach czy w ich braku - ale w tym, że Rosjanie
                            podnoszą raban, gdy Polska stara się o polepszenie swojej obrony
                            przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jednocześnie uważając za rzecz
                            zupełnie oczywistą i niemalże prawo natury, że ich rakiety
                            balistyczne wycelowane w Polskę i przeciwlotnicze/przeciwrakietowe
                            podobnej klasy co PAC (tyle, że znacznie liczniejsze) mogą od wielu
                            lat stacjonowac przy naszej granicy i w ogóle nic nam do tego.

                            Pzdr
                            • speedy13 Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 09:11
                              Hej

                              No właśnie - kirk zauważył tu chyba niepokojącą rzecz:

                              kapitan.kirk napisał:

                              >
                              > Rzecz nie w Iskanderach czy w ich braku - ale w tym, że Rosjanie
                              > podnoszą raban, gdy Polska stara się o polepszenie swojej obrony
                              > przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jednocześnie uważając za
                              rzecz
                              > zupełnie oczywistą i niemalże prawo natury, że ich rakiety
                              > balistyczne wycelowane w Polskę i przeciwlotnicze/przeciwrakietowe
                              > podobnej klasy co PAC (tyle, że znacznie liczniejsze) mogą od
                              wielu
                              > lat stacjonowac przy naszej granicy i w ogóle nic nam do tego.

                              Oczywiście podział na uzbrojenie ofensywne i defensywne jest
                              cokolwiek sztuczny, bo jedno i drugie można wykorzystać do ataku i
                              obrony. Niemniej Rosjanie nie protestowali jakoś specjalnie głośno,
                              gdy Polska zakupiła 48 nowoczesnych wielozadaniowych myśliwców o
                              ogromnych możliwościach uderzeniowych, z bardzo szerokim
                              asortymentem uzbrojenia powietrze-ziemia, które potencjalnie zdolne
                              są do precyzyjnego ataku na cele położone setki km w głąb
                              rosyjskiego terytorium. Ani np. nie protestowali, gdy polska
                              marynarka zakupiła bardzo nowoczesne pociski przeciwokrętowe RBS15
                              a w tej chwili kupuje jeszcze nowocześniejsze NSM dla obrony
                              wybrzeża - a jedne i drugie bardzo dobrze nadają się również do
                              atakowania celów lądowych. Sprawia to wrażenie, jakby Rosjanie nie
                              obawiali się że Polska/NATO ich zaatakuje - bo wiedzą doskonale że
                              tego nie zrobi - ale jakby obawiali się, że gdy sami kiedyś zechcą
                              zaatakować Polskę to mogą ponieść za duże straty...
                              • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 09:59
                                speedy13 napisał:

                                > Oczywiście podział na uzbrojenie ofensywne i defensywne jest
                                > cokolwiek sztuczny, bo jedno i drugie można wykorzystać do ataku i
                                > obrony. Niemniej Rosjanie nie protestowali jakoś specjalnie głośno,
                                > gdy Polska zakupiła 48 nowoczesnych wielozadaniowych myśliwców o
                                > ogromnych możliwościach uderzeniowych, z bardzo szerokim
                                > asortymentem uzbrojenia powietrze-ziemia, które potencjalnie zdolne
                                > są do precyzyjnego ataku na cele położone setki km w głąb
                                > rosyjskiego terytorium. Ani np. nie protestowali, gdy polska
                                > marynarka zakupiła bardzo nowoczesne pociski przeciwokrętowe RBS15
                                > a w tej chwili kupuje jeszcze nowocześniejsze NSM dla obrony
                                > wybrzeża - a jedne i drugie bardzo dobrze nadają się również do
                                > atakowania celów lądowych. Sprawia to wrażenie, jakby Rosjanie nie
                                > obawiali się że Polska/NATO ich zaatakuje - bo wiedzą doskonale że
                                > tego nie zrobi - ale jakby obawiali się, że gdy sami kiedyś zechcą
                                > zaatakować Polskę to mogą ponieść za duże straty...
                                >


                                Ciekawe spojrzenie. W ten sposob jeszcze nie myslalem.
                            • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 21:59
                              Kapitanie, zgodzisz się ze mną że rakiety strategiczne, operacyjne,
                              taktyczne powstały w założeniu jako nośniki głowic jądrowych.
                              Uzbrojenie i stosowanie tych rakiet z głowicani konwencjonalnymi nie
                              ma sensu /koszt-efekt/. Jeden samolot narobi dziesięciokrotnie
                              więcej szkód. Dopiero wprowadzenie pocisków manewrujących
                              spowodowało że rakieta stała się opłacalnym i skutecznym środkiem
                              napadu ale pod warunkiem masowego zastosowania.
                              Moim zdaniem Rosjanie robią raban nie oto że Polska będzie miała
                              lepszą obronę ale że obronę tą zapewnią amerykanie.
                              Rosja nie powiedziała by złamanego słowa, zresztą nie miałaby
                              podstaw gdybyśmy jako polska armia kupili 5 baterii Patriotów czy S-
                              300 a nawet zakupili Thaady.

                              • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 10.07.09, 23:52
                                alakyr napisał:

                                > Kapitanie, zgodzisz się ze mną że rakiety strategiczne, operacyjne,
                                > taktyczne powstały w założeniu jako nośniki głowic jądrowych.
                                > Uzbrojenie i stosowanie tych rakiet z głowicani konwencjonalnymi nie
                                > ma sensu /koszt-efekt/. Jeden samolot narobi dziesięciokrotnie
                                > więcej szkód.

                                Amerykanie sa innego zdania, od lat szczypiąc się z zainstalowaniem glowicy
                                konwencjonalnej w Trident II, przed czym powstrzymuje ich tylko pewien maly
                                niuans, zupelnie innego rodzaju....




                                Dopiero wprowadzenie pocisków manewrujących
                                > spowodowało że rakieta stała się opłacalnym i skutecznym środkiem
                                > napadu ale pod warunkiem masowego zastosowania.
                                > Moim zdaniem Rosjanie robią raban nie oto że Polska będzie miała
                                > lepszą obronę ale że obronę tą zapewnią amerykanie.
                                > Rosja nie powiedziała by złamanego słowa, zresztą nie miałaby
                                > podstaw gdybyśmy jako polska armia kupili 5 baterii Patriotów czy S-
                                > 300


                                Juz powiedzieli, i to nie zlamane slowo jedynie, lecz nawet cale zdanie. Wg slow
                                szefa rosyjkich sil powieterznych: "Patrioty w Polsce, to zagrozenie dla
                                lotnictwa Rosji"



                                a nawet zakupili Thaady.
                                >
                                >

                                Dlaczego "nawet"?

                                • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 11.07.09, 12:11
                                  bmc, tym razm się czepiasz, pisałem o genezie rodzaju broni a nie
                                  wyspecjalizowanym potrzebom jednego czy dwóch uderzeń.
                                  Wyrwałeś z kontekstu opinię rosyjską. Patrioty w Polsce w rękach
                                  amerykańskich to zagrożenie dla lotnictwa Rosji, a nie jest?
                                  Gdyby podlegały polskiej doktrynie obronnej, polskiemu dowództwu
                                  komentarz rosyjski byłby pewnie inny.
                                  • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 11.07.09, 13:17
                                    alakyr napisał:

                                    > bmc, tym razm się czepiasz, pisałem o genezie rodzaju broni a nie
                                    > wyspecjalizowanym potrzebom jednego czy dwóch uderzeń.
                                    > Wyrwałeś z kontekstu opinię rosyjską.

                                    A jak brzmial wypowiedz rosyjka, ze wiesz iz wyrwalem ja z kontekstu?



                                    Patrioty w Polsce w rękach
                                    > amerykańskich to zagrożenie dla lotnictwa Rosji, a nie jest?


                                    Nie chodzilo o zadne patioty w rekach amerykanskich, lecz o nasze wlasne. A
                                    jest? Moze mi powiesz, co rosyjskie lotnictwo ma do roboty nad Polską?



                                    > Gdyby podlegały polskiej doktrynie obronnej, polskiemu dowództwu
                                    > komentarz rosyjski byłby pewnie inny.
                              • kapitan.kirk Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 14.07.09, 08:11
                                alakyr napisał:

                                > Kapitanie, zgodzisz się ze mną że rakiety strategiczne,
                                operacyjne,
                                > taktyczne powstały w założeniu jako nośniki głowic jądrowych.
                                > Uzbrojenie i stosowanie tych rakiet z głowicani konwencjonalnymi
                                nie
                                > ma sensu /koszt-efekt/. Jeden samolot narobi dziesięciokrotnie
                                > więcej szkód.

                                Raczej nie do końca się zgodzę. Bo akurat rakiety bliskiego zasięgu
                                (czyli - wg rosyjskiej terminologii - taktyczne i taktyczno-
                                operacyjne) mogą z powodzeniem i skutecznie wykorzystywać głowice
                                konwencjonalne - klasyczne, kasetowe, antyradarowe (a oprócz nich
                                np. chemiczne). Przy dokładności trafienia rzędu 70m (jaką
                                najczęściej podaje się w odniesieniu do systemów bezwładnościowytch
                                w Toczkach i w Iskanderach-M), jest to dość skuteczny środek walki
                                stricte konwencjonalnej i w tej roli rosyjscy rakietowcy się od
                                dawna szkolą. W Gruzji np. wystrzelono kilkanaście Toczek i
                                Iskanderów, bynajmniej bez jądrowych głowic... Oczywiście lotnictwo
                                teoretycznie uderzać może precyzyjniej (choć akurat rosyjskie, to
                                niekoniecznie ;-), ale rakiety też mają swoje zalety, np. krótszy
                                czas dolotu do celu czy większą zwykle odporność na obronę
                                przeciwlotniczą.

                                > Moim zdaniem Rosjanie robią raban nie oto że Polska będzie miała
                                > lepszą obronę ale że obronę tą zapewnią amerykanie.

                                Tu się zgadzam :-)
                                Pzdr
                  • snellville Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 22:36
                    alakyr napisał:

                    > Nikt Rosji nie faworyzuje chyba że za fawor uznajesz domaganie się
                    > zakończenia 20 letniej polityki wschodniej, której podstawą jest
                    > traktowanie Rosji jak wroga. Uważam że należy z tym skończyć i
                    > przejść do normalnych sąsiedzkich stosumków jakie mamy np. z
                    > Niemcami. Jeżeli to jest faworyzowanie to gratuluję logiki myślenia.


                    Jakimi sasiadami???...chcesz powiedziec ze moze graniczymy z nimi przy
                    Kaliningradzie gdzie jest n....bane rakiet i innego militarnego zlomostwa???
                    To jest twoj sasiad???...ty jestes walniety w leb!!!
                    • alakyr Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 09.07.09, 09:27
                      Snelvill, nie mam siły do Ciebie, weź sobie mapę i popatrz. Weź
                      porecznik geografii gospodarczej Europy, poczytaj co, gdzie w jakim
                      kraju się produkuje, co i dokąd się wozi, kto i jakie ma bogactwa
                      naturalne, wypij browara dla rozjaśnienia umysłu, popatrz gdzie leży
                      w tej układance nasz kraj i wyciagaj wnioski.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 13:36
        > Czemu głęboko patriotyczny zespół GW tak się martwi, że Polska może się nie
        > stać państwem frontowym USA?

        Ja się zastanawiałam, czy polscy patriotyczni dziennikarze są sami tacy głupi,
        czy ktoś im płaci? A może ktoś ich wykorzystuje nieświadomych?

        Wszyscy szaleńcy, jacy w Polsce wpływali na politykę zagraniczną, jakoś tak w
        ostatecznym rozrachunku działali na korzyść Rosji. Ciekawe, nie?
        • rs_gazeta_forum Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 15:06
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          > Ja się zastanawiałam, czy polscy patriotyczni dziennikarze są sami
          > tacy głupi, czy ktoś im płaci? A może ktoś ich wykorzystuje
          > nieświadomych?

          Chyba żadna z tych opcji. Mechanizm prawdopodobnie jest ten sam, co w przypadku
          podlizywania się przez polskich notabli klerowi. Oni po prostu liczą na korzyści
          ze swojej postawy, w przypadku publicystów czy to w postaci zaproszenia na jakąś
          imprezę, czy przysłowiowe już wykłady.

          > Wszyscy szaleńcy, jacy w Polsce wpływali na politykę zagraniczną,
          > jakoś tak w ostatecznym rozrachunku działali na korzyść Rosji.
          > Ciekawe, nie?

          Raczej oczywiste :). Szaleństwo czy głupota konkurenta zawsze da się
          wykorzystać, a jego rodzinie zawsze wyjdzie koniec końców na niekorzyść.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 16:41
            > Chyba żadna z tych opcji. Mechanizm prawdopodobnie jest ten sam, co w przypadku
            > podlizywania się przez polskich notabli klerowi. Oni po prostu liczą na korzyści
            > ze swojej postawy, w przypadku publicystów czy to w postaci zaproszenia na jakąś
            > imprezę, czy przysłowiowe już wykłady.

            No wiem, wiem, już chyba kiedyś dyskutowaliśmy o tym. Tylko że przecież wszyscy
            polscy dziennikarze naraz nie pojadą na wykłady do USA. Pan Węglarczyk chyba nie
            jest tak naiwny, że Stany coś mu dadzą za jego patriotyczne komentarze w
            Gazecie. Gdyby to były jakieś znane postacie - politycy, albo ot, chociażby
            Michnik - to bym rozumiała. Ale nie rozumiem tego owczego pędu szeregowych
            dziennikarzy. Co oni z tego mają?
            • bmc3i Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:23
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > > Chyba żadna z tych opcji. Mechanizm prawdopodobnie jest ten sam, co w prz
              > ypadku
              > > podlizywania się przez polskich notabli klerowi. Oni po prostu liczą na k
              > orzyści
              > > ze swojej postawy, w przypadku publicystów czy to w postaci zaproszenia n
              > a jakąś
              > > imprezę, czy przysłowiowe już wykłady.
              >
              > No wiem, wiem, już chyba kiedyś dyskutowaliśmy o tym. Tylko że przecież wszyscy
              > polscy dziennikarze naraz nie pojadą na wykłady do USA. Pan Węglarczyk chyba ni
              > e
              > jest tak naiwny, że Stany coś mu dadzą za jego patriotyczne komentarze w
              > Gazecie. Gdyby to były jakieś znane postacie - politycy, albo ot, chociażby
              > Michnik - to bym rozumiała. Ale nie rozumiem tego owczego pędu szeregowych
              > dziennikarzy. Co oni z tego mają?
              >

              A co Ty masz z umieszczenia w swoim nicku fragmentu adresu polskiej uczelni?
            • rs_gazeta_forum Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 18:28
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
              > Tylko że przecież wszyscy polscy dziennikarze naraz nie pojadą na
              > wykłady do USA.

              Nie muszą wszyscy. Zwróć uwagę na wzajemne powiązania - Węglarczyk zdaje się już
              siedział w USA, związał swoje losy, swoje nadzieje w jakiś sposób z tym krajem,
              to prawie implikuje konieczność takiego, a nie innego sposobu reagowania na
              amerykańskie interesy jak na własne, a przynajmniej głośnego tego ogłaszania.
              Węglarczyk (znów zdaje się) jest dość znaczącym dziennikarzem Wyborczej - inni
              tamtejsi dziennikarze też będą grali więc na tę nutę, nie dlatego, że sami są w
              kręgu USA, ale dlatego, że są w kręgu Węglarczyka.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Co jest polskim interesem i kto to defriniuje 08.07.09, 23:22
                > Zwróć uwagę na wzajemne powiązania - Węglarczyk zdaje się już
                > siedział w USA

                Heh, w Moskwie też siedział...
            • a-ve Co różni Węglarczyka od Michnika 09.07.09, 00:17
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              >Pan Węglarczyk chyba nie jest tak naiwny, że Stany coś mu dadzą za jego
              >patriotyczne komentarze w Gazecie. Gdyby to były jakieś znane postacie -
              >politycy, albo ot, chociażby Michnik - to bym rozumiała. Ale nie rozumiem
              >tego owczego pędu szeregowych dziennikarzy. Co oni z tego mają?

              Stałą posadą i niezłą pensję w opiniotwórczym piśmie... To mało?

              Michnik, gdyby chciał, mógłby sobie czasem pozwolić na płynięcie pod prąd
              własnej gazety. Węglarczyk napewno nie. Co różni Węglarczyka od Michnika to
              stopień wolności.
    • darthmaciek anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzysc 08.07.09, 13:55
      bo obecnosc tak istotnej strategicznie bazy amerykanskiej w Polsce,
      sprawia, ze wszelkie marzenia Moskwy o powrocie Polski do jej strefy
      wplywow staja sie niemozliwe - i to na bardzo dlugie lata ; Mokswa o
      tym dobrze wie i dlatego z taka furia z tym projektem walczy - nie
      dlatego, ze tarcza jej zagraza, lecz dlatego, ze chroni Polske przed
      ruska hiena.

      Nie moge zrozumiec, jakim cudem tylu Polakow nie moze dostrzec TAK
      PROSTEJ i ELEMENTARNEJ RZECZY! Tarcza jest wazna dla USA - ale dla
      Polski jest BEZCENNA! I dlatego jest takim wielkim problemem dla
      Moskali!
      • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 13:59
        darthmaciek napisał:

        > bo obecnosc tak istotnej strategicznie bazy amerykanskiej w Polsce,
        > sprawia, ze wszelkie marzenia Moskwy o powrocie Polski do jej strefy
        > wplywow staja sie niemozliwe - i to na bardzo dlugie lata ; Mokswa o
        > tym dobrze wie i dlatego z taka furia z tym projektem walczy - nie
        > dlatego, ze tarcza jej zagraza, lecz dlatego, ze chroni Polske przed
        > ruska hiena.
        >
        > Nie moge zrozumiec, jakim cudem tylu Polakow nie moze dostrzec TAK
        > PROSTEJ i ELEMENTARNEJ RZECZY! Tarcza jest wazna dla USA - ale dla
        > Polski jest BEZCENNA! I dlatego jest takim wielkim problemem dla
        > Moskali!


        To tezy tak zawziecie zwalczane przez rosne anuszki, ewy i inne plorgi, ze zaraz
        zostaniesz nazwany kretynem, juz za sam fakt wspomnienia o nich.
        • rs_gazeta_forum Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 15:11
          Kretynem zostaniesz nazwany za takie głupie posty.
      • kylax Do tego nie potrzeba tarczy. 08.07.09, 14:05
        Wystarczy zwyczajna, stosunkowo nieduza, baza sil NATO.
        • darthmaciek kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 14:27
          oczywiscie ze jakakolwiek obecnosc wojsk amerykanskich w
          Polsce, nawet dosc symboliczna, wystarczy, zeby Ruska Hiena nie
          powazyla sie podejsc za blisko... ale ja tez troche racji mam, bo
          widzisz, mala baze latwo ewakuowac pod wplywem pierwszego lepszego
          widzimisie jakiegos kolejnego prezydenta USA (a co jesli bedzie taki
          sam glupek jak "Orzeszek" Carter albo "Rozporek" Clinton?) - jednak
          TAKIEJ bazy, jaka ma powstac w ramach tarczy antyrakietowej, nie
          wycofuje sie ani nie rozmontowuje ot tak sobie...

          Pozdrowienia
          • pendrek_wyrzutek Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 16:30
            darthmaciek napisał:

            > oczywiscie ze jakakolwiek obecnosc wojsk amerykanskich w
            > Polsce, nawet dosc symboliczna, wystarczy, zeby Ruska Hiena nie
            > powazyla sie podejsc za blisko...

            Tak jak w Gruzji.

            Polskę chroni przed Rosją brak strategicznego znaczenia oraz brak
            zainteresowania ze strony Rosji. Polska jest potrzebna Rosji tak jak
            rower rybie albo Łotwa Polsce.
            • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 21:23
              pendrek_wyrzutek napisał:

              > darthmaciek napisał:
              >
              > > oczywiscie ze jakakolwiek obecnosc wojsk amerykanskich w
              > > Polsce, nawet dosc symboliczna, wystarczy, zeby Ruska Hiena nie
              > > powazyla sie podejsc za blisko...
              >
              > Tak jak w Gruzji.
              >
              > Polskę chroni przed Rosją brak strategicznego znaczenia oraz brak
              > zainteresowania ze strony Rosji. Polska jest potrzebna Rosji tak jak
              > rower rybie albo Łotwa Polsce.
              >


              Szczególnie że lezy wprost na równinie środkowoeuropejskiej, akurat na drodze
              Rosji do Niemiec.
              • snellville Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 21:32
                Czego te barany nie rozumieja,pytam sie ciebie bmc3i???
                Polska jest rynkiem Europy,cos jak srodek miasta dla kupcow zeby pohandlowac.
                My tylko nie potrafimy tego wykorzystac i za kazdym razem zostawiaja syf u nas w
                kraju gdy sie targ konczy a my pozniej przez lata po tych ch....ach sprzatamy.
                • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 21:57
                  snellville napisał:

                  > Czego te barany nie rozumieja,pytam sie ciebie bmc3i???
                  > Polska jest rynkiem Europy,cos jak srodek miasta dla kupcow zeby pohandlowac.
                  > My tylko nie potrafimy tego wykorzystac i za kazdym razem zostawiaja syf u nas
                  > w
                  > kraju gdy sie targ konczy a my pozniej przez lata po tych ch....ach sprzatamy.


                  Musisz tylko wyjasnic o kogo pytasz, bo jesli o forumowiczów, to cóż, niektorzy
                  wciaz jak w XVIII wieku wierzą, że jak sie Polska rozbroi, to nikt nas nie
                  zaatakuje, a jak ma sie zbroić to pytają "na wojnę z kim sie szykujemy". Coż,
                  Polak i przed "nie bedziemy umierac za Gdańsk" głupi, i po tych stwierdzeniach.
                  Niestety, że Zydzi mądrzejsi od Polaków i wiecej w swiecie osiagają niż Polacy,
                  wszyscy wiedzą. Ale z jakichs powodów wciąz i wciąż nie chcemy uczyc sie od nich.
                  • snellville Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:07
                    Widzisz,ten typ tak ma i nic na to nie poradzimy ze tacy jestesmy.
                    "Zastaw sie a postaw sie"....wiem ze sam taki jestem,widocznie tak ma byc.
                    Najbardziej mnie wkurza naiwnosc polska,nie potrafimy powiedziec "nie"lub "tak"
                    i wara.
                    Nooo moze po paru glebszych...hehehe
                    • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:14
                      snellville napisał:

                      > Widzisz,ten typ tak ma i nic na to nie poradzimy ze tacy jestesmy.
                      > "Zastaw sie a postaw sie"....wiem ze sam taki jestem,widocznie tak ma byc.
                      > Najbardziej mnie wkurza naiwnosc polska,nie potrafimy powiedziec "nie"lub "tak"
                      > i wara.
                      > Nooo moze po paru glebszych...hehehe


                      Wiec chyba polskiej żubrówki sie pod ta napiję zaraz. Bo a kurat ucze sie do
                      jakiegos tam egzaminu, wiec na koniec zrelaksuje sie w ten sposób :)

                      Powinnismy przyjac 2 izraelskie załozenia, ktore przyjeli po - 1. juz nigdy
                      wiecej, chocby siłą, nie dopuscimy do holokaustu,

                      a drugie:

                      2. umiesz liczyc, licz na siebie.
                      • snellville Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:31
                        bmc3i napisał:

                        > snellville napisał:
                        >
                        > > Widzisz,ten typ tak ma i nic na to nie poradzimy ze tacy jestesmy.
                        > > "Zastaw sie a postaw sie"....wiem ze sam taki jestem,widocznie tak ma byc
                        > .
                        > > Najbardziej mnie wkurza naiwnosc polska,nie potrafimy powiedziec "nie"lub
                        > "tak"
                        > > i wara.
                        > > Nooo moze po paru glebszych...hehehe
                        >
                        >
                        > Wiec chyba polskiej żubrówki sie pod ta napiję zaraz. Bo a kurat ucze sie do
                        > jakiegos tam egzaminu, wiec na koniec zrelaksuje sie w ten sposób :)
                        >
                        > Powinnismy przyjac 2 izraelskie załozenia, ktore przyjeli po - 1. juz nigdy
                        > wiecej, chocby siłą, nie dopuscimy do holokaustu,
                        >
                        > a drugie:
                        >
                        > 2. umiesz liczyc, licz na siebie.


                        HHEHEHE...zawsze cenilem kulure zydowska mozna sie sporo nauczyc.
                        Masz racje,nie bierzemy przykladu z innych bo przeciez my lepiej "wiemy".
                        Stany nauczyly mnie dwie rzezy....pracowac i byc dumnym kim jestes.
                        Chyba tez otworze piwo chociaz jestem w pracy....no to na zdrowie.!!!!
                        • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:42
                          snellville napisał:

                          > HHEHEHE...zawsze cenilem kulure zydowska mozna sie sporo nauczyc.
                          > Masz racje,nie bierzemy przykladu z innych bo przeciez my lepiej "wiemy".
                          > Stany nauczyly mnie dwie rzezy....pracowac i byc dumnym kim jestes.
                          > Chyba tez otworze piwo chociaz jestem w pracy....no to na zdrowie.!!!!


                          Ty lepiej nie, chyba że zaraz Ci sie shifta skończy i masz break do jutra :)
                          • snellville Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:47
                            Wlascicielem jestem,nawet zona mnie nie wyrzuci bo jestem po rozwodzie....hehehe
                            • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:48
                              snellville napisał:

                              > Wlascicielem jestem,nawet zona mnie nie wyrzuci bo jestem po rozwodzie....heheh
                              > e


                              A to w ogole mozesz sobie tygodniowego offa zrobic :)
                              • snellville Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 22:59
                                Nie bardzo,latwiej jest pracowac dla kogos po wyjsciu z zakladu nie martwisz sie
                                nawet gdy sie spali.
                                Mnie nie ma, business nie idzie,cos takiego jak by mnie wakacje kosztowaly
                                podwojnie.
                                Mam warsztat samochodowy w Atlancie,moje asy mechanicy zarabiaja tylko wtedy gdy
                                ja dam im prace....pracuja na akord, jesli tak to sie nazywa prawidlowo po polsku.
                                • bmc3i Re: kylaxie, masz absolutna racje 08.07.09, 23:26
                                  snellville napisał:

                                  > Nie bardzo,latwiej jest pracowac dla kogos po wyjsciu z zakladu nie martwisz si
                                  > e
                                  > nawet gdy sie spali.

                                  Wiem, wiem jak to jest.

                                  > Mnie nie ma, business nie idzie,cos takiego jak by mnie wakacje kosztowaly
                                  > podwojnie.
                                  > Mam warsztat samochodowy w Atlancie,moje asy mechanicy zarabiaja tylko wtedy gd
                                  > y
                                  > ja dam im prace....pracuja na akord, jesli tak to sie nazywa prawidlowo po pols
                                  > ku.


                                  Mozesz piszac do mnie odpowiadac amerykasnkimi okresleniami. Znam je, a polskimi
                                  czasami trudno krótko i precyzyjnie okreslic zjawiska ze Stanow.
        • bmc3i Re: Do tego nie potrzeba tarczy. 08.07.09, 14:28
          kylax napisał:

          > Wystarczy zwyczajna, stosunkowo nieduza, baza sil NATO.
          >


          Ktora w kazdej chwili mozna zwinąc z Polski, a i tak wzbudzala by rownie
          gwaltowne protesty ze strony Rosji, jak baza rakietowa. Wowczas, oznaczalaby
          bezposrednie przygotowania NATO do konwencjonalnego ataku pancernego na Moskwe.


          Nawet, gdyby to byl tylko szpital wojskowy,....
      • a-ve Z głupoty nie ma żadnych korzyści. 08.07.09, 15:37
        darthmaciek napisał i nie wiadomo - śmiać się czy płakać. Jak naiwni ludzie mogą
        być, to aż nie do wiary.

        Nie pomogł przykład Gruzji, gdzie USA mają wielkie, wielomiliardowe interesy
        (rurociąg(i), dostęp do Azji Centr. itd.), gdzie wsadziły miliardy w uzbrojenie
        gruzińskiej armii i trzymały tam pełno doradców wojskowych.

        MIMO to USA nie zrobiły NIC, by ratować Gruzinów, gdy przyszła pora wygarbowania
        im skóry przez Rosję. NIC nie zrobili - ale głupi i tak nie pojmie, co to oznacza.

        A przecież w PL nie ma ani rurociągów ani tranzytu do Azji, ani bliskości Iranu
        (na wypadek ataku Gruzja ma cenne położenie), ani też USA nie wpakowały
        miliardów w polską armię. Raczej z niej wypompowały miliardy jeśli już.
        W Polsce nie ma konpletnie NIC, czego chciałoby się USA w razie czego przed
        Rosją bronić. Nic oprócz polskich marzeń, ale za to GIs nie pójdą ginąć. Gdyby
        przyszło co do czego, to USA szybko zwinęłyby najważniejsze elementy tarczy
        czyniąc ją bezwartościową i zabrałyby te swoje 150 żołnierzy.

        • bmc3i Re: Z głupoty nie ma żadnych korzyści. 08.07.09, 21:26
          a-ve napisała:

          > darthmaciek napisał i nie wiadomo - śmiać się czy płakać. Jak naiwni ludzie mog
          > ą
          > być, to aż nie do wiary.
          >
          > Nie pomogł przykład Gruzji, gdzie USA mają wielkie, wielomiliardowe interesy
          > (rurociąg(i), dostęp do Azji Centr. itd.), gdzie wsadziły miliardy w uzbrojeni
          > e
          > gruzińskiej armii i trzymały tam pełno doradców wojskowych.
          >
          > MIMO to USA nie zrobiły NIC, by ratować Gruzinów, gdy przyszła pora wygarbowani
          > a
          > im skóry przez Rosję. NIC nie zrobili - ale głupi i tak nie pojmie, co to ozna
          > cza.
          >
          > A przecież w PL nie ma ani rurociągów ani tranzytu do Azji, ani bliskości Iranu
          > (na wypadek ataku Gruzja ma cenne położenie), ani też USA nie wpakowały
          > miliardów w polską armię. Raczej z niej wypompowały miliardy jeśli już.
          > W Polsce nie ma konpletnie NIC, czego chciałoby się USA w razie czego przed
          > Rosją bronić.

          Nie to co Afganistan...

          I wlasnie dlatego ze w Polsxce nie ma ropy, dzieki ktorej moca decyzji
          Prezydenta, USA przystapia do wojny w obronie Polski, potrzebujemy amerykasnkiej
          bazy w Polsce, aby w razie ataku na Polske, USA zostaly nawet bez wlasnej woli
          wciagniete do wojny przez agresora.

      • rs_gazeta_forum Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 16:04
        darthmaciek napisał:
        > bo obecnosc tak istotnej strategicznie bazy amerykanskiej w Polsce,
        > sprawia, ze wszelkie marzenia Moskwy o powrocie Polski do jej
        > strefy wplywow staja sie niemozliwe - i to na bardzo dlugie lata ;
        > Moskwa o tym dobrze wie i dlatego z taka furia z tym projektem
        > walczy - nie dlatego, ze tarcza jej zagraza, lecz dlatego, ze
        > chroni Polske przed ruska hiena.

        Patrzysz na to z punktu widzenia Polski, nie Rosji (przepraszam z góry za
        wszelkie uogólnienia, ale taka jest logika postów).
        Z punktu widzenia Rosji obecność Amerykanów w Polsce nie oznacza głównie
        wymknięcia się Polski z jej strefy wpływów, a wzmocnienie amerykańskich
        możliwości nacisku na samą Rosję.
        Oczywiście możesz w swojej optyce pozostawać, ale takie przecenianie swojej (tu
        Polski) roli jest dość żałosne, a jeszcze żałośniej się kończy, bo prowadzi do
        błędnych przewidywań zachowań innych podmiotów (tu USA czy Rosji) i w efekcie do
        własnych rzeczywistych błędnych zachowań.

        > Nie moge zrozumiec, jakim cudem tylu Polakow nie moze dostrzec TAK
        > PROSTEJ i ELEMENTARNEJ RZECZY! Tarcza jest wazna dla USA - ale dla
        > Polski jest BEZCENNA! I dlatego jest takim wielkim problemem dla
        > Moskali!

        Elementarny problem jest zupełnie inny. Jest to mniemanie, że człowiek jest
        postrzegany przez sąsiadów jako silny, gdy chodzi pod ich płotem z wielką
        maczugą. Na ten problem cierpi zarówno Rosja, w stosunku do USA choćby, i Polska
        (z zachowaniem wszelkich proporcji) w stosunku do Rosji. Stąd zapewne Twoje
        zdumienie, bo sam stawiasz złe wagi przy ocenie elementarności zjawisk i problemów.

        Wracając do problemu, co jest dla Polski bezcenne - na pewno nie jest nią
        obecność JAKICHKOLWIEK OBCYCH wojsk na jej terenie. Ty sam demonizujesz tę bazę,
        widząc w niej cudowne panaceum dla obrony przed uzależnieniem od Rosji. Przy
        okazji - nadajesz jej tę wagę błędnie oceniając przyczynę nerwowej reakcji Rosji
        na jej plany, o czym było wyżej.

        Oczywiście, tu się z Tobą jak najbardziej zgodzę, obecność takiej bazy w Polsce
        przy konflikcie Polska - Rosja oznacza wmieszanie weń także USA, gdyby Rosjanom
        przyszło na myśl rozwiązywać ten konflikt przez militarne zajęcie Polski.
        Ale podkreślanie takiego właśnie scenariusza jako głównego przewidywalnego nie
        jest rzeczą rozsądną.

        Kto miałby taki konflikt wywołać?
        Rosja? To by oznaczało, że weszła już na pole konfliktu z państwami UE i także
        USA, a wtedy żadna baza nie ma wielkiego znaczenia politycznego, poza tym, że
        zostanie w pierwszej kolejności zniszczona, co akurat dla Polski ma duże
        znaczenie negatywne w sensie czysto ludzkim.
        Nb. dla Rosji wejście militarne na teren Polski to niewielki pikuś w porównaniu
        z możliwościami, jakie daje ekspansja gospodarcza.

        Pozostaje rozważenie wariantu Polski jako przyczyny sprawczej takiego konfliktu.
        W tym przypadku rzeczywiście Polska zyskuje na obecności obcych wojsk u siebie.
        Na zasadzie gó...arza, który czuje się silny i Cię zaczepia, bo za plecami ma
        dużego starszego brata, który zapewne zareaguje na jego krzyk. Oczywiście USA
        nie jest bratem i takie nadzieje byłyby bezpodstawne, ale gó...arz to gó...arz.

        Dochodzę niestety do smutnego wniosku, że stosujesz w swojej argumentacji pewien
        skrót myślowy i dostrzegając korzyść w pewnym, zresztą niezbyt chlubnym dla
        Polski scenariuszu widzisz ją jako bardzo ogólną. Oczywiście nie dopuszczam
        myśli, że ten scenariusz traktujesz jako podstawowy.
      • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 20:27
        Darthmaciek, skąd się urwałeś? Przynajmniej od 30 lat Rosjanie nie
        myślą o najechaniu zachodu. Najechanie Polski od 20 lat jest
        niemożliwe. Tak że skąd u Ciebie taka bezcenność dla Polski tarczy
        nie wiem.
        Tarcza Rosjanom się nie podoba z dwóch względów
        1. Stanowi precedens ulokowania pod ich nosem broni, która może
        razić cele na całej europejskiej czeęsci Rosji.
        2. System radarowy tarczy widzi z detalami wszystko co dzieje się w
        Rosji w odległości powiedzmy 700 km albo i więcej.
        Reasumując jakbyś skomentował fakt budowy na Kubie podobnego systemu
        tylko rosyjskiego?
        • snellville Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 21:19
          alakyr napisał:

          > Darthmaciek, skąd się urwałeś? Przynajmniej od 30 lat Rosjanie nie
          > myślą o najechaniu zachodu. Najechanie Polski od 20 lat jest
          > niemożliwe. Tak że skąd u Ciebie taka bezcenność dla Polski tarczy
          > nie wiem.
          > Tarcza Rosjanom się nie podoba z dwóch względów
          > 1. Stanowi precedens ulokowania pod ich nosem broni, która może
          > razić cele na całej europejskiej czeęsci Rosji.
          > 2. System radarowy tarczy widzi z detalami wszystko co dzieje się w
          > Rosji w odległości powiedzmy 700 km albo i więcej.
          > Reasumując jakbyś skomentował fakt budowy na Kubie podobnego systemu
          > tylko rosyjskiego?


          Ciekaw jestem na czym ta twoja opinia o nienajazdzie sie opiera???
          Niemcowi predzej zaufam nizli ruskiemu.
          Moze ruska zone masz ???
          Czy ty kiedys w tym twoim marnym pacyfistycznym zyciu zrozumiesz ze slabszy nie
          ma nic do gadania???
          • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 22:22
            Piszesz jak Japończyk którego wyciągnęli z dżungli 20 lat po wojnie
            a biedaczek nie wiedział że się skończyła. Przez takie teksty
            wszyscy w Europie się z nas napieprzają i współczują ruskim.
        • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 22:09
          alakyr napisał:

          > Darthmaciek, skąd się urwałeś? Przynajmniej od 30 lat Rosjanie nie
          > myślą o najechaniu zachodu. Najechanie Polski od 20 lat jest
          > niemożliwe. Tak że skąd u Ciebie taka bezcenność dla Polski tarczy
          > nie wiem.
          > Tarcza Rosjanom się nie podoba z dwóch względów
          > 1. Stanowi precedens ulokowania pod ich nosem broni, która może
          > razić cele na całej europejskiej czeęsci Rosji.


          Teza dla maluczkich, nie majacych pojecia o pociskach GBI


          > 2. System radarowy tarczy widzi z detalami wszystko co dzieje się w
          > Rosji w odległości powiedzmy 700 km albo i więcej.


          700 km powiadasz? To dziwne, ze nie protestują przeciw radarowi z Wielkiej
          Brytanii ktory pod dziesiecioleci obserwuje i nasluchuje Rosję aż do Uralu.


          > Reasumując jakbyś skomentował fakt budowy na Kubie podobnego systemu
          > tylko rosyjskiego?

          Na kubie? To 150 km na poludnie od mojej malej wysepki... Cóż, nic. Albo co
          najwyuzej to samo, co niedawno robili w Waszyngtonie przy pokazji
          przyjacielskiej wizyty rosyjksich okrętów na Karaibach. Podśmiechujki...

          A tak powaznie, gdyby Rosjanie chceili zamontowac kolo stanow podobne pociski
          jak Amerykanie w Polsce, to aby byly skuteczne musialyby byc rozmieszczone
          gdzies na północy Kanady...
          • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 09:45
            Podważasz możliwość rażenia wszystkiego co lata w przestrzeni
            powietrznej Rosji? To zmień źródła wiedzy.
            Radary z Angli nasłuchuja /jak piszesz/ emisji elektromagnetycznych
            wysyłanych przez środki łączności natomiast nie "widzą" co się
            dzieje w powietrzu i na ziemi. Radar w Czechach jest majnowszym
            radarem pozahoryzontalnym, który potrafi określić jaki samolot
            właśnie lata 200 m nad ziemią koło Kazania, z jaką szybkością i
            jakie manewry wykonuje, w co jest uzbrojony.
            A gdyby coś takiego wybudować na Kubie, ho, ho.
            • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 11:57
              alakyr napisał:

              > Podważasz możliwość rażenia wszystkiego co lata w przestrzeni
              > powietrznej Rosji? To zmień źródła wiedzy.



              Jezus.... Czlowieku, zalamujesz mnie. Nie tylko podwazam, ale twierdze wprost ze
              klamiesz.

              > Radary z Angli nasłuchuja /jak piszesz/ emisji elektromagnetycznych
              > wysyłanych przez środki łączności natomiast nie "widzą" co się
              > dzieje w powietrzu i na ziemi.

              Radary w UK sa radarami antybalistycznymi, wykrywajacymi pociski balistcyzne,
              okreslajacymi ich trajektoie i wstepnie okreslajacymi ich cele. Maja tez
              mozliwosc nasluchu



              Radar w Czechach jest majnowszym
              > radarem pozahoryzontalnym,



              Gdzies Ty cos takiego wyczytal? Sprawdz co to jest "radar pozahoryzontalny", do
              czego sluzy, i jaka jest jakość odczytów takiego radaru w skutek interferencji z
              jonosfery.....


              który potrafi określić jaki samolot
              > właśnie lata 200 m nad ziemią koło Kazania, z jaką szybkością i
              > jakie manewry wykonuje, w co jest uzbrojony.

              W tym zdasniu nie ma ani slowa prawdy. Jestes kompletnym ignorantem w tym
              zakresie. Podobnie jak w zakresie Iskanderow - co wyjasnilem ci wyzej.

              GBR nie jest zadnym radarem pozahoryzontalnym. Nie ma nic wspolnego z takimi
              radarami. Absolutnie nic! Radar GBR w Kawajalejn ktory ma byc przeniesiony do
              czech, do pracy potrzebuje danych z radaru w UK, ktory musi wykryc startujacy
              pocisk bnalistyczny i przsekazac informacje o nim do GBR w czechach, aby ten
              mogl go sledzic, namierzac, dokonywac dyskryminacji pozoratorow i przekazywac
              dane o tym do wyrzutnie pociskow GBIw Polsce, a po jego styarcie, to samego
              pocisku. Do momentu oddzielenia sie glowicy kinetycznej EKV, ktora od tej pory
              przechodzi na samodzielne naprowadzanie za pomocą teleskopu na podczewrwien, w
              celu trafienie glowicy jadrowej pocisku balistycznego w tzw. "hot spot" o
              srednicy kilku do kilkunastu centymetrow.


              > A gdyby coś takiego wybudować na Kubie, ho, ho.
              • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 13:14
                Brawo, wiesz tyle ile ma wiedzieć przeciętny człowiek czytajacy
                encyklopedie. Programy rozwojowe, DARPA, to już wymaga troche
                wyobraźni i myślenia przestrzennego. Pamiętaj że to co mamy dzis
                jest bazą do tego co bedzie jutro. Myslę że Rosjanie zdają sobie
                sprawe z tego co będzie jutro i wiedzą co ich czeka.
                • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 23:34
                  alakyr napisał:

                  > Brawo, wiesz tyle ile ma wiedzieć przeciętny człowiek czytajacy
                  > encyklopedie.




                  Pokaz encyklopedie w ktorej to mozna wyczytac....


                  Programy rozwojowe, DARPA, to już wymaga troche
                  > wyobraźni i myślenia przestrzennego. Pamiętaj że to co mamy dzis
                  > jest bazą do tego co bedzie jutro. Myslę że Rosjanie zdają sobie
                  > sprawe z tego co będzie jutro i wiedzą co ich czeka.


                  Swietny, bardzo merytoryczny argument. Szkoda ze to pisze Polak, ktory jako taki
                  powinien myslec bardziej o interesie swojego i swoej babci domu i mamy, zeby im
                  nic nie spadlo na glowe, zamiast o intersie Rosjan....

                  Jak rozumiem, rosjanie maja prawpo obawiac sie o swoje bezpieczenstwo, a
                  [poslkie bnezpieczenstwo Ty masz zanic. A moze Ty wcale ni jesstes Polakiem... ?
                  Internet zapewnia anonimowosc, a to by wiele wyjasnialo, skoro wkwestii
                  zniszczeni apolskich centrow roznego roadzaju potrafisz powidzie tylko "co to za
                  kraj....?

        • kapitan.kirk Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 08.07.09, 22:36
          alakyr napisał:

          > Darthmaciek, skąd się urwałeś? Przynajmniej od 30 lat Rosjanie nie
          > myślą o najechaniu zachodu. Najechanie Polski od 20 lat jest
          > niemożliwe. Tak że skąd u Ciebie taka bezcenność dla Polski tarczy
          > nie wiem.

          A ja się domyślam - stąd, że sytuacja geopolityczna Polski jest dziś
          zupełnie inna niż 10 lat temu, a wtedy była jeszcze krańcowo różna
          niż 20 lat temu. Kto zatem twierdzi, że wie na pewno, co będzie za
          10 lat, ten nie wie nawet co teraz mówi ;-)

          > Tarcza Rosjanom się nie podoba z dwóch względów
          > 1. Stanowi precedens ulokowania pod ich nosem broni, która może
          > razić cele na całej europejskiej czeęsci Rosji.

          Jakie cele "na europejskiej części Rosji"? Przeciwpociski GBI mogą
          zwalczać tylko rakiety balistyczne w kosmosie, w dodatku zbliżające
          się do ich bazy z odległości nie mniejszej niż 1500 km (a najlepiej
          ponad 2000 km).

          > 2. System radarowy tarczy widzi z detalami wszystko co dzieje się
          w
          > Rosji w odległości powiedzmy 700 km albo i więcej.

          Na wschodniej granicy z NATO funkcjonują od dawna cztery podobne
          radary rosyjskie - w tym dwa nad granicy z Polską o zasięgu 1500 km
          oraz najnowszy (2007) w Lechtusi nad Zatoką Fińską, o zasięgu 4000
          km (z detalami ;-)

          > Reasumując jakbyś skomentował fakt budowy na Kubie podobnego
          systemu
          > tylko rosyjskiego?

          Nijak - przecież radzieckie rakiety przeciwlotnicze (w tym dalekiego
          zasięgu) stacjonowały na Kubie przez kilkadziesiąt lat i nikt o to
          nie miał pretensji. Chryja zrobiła się dopiero wtedy, gdy usiłowano
          umieścić tam rakiety balistyczne z głowicami jądrowymi.

          Pzdr
          • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 19:54
            Kapitanie a przy okazji bmc, przecytałem wasze dyskusje techniczne
            na innych wpisach, nie powiem napewno jesteście pasjonatami danych
            technicznych. Nie będę się spierał czy taki radar ma takie
            możliwości czy inne czy rakieta antybalistyczna może mieć inną
            głowicę czy nie. Jedno tylko sprawdziłem. Z półwyspu Kola jest
            najbliżej do wschodniego wybrzeża USA a rakieta wystrzelona z
            Redzikowa może razić głowice na całej trajektori. Tak że z tym
            Marokiem to coś nie tak.
            Jedno mnie interesuje, dlaczego amerykanie mając już działający
            system obrony przeciwrakietowej oparty na flocie forsują tak drogi i
            kontrowersyjny system tłumacząc że to tylko dla tych 3 czy 4 rakiet
            irańskich?
            Drugia sprawa to dlaczego Rosjanie, skoro jak piszecie ten system w
            niczym im nie zagraża tak protestują.
            • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 09.07.09, 23:43
              alakyr napisał:

              > Kapitanie a przy okazji bmc, przecytałem wasze dyskusje techniczne
              > na innych wpisach, nie powiem napewno jesteście pasjonatami danych
              > technicznych. Nie będę się spierał czy taki radar ma takie
              > możliwości czy inne czy rakieta antybalistyczna może mieć inną
              > głowicę czy nie. Jedno tylko sprawdziłem. Z półwyspu Kola jest
              > najbliżej do wschodniego wybrzeża USA


              Na polwyspie Kolskim nie ma ani jednej rosyjkiej rakiety miedzykontynentalnej.
              Nie ma tam zadnej bazy ICBM., To celowa - jak sadze - dezinformacja, bo innego
              wyjasnienia podawania nieporawdziwej informacji nie ma.




              a rakieta wystrzelona z
              > Redzikowa może razić głowice na całej trajektori.



              Juz to kapitan tlumaczyl wileokrotnie - GBI z redzzikowa nie moze gonic lecacego
              nsa polnoc ICBM, chociazby dlatego ze nie moze go atakowac "od tylu". To piocisk
              kinetycxzny,m ktory dziala przez dostarczenie celowi wlasnej energii
              kinetycznej, czyli mowiac prostyum jezykmim, przez CZOLOWE, w najgorszym
              wypoadku boczne zderzenie, a nie od tylu.




              Tak że z tym
              > Marokiem to coś nie tak.
              > Jedno mnie interesuje, dlaczego amerykanie mając już działający
              > system obrony przeciwrakietowej oparty na flocie forsują tak drogi i
              > kontrowersyjny system tłumacząc że to tylko dla tych 3 czy 4 rakiet
              > irańskich?



              Dlaatego ze system SM-3 na okretach aegis BMD jest sytemem warstwy terminalnej
              (koncowej - a wiec juz w atmosferzse, podczas powrotu glowic ku Ziemi), a nie
              srodkowej lotu pociskow balistycznych Poza tym sm-3 block IA ktorymi dzis
              amerykanie dysponuja sa zbyt wolne do zwalczania pociskow miedzykontnentalnych.
              Dopiero pracuja razem z Japonia nad SM-3 Block II i Block IIA ktore maja byc
              zdolne do zwalczania ICBM. Ale to zajmie jeszcze kilkanascie lat.

              A pockis GBI z Vandenberg, Alaski i ewentualnie z Polski, skonstruowane do
              zwalczania ICBM w fazie srodkowej sa juz gotowe.




              > Drugia sprawa to dlaczego Rosjanie, skoro jak piszecie ten system w
              > niczym im nie zagraża tak protestują.


              Z powodow czysto politycznych.
              • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 10.07.09, 08:18
                Nie będę się sprzeczał o szczegóły techniczne, zestrzelenie satelity
                przez rakiete Standard o czymś jednak świadczy.
                Co do półwyspu Kolskiego to małe pytanie, masz w domu globus? To
                popatrz jak lecą rakiety na wschodnie wybrzeże USA, napewno nie
                przez biegun północny tylko mniej wiecej równolegle do polskiego
                wybrzeza.
                • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 10.07.09, 10:02
                  alakyr napisał:

                  > Nie będę się sprzeczał o szczegóły techniczne, zestrzelenie satelity
                  > przez rakiete Standard o czymś jednak świadczy.
                  > Co do półwyspu Kolskiego to małe pytanie, masz w domu globus? To
                  > popatrz jak lecą rakiety na wschodnie wybrzeże USA, napewno nie
                  > przez biegun północny tylko mniej wiecej równolegle do polskiego
                  > wybrzeza.

                  Naie ma na tym polwyspie baz ICBM. Cztery najblizsze znajduja kilkatysiecy km
                  sie na poludnie, poludniowy zachod i poludniowy wschod od polwyspu, pomiedzy
                  polwyspem a Moskwa.
                  • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 10.07.09, 22:11
                    Oczywiście że nie ma silosów ani rakiet lądowych, za blisko granicy.
                    Ale czytałem chyba w dwóch źródłach - płw. Kola zamyka Morze Białe,
                    które Rosjanie używają jako akwen operacyjny swoich okrętów
                    uzbrojonych w rakiety balistyczne. Z ich strony ma to sens, ich
                    okręty nie moga operować na otwartych morzach bo są non stop
                    tropione, natomiast Morze Białe jest łatwe do upilnowania.
                    Jeżeli tak jest to baza w Redzikowie stanowi dla nich problem.
                    • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 10.07.09, 23:56
                      alakyr napisał:

                      > Oczywiście że nie ma silosów ani rakiet lądowych, za blisko granicy.
                      > Ale czytałem chyba w dwóch źródłach - płw. Kola zamyka Morze Białe,
                      > które Rosjanie używają jako akwen operacyjny swoich okrętów
                      > uzbrojonych w rakiety balistyczne. Z ich strony ma to sens, ich
                      > okręty nie moga operować na otwartych morzach bo są non stop
                      > tropione, natomiast Morze Białe jest łatwe do upilnowania.
                      > Jeżeli tak jest to baza w Redzikowie stanowi dla nich problem.


                      Na plw Kola nie ma stacjonarnych baz ICBM. Moge tam sie znalezc 15 mobilnych
                      wyrzutni Topoli-M na platformie samochodowej, ale one rownie dobrze moga sie
                      znalezc na środku syberii.

                      Co do SLBM... Dla rosyjkich strategicznych oklretow podwodnych, duzo wieksze
                      zagrozenie stanowia amerykanskie Seawolfy i Virginie, niz jakies 10 pociskow
                      kinetycznych z Polski, ktore musalyby rosyjskie Siniewy gonic ....

                      • alakyr Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 11.07.09, 12:19
                        Jeżeli wpłyną na Morze Białe przez cieśninę o szerokości parunastu
                        kilometrów, chronioną przez rosyjski SOUS i dziesiątki stale
                        dużurujących okrętów. To najbardziej chronione miejsce na całej
                        granicy morskiej Rosji, tam masz stocznie w Siewierodwińsku.
                        największe bazy okrętów podwodnych. Nie sądzę żeby Amerykanie
                        ryzykowali próbę przełamania tej obrony i utratę takich okretów.
                        • bmc3i Re: anuszka, z tarczy bedziemy mieli wielka korzy 11.07.09, 13:25
                          alakyr napisał:

                          > Jeżeli wpłyną na Morze Białe przez cieśninę o szerokości parunastu
                          > kilometrów, chronioną przez rosyjski SOUS i dziesiątki stale
                          > dużurujących okrętów.

                          Juz w latach osiemndziesiatych pokazały ze potrafia to zrobic, i to znacznie
                          glosniejsze od wspolczesnych seawolfow i Virgini, los Angeles.




                          To najbardziej chronione miejsce na całej
                          > granicy morskiej Rosji, tam masz stocznie w Siewierodwińsku.
                          > największe bazy okrętów podwodnych. Nie sądzę żeby Amerykanie
                          > ryzykowali próbę przełamania tej obrony i utratę takich okretów.

                          Juz przelamywali ciesnine Gorlo, tak przechodzac w jedna jak i w z powrotem
                          druga strone


        • darthmaciek czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemozliwy? 10.07.09, 09:57
          armia Rosji jest dzis zaledwie cieniem potegi jaka dysponowal ZSRR,
          ale czy naprawde sadzisz, ze jest slabsza od polskiej?

          W istocie, jedyne co nas chroni przed Rosja to przymierze z USA - i
          w zwiazku z tym, im bardziej scisle sa nasze wiezi ze Stanami, tym
          bezpieczniejsi jestesmy

          Co do Twoich innych punktow:

          - pociski ktore beda stacjonowac w Polsce nie nadaja sie do
          atakowania celow naziemnych i nawet nie posiadaja glowic
          wybuchowych - niszcza rakiety w powietrzu poprzez zderzenie z nimi

          - USA i inne kraje swiata obserwuja Rosje z kosmosu 24 godziny na
          dobe... jeden radar dokladnie nic nie zmienia, ale oczywiscie mozna
          zawsze znalezc preteksty do uzasadniania stanowiska Moskwy

          - jesli Rosjanie chca budowac radary i instalowac systemy obrony
          przeciwrakietowej na Kubie, ja nie mam nic przeciwko temu...
          • alakyr Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 11.07.09, 12:23
            Napisałem Ci dość szczegółową odpowiedź ale ją zjadło. W skrócie
            zawiera na jedno pytanie: PO CO MIELI BY NAJEŻDŻAĆ POLSKĘ?? Co ma
            Polska czego nie mają Rosjanie a chcieli by to mieć?
            • bmc3i Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 11.07.09, 13:27
              alakyr napisał:

              > Napisałem Ci dość szczegółową odpowiedź ale ją zjadło. W skrócie
              > zawiera na jedno pytanie: PO CO MIELI BY NAJEŻDŻAĆ POLSKĘ?? Co ma
              > Polska czego nie mają Rosjanie a chcieli by to mieć?


              przez Polske prowdzi jedyna dobra droga z Rosji na Zachód. Ta droge Rosjanie od
              wiekow starali sie opanowac.

              • alakyr Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 11.07.09, 13:35
                OK, masz rację ale pytanie po co? pozostaje bez odpowiedzi. Po co
                Rosjanom droga do Europy? Chyba tylko po to żeby ją podbić co w
                teraźniejszości brzmi nawet nie śmiesznie a idiotycznie.
                • bmc3i Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 11.07.09, 13:40
                  alakyr napisał:

                  > OK, masz rację ale pytanie po co? pozostaje bez odpowiedzi. Po co
                  > Rosjanom droga do Europy? Chyba tylko po to żeby ją podbić co w
                  > teraźniejszości brzmi nawet nie śmiesznie a idiotycznie.


                  Zeby miec strefe buforową? A nawet jesli nie wprost podbic, chcemy byc po raz
                  kolejny w ciaguy kilkudziesieciu lat, rosyjska gubernia?
                  • alakyr Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 11.07.09, 21:03
                    BMC, sznuję twoją wojskową wiedzę techniczną ale po co to wszystko
                    ludzie budują za bardzo nie wiesz.
                    • bmc3i Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 13.07.09, 18:33
                      alakyr napisał:

                      > BMC, sznuję twoją wojskową wiedzę techniczną ale po co to wszystko
                      > ludzie budują za bardzo nie wiesz.


                      Zaraz zapewne zasypiesz mnie teoriami spiskowymi....
                      • alakyr Re: czemu sadzisz,ze najazd na Polske jest niemoz 13.07.09, 21:54
                        Nie mam najmniejszego zamiaru, to stwierdzenie faktu.
            • darthmaciek a po co najezdzali nas w przeszlosci?? 11.07.09, 13:37

              co miala niewielka w gruncie rzeczy Polska, czego nie mialaby
              gigantyczna Rosja?

              Nie daje Ci to troche do myslenia?
              • alakyr Re: a po co najezdzali nas w przeszlosci?? 11.07.09, 21:07
                Naprawdę chcesz żeby wytłumaczyć czym różni się świat sprzed
                dziesięcioleci od dzisiejszej globalnej, elektronicznej wioski?
                • bmc3i Re: a po co najezdzali nas w przeszlosci?? 13.07.09, 18:34
                  alakyr napisał:

                  > Naprawdę chcesz żeby wytłumaczyć czym różni się świat sprzed
                  > dziesięcioleci od dzisiejszej globalnej, elektronicznej wioski?


                  Byłoby miło i zapewne ciekawie....
    • kylax Tez mnie to dziwi. 08.07.09, 14:04
      A pan Weglarczyk niech zajmie sie programami o gotowaniu, a nie polityka, bo o
      swiecie to on malo wie.
    • snellville Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 15:43
      Jakos niemiaszki nie nazekaja ze od 60 lat maja amerykanska baze u siebie.
      Moim zdaniem nasz rzad powinien bardziej stanowczo zadeklarowac swoje
      niezadowolenie i poprostu czekac.
      Nie wazne jaka bedzie reakcja USA czy Rosji...nic nam nie zrobia,ale napewno
      wezma ta opinie pod uwage.
      W tej chwili wygladamy jak pies pod stolem czekajacym na ochlap.
      • pendrek_wyrzutek Bazy w Niemczech? 08.07.09, 16:45
        snellville napisał:

        > Jakos niemiaszki nie nazekaja ze od 60 lat maja amerykanska
        > baze u siebie.

        Bo przgrali wojnę. Pokonani nie mają nic do gadania.
        • snellville Re: Bazy w Niemczech? 08.07.09, 16:57
          Niemiaszki juz od dawna nie czuja sie przegranymi ale bazy jakos jeszcze kochaja.
          • bmc3i Re: Bazy w Niemczech? 08.07.09, 23:30
            snellville napisał:

            > Niemiaszki juz od dawna nie czuja sie przegranymi ale bazy jakos jeszcze kochaj
            > a.


            Kochają kochają. Wywiezienie Ramstein im nie grozi, ale gdy za rzadów her
            Gerharda amerykanie chcieli wywieźć z Niemiec swoja dywizje pancerna, a z Polski
            padla propozycja, zeby umiescili ja w Polsce, her Gerhard natychmiast polecial
            po prosbie do DC, zeby uncle Sam nie zabieral jej znad Renu...

    • jacek1948 Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 15:57
      a po co Polsce tarcza? aby grozic ruskim. to niepowazne, nasz kraj jest maly i
      powinnismy miec z sasiadami dobre stosunki. dawniej nie mielismy i wiadomo jak
      sie skonczylo.
      • snellville Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 16:05
        jacek1948 napisał:

        > a po co Polsce tarcza? aby grozic ruskim. to niepowazne, nasz kraj jest maly i
        > powinnismy miec z sasiadami dobre stosunki. dawniej nie mielismy i wiadomo jak
        > sie skonczylo.

        Czy ty mozesz pomyslec logicznie?????
        Nigdy tych dobrych stosunkow nie mielismy i nigdy nie bedziemy mieli bo z
        ruskimi sie nie da.
        Dlatego tarcza jest potrzebna zeby te stsunki moze sie poprawily.
        Nikt ze slabym sie nie liczy kolego,dlatego te stosunki zawsze byly do dupy.
    • travistravis Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 16:13
      literacki "polaroid" na temat obamy. ciekawe opowiadanie polecam inne
      spojrzenie na prezydenta
      wordsinvaders.pl/obama-jedzie-do-dallas
    • jan3211 ...a co z Sikorskim od tarczy ? 08.07.09, 16:28
      Sikorski zainstalowany w Polsce do montażu "tarczy" poniósł klęskę
      wraz z Tuskiem. Jednak on podda się kolejnej "transformacji"
      politycznej i okaże się zwolennikiem przezydenta Obamy ?
      Sikorski to jest dopiero kameleon ?
      • polonski Nie ma tego zlego co by..na gorsze ... 08.07.09, 16:39
        Niamcy pomogą nam przygotować tarczę tak aby ruscy mogli do niej Polaków łatwo
        przywiązać.
    • gosc_ze_smolenska Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 18:14
      naprawde takiego nie oczekiwalem: w takiej ostrej sprawie i taki
      bardzo umiarkowany komentarz! Miejmy nadzieje, ze guzik "reset" na
      swoim comuterze znalazl nie tylko Obama ale i najbardziej agresywni
      dziennikarze. Pare uwag dla pana redaktora: rosjanie na pewno nie
      traktuja amerykanow jako wrogow, tylko uwazaja polityke pewnych elit
      amerykanskich za zagrozenie. Dosyc naiwnie brzmi rowniez
      porownywanie "przebieglej" dyplomacji rosyjskiej
      i "niedoswiadczonej" polityki mlodego amerykanskiego prezydenta.
      Niech sie pan nie martwi. Amerykanie na pewno sobie poradza. Jest
      oczywiscie bzdura, ze rosyskie media nie wspominali spotkanie Obamy
      z opozycja. Po prostu napisac w google po rosyjsku: Obama w Moskwie,
      czy Obama vstretilsia s oppozicijej i bedzie mial Pan mnostwo
      publikacji na ten temat miedzy innymi ze wszystkich najbardziej
      znanych gazet/ czasopism rosyjskich.
      • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 18:40
        gosc_ze_smolenska napisał:

        > naprawde takiego nie oczekiwalem: w takiej ostrej sprawie i taki
        > bardzo umiarkowany komentarz! Miejmy nadzieje, ze guzik "reset" na
        > swoim comuterze znalazl nie tylko Obama ale i najbardziej agresywni
        > dziennikarze. Pare uwag dla pana redaktora: rosjanie na pewno nie
        > traktuja amerykanow jako wrogow, tylko uwazaja polityke pewnych elit
        > amerykanskich za zagrozenie.


        I pewno dlatego ze nie traktują Amerykanów jak wrogów, robili wszystko aby
        Kazachstan wypowiedzial USA umowę o korzystanie z lotniska dla celow
        tranzytowych przerzutu zaopatrzenia do Afganistanu, łącznie z obietnica
        udzielenia Kazachstanowi 2 mld kdolarow kredytu w zamian za wyrzucenie Amerykanów...

        A gdy Kazachstan spełnił ich życzenie, po czym Amerykanie zawarli z z Kazachami
        nowa umowę w tej sprawie, rosysjcy przedstawiciele wyrazali oburzenie z powodu
        "przekupstwa NATO, ktore przekupuje najbliższych sojuszników Moskwy".





        Dosyc naiwnie brzmi rowniez
        > porownywanie "przebieglej" dyplomacji rosyjskiej
        > i "niedoswiadczonej" polityki mlodego amerykanskiego prezydenta.
        > Niech sie pan nie martwi. Amerykanie na pewno sobie poradza. Jest
        > oczywiscie bzdura, ze rosyskie media nie wspominali spotkanie Obamy
        > z opozycja. Po prostu napisac w google po rosyjsku: Obama w Moskwie,
        > czy Obama vstretilsia s oppozicijej i bedzie mial Pan mnostwo
        > publikacji na ten temat miedzy innymi ze wszystkich najbardziej
        > znanych gazet/ czasopism rosyjskich.
        • gosc_ze_smolenska Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 18:59
          chyba pomyliles Kazachstan z Tadzykistanem: jezeli masz na mysli
          lotnisko Ajni, ktore chca sobie wydzerzawic Amerykanie. Tadzycy
          chcieli, zeby Rosjanie zainwestowali 5 milionow (nie mlrd) dolarow +
          placili za dziezawe, na to Rosjanie nie przystaneli. Ale to jest
          przeciez normalne: bierze ten, kto oferuje wieksza cene.
          • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 19:35
            gosc_ze_smolenska napisał:

            > chyba pomyliles Kazachstan z Tadzykistanem: jezeli masz na mysli
            > lotnisko Ajni, ktore chca sobie wydzerzawic Amerykanie. Tadzycy
            > chcieli, zeby Rosjanie zainwestowali 5 milionow (nie mlrd) dolarow +
            > placili za dziezawe, na to Rosjanie nie przystaneli. Ale to jest
            > przeciez normalne: bierze ten, kto oferuje wieksza cene.


            Tak, pomyslilem, ale Kirgistan, Republika Kirgiska, a nie Tadźykistan, i
            lotnisko Baszkik w Manas, a nie Ajni. Rosyjka oferta 2 mld dol kredytu tylko za
            wypowiedzenie amerykanom umowy.
            • gosc_ze_smolenska Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 21:45
              Tadzycy bardzo chytrze postapili: targowac sie i z Rosja i USA,
              otrymujac pieniadze od obydwu zainteresowanych stron. Kto da wiecej,
              ten otrzyma kontrole nad baza. Szczerze mowiac dziwie sie
              naszym "przebieglym" dyplomatom, ktorzy albo nie chca albo nie
              umnieja zrozumiec, ze tadzycy sa po prostu inni. I to ze zrobili
              Rosjan troche w konia, to jest normalne.
              • snellville Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 21:59
                gosc_ze_smolenska napisał:

                > Tadzycy bardzo chytrze postapili: targowac sie i z Rosja i USA,
                > otrymujac pieniadze od obydwu zainteresowanych stron. Kto da wiecej,
                > ten otrzyma kontrole nad baza. Szczerze mowiac dziwie sie
                > naszym "przebieglym" dyplomatom, ktorzy albo nie chca albo nie
                > umnieja zrozumiec, ze tadzycy sa po prostu inni. I to ze zrobili
                > Rosjan troche w konia, to jest normalne.

                Utrzymanie pracy dla zakladow zbrojeniowych w USA JEST BARDZO WAZNE.
                Cala ta wojenka z Afganistanem jest o dupe potluc.
                Bambo wie ze jesli nie da pracy dla firm zbrojeniowych to go sami Amerykanie
                odstrzela.
                Wiec pojechal sie targowac z ruskimi "ile trzeba dac zeby zarobic".
                Cala ta bajka o ograniczeniu rakiet jest tylko dla publiki.
                Ruscy i tak nie dotrzymaja slowa,Bambo jest za glupi zeby pertraktowac z
                fiutynem i ruskim preziem.
                • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 22:02
                  snellville napisał:

                  > gosc_ze_smolenska napisał:
                  >
                  > > Tadzycy bardzo chytrze postapili: targowac sie i z Rosja i USA,
                  > > otrymujac pieniadze od obydwu zainteresowanych stron. Kto da wiecej,
                  > > ten otrzyma kontrole nad baza. Szczerze mowiac dziwie sie
                  > > naszym "przebieglym" dyplomatom, ktorzy albo nie chca albo nie
                  > > umnieja zrozumiec, ze tadzycy sa po prostu inni. I to ze zrobili
                  > > Rosjan troche w konia, to jest normalne.
                  >
                  > Utrzymanie pracy dla zakladow zbrojeniowych w USA JEST BARDZO WAZNE.
                  > Cala ta wojenka z Afganistanem jest o dupe potluc.
                  > Bambo wie ze jesli nie da pracy dla firm zbrojeniowych to go sami Amerykanie
                  > odstrzela.


                  Jak na razie, rrobi wszystko aby Boeing zwolnił 30 tysiecy pracownikow w 36
                  stanacxh tylko z powodu zamniecia linii produkcyjnej C-17, w sytuacji gdy
                  europejski konkurencyjny program A400M gruchnał na glebę, a RAF zapowiada zakupy
                  C-17 zamioast 56 A400M, to samo Francuzi...

              • bmc3i Re: Z tarczą czy na tarczy? 08.07.09, 21:59
                gosc_ze_smolenska napisał:

                > Tadzycy bardzo chytrze postapili: targowac sie i z Rosja i USA,
                > otrymujac pieniadze od obydwu zainteresowanych stron. Kto da wiecej,
                > ten otrzyma kontrole nad baza. Szczerze mowiac dziwie sie
                > naszym "przebieglym" dyplomatom, ktorzy albo nie chca albo nie
                > umnieja zrozumiec, ze tadzycy sa po prostu inni. I to ze zrobili
                > Rosjan troche w konia, to jest normalne.

                Tadżykistan to nie Kirgistan.

                • konbar Sikorski,Sikora,Sikus-nu gdie ty!!Dawaj! 08.07.09, 23:47
                • gosc_ze_smolenska Re: Z tarczą czy na tarczy? 09.07.09, 06:37
                  To sie odnosi w sumie i do Tadzykistana i Kyrgyzstana. Rzady obydwu
                  krajow chetnie flirtuja i z Rosja i z USA i ich niedalikim duzym
                  sasiadem. Jak kiedys padlo w jednym bardzo popularnym rosyjskim
                  filmie: Pietrucho, Wschod to jest bardzo delikatna sprawa. Wiec, co
                  sie dziwic: takie sa ich racje stanu.
    • tuco-benedicto-pacifico Z tarczą czy na tarczy? 09.07.09, 18:51
      O k...a, bartmen zrobił się na sanczo pansę
    • zethes Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 10.07.09, 23:47
      Tarcza antyrakietowa : prawdy i fikcje

      W doktrynie tej zawarto plan uzyskania przewagi militarnej w technologiach rakietowo-jądrowych poprzez eliminację rakiet przeciwnika, czyli ZSRR.
      W czasach prezydentury Ronalda Reagana powstała wybujała i dość fantastyczna, bardziej koncepcja niż konkretne przedsięwzięcie, doktryna pod szumną nazwą "gwiezdne wojny"
      Wiara w nowe technologie pozwalała mieć nadzieje, że przy pomocy np. laserów można będzie szybko i skutecznie zestrzeliwać rakiety przeciwnika, nawet jeżeli będzie ich spora ilość i będą się poruszały błyskawicznie.
      Realizm musiał zastąpić te wybujałe ambicje, bo wielkie lasery można oczywiście wyprodukować, wprowadzić na orbitę, wycelować itd. Pozostaje natomiast problem podstawowy: skąd taki laser ma czerpać energię potrzebną do wielokrotnych strzałów? Dlatego obecnie i przez przynajmniej następnych 30 lat, przy zestrzeliwaniu rakiet przeciwnika trzeba się będzie posługiwać klasycznymi technologiami sprzed pół wieku. Oczywiście znacznie ulepszonymi dzięki postępowi technicznemu oraz m.in. możliwościom nawigacyjnym, wynikającym chociażby z powszechnie już znanego systemu GS.

      Wyimaginowane zagrożenie

      Obecna amerykańska doktryna obronna zakłada, że terytorium USA i przy okazji Kanady powinno być po zainstalowaniu głównych komponentów tzw. tarczy antyrakietowej całkowicie bezpieczne od ataku rakietowego jakiegokolwiek państwa. Nieprzypadkowo napisaliśmy "jakiegokolwiek", bo zdaniem administracji George’a W. Busha zagrożenie stanowią "państwa bandyckie" jak Iran, Korea Północna czy Syria, ale za wroga uważa się tradycyjnego przeciwnika, czyli Rosję, a poniekąd również i Chiny. To tylko propaganda amerykańska, a w ślad za nią niestety i polskie środki masowego przekazu usiłują wmówić opinii publicznej, że tarcza skierowana jest wyłącznie przeciwko rakietom Kim Dzong Ila czy irańskich ajatollahów.
      Korea Północna, jeżeli chodzi o technologie rakietowe, nie osiągnęła poziomu, w którym jej rakiety mogłyby dolecieć na terytorium USA. Z kolei Iran ściśle kooperuje w dziedzinie rakiet balistycznych właśnie z Koreą Północną i posiadane przez niego rakiety są po prostu mutacjami rakiet koreańskich. Co prawda rakieta "Szachab III", której próby ostatnio przeprowadzono w państwie ajatollahów, posiada zasięg nieco ponad 2000 km, ale to teoria, bo sterowanie nią pozostawia na razie dużo do życzenia. Eksperci twierdzą – i to bez złośliwości – że niemiecka A-4, popularnie określana jako V-2, sterowana przez dwa żyrokompasy, była bardziej celna. Chiny, które jeszcze w latach 80. udzielały Korei Północnej daleko idącej pomocy wojskowej, aktualnie ograniczają się do przekazywania niewielkiej ilości broni konwencjonalnej, a techników rakietowych z tego kraju wycofywały sukcesywnie od roku 1994.
      Dlatego rozwój technologii rakietowej w wydaniu Koreańczyków dość gwałtownie przyhamował. Rakieta Taepodang 2, szumnie reklamowana jako pocisk, którym można zaatakować nie tylko Japonię, ale również Hawaje, okazała się w znacznym stopniu niewypałem technicznym – obie próby odpalenia zakończyły się zniszczeniem pocisku raz po trzech, a następnie po 19 minutach lotu. Syria ma natomiast wyłącznie stare poradzieckie rakiety przeciwlotnicze klasy "Wołchow" i "Oka", te same zresztą, które zainstalowane są jeszcze w niektórych dywizjonach w naszym kraju. Analitycy sądzą, że ani Iran, który ma przecież zaplecze finansowe, ani głodująca Korea, przed upływem minimum 10-12 lat nie osiągną postępów w technice
      rakietowej na tyle istotnych, żeby zagrozić Stanom Zjednoczonym.

      Sieć światowa

      Stara zasada mówi jednak, że przezorny zawsze ubezpieczony. Trudno się zatem dziwić, że administracja amerykańska, mając perspektywę co najmniej dziesięciu lat w zapasie, stara się już teraz stworzyć antidotum na ewentualny atak rakietowy. Według planu, w czternastu punktach na całym globie mają zostać umieszczone bazy z wyrzutniami antyrakiet balistycznych. Dwie z tych baz już w zasadzie istnieją. Jedna na Alasce, druga w Kalifornii. Kolejne, o czym się za bardzo światowej opinii publicznej nie informuje, budowane są na wyspie Midway w archipelagu Hawajów, japońskiej Okinawie oraz amerykańskim Samoa. Prawdopodobnie kolejne będą zlokalizowane na japońskiej wyspie Hokkaido, Grenlandii i kanadyjskiej Ziemi Baffina. Później przyjdzie kolej na dalsze.
      Natomiast radary dopplerowskie o wysokim stopniu rozdzielczości, współpracujące z systemem antyrakietowym, już istnieją w kilkunastu miejscach na ziemi. Najbliżej nas jest instalacja na Półwyspie Jutlandzkim i radary w Szkocji i brytyjskich Hebrydach. Instalacja w Polsce jest ważnym elementem w systemie, szczególnie po tym, jak Norwegia nie wyraziła zgody na wyrzutnie na Spitsbergenie. W tym rejonie Amerykanie na pewno zainstalują pływającą bazę – wyrzutnię antyrakiet, ale utrzymanie okrętu o wyporności około 70 tys. ton (byłego lotniskowca klasy Forrestal) w stałej gotowości oznacza duże koszty.

      Jankesi nad Wisłą

      Tylko człowiek o niewielkim ilorazie inteligencji może wierzyć, że Kim Dzong Il wyśle swoje rakiety, których zresztą nie ma, torem równoleżnikowym poprzez terytorium Polski na Stany Zjednoczone. Również irańskie rakiety, jeżeli je islamiści zbudują, musiałyby nadłożyć około 2500 km, żeby lecąc optymalną trasą nad biegunem północnym zboczyć nad terytorium Polski, aby dać się tam zestrzelić. Rakiety startujące z terytorium Iranu najlepiej jest zestrzeliwać z obszaru sąsiedniej Turcji, natomiast te, które przeniknęłyby przez pierwszą strefę obrony, byłyby strącane z końcówki włoskiego buta.
      W czasach prezydentury Ronalda Reagana powstała wybujała i dość fantastyczna, bardziej koncepcja niż konkretne przedsięwzięcie, doktryna pod szumną nazwą "gwiezdne wojny"

      ciag dalszy ...
      • zethes Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 10.07.09, 23:50
        Uderzenie w Rosję

        Amerykański system antyrakietowy ma przybrać charakter globalny, a akurat baza
        na polskim wybrzeżu najbardziej zagraża rosyjskim instalacjom rakietowym na
        półwyspie Kola. Właśnie ten półwysep ma z punktu widzenia geopolityki i
        balistyki najbardziej dogodne położenie, żeby zaatakować Stany Zjednoczone.
        Dobrze wiedziały o tym władze ZSRR i już w czasach Chruszczowa zaczęto
        sukcesywnie zamieniać Półwysep Kolski w olbrzymią bazę wyrzutni rakietowych. Nie
        bacząc na trudności logistyczne i koszty, budowano tam setki silosów rakietowych
        i stacji naprowadzania. Uzupełniano te instalacje nowszymi typami rakiet w
        okresie rządów Breżniewa. Powoli Rosja odbudowuje, choć może jeszcze nie
        całkowicie, potęgę militarną i polityczną.
        Systematycznie wymienia się w silosach na wspomnianym półwyspie rakiety
        starszych modeli na bardzo nowoczesne. Obecnie w ok. 450 silosach bazuje
        jednogłowicowy "Topol M". Ten pocisk, bardzo trudny do przechwycenia, był
        głównym orężem zagrażającym Stanom Zjednoczonym. Dlatego przyspieszano rozbudowę
        globalnego systemu antyrakietowego. Z bazy na polskim wybrzeżu zamierzano
        unieszkodliwić co najmniej 300 "Topoli M" we wstępnej fazie lotu nad Morzem
        Barentsa. Antyrakiety amerykańskiego systemu NMD mają bowiem możliwość nie tylko
        startowania przed poruszającym się lotem balistycznym pociskiem i
        unieszkodliwiania go przez bezpośrednie trafienie, ale również atakowania z tzw.
        wyższej paraboli rakiet w chwilę po starcie, nawet jeżeli wyrzutnie tych
        ostatnich znajdują się do 1500 km bliżej potencjalnego celu, czyli w tym
        przypadku USA.
        Wojny między Rosją a USA nikt rozsądny nie przewiduje przynajmniej w najbliższej
        przyszłości, ale taki wariant zawsze w polityce musi istnieć. Potencjalnie
        instalacja w Polsce naruszałaby względną równowagę. Potencjalnie, bo rosyjskie
        rakiety byłyby z dużym prawdopodobieństwem zestrzelone w pierwszej fazie lotu,
        właśnie z bazy w Polsce – pozostałe niszczyłyby przeciwpociski z pływającej bazy
        oraz z Alaski i Ziemi Baffina. W ten sposób rakiety z Półwyspu Kolskiego
        przestałyby być elementami politycznego nacisku.

        Nowy wyścig zbrojeń

        Oczywiście Rosja nie siedzi z założonymi rękami. Na arenie dyplomatycznej
        lansuje z dużym powodzeniem tezę, że Stany Zjednoczone naruszyły układ ABM o
        zakazie budowy więcej niż dwóch lokalnych-operacyjnych systemów antyrakietowych.
        Natomiast w dziedzinie militarno-technicznej wprowadziła do gotowości bojowej
        nową, wielogłowicową wersję "Topola M", mianowicie RS-24 – "Topol S". Ta rakieta
        może być odpalana również z okrętów podwodnych klasy Tajfun i Delta 2.
        Dotychczas Rosjanie użytkowali tylko 12 ze swoich olbrzymich Tajfunów. Pozostałe
        21 stało w bazach w Siewieromorsku i Zapadnoj Licy. W chwili obecnej pięć z nich
        przechodzi remonty, w ramach których instalowane są również zasobniki z
        pociskami RS-24. Nie wiadomo jeszcze, czy starsze okręty klasy Delta 2 również
        zostaną przezbrojone w wielogłowicowe RS-24, ale wszystko wskazuje, że tak, a na
        pochylniach w różnych fazach budowy znajdują się kolejne cztery okręty podwodne,
        zupełnie nowego typu.
        Amerykańska koncepcja budowy globalnego systemu antyrakietowego NMD już
        rozpętała nową fazę wyścigu zbrojeń. Tyle, że tym razem to Rosja ma pieniądze, a
        USA grozi wielki kryzys ekonomiczny. Polska ze swoim serwilizmem wobec Wielkiego
        Brata zza oceanu całkowicie utraciła podmiotowość polityczną. Z przerażeniem
        odbieramy wypowiedzi ministra Klicha, że będziemy zabiegać o wzmocnienie naszego
        systemu obrony pociskami "Patriot". Minister może być mało profesjonalny, ale
        gdzie są doradcy w mundurach? Pociski "Patriot" to technologia sprzed 20 lat.
        Niewiele zrobią, gdyby to one miały przechwytywać rosyjskie SS-23 oraz "łuny" i
        "toczki", a także zupełnie nowe "Iskandery", bo tego typu rakiety są wymierzone
        w nasze terytorium. Po stworzeniu bazy na pewno zostaną uzupełnione bardzo
        mobilnymi, chociaż nienowymi SS-20 na ruchomych wyrzutniach w rejonie Smoleńska.
        Tu jest potrzebny nowoczesny amerykański operacyjny system antyrakietowy THAAD,
        którego sprawność jest wielokrotnie wyższa od przestarzałego systemu "Patriot",
        nawet zmodernizowanego do mutacji "Patriot 3".

        DROGI SKANSEN DLA POLAKOW

        Na dzień dzisiejszy i chyba też w około dziesięcioletniej perspektywie, nie
        otrzymamy nowoczesnych antyrakiet systemu THAAD od naszego Wielkiego Brata.
        Zresztą ten system jest horrendalnie drogi – w porównaniu z nim
        najnowocześniejszy rosyjski system antyrakietowy o charakterze operacyjnym,
        S-400, jest około sześciokrotnie tańszy, mimo to eksperci oceniają jego
        możliwości jako znacząco wyższe od systemu amerykańskiego.
        My jednak otrzymać możemy tylko "Patrioty" i to jedynie te znacząco starszej
        generacji. Amerykanie wykombinowali sobie, że przecież można na naiwności
        Polaków sporo zarobić. W Europie wojska amerykańskie posiadają łącznie 16
        baterii "Patriotów". Ponieważ podsłupskie Redzikowo, gdzie ma być zlokalizowana
        baza antyrakietowych pocisków klasy NMD, leży w pobliżu przeciwlotniczego
        poligonu w Wicku Pomorskim, to baterie "Patriotów" mogłyby być wysyłane do Wicka
        na ćwiczenia, a przede wszystkim strzelania. Tym sposobem Amerykanie mieliby
        załatwione za friko ćwiczebne strzelania, za które na poligonach Niemiec czy
        Holandii musieliby sporo płacić. Przy okazji taka bateria – 6 ruchomych wyrzutni
        po 4 kasety każda – chroniłaby też bazę antyrakiet balistycznych.
        Amerykanie w obecnej fazie dają do zrozumienia, że w przyszłości Polska mogłaby
        kupić dalsze 2-4 baterie "Patriotów", bo skoro mają własne "Patrioty" Niemcy,
        Włochy, Grecja, Holandia i jeszcze parę innych państw, to czemu nie my. Chwilowo
        jest jednak drobna przeszkoda – w 2004 r. zaprzestano produkcji tego systemu
        rakiet. Ale czego się nie robi dla przyjaciół – producent może wznowić
        produkcję, jeżeli administracja sobie zażyczy. Problem tylko w kosztach. Dla
        amerykańskich sił zbrojnych koszt baterii rakiet "Patriot" to z wozami
        technicznymi, trzema ruchomymi stacjami radarowymi, które są tu najdroższe i z
        całym oprzyrządowaniem, wynosi ok. 360 mln dolarów. Nam jednak bardzo wstępnie
        proponuje się zakup kompletnej baterii za, bagatela, jakieś 600 mln dolarów, do
        tego dojdą koszty szkolenia, serwisu itd. Już znamy ten problem z powodu zakupu
        fabrycznie nowych, ale przestarzałych generacyjnie samolotów F-16. Też płacimy
        horrendalne sumy i utrzymujemy w toku gotowości produkcyjnej olbrzymią
        instalację technologiczną w Fort Worth. Inaczej koszty te musiałby pokryć
        podatnik amerykański.
        Wracając do systemu antyrakietowego: Amerykanie sugerują zakup przestarzałych
        pocisków, licząc, że naiwni Polacy po raz kolejny się nabiorą. Ta transakcja,
        jeżeli dojdzie do skutku, będzie nas kosztowała Polskę licząc jakieś 3-4,5 mld
        złotych. Byłoby to kolejne po wielkim i bardzo niekorzystnym dla Polski
        kontrakcie na zakup samolotów F-16, zasilenie budżetu USA przez polskiego podatnika

        Kiedyś wielki polski poeta Jan Kochanowski napisał, że Polak i przed szkodą i po
        szkodzie głupi. Czy po raz kolejny ta sytuacja się powtórzy?


        • bmc3i Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 00:01
          zethes napisał:

          > Uderzenie w Rosję
          >
          > Amerykański system antyrakietowy ma przybrać charakter globalny, a akurat baza
          > na polskim wybrzeżu najbardziej zagraża rosyjskim instalacjom rakietowym na
          > półwyspie Kola.

          Na polwyspie Kola nie ma ani jednej rosyjskiej bazy ICBM, a nawet za czasów ZSRR
          niegdy nei bylo.

        • alakyr Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 12:42
          Tekst robi wrazenie, szkoda że nie całkiem odpowiada prawdzie. Zgoda
          że doktryna obrony amerkańskiego terytorium zakłada każdy wariant
          napadu, również rosyjskiego. Nieprawdą jest że obecnie amerykanie są
          przygotowanie do przechwycenia wszystkich głowic. Ich system da
          sobie radę równoczeście z 10-30 głowicami, dodaj do tego 3 razy tyle
          głowic pozornych. Nie da sobie rady z atakiem 500, 1000 głowic.
          Przesadzasz z ilościami Tajfunów i Topoli. Tajfunów rosjanie
          wybudowali bodajże 3, na dziasiaj w służbie jest jeden.
          Topoli a zwłaszcza Topoli M rosjanie mają kilkadziesiąt jednostek.
          Ich potencjał na razie jest niewielki.
          • bmc3i Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 13:29
            alakyr napisał:

            > Tekst robi wrazenie, szkoda że nie całkiem odpowiada prawdzie. Zgoda
            > że doktryna obrony amerkańskiego terytorium zakłada każdy wariant
            > napadu, również rosyjskiego. Nieprawdą jest że obecnie amerykanie są
            > przygotowanie do przechwycenia wszystkich głowic. Ich system da
            > sobie radę równoczeście z 10-30 głowicami, dodaj do tego 3 razy tyle
            > głowic pozornych. Nie da sobie rady z atakiem 500, 1000 głowic.
            > Przesadzasz z ilościami Tajfunów i Topoli. Tajfunów rosjanie
            > wybudowali bodajże 3, na dziasiaj w służbie jest jeden.
            > Topoli a zwłaszcza Topoli M rosjanie mają kilkadziesiąt jednostek.
            > Ich potencjał na razie jest niewielki.


            Te taksty maja sie tak do prawdy, jak piesc do oka.
      • bmc3i Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 00:00
        Kolejny bełkot, bez pojecia.

        Ciuekawe co powiedzieliby rosjanie na te opinie o polnocnokoreanskich ICBM,
        skoro sa robione na podstawie starych sowieckich pociskow SLBM R-27, ktorymi
        Sowieci przez lata straszyli USA, a Thepodong-2 nawet wprost wykorzystuje 2
        stopien napedowy R-27...
        • zethes Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 00:08
          Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń
          To Polska głupia i Polska wielkich urojeń !
          • bmc3i Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 00:18
            zethes napisał:

            > Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń


            Nowy wyscig zbrojen od lat juz trwa, tylko naiwne dzieci kwiaty nie wiedzą co
            sie w swiecie dzieje, bo czytaja jedynie wypociny Eugeniusza J. i Izabeli J.,
            celowo wprowadzajace dezinformacje.


            > To Polska głupia i Polska wielkich urojeń !
    • greg-7 Z tarczą czy na tarczy? 11.07.09, 00:31
      Niektórzy nie wiedzą co piszą. Dzięki tarczy niedługo będziemy mieć
      pozycję podobną do Turcji czy Izraela. Rosja raz na zawsze się
      odczepi bo do tej pory rości sobie jakieś pretensje i traktuje
      Polskę jako swoją strefę wpływów. Niemcom też się to nie podoba ale
      oni grają o znacznie wyższą pulę.
      • zethes Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 07:32
        Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń
        To Polska głupia i Polska wielkich urojeń !
        • alakyr Re: Polska walcząca o nowy wyścig zbrojeń ? 11.07.09, 12:45
          Tu się z Tobą zgadzam ale zakładam że Polska powinna mieć swoje siły
          zbrojne na miarę standardow naszych sasiadów. W tym sensie wyścig
          zbrojeń naszej armii jest niezbędny.
      • minerve Re: Z tarczą czy na tarczy? 11.07.09, 08:01
        DO greg-7 /

        O ile mi wiadomo Polska nie graniczy z Iraniem, Irakiem i Syrią (tak jak Turcja)

        oraz Polska nie graniczy z Libanem, Jordanią, Egiptem (tak jak Izrael)

        A pierwszym determinującem czynnikiem wielkiej polityki jest położenie geograficzne,

        To znaczy że będąc na Marsie nie prowadzi się takiem samej polityki jak będąc na
        Księżycu …
        • greg-7 Re: Z tarczą czy na tarczy? 11.07.09, 14:12
          > A pierwszym determinującem czynnikiem wielkiej polityki jest
          położenie geografi
          > czne,

          Według mapy Polska graniczy z Rosją - jednym z najbardziej
          agresywnych państw na świecie, zresztą już od wieków. Porównywanie
          Rosji do różnych pionków jest po prostu niepoważne, a Niemcy do
          popkojowych państw też nie należą.
          • pendrek_wyrzutek Agresywna Rosja 12.07.09, 20:45
            greg-7 napisała:

            > Według mapy Polska graniczy z Rosją - jednym z najbardziej
            > agresywnych państw na świecie, zresztą już od wieków.

            Rosja zawsze była agresywna. Zaczęła się od najazdu
            Vikingów/Waregów na Ruś, potem najechali Rosje Mongołowie,
            Litwini, Polacy, Szwedzi i Napoleon. Po każdym
            takim najeździe Rosja powiększała swoje terytorium i wpływy.

            Czas na trzecią wyprawę na Moskwę z udziałem Polaków, najlepiej
            w roku 2012 aby były równe dwustuletnie odstępy.

            -------
            • minerve Polskie owieczki i barany 13.07.09, 16:03
              A wszystko dlatego ze kiedyś :

              Rosyjski niedżwiedź zgwałcił owieczke, pod barana nosem,
              Wiecie co się urodziło ? Barany co mówią niedźwiedzim głosem.
              • minerve Re: Polskie owieczki i barany 13.07.09, 16:08
                Rosyjski niedżwiedź zgwałcił polską owieczke, pod barana nosem
                Wiecie co się urodziło ? Barany co mówią niedźwiedzim głosem.

            • greg-7 Re: Agresywna Rosja 13.07.09, 17:55
              Po każdym
              > takim najeździe Rosja powiększała swoje terytorium i wpływy.

              Cóż z tego że powiększali, zruszczali jak teraz to utracili.
              Niedawno spod kurateli wyrwała się Gruzja, kolej na cały Kaukaz.
              Schyłek imperium coraz bliżej, trzeba skrzyknąć sąsiadów i skończyć
              z nimi.
            • bmc3i Biedna Rosja 13.07.09, 18:40
              pendrek_wyrzutek napisał:


              > Rosja zawsze była agresywna. Zaczęła się od najazdu
              > Vikingów/Waregów na Ruś, potem najechali Rosje Mongołowie,
              > Litwini, Polacy, Szwedzi i Napoleon. Po każdym
              > takim najeździe Rosja powiększała swoje terytorium i wpływy.
              >




              Ciagle ta biedną Rosje jakies zakapiory najeżdzały, a ona tylko sie bronila. A
              to najzezdzajac Szwedów w Inflantach, A to Chowńskiego na Polske Wysylajac, A to
              przed Litwinami w Wilnie sie bronila, a to przed koazakami Bohuna w Kijowie
              bronic sie musiala, a to na kprzed najazdem turckim na Krymie, a to na berlin
              sie wyprawiajac w 1920 roku aby tam sie okopac na obronnych pozycjach, a to w
              Warszawie chciala sie troche pobronic, itd, itd.

              O obronnej ekspansji ksiestwa moskiwskiego na daleki wschod nawet nie
              wspominamy, bo to oczywista oczywistosc.




              > Czas na trzecią wyprawę na Moskwę z udziałem Polaków, najlepiej
              > w roku 2012 aby były równe dwustuletnie odstępy.
              >
              > -------
              • minerve Re: Biedna Rosja 13.07.09, 23:35

                do bmc3I i Pendrek wyrzutek:

                "Czas na trzecią wyprawę na Moskwę z udziałem Polaków ?" ...

                Po jednej, drugiej, trzeciej wódce
                Każdy ma się za dowódcę.


                • bmc3i Re: Biedna Rosja 14.07.09, 00:08
                  Daj sobie spokoj z wierszykami, bo to nawet na okreslenie sztubactwo nie zasluguje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja