Afganistan - decydująca bitwa

16.07.09, 07:51
Tak czy inaczej - powodzenia.
    • tw.zenek Jak bombardowano Hiroszimę, czy Drezno, to nikt 16.07.09, 08:56
      nie myślał o cywilach... Tamtą wojnę udało się wygrac. Później już żadnej, bo
      toczyły się pod okiem kamer i demokracji. Niestety nie da się obalic dyktatury,
      bez przetrącenia jej zaplecza. Nie da się wygrac wojny "humanitarnie", zwłaszcza
      gdy przeciwnik morduje jak leci.
      • baby1 Ta wojna w momencie, gdy się zaczeła była już 16.07.09, 13:25
        przegrana, więc nie ma się co podniecać jakimiś tam ofensywami.
        • darthmaciek rzecz jasna przegrana przez Al Qaide i talibow... 16.07.09, 15:05
          ktorzy istotnie na dluzsza mete nie maja szans w starciu z koalicja,
          ktora jednoczy przeciw nim USA, wszystkie kraje UE, Rosje, Indie,
          Chiny i liczne inne kraje z calego swiata (jak Kanada, Australia,
          Turcja, Pakistan, etc.), nie mowiac nawet o calych narodach
          zamieszkujacych Afganistan: Tadzykach, Uzbekach, Hazarach i
          Turkmenach (w sumie 50% ludnosci kraju)... Kto zas stoi po stronie
          przeciwnej? Czesc Pusztunow z Afganistanu, wiekszosc Pusztunow z
          Pakistanu oraz kilka tysiecy ochotnikow z rozmaitych krajow
          muzulmanskich, ktorzy odpowiedzieli na apel Al Qaidy. Troche malo
          jak na wojne z praktycznie calym swiatem...
          • pensioner63 Koalicja musi iść w ślady zwycięskiego ZSRR 16.07.09, 15:28
            darthmaciek napisał:
            > Al Qaide i talibowie nie maja szans w starciu z koalicja,
            > ktora jednoczy przeciw nim USA, wszystkie kraje UE, Rosje, Indie,
            > Chiny i liczne inne kraje z calego swiata (jak Kanada, Australia,
            > Turcja, Pakistan

            To wishfull thinking czyli nabożne życzenia Darthmaćka. Można też napisać, że
            psy, koty i myszy się zjednoczyły. Problem w tym, że ciągle są konflikty między
            USA i Rosją, Pakistanem i Indiami, Indiami i Chinami. Wojska ZSRR przez 10 lat
            walczyły z talibami w Afganistanie. Koalicja powinna skorzystać z doświadczeń ZSRR.

            Narazie jedynym "sukcesem" Amerykanów w Afganistanie jest zrobienie z
            Afganistanu potęgi światowej w produkcji heroiny. Talibowie zyski z tej
            produkcji wykorzystują na zakupy broni i finansowanie wojny z koalicją.
            • darthmaciek psy, koty i myszy w jednym sie zgadzaja 16.07.09, 15:56
              chca, aby szczury zdechly...

              I dlatego te wszystkie - czesto skadinad rywalizujace i sklocone -
              kraje, ktore wymienilem, popieraja wojne z talibami i Al Qaida...

              Zas co do wyciagania wnioskow z doswiadczen ZSRR to juz zostaly one
              wyciagniete - taktyka koalicji W NICZYM NIE PRZYPOMINA tego co
              robili w Afganistanie Sowieci, ktorzy dopuscili sie w tym kraju
              zbrodni przekraczajacych ludzkie pojecie... I rezultaty sa - przeciw
              ZSRR walczyly WSZYSTKIE narody Afganistanu, an terytorium CALEGO
              kraju i w latach 1979-1989 w kazdym danym momencie w gorach tego
              kraju bylo nawet do 200 tysiecy uzbrojonych partyzantow... dzis
              talibowie maja co najwyzej 10% tej liczby, a i to wliczajac
              ochotnikow z Pakistanu i innych krajow muzulmanskich... zas strefy
              opanowane przez talibow to tylko kilka prowincji na poludniu...
              nawet jesli istotnie sa zdolni dokonywac zamachow i morderstw w
              wielu innych regionach kraju...
            • kapitan.kirk Dla ścisłości 17.07.09, 16:30
              pensioner63 napisał:

              > Wojska ZSRR przez 10 lat
              > walczyły z talibami w Afganistanie.

              Wojska ZSRR nie walczyły z Talibami w Afganistanie (ani nigdzie
              indziej) nawet przez sekundę, z tej prostej przyczyny że ruch
              Talibów powstał w 1994, czyli w trzy lata po rozpadzie ZSRR.

              > Koalicja powinna skorzystać z doświadczeń ZSRR.

              Cóż, być może właśnie dlatego, że nie korzysta, ma obecnie
              kilkunastokrotnie mniejsze straty w ludziach i sprzęcie, a straty
              ludności cywilnej sa kilakdziesiąt razy niższe niż podczas tamtej
              wojny.

              Pzdr
      • adamschodowy co to znaczy 'jak leci'? 16.07.09, 14:12
        pamiętaj że jak słyszysz z mediów o smierci 'cywilnego pracownika jednej z
        amerykańskich firm' to chodzi o 'ochroniarza' czyli najemnika, tak samo
        wyposażonego i uzbrojonego jak żołnierz armii, za to zwykle bardziej bezkarnego
        bo firmy prywatnej nie wiąże mnóstwo przepisów które dotyczą armii. a
        amerykańskich turystów tam nie ma więc nawet jakby nie chcieli, tambylcy walczyć
        muszą z wojskiem.
      • washington84 Re: Jak bombardowano Hiroszimę, czy Drezno, to ni 16.07.09, 21:41
        Oczywiscie to Niemcy napadli na Drezno a Japonczycy na Hiroszime a Amerykanie
        wyzwolili oba miasta spod okupacji Talibow. Slyszalem ze Talibowie przyjechali z
        Marsa i teraz okupuja Afganistan. W Iraku Irakijczycy napadli na swoj kraj a
        Amerykanie go odbili z pomoca bohaterskich cudzoziemskich zolnierzy z Polski.
        • kapitan.kirk Masz straszne luki w wiedzy historycznej 17.07.09, 16:36
          washington84 napisała:

          > Oczywiscie to Niemcy napadli na Drezno a Japonczycy na Hiroszime

          Niezupełnie: Niemcy wypowiedzieli wojnę USA, zas Japończycy
          zaatakowali USA, a nastepnie wypowiedzieli im wojnę.

          > a Amerykanie
          > wyzwolili oba miasta spod okupacji Talibow.

          Nic podobnego - Amerykanie zbombardowali oba miasta, po kilkakrotnym
          wcześniejszym odrzuceniu przez Niemcy/Japonię propozycji kapitulacji.

          > Slyszalem ze Talibowie przyjechali
          > z
          > Marsa i teraz okupuja Afganistan.

          Nie z Marsa, ale głównie z okolic Kandaharu, a w ok. połowie
          (obecnie ok. 1/3) z Pakistanu i innych krajów islamskich.
          Afganistamu zaś nie okupują od 2001, kiedy to zostali przegnani w
          góry i na tzw. prowincję wspólnymi siłami NATO i Mudżahedinów.

          > W Iraku Irakijczycy napadli na swoj kraj

          Też nie całkiem - Irakijczycy najechali konkretnie na Kuwej, który
          wprawdzie istotonie uważali za swój kraj, ale Kuwejtczycy
          przekonania tego jakoś nie podzielali.

          > a
          > Amerykanie go odbili z pomoca bohaterskich cudzoziemskich
          zolnierzy z Polski.

          Mniej więcej tak; choc oczywiście cudzoziemscy żołnierze pochodzili
          ze znacznie większej liczby krajów (w tym z wiekszości państw
          arabskich). Natomiast inwazja na Irak w 2003, to już inna para
          kaloszy.
          Pzdr
    • bmc3i Powodzenia 16.07.09, 09:05
      Trzymam kiuki.
      God blees America & UK
      • pensioner63 Kto mocniejszy - God (Bóg) czy Allah? 16.07.09, 15:39
        bmc3i napisał:
        > God blees America & UK

        Allah Akbar! Koalicja modli się do Boga, talibowie do Allaha. Który okaże się
        silniejszy - Bóg czy Allah? Może zamiast mordować się w niekończących się
        wojnach w imię Boga i Allaha zaprosić ich dwu na olimpiadę. Niech włażą rękawice
        i na ringu stoczą walkę ze sobą. Ten który wygra przejmie władzę nad światem, a
        drugi zamieszka w neutralnej Szwajcarii na emeryturze.
        • darthmaciek jest tylko jeden Bog - zas talibowie czcza Szatana 16.07.09, 16:02
          gdyz kazdy, kto chce zamknac ludzkosc w totalitarnej klatce na wieki
          wiekow, w istocie sluzy Bestii, chocby nawet codziennie czytal
          Biblie lub Koran, modlil sie dziesiec razy dziennie i wycieral sobie
          gebe Panem Bogiem lub Allahem szescdziesiat razy na godzine...
      • onuce_putasa Papieram Cie 16.07.09, 19:25
        Popieram Cie i jeszcze raz
        God Blees AMERICA UK POLSA i koalicja
    • nocny-duch Jak na razie to armia sie buntuje przeciw Obamie 16.07.09, 09:33
      wiec pożyjemy zobaczymy, Polakom proponuje wstrzemięźliwość aby później nie
      stanęli przed trybunałem za zbrodnie.
    • nicpon007 Usmc semper fidelis! 16.07.09, 09:46
    • wieprzowinapozydowsku Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 09:49
      "Skapstwo" tu, inni "nie oszczedzaja" itp.
      Wszystko sprowadzaja do kasy. To chyba kretyni wychowani na gierkach
      komputerowych pisza te teksty dla innych kretynow wychowanych na
      gierkach komputerowych. Czekam az przedrukuja zastawienie jednostek
      i pojazdow z bbc wygladajace jak w jakims... Heroes of might and
      magic na przyklad:

      news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/8143196.stm
      ________________________________________

      PS: talibowie twierdza, ze to oni prowadza ofensywe:


      CHAMAN – Insisting that the massive American Dagger offensive is
      toothless, the Taliban have launched their own "iron net" counter
      operation.
      "We have chalked out our strategy to counter the fresh offensive of
      US marines in Helmand, Uruzgan and Kandahar provinces and Inshaullah
      the foreign forces will concede another defeat," Yousaf Ahmedi, a
      senior Taliban commander, told IslamOnline.net by satellite phone
      from an unknown location in southern Afghanistan.

      "We have codenamed our counter operation the iron net. And it will
      actually turn out to be an iron net for the marines and their
      allies."


      http://www.islamonline.net/servlet/Satellite?
      c=Article_C&cid=1246346189862&pagename=Zone-English-News/NWELayout
    • blagam_nie_podwazajcie_sojuszy Ponoć sytuacja jest dobra, ale nie beznadziejna:) 16.07.09, 11:07
      Pierwsza z długiego serialu "decydujących" bitew. Tylko czekać na
      następne "przełomowe" i "decydujące" batalie. Łatwo przewidzieć, że
      kolejnych latach koalicja będzie je przeprowadzać niemal masowo. Z
      każdą kolejną będą wiązane coraz bardziej fantastyczne nadzieje. W
      końcu ekonomia, znużenie społeczeństw i bolesne poczucie
      dramatycznego ograniczenia swoich możliwości na innych teatrach, każą
      się stamtąd zabrać jak kiedyś z Wietnamu. Wtedy talibowie w blasku
      fleszy pokażą zmaltretowanych, błagających o litość jeńców z
      niezwycieżonej amerykańskiej armii i uroczyście ogłoszą zwycięstwo.

      Najwyraźniej pasterze kóz z afgańskich gór nie są aż takimi idiotami
      jak nasi rumiani i pryszczaci krzyżowcy. Im nie wcale potrzeba
      zwycięskich bitew, żeby wygrać tą wojnę. Wystarczy że je przetrwają i
      będą będą zdolni do utrzymania swoich sił. Stania z bronią u nogi, na
      w górskich wioskach i niedostępnych przełęczach, męczenia koalicji
      zamachami, likwidacji kolaborantów, paraliżowania szlaków
      komunikacyjnych itp.

      Afganistan był z pewnością do wygrania w czasie jak G Bush w swoim
      geniuszu strategicznym zdecydował się uderzyć na Irak.

      Teraz nawet Tadżycy są święcie przekonani o zamordowaniu Masuda przez
      Amerykanów i to wbrew solennym zapewnieniom Al Kaidy, że to jej
      dzieło:)) Dorastają nowe roczniki dla których Taliban jest już słabym
      wspomnieniem, albo czymś zgoła nieznanym, natomiast codziennością są
      amerykańskie naloty, rewizje i "pomyłkowy ostrzał za pomocą wadliwej
      amunicji" jak w Nangar Khel. Przyrost naturalny jest ogromny, więc
      proces zmiany świadomości społeczeństwa w nadchodzących latach
      dramatycznie przyśpieszy.

      Za to Wyborcza będzie miała wyśmienitą okazję wypróbować giętkość
      piór i karków swoich dziennikarzy oraz poczucie humoru czytelników.
      Słowem - jak mówił klasyk - sytuacja jest wprawdzie dobra, ale nie
      też nie całkiem beznadziejna:)
    • czesiekkk Re: Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 11:13
      Jakie natarcie, jaka bitwa.
      Wojna w Afganistanie to wojna z partyzantką, złożoną z plemion afgańskich,
      najemników z całego świata muzułmańskiego i terrorystami Al-Kaidy. Te trzy grupy
      łączy jedno, walka z NATO, dzieli wszystko. Terroryści z Al-Kaidy chcą mieć
      bezpieczny dom w Afganistanie, to ma być ich emirat, najemnicy walczą dla sławy
      i pieniędzy sponsorów walki z niewiernymi krzyżowcami, wreszcie plemiona walczą,
      tak jak od wieków, bo obcych nie tolerują, przyjmują tylko gości, których sami
      zaproszą.
      Wojska ISAF zajmą jakąś wioskę, oczyszczą z przeciwników, wybudują szkołę. A za
      dwa miesiące wioską przejdzie pod panowanie Al-Kaidy, najemników albo plemiona
      nie uznającego władzy Kabulu nad ich doliną.
    • darthmaciek powodzenia zolnierze koalicji! 16.07.09, 11:43
      i niech was kule omijaja!
      • pierwszywprawo Re: powodzenia zolnierze koalicji! 16.07.09, 15:11
        Co rozumiesz przez "powodzenie" w tej wojnie?

        Wojsko chce kasy, bo wojsko lubi zabawki (dlaczego bycie żołnierzem jest uważane
        za "cool"? Przecież dla każdego normalnego człowieka udział w wojnie to
        TRAGEDIA), a firmy zbrojeniowe chcą zarabiać. To jest chyba oczywiste.

        Tak samo jak oczywiste jest to, że NIKT NIGY nie podporządkował sobie
        Afganistanu. Nawet Ruscy nie zdołali, chociaż nie musieli się spowiadać z liczby
        ofiar ani przejmować opinią publiczną.

        Wojna w Afganistanie spełnia wyłącznie dwa zadania: po pierwsze fabryka kasy dla
        głównie amerykańskich producentów broni (którym pokój nie służy,więc trzeba
        czymś zastąpić ubytki), a po drugie poligon dla wojska i sprzętu.

        A, jest jeszcze trzecia kwestia. Bezpieczeństwo największego na śwsiecie źródła
        heroiny (ok. 90% światowej produkcji). Talibowie zakazali upraw, więc musieli
        odejść. Roczne obroty handlu narkotykowego są na podobnym poziomie co obroty w
        handlu ropą. W dodatku są wolne od podatku. Obrona tego źródłą zysków kosztuje,
        ale za to płaci podatnik - pieniędzmi i życiem.

        Faktycznie, można im tylko życzyć powodzenia.
        • darthmaciek w twoim poscie nie ma slowa prawdy 16.07.09, 15:46
          1. Wojna w Afganistanie jest konsekwencja atakow z 11 wrzesnia 2001
          roku i ma za jedyny cel uniemozliwienie, aby ataki takie (lub
          jeszcze gorsze) przeprowadzone przez Al qaide na cela na Zachodzie
          nie mogly wiecej miec miejsca.

          2. Koalicja nie ma zamiaru podbijac Afganistanu. Celem wojsk
          zachodnich jest pokonanie talibow - ktorzy bynajmniej nie sa
          popierani przez wiekszosc miejscowej ludnosci - chocby dlatego, ze
          powszechna jest pamiec o tym jakim pieklem byl Afganistan za ich
          rzadow.

          3. Afganistan zostal podbity od starozytnosci po XIX wiek chyba ze
          dwadziescia razy - ostatni raz zrobili to Brytyjczycy w czasie II
          wojny afganskiej (1878-1880), po ktorej Afganistan pozostal w
          brytyjskiej strefie wplywow do 1919 roku.

          4. Z calym szacunkiem, ale wplywy z produkcji opium sa jak na razie
          glownym zrodlem dochodow wlasnie talibow...
          • sid_6.8 Re: w twoim poscie nie ma slowa prawdy 16.07.09, 18:26
            Co wspólnego ma Afganistan z zamachami z 11.09 ?
            • onuce_putasa Re: Prezydent Bush mial racje 16.07.09, 19:27
              God Blees America
            • darthmaciek prosze bardzo - oto co ma wspolnego 16.07.09, 19:41
              1. Ataki przeprowadzilo 19 bojownikow organizacji Al Qaida, ktora w
              tym czasie miala swoja glowna baze w Afganistanie. W tym kraju,
              dzieki scislemu przymierzu zawartemu z talibami jeszcze w 1995-96
              roku, przywodcy Al Qaidy utworzyli obozy szkoleniowe dla swoich
              ludzi i z tego terytorium koordynowali dzialalnosc miedzynarodowki
              ekstremistow islamskich na calym swiecie.
              2. W zamian za udzielenie schronienia i ochrony Al Qaida wspierala
              talibow wysylajac na front tysiace ochotnikow z calego swiata
              muzulmanskiego, aby walczyli z wrogami mully Omara - i jednoczesnie
              nabierali doswiadczenia wojskowego.
              3. Plan atakow 11 wrzesnia zostal opracowany przez dowodztwo Al
              Qaidy w Afganistanie i zaaprobowany przez Bin Ladena i Al
              Zawahiriego w glownej bazie organizacji w Kandaharze.
              4. Przywodca talibow zostal powiadomiony o planach atakow na kilka
              miesiecy wczesniej i udzielil swojej aprobaty - w zamian otrzymal od
              Bin Ladena bezcenny "podarunek" - dwoch zamachowcow samobojcow,
              ktorzy mieli dojscie do przywodcy Sojuszu Polnocnego (koalicji
              afganskiej walczacej z talibami), Ahmeda Szacha Massuda.
              5. Na dwa dni przed atakami 11 wrzesnia w USA, dwaj zamachowcy-
              samobojcy z Al Qaidy zamordowali Massuda.
              6. Po atakach 11 wrzesnia USA zazadaly od talibow wydania Bin Ladena
              i czlonkow Al Qaidy - albo przynajmniej wydalenia ich z Afganistanu.
              Talibowie odmowili - i tym samym wypowiedzieli USA wojne... gdyz
              jesli jedno panstwo udziela swiadomie schronienia organziacji
              terrorystycznej prowadzacej walke z drugim panstwem, to jest to
              casus belli.
              • emeryt40 Re: prosze bardzo - oto co ma wspolnego 16.07.09, 20:30
                Piszesz jak nakręcony komsomolec, chwalący politykę sojuzu.
                • darthmaciek pisze prawde - a jesli uwazasz, ze sie myle 16.07.09, 21:34
                  to prosze, pokaz w ktorym miejscu napisalem nieprawde
                  • busz.man Re: pisze prawde - a jesli uwazasz, ze sie myle 16.07.09, 21:51
                    tak samą "prawdę" identyczną jak w tej sowieckiej gazecie o tym samym tytule

                    1. nie ma al-kaidy-nie w takim kształcie jak chce propaganda, globalna siatka
                    mogaca walczyć jak równy z równym z USA , NATO i połową państw świata?proszę o
                    dowody bo to są bajki, lepsze niż w filmach z Jamesem Bondem

                    2. ataku na WTC dokonali obywatele Arabii Saudyjskiej-wiernego psa USA, masz coś
                    do dodania w tej kwestii? Talibów nikt tam nie widział, PODOBNO zamachowców
                    szkolono na pogroniczu afgansko-pakistańskim, dowód to żaden raczej hipoteza
                    USA, ale pretekst do wojny idealny

                    3. do przeprowadzenia zamachów nie są potrzebne żadne bazy na drugim końcu
                    świata skąd ty to wymyślasz? zamachowcy w Londynie to obywatele UK, niektórzy
                    urodzeni tam w rodzinach imigrantów 2 czy 3 pokolenia

                    nie byli w żadnym Afganistanie więc nie żartuj

                    Celem tej wojny jest umieszczenie strategicznych baz USA w regionie, dlatego
                    kiedys próbowali sie tam usadowic Persowie, Brytyjczycy,Sowieci a teraz
                    Amerykanie. A że mnie mało obchodzą imperialne zapędy kogokolwiek, a już na
                    pewno nie jest to nic godnego poparcia to nie ma z czego się cieszyć.

                    A skoro "talibowie" a raczej partyzanci "neo-talibowie" sa tak znienawidzeni to
                    dlaczego trzeba tam przysyłac coraz więcej natowców?lol i dlaczego owi
                    partyzanci działaja juz w całym afganistanie, nawet na terenach gdzie nigdy
                    talibowie nie rządzili lub gdzie nigdy ich masowo nie popierano-typu Kunduz?


                    • darthmaciek twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 10:19
                      1. Nikt nie twierdzi, ze Al Qaida moze walczyc z reszta swiata jak
                      rowny z rownym - ale kasac z ukrycia potrafi to bardzo dotkliwie -
                      vide to co wlasnie sie wydarzylo w Indonezji. Swego czasu anarchisci
                      (przelom XIX i XX wieku) tez nie byli w stanie walczyc z mocarstwami
                      swiata - ale zabili wielu ludzi i nikt nie kwestionowal faktu
                      istnienia ich "miedzynarodowki".

                      2. Ataku na WTC dokonali obywatele Arabii Saudyjskiej, Emiratow
                      Arabskich, Egiptu i Libanu - wszystkich ich laczyla przynaleznosc do
                      Al Qaidy, ktorej przywodcy w tym czasie przebywali w Afganistanie,
                      kierujac dzialaniami tej organizacji i szkolac jej nowych bojownikow
                      na terytorium tego kraju, ZA WIEDZA i ZGODA talibow, ktorzy w 2001
                      roku kontrolowali 90% afganskiego terytorium. Prawie wszyscy takze
                      mieli za soba pobyty w obozach szkoleniowych ekstremistow
                      muzulmanskich w Afganistanie. Z cala pewnoscia przebywali tam
                      nastepujacy zamachowcy: Ahmed al-Nami (w 2000 roku), Walid al-Szehri
                      (w 2000 roku), Wail al-Szehri (brat poprzedniego, 1999-2000),
                      Mohamed Atta (w 2000 roku w Kandaharze - gdzie do operacji 11
                      wrzesnia wybral go sam Bin Laden), Marwan al-Szehi (w 2000 roku w
                      Kandaharze, wybrany do operacji osobiscie przez Bin Ladena), Satam
                      al-Suqami (1999-2000), Abdulaziz al-Omari (1999-2000), Chalid al-
                      Mihdar (2000 - wczesniej walczyl w Bosni w latach 1995)96), Madzid
                      Moked (1999-2000), Nawaf al-Hazmi (1993-94, potem walczyl w Bosni
                      1994-1995, potem ponownie powrocil do Afganistanu (1996-1999), Salem
                      al-Hazmi (brat poprzedniego, te same daty w Afganistanie, ale w 1994
                      roku walczyl w Czeczenii przeciw Rosjanom), Ziad Dzarrah (1999-
                      2000), Said al-Ghamdi (1999-2000), Ahmed al-Haznawi (1999-2000).

                      3. zamachy w Londynie i Madrycie zostaly dokonane istotnie juz po
                      utracie przez Al Qaide baz w Afganistanie - i prawda takze jest, ze
                      terrorysci nie potrzebuja stalych baz, zeby zabic sto lub dwiescie
                      osob - wszelako jesli takim zapleczem dysponuja, moga zabic tysiace
                      i udowodnili to jasno 11 wrzesnia 2001 roku... nalezy wiec zrobic
                      wszystko, zeby takiego bezpiecznego schronienia nie mieli... i temu
                      wlasnie sluzy obecna wojna w Afganistanie

                      4. Nie prdol o zadnych bazach strategicznych! Gdyby o to chodzilo -
                      czy naprawde sadzisz, ze Rosja, Chiny i Indie pomagalyby
                      Amerykanom?? Pomysl chwile, zanim zaczniesz powtarzac jakies
                      idiotyzmy wyczytane na internecie!

                      5. Talibowie, chociaz duzo mniej liczni i majacy mniejsze poparcie
                      niz swego czasu mudzahedini, sa mimo to grozni - a 20 tysiecy
                      partyzantow w tak trudnym terenie to wciaz sporo. Stad potrzeba
                      posilkow - zwlaszcza, ze niektorzy "sprzymierzency" z NATO nie chca
                      sie bic (np. Niemcy).

                      6. Kunduz - to akurat jest jedyna prowincja polnocy, gdzie
                      Pusztunowie stanowia wiekszosc ludnosci... wiec nie dziwie sie, ze
                      po osmiu latach wojny talibom udalo sie tam przeprowadzic pare
                      zasadzek...
                      • busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:10

                        >
                        > 4. Nie prdol o zadnych bazach strategicznych! Gdyby o to chodzilo -

                        > czy naprawde sadzisz, ze Rosja, Chiny i Indie pomagalyby
                        > Amerykanom?? Pomysl chwile, zanim zaczniesz powtarzac jakies
                        > idiotyzmy wyczytane na internecie!
                        >
                        > 5. Talibowie, chociaz duzo mniej liczni i majacy mniejsze poparcie
                        > niz swego czasu mudzahedini, sa mimo to grozni - a 20 tysiecy
                        > partyzantow w tak trudnym terenie to wciaz sporo. Stad potrzeba
                        > posilkow - zwlaszcza, ze niektorzy "sprzymierzency" z NATO nie
                        chca
                        > sie bic (np. Niemcy).
                        >
                        > 6. Kunduz - to akurat jest jedyna prowincja polnocy, gdzie
                        > Pusztunowie stanowia wiekszosc ludnosci... wiec nie dziwie sie, ze
                        > po osmiu latach wojny talibom udalo sie tam przeprowadzic pare
                        > zasadzek...
                        >
                        Po pierwsze trochę kultury chamie z hamurgerem w mózgu.

                        Po drugie sam nie pitol bredni o globalnych siatkach planujących
                        wojnę z USA ,mało kto w to nie wierzy poza takimi jak ty
                        propagandystami /dzieciakami z liceum.Szczególnie po tej całej
                        prowokacji irackiej w 2003 r, gdy zarzucano Saddamowi niestworzone
                        rzeczy-tacy jak Ty pieli z zachwytu i przekonywali o słuszności
                        decyzji o wojnie i powtarzali propagandowy bełkot.Przecież to
                        wszystko działo się w ramach tej samej "wojny z terrorem"

                        Po trzecie bezpośrednio to nie talibowie dokonywali zamachów na WTC,
                        są tylko "dowody" pośrednie, o pomocy , a raczej hipotezy będace
                        przeciekami kontrolowanymi dla opinii publicznej.

                        Po czwarte nikt nie wie ilu ludzi mają partyzanci pod bronią-jest to
                        od 6-7 tys do 20-25 tys. Co ciekawe hamerykanska propaganda mówi o
                        zabiciu ponad 20 tys "talibów" - z grubsza tylu ilu walczyło w
                        jednostach emiratu afganistanu w 2001 r. Albo więc walczą niemal
                        sami rekruci albo po prostu mamy do czynienia z goebelsowską
                        propagandą. Tak czy inaczej źle to wróźy NATO-bo albo tysiące
                        chętnych garną się w szeregi, albo NATO kłamie ratując się
                        wirtualnymi zwycięstwami nad partyzantką. A zapewne jest coś
                        pośrodku.


                        Po piąte chcesz mi wmówić czy komukolwiek ,że Afganistan nie jest
                        strategicznie położony? LOL To czego szukali tam
                        Persowie,Brytyjczycy czy Sowieci?Złotego Runa a może latających
                        dywanów?Chyba ta bajka o bin Ladenie i jego rozbójnikach tak
                        namieszala, że nie potrafisz rozróznić realnych przyczyn wojny od
                        zwykłego casus belli.

                        Apropo ataków praktycznie następują w całym Afganistanie: w
                        listopadzie 2008 r wyglądało to tak-wysoka aktywnosc partyzantki na
                        72% państwa, średnia na 21%, niewielka na 7% Nie wiem co chcesz
                        udowodnić, ale Pasztunowie nie sa większością na 72% czy 93% tego
                        kraju, a nawet średnia aktywnośc wymaga poparcia miejscowej ludnosci
                        a przynajmniej jej neutralności. Kunduz jest prowincją etnicznie
                        mieszaną, w tym roku aktywnosc partyzantów jest tam wyjątkowo
                        wysoka, zresztą nie tylko tam. A tutaj stan na koncówke 2008-
                        dokładnie to co napisałem.
                      • busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:11
                        axisoflogic.com/artman/uploads/nov200872pct-77.jpg
                        link do mapki z częstotliwoscią ataków
                        • busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:18
                          podsumowując -ataki na wojska nato choć najczęściej dochodzi na nich
                          na południu-mają miejsce już niemal wszędzie, a więc wychodzą daleko
                          poza terytorium etnicznie pasztuńskie, a więc partyzanci (termin
                          talibowie nie jest do konca adekwatny) nie są tylko pasztunami, a
                          już na pewno muszą posiadać zapewnioną przynajmniej życzliwą
                          neutralność-bez poparcia czy chociaz neutralności mieszkańców, nie
                          jest możliwe utrzymanie partyzantki-przerabiano to wielokrotnie

                          • busz.man darthmaciek to fan talibów tyle że kaukaskich 17.07.09, 22:33
                            ideologicznie niemal tożsamych z tymi afganskimi, i zresztą współpracujących ze sobą

                            forum.gazeta.pl/forum/w,902,97943131,97943131,W_Inguszetii_zabito_ministra_sportu_Jechal_do_.html
                            przestać więc hipokryto bełkotać o "terrorze talibów" bo ci to w graj, pod
                            warunkiem że fanatycy islamscy nie atakują bezpośrednio twojego kochanego wuja
                            sama-kalizm w czystej postaci
                            • darthmaciek darthmaciek to fan kaukaskich partyzantow 20.07.09, 13:01
                              walczacych o niepodleglosc dla swoich krajow skolonizowanych przez
                              Rosje - i ktorzy do tej niepodleglosci maja takie samo prawo, jak
                              swego czasu my, Polacy. A jesli jedynymi ktorzy im sa gotowi w tym
                              pomoc sa ekstremisci z Al Qaidy, to trudno - ja w nich kamieniem nie
                              rzuce.

                              Poza tym, kiedy sily zla walcza ze soba, jest to dobra wiadomosc dla
                              swiata - wiec jesli Al Qaida i kolonialne wojska rosyjskie na
                              Kaukazie bija sie i wzajemnie wykrwawiaja, to ja osobiscie otwieram
                              piwo, bije brawo i licze punkty.

                              Ty zapewne wolalbys, zeby Rosja rosla w sile i zeby jak najszybciej
                              nie tylko spacyfikowala ruchy niepodloeglosciowe na Kaukazie, bo w
                              ten sposob moglaby sie skupic na odzyskiwaniu strefy wplywow rowniez
                              i w Priwislanskim Kraju...

                              A Wuja Sama istotnie kocham i jestem z tego dumny.
                        • darthmaciek wiesz, co mozesz zrobic z ta mapka? 20.07.09, 13:16
                          jest ona kompletnie falszywa i nic dziwnego, gdyz pochodzi z
                          jakiegos dziwacznego lewackiego blogu "axisoflogic", ktorego wydawca
                          sam przyznaje, ze mieszka w Wenezueli, gdzie korzysta z gosciny
                          towarzysza Chaveza - co widac po zawartosci tej strony internetowej,
                          ziejacej kompletna nienawiscia do USA i uprawiajacej propagande tak
                          prymitywna jak dawne demokracje ludowe... Nie dziwi mnie, ze masz
                          tak dziwaczna wizje swiata, skoro informacje swoje czerpiesz z
                          propagandowego biuletynu "caudillo" Chaveza. Powtorze wiec raz
                          jeszcze - o kant d... mozna potluc ta mapke. Sam spojrz na nia i
                          pomysl przez chwile - HERAT to ma byc obszar masowych atakow
                          talibow?? Bzdura na resorach! To akurat jest bastion Tadzykow Ismail
                          Chana, smiertelnego wroga talibow od poczatku istnienia ich ruchu.
                          Podobnie jest na calej polnocy, z wyjatkiem jednej tylko prowincji
                          Kunduz - ktora wbrew temu co nasmarowales, jest naprawde jedyna
                          prowincja polnocna, gdzie Pusztunowie sa w wiekszosci. A i tak
                          talibom udalo sie tam przeprowadzic zaledwie pare atakow na poczatku
                          tego roku i od tej pory nic.
    • kylax Juz dawno nalezalo wyslac wiecej wojsk. 16.07.09, 20:33
      Sily NATO i USA w Afganistanie powinny liczyc przynajmniej 200 tysiecy ludzi. To
      jest minimum na ten kraj. Afganistan to nie Irak.
    • apocalypse_rider Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 21:53
      Ofensywa w prowincji Helmand nie jest wcale ostatnią bitwą,
      decydującą o wszystkim.


      1. Jeżeli zostanie przegrana (cokolwiek miałoby to oznaczać), to
      U.S. Army nie wycofa się z Afganistanu, tylko przeprowadzi kolejne
      operacje.
      2. Jeżeli zostanie wygrana (jw), to również będą kolejne.
      3. Jeżeli zostanie wygrana, to talibowie będą mieli znacznie
      trudniej, bo pozbawieni większej części dochodów z opium, będą mieli
      kłopoty finansowe. Pytanie, czy akurat finanse są faktycznym motorem
      tej wojny.
      4. Już w tej chwili widać parę oznak tego, że wynik operacj w
      prowincji Helmand będzie niejednoznaczny na krótką metę. Jak napisał
      sam Jagielski, bez wsparcia słabej administracji afgańskiej, ten
      teren najwyżej da się zdobyć, oraz zabezpieczyć ale już nie
      ustabilizować. To oznacza wiele miesięcy krwawych zamachów i typowej
      taktyki terrorystycznej zamiast partyzantki.
      5. Statystyki strat po obydwu stronach w czerwcu pokazują, że
      przynajmniej pierwsza faza operacji w prowincji Helmand była zbyt
      kosztowna dla NATO.

      Szukam newsów i informacji na temat wojny w Afganistanie na wielu
      specjalistycznych stronach oraz serwisach. Zapraszam na bloga:
      apocalypse.blox.pl/html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja