tw.zenek Jak bombardowano Hiroszimę, czy Drezno, to nikt 16.07.09, 08:56 nie myślał o cywilach... Tamtą wojnę udało się wygrac. Później już żadnej, bo toczyły się pod okiem kamer i demokracji. Niestety nie da się obalic dyktatury, bez przetrącenia jej zaplecza. Nie da się wygrac wojny "humanitarnie", zwłaszcza gdy przeciwnik morduje jak leci. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1 Ta wojna w momencie, gdy się zaczeła była już 16.07.09, 13:25 przegrana, więc nie ma się co podniecać jakimiś tam ofensywami. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek rzecz jasna przegrana przez Al Qaide i talibow... 16.07.09, 15:05 ktorzy istotnie na dluzsza mete nie maja szans w starciu z koalicja, ktora jednoczy przeciw nim USA, wszystkie kraje UE, Rosje, Indie, Chiny i liczne inne kraje z calego swiata (jak Kanada, Australia, Turcja, Pakistan, etc.), nie mowiac nawet o calych narodach zamieszkujacych Afganistan: Tadzykach, Uzbekach, Hazarach i Turkmenach (w sumie 50% ludnosci kraju)... Kto zas stoi po stronie przeciwnej? Czesc Pusztunow z Afganistanu, wiekszosc Pusztunow z Pakistanu oraz kilka tysiecy ochotnikow z rozmaitych krajow muzulmanskich, ktorzy odpowiedzieli na apel Al Qaidy. Troche malo jak na wojne z praktycznie calym swiatem... Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Koalicja musi iść w ślady zwycięskiego ZSRR 16.07.09, 15:28 darthmaciek napisał: > Al Qaide i talibowie nie maja szans w starciu z koalicja, > ktora jednoczy przeciw nim USA, wszystkie kraje UE, Rosje, Indie, > Chiny i liczne inne kraje z calego swiata (jak Kanada, Australia, > Turcja, Pakistan To wishfull thinking czyli nabożne życzenia Darthmaćka. Można też napisać, że psy, koty i myszy się zjednoczyły. Problem w tym, że ciągle są konflikty między USA i Rosją, Pakistanem i Indiami, Indiami i Chinami. Wojska ZSRR przez 10 lat walczyły z talibami w Afganistanie. Koalicja powinna skorzystać z doświadczeń ZSRR. Narazie jedynym "sukcesem" Amerykanów w Afganistanie jest zrobienie z Afganistanu potęgi światowej w produkcji heroiny. Talibowie zyski z tej produkcji wykorzystują na zakupy broni i finansowanie wojny z koalicją. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek psy, koty i myszy w jednym sie zgadzaja 16.07.09, 15:56 chca, aby szczury zdechly... I dlatego te wszystkie - czesto skadinad rywalizujace i sklocone - kraje, ktore wymienilem, popieraja wojne z talibami i Al Qaida... Zas co do wyciagania wnioskow z doswiadczen ZSRR to juz zostaly one wyciagniete - taktyka koalicji W NICZYM NIE PRZYPOMINA tego co robili w Afganistanie Sowieci, ktorzy dopuscili sie w tym kraju zbrodni przekraczajacych ludzkie pojecie... I rezultaty sa - przeciw ZSRR walczyly WSZYSTKIE narody Afganistanu, an terytorium CALEGO kraju i w latach 1979-1989 w kazdym danym momencie w gorach tego kraju bylo nawet do 200 tysiecy uzbrojonych partyzantow... dzis talibowie maja co najwyzej 10% tej liczby, a i to wliczajac ochotnikow z Pakistanu i innych krajow muzulmanskich... zas strefy opanowane przez talibow to tylko kilka prowincji na poludniu... nawet jesli istotnie sa zdolni dokonywac zamachow i morderstw w wielu innych regionach kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Dla ścisłości 17.07.09, 16:30 pensioner63 napisał: > Wojska ZSRR przez 10 lat > walczyły z talibami w Afganistanie. Wojska ZSRR nie walczyły z Talibami w Afganistanie (ani nigdzie indziej) nawet przez sekundę, z tej prostej przyczyny że ruch Talibów powstał w 1994, czyli w trzy lata po rozpadzie ZSRR. > Koalicja powinna skorzystać z doświadczeń ZSRR. Cóż, być może właśnie dlatego, że nie korzysta, ma obecnie kilkunastokrotnie mniejsze straty w ludziach i sprzęcie, a straty ludności cywilnej sa kilakdziesiąt razy niższe niż podczas tamtej wojny. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
adamschodowy co to znaczy 'jak leci'? 16.07.09, 14:12 pamiętaj że jak słyszysz z mediów o smierci 'cywilnego pracownika jednej z amerykańskich firm' to chodzi o 'ochroniarza' czyli najemnika, tak samo wyposażonego i uzbrojonego jak żołnierz armii, za to zwykle bardziej bezkarnego bo firmy prywatnej nie wiąże mnóstwo przepisów które dotyczą armii. a amerykańskich turystów tam nie ma więc nawet jakby nie chcieli, tambylcy walczyć muszą z wojskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
washington84 Re: Jak bombardowano Hiroszimę, czy Drezno, to ni 16.07.09, 21:41 Oczywiscie to Niemcy napadli na Drezno a Japonczycy na Hiroszime a Amerykanie wyzwolili oba miasta spod okupacji Talibow. Slyszalem ze Talibowie przyjechali z Marsa i teraz okupuja Afganistan. W Iraku Irakijczycy napadli na swoj kraj a Amerykanie go odbili z pomoca bohaterskich cudzoziemskich zolnierzy z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Masz straszne luki w wiedzy historycznej 17.07.09, 16:36 washington84 napisała: > Oczywiscie to Niemcy napadli na Drezno a Japonczycy na Hiroszime Niezupełnie: Niemcy wypowiedzieli wojnę USA, zas Japończycy zaatakowali USA, a nastepnie wypowiedzieli im wojnę. > a Amerykanie > wyzwolili oba miasta spod okupacji Talibow. Nic podobnego - Amerykanie zbombardowali oba miasta, po kilkakrotnym wcześniejszym odrzuceniu przez Niemcy/Japonię propozycji kapitulacji. > Slyszalem ze Talibowie przyjechali > z > Marsa i teraz okupuja Afganistan. Nie z Marsa, ale głównie z okolic Kandaharu, a w ok. połowie (obecnie ok. 1/3) z Pakistanu i innych krajów islamskich. Afganistamu zaś nie okupują od 2001, kiedy to zostali przegnani w góry i na tzw. prowincję wspólnymi siłami NATO i Mudżahedinów. > W Iraku Irakijczycy napadli na swoj kraj Też nie całkiem - Irakijczycy najechali konkretnie na Kuwej, który wprawdzie istotonie uważali za swój kraj, ale Kuwejtczycy przekonania tego jakoś nie podzielali. > a > Amerykanie go odbili z pomoca bohaterskich cudzoziemskich zolnierzy z Polski. Mniej więcej tak; choc oczywiście cudzoziemscy żołnierze pochodzili ze znacznie większej liczby krajów (w tym z wiekszości państw arabskich). Natomiast inwazja na Irak w 2003, to już inna para kaloszy. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Kto mocniejszy - God (Bóg) czy Allah? 16.07.09, 15:39 bmc3i napisał: > God blees America & UK Allah Akbar! Koalicja modli się do Boga, talibowie do Allaha. Który okaże się silniejszy - Bóg czy Allah? Może zamiast mordować się w niekończących się wojnach w imię Boga i Allaha zaprosić ich dwu na olimpiadę. Niech włażą rękawice i na ringu stoczą walkę ze sobą. Ten który wygra przejmie władzę nad światem, a drugi zamieszka w neutralnej Szwajcarii na emeryturze. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek jest tylko jeden Bog - zas talibowie czcza Szatana 16.07.09, 16:02 gdyz kazdy, kto chce zamknac ludzkosc w totalitarnej klatce na wieki wiekow, w istocie sluzy Bestii, chocby nawet codziennie czytal Biblie lub Koran, modlil sie dziesiec razy dziennie i wycieral sobie gebe Panem Bogiem lub Allahem szescdziesiat razy na godzine... Odpowiedz Link Zgłoś
onuce_putasa Papieram Cie 16.07.09, 19:25 Popieram Cie i jeszcze raz God Blees AMERICA UK POLSA i koalicja Odpowiedz Link Zgłoś
nocny-duch Jak na razie to armia sie buntuje przeciw Obamie 16.07.09, 09:33 wiec pożyjemy zobaczymy, Polakom proponuje wstrzemięźliwość aby później nie stanęli przed trybunałem za zbrodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 09:49 "Skapstwo" tu, inni "nie oszczedzaja" itp. Wszystko sprowadzaja do kasy. To chyba kretyni wychowani na gierkach komputerowych pisza te teksty dla innych kretynow wychowanych na gierkach komputerowych. Czekam az przedrukuja zastawienie jednostek i pojazdow z bbc wygladajace jak w jakims... Heroes of might and magic na przyklad: news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/8143196.stm ________________________________________ PS: talibowie twierdza, ze to oni prowadza ofensywe: CHAMAN – Insisting that the massive American Dagger offensive is toothless, the Taliban have launched their own "iron net" counter operation. "We have chalked out our strategy to counter the fresh offensive of US marines in Helmand, Uruzgan and Kandahar provinces and Inshaullah the foreign forces will concede another defeat," Yousaf Ahmedi, a senior Taliban commander, told IslamOnline.net by satellite phone from an unknown location in southern Afghanistan. "We have codenamed our counter operation the iron net. And it will actually turn out to be an iron net for the marines and their allies." http://www.islamonline.net/servlet/Satellite? c=Article_C&cid=1246346189862&pagename=Zone-English-News/NWELayout Odpowiedz Link Zgłoś
blagam_nie_podwazajcie_sojuszy Ponoć sytuacja jest dobra, ale nie beznadziejna:) 16.07.09, 11:07 Pierwsza z długiego serialu "decydujących" bitew. Tylko czekać na następne "przełomowe" i "decydujące" batalie. Łatwo przewidzieć, że kolejnych latach koalicja będzie je przeprowadzać niemal masowo. Z każdą kolejną będą wiązane coraz bardziej fantastyczne nadzieje. W końcu ekonomia, znużenie społeczeństw i bolesne poczucie dramatycznego ograniczenia swoich możliwości na innych teatrach, każą się stamtąd zabrać jak kiedyś z Wietnamu. Wtedy talibowie w blasku fleszy pokażą zmaltretowanych, błagających o litość jeńców z niezwycieżonej amerykańskiej armii i uroczyście ogłoszą zwycięstwo. Najwyraźniej pasterze kóz z afgańskich gór nie są aż takimi idiotami jak nasi rumiani i pryszczaci krzyżowcy. Im nie wcale potrzeba zwycięskich bitew, żeby wygrać tą wojnę. Wystarczy że je przetrwają i będą będą zdolni do utrzymania swoich sił. Stania z bronią u nogi, na w górskich wioskach i niedostępnych przełęczach, męczenia koalicji zamachami, likwidacji kolaborantów, paraliżowania szlaków komunikacyjnych itp. Afganistan był z pewnością do wygrania w czasie jak G Bush w swoim geniuszu strategicznym zdecydował się uderzyć na Irak. Teraz nawet Tadżycy są święcie przekonani o zamordowaniu Masuda przez Amerykanów i to wbrew solennym zapewnieniom Al Kaidy, że to jej dzieło:)) Dorastają nowe roczniki dla których Taliban jest już słabym wspomnieniem, albo czymś zgoła nieznanym, natomiast codziennością są amerykańskie naloty, rewizje i "pomyłkowy ostrzał za pomocą wadliwej amunicji" jak w Nangar Khel. Przyrost naturalny jest ogromny, więc proces zmiany świadomości społeczeństwa w nadchodzących latach dramatycznie przyśpieszy. Za to Wyborcza będzie miała wyśmienitą okazję wypróbować giętkość piór i karków swoich dziennikarzy oraz poczucie humoru czytelników. Słowem - jak mówił klasyk - sytuacja jest wprawdzie dobra, ale nie też nie całkiem beznadziejna:) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 11:13 Jakie natarcie, jaka bitwa. Wojna w Afganistanie to wojna z partyzantką, złożoną z plemion afgańskich, najemników z całego świata muzułmańskiego i terrorystami Al-Kaidy. Te trzy grupy łączy jedno, walka z NATO, dzieli wszystko. Terroryści z Al-Kaidy chcą mieć bezpieczny dom w Afganistanie, to ma być ich emirat, najemnicy walczą dla sławy i pieniędzy sponsorów walki z niewiernymi krzyżowcami, wreszcie plemiona walczą, tak jak od wieków, bo obcych nie tolerują, przyjmują tylko gości, których sami zaproszą. Wojska ISAF zajmą jakąś wioskę, oczyszczą z przeciwników, wybudują szkołę. A za dwa miesiące wioską przejdzie pod panowanie Al-Kaidy, najemników albo plemiona nie uznającego władzy Kabulu nad ich doliną. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek powodzenia zolnierze koalicji! 16.07.09, 11:43 i niech was kule omijaja! Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszywprawo Re: powodzenia zolnierze koalicji! 16.07.09, 15:11 Co rozumiesz przez "powodzenie" w tej wojnie? Wojsko chce kasy, bo wojsko lubi zabawki (dlaczego bycie żołnierzem jest uważane za "cool"? Przecież dla każdego normalnego człowieka udział w wojnie to TRAGEDIA), a firmy zbrojeniowe chcą zarabiać. To jest chyba oczywiste. Tak samo jak oczywiste jest to, że NIKT NIGY nie podporządkował sobie Afganistanu. Nawet Ruscy nie zdołali, chociaż nie musieli się spowiadać z liczby ofiar ani przejmować opinią publiczną. Wojna w Afganistanie spełnia wyłącznie dwa zadania: po pierwsze fabryka kasy dla głównie amerykańskich producentów broni (którym pokój nie służy,więc trzeba czymś zastąpić ubytki), a po drugie poligon dla wojska i sprzętu. A, jest jeszcze trzecia kwestia. Bezpieczeństwo największego na śwsiecie źródła heroiny (ok. 90% światowej produkcji). Talibowie zakazali upraw, więc musieli odejść. Roczne obroty handlu narkotykowego są na podobnym poziomie co obroty w handlu ropą. W dodatku są wolne od podatku. Obrona tego źródłą zysków kosztuje, ale za to płaci podatnik - pieniędzmi i życiem. Faktycznie, można im tylko życzyć powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek w twoim poscie nie ma slowa prawdy 16.07.09, 15:46 1. Wojna w Afganistanie jest konsekwencja atakow z 11 wrzesnia 2001 roku i ma za jedyny cel uniemozliwienie, aby ataki takie (lub jeszcze gorsze) przeprowadzone przez Al qaide na cela na Zachodzie nie mogly wiecej miec miejsca. 2. Koalicja nie ma zamiaru podbijac Afganistanu. Celem wojsk zachodnich jest pokonanie talibow - ktorzy bynajmniej nie sa popierani przez wiekszosc miejscowej ludnosci - chocby dlatego, ze powszechna jest pamiec o tym jakim pieklem byl Afganistan za ich rzadow. 3. Afganistan zostal podbity od starozytnosci po XIX wiek chyba ze dwadziescia razy - ostatni raz zrobili to Brytyjczycy w czasie II wojny afganskiej (1878-1880), po ktorej Afganistan pozostal w brytyjskiej strefie wplywow do 1919 roku. 4. Z calym szacunkiem, ale wplywy z produkcji opium sa jak na razie glownym zrodlem dochodow wlasnie talibow... Odpowiedz Link Zgłoś
sid_6.8 Re: w twoim poscie nie ma slowa prawdy 16.07.09, 18:26 Co wspólnego ma Afganistan z zamachami z 11.09 ? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek prosze bardzo - oto co ma wspolnego 16.07.09, 19:41 1. Ataki przeprowadzilo 19 bojownikow organizacji Al Qaida, ktora w tym czasie miala swoja glowna baze w Afganistanie. W tym kraju, dzieki scislemu przymierzu zawartemu z talibami jeszcze w 1995-96 roku, przywodcy Al Qaidy utworzyli obozy szkoleniowe dla swoich ludzi i z tego terytorium koordynowali dzialalnosc miedzynarodowki ekstremistow islamskich na calym swiecie. 2. W zamian za udzielenie schronienia i ochrony Al Qaida wspierala talibow wysylajac na front tysiace ochotnikow z calego swiata muzulmanskiego, aby walczyli z wrogami mully Omara - i jednoczesnie nabierali doswiadczenia wojskowego. 3. Plan atakow 11 wrzesnia zostal opracowany przez dowodztwo Al Qaidy w Afganistanie i zaaprobowany przez Bin Ladena i Al Zawahiriego w glownej bazie organizacji w Kandaharze. 4. Przywodca talibow zostal powiadomiony o planach atakow na kilka miesiecy wczesniej i udzielil swojej aprobaty - w zamian otrzymal od Bin Ladena bezcenny "podarunek" - dwoch zamachowcow samobojcow, ktorzy mieli dojscie do przywodcy Sojuszu Polnocnego (koalicji afganskiej walczacej z talibami), Ahmeda Szacha Massuda. 5. Na dwa dni przed atakami 11 wrzesnia w USA, dwaj zamachowcy- samobojcy z Al Qaidy zamordowali Massuda. 6. Po atakach 11 wrzesnia USA zazadaly od talibow wydania Bin Ladena i czlonkow Al Qaidy - albo przynajmniej wydalenia ich z Afganistanu. Talibowie odmowili - i tym samym wypowiedzieli USA wojne... gdyz jesli jedno panstwo udziela swiadomie schronienia organziacji terrorystycznej prowadzacej walke z drugim panstwem, to jest to casus belli. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt40 Re: prosze bardzo - oto co ma wspolnego 16.07.09, 20:30 Piszesz jak nakręcony komsomolec, chwalący politykę sojuzu. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek pisze prawde - a jesli uwazasz, ze sie myle 16.07.09, 21:34 to prosze, pokaz w ktorym miejscu napisalem nieprawde Odpowiedz Link Zgłoś
busz.man Re: pisze prawde - a jesli uwazasz, ze sie myle 16.07.09, 21:51 tak samą "prawdę" identyczną jak w tej sowieckiej gazecie o tym samym tytule 1. nie ma al-kaidy-nie w takim kształcie jak chce propaganda, globalna siatka mogaca walczyć jak równy z równym z USA , NATO i połową państw świata?proszę o dowody bo to są bajki, lepsze niż w filmach z Jamesem Bondem 2. ataku na WTC dokonali obywatele Arabii Saudyjskiej-wiernego psa USA, masz coś do dodania w tej kwestii? Talibów nikt tam nie widział, PODOBNO zamachowców szkolono na pogroniczu afgansko-pakistańskim, dowód to żaden raczej hipoteza USA, ale pretekst do wojny idealny 3. do przeprowadzenia zamachów nie są potrzebne żadne bazy na drugim końcu świata skąd ty to wymyślasz? zamachowcy w Londynie to obywatele UK, niektórzy urodzeni tam w rodzinach imigrantów 2 czy 3 pokolenia nie byli w żadnym Afganistanie więc nie żartuj Celem tej wojny jest umieszczenie strategicznych baz USA w regionie, dlatego kiedys próbowali sie tam usadowic Persowie, Brytyjczycy,Sowieci a teraz Amerykanie. A że mnie mało obchodzą imperialne zapędy kogokolwiek, a już na pewno nie jest to nic godnego poparcia to nie ma z czego się cieszyć. A skoro "talibowie" a raczej partyzanci "neo-talibowie" sa tak znienawidzeni to dlaczego trzeba tam przysyłac coraz więcej natowców?lol i dlaczego owi partyzanci działaja juz w całym afganistanie, nawet na terenach gdzie nigdy talibowie nie rządzili lub gdzie nigdy ich masowo nie popierano-typu Kunduz? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 10:19 1. Nikt nie twierdzi, ze Al Qaida moze walczyc z reszta swiata jak rowny z rownym - ale kasac z ukrycia potrafi to bardzo dotkliwie - vide to co wlasnie sie wydarzylo w Indonezji. Swego czasu anarchisci (przelom XIX i XX wieku) tez nie byli w stanie walczyc z mocarstwami swiata - ale zabili wielu ludzi i nikt nie kwestionowal faktu istnienia ich "miedzynarodowki". 2. Ataku na WTC dokonali obywatele Arabii Saudyjskiej, Emiratow Arabskich, Egiptu i Libanu - wszystkich ich laczyla przynaleznosc do Al Qaidy, ktorej przywodcy w tym czasie przebywali w Afganistanie, kierujac dzialaniami tej organizacji i szkolac jej nowych bojownikow na terytorium tego kraju, ZA WIEDZA i ZGODA talibow, ktorzy w 2001 roku kontrolowali 90% afganskiego terytorium. Prawie wszyscy takze mieli za soba pobyty w obozach szkoleniowych ekstremistow muzulmanskich w Afganistanie. Z cala pewnoscia przebywali tam nastepujacy zamachowcy: Ahmed al-Nami (w 2000 roku), Walid al-Szehri (w 2000 roku), Wail al-Szehri (brat poprzedniego, 1999-2000), Mohamed Atta (w 2000 roku w Kandaharze - gdzie do operacji 11 wrzesnia wybral go sam Bin Laden), Marwan al-Szehi (w 2000 roku w Kandaharze, wybrany do operacji osobiscie przez Bin Ladena), Satam al-Suqami (1999-2000), Abdulaziz al-Omari (1999-2000), Chalid al- Mihdar (2000 - wczesniej walczyl w Bosni w latach 1995)96), Madzid Moked (1999-2000), Nawaf al-Hazmi (1993-94, potem walczyl w Bosni 1994-1995, potem ponownie powrocil do Afganistanu (1996-1999), Salem al-Hazmi (brat poprzedniego, te same daty w Afganistanie, ale w 1994 roku walczyl w Czeczenii przeciw Rosjanom), Ziad Dzarrah (1999- 2000), Said al-Ghamdi (1999-2000), Ahmed al-Haznawi (1999-2000). 3. zamachy w Londynie i Madrycie zostaly dokonane istotnie juz po utracie przez Al Qaide baz w Afganistanie - i prawda takze jest, ze terrorysci nie potrzebuja stalych baz, zeby zabic sto lub dwiescie osob - wszelako jesli takim zapleczem dysponuja, moga zabic tysiace i udowodnili to jasno 11 wrzesnia 2001 roku... nalezy wiec zrobic wszystko, zeby takiego bezpiecznego schronienia nie mieli... i temu wlasnie sluzy obecna wojna w Afganistanie 4. Nie prdol o zadnych bazach strategicznych! Gdyby o to chodzilo - czy naprawde sadzisz, ze Rosja, Chiny i Indie pomagalyby Amerykanom?? Pomysl chwile, zanim zaczniesz powtarzac jakies idiotyzmy wyczytane na internecie! 5. Talibowie, chociaz duzo mniej liczni i majacy mniejsze poparcie niz swego czasu mudzahedini, sa mimo to grozni - a 20 tysiecy partyzantow w tak trudnym terenie to wciaz sporo. Stad potrzeba posilkow - zwlaszcza, ze niektorzy "sprzymierzency" z NATO nie chca sie bic (np. Niemcy). 6. Kunduz - to akurat jest jedyna prowincja polnocy, gdzie Pusztunowie stanowia wiekszosc ludnosci... wiec nie dziwie sie, ze po osmiu latach wojny talibom udalo sie tam przeprowadzic pare zasadzek... Odpowiedz Link Zgłoś
busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:10 > > 4. Nie prdol o zadnych bazach strategicznych! Gdyby o to chodzilo - > czy naprawde sadzisz, ze Rosja, Chiny i Indie pomagalyby > Amerykanom?? Pomysl chwile, zanim zaczniesz powtarzac jakies > idiotyzmy wyczytane na internecie! > > 5. Talibowie, chociaz duzo mniej liczni i majacy mniejsze poparcie > niz swego czasu mudzahedini, sa mimo to grozni - a 20 tysiecy > partyzantow w tak trudnym terenie to wciaz sporo. Stad potrzeba > posilkow - zwlaszcza, ze niektorzy "sprzymierzency" z NATO nie chca > sie bic (np. Niemcy). > > 6. Kunduz - to akurat jest jedyna prowincja polnocy, gdzie > Pusztunowie stanowia wiekszosc ludnosci... wiec nie dziwie sie, ze > po osmiu latach wojny talibom udalo sie tam przeprowadzic pare > zasadzek... > Po pierwsze trochę kultury chamie z hamurgerem w mózgu. Po drugie sam nie pitol bredni o globalnych siatkach planujących wojnę z USA ,mało kto w to nie wierzy poza takimi jak ty propagandystami /dzieciakami z liceum.Szczególnie po tej całej prowokacji irackiej w 2003 r, gdy zarzucano Saddamowi niestworzone rzeczy-tacy jak Ty pieli z zachwytu i przekonywali o słuszności decyzji o wojnie i powtarzali propagandowy bełkot.Przecież to wszystko działo się w ramach tej samej "wojny z terrorem" Po trzecie bezpośrednio to nie talibowie dokonywali zamachów na WTC, są tylko "dowody" pośrednie, o pomocy , a raczej hipotezy będace przeciekami kontrolowanymi dla opinii publicznej. Po czwarte nikt nie wie ilu ludzi mają partyzanci pod bronią-jest to od 6-7 tys do 20-25 tys. Co ciekawe hamerykanska propaganda mówi o zabiciu ponad 20 tys "talibów" - z grubsza tylu ilu walczyło w jednostach emiratu afganistanu w 2001 r. Albo więc walczą niemal sami rekruci albo po prostu mamy do czynienia z goebelsowską propagandą. Tak czy inaczej źle to wróźy NATO-bo albo tysiące chętnych garną się w szeregi, albo NATO kłamie ratując się wirtualnymi zwycięstwami nad partyzantką. A zapewne jest coś pośrodku. Po piąte chcesz mi wmówić czy komukolwiek ,że Afganistan nie jest strategicznie położony? LOL To czego szukali tam Persowie,Brytyjczycy czy Sowieci?Złotego Runa a może latających dywanów?Chyba ta bajka o bin Ladenie i jego rozbójnikach tak namieszala, że nie potrafisz rozróznić realnych przyczyn wojny od zwykłego casus belli. Apropo ataków praktycznie następują w całym Afganistanie: w listopadzie 2008 r wyglądało to tak-wysoka aktywnosc partyzantki na 72% państwa, średnia na 21%, niewielka na 7% Nie wiem co chcesz udowodnić, ale Pasztunowie nie sa większością na 72% czy 93% tego kraju, a nawet średnia aktywnośc wymaga poparcia miejscowej ludnosci a przynajmniej jej neutralności. Kunduz jest prowincją etnicznie mieszaną, w tym roku aktywnosc partyzantów jest tam wyjątkowo wysoka, zresztą nie tylko tam. A tutaj stan na koncówke 2008- dokładnie to co napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:11 axisoflogic.com/artman/uploads/nov200872pct-77.jpg link do mapki z częstotliwoscią ataków Odpowiedz Link Zgłoś
busz.man Re: twoj post to pare faktow i mnostwo falszu 17.07.09, 14:18 podsumowując -ataki na wojska nato choć najczęściej dochodzi na nich na południu-mają miejsce już niemal wszędzie, a więc wychodzą daleko poza terytorium etnicznie pasztuńskie, a więc partyzanci (termin talibowie nie jest do konca adekwatny) nie są tylko pasztunami, a już na pewno muszą posiadać zapewnioną przynajmniej życzliwą neutralność-bez poparcia czy chociaz neutralności mieszkańców, nie jest możliwe utrzymanie partyzantki-przerabiano to wielokrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
busz.man darthmaciek to fan talibów tyle że kaukaskich 17.07.09, 22:33 ideologicznie niemal tożsamych z tymi afganskimi, i zresztą współpracujących ze sobą forum.gazeta.pl/forum/w,902,97943131,97943131,W_Inguszetii_zabito_ministra_sportu_Jechal_do_.html przestać więc hipokryto bełkotać o "terrorze talibów" bo ci to w graj, pod warunkiem że fanatycy islamscy nie atakują bezpośrednio twojego kochanego wuja sama-kalizm w czystej postaci Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek darthmaciek to fan kaukaskich partyzantow 20.07.09, 13:01 walczacych o niepodleglosc dla swoich krajow skolonizowanych przez Rosje - i ktorzy do tej niepodleglosci maja takie samo prawo, jak swego czasu my, Polacy. A jesli jedynymi ktorzy im sa gotowi w tym pomoc sa ekstremisci z Al Qaidy, to trudno - ja w nich kamieniem nie rzuce. Poza tym, kiedy sily zla walcza ze soba, jest to dobra wiadomosc dla swiata - wiec jesli Al Qaida i kolonialne wojska rosyjskie na Kaukazie bija sie i wzajemnie wykrwawiaja, to ja osobiscie otwieram piwo, bije brawo i licze punkty. Ty zapewne wolalbys, zeby Rosja rosla w sile i zeby jak najszybciej nie tylko spacyfikowala ruchy niepodloeglosciowe na Kaukazie, bo w ten sposob moglaby sie skupic na odzyskiwaniu strefy wplywow rowniez i w Priwislanskim Kraju... A Wuja Sama istotnie kocham i jestem z tego dumny. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek wiesz, co mozesz zrobic z ta mapka? 20.07.09, 13:16 jest ona kompletnie falszywa i nic dziwnego, gdyz pochodzi z jakiegos dziwacznego lewackiego blogu "axisoflogic", ktorego wydawca sam przyznaje, ze mieszka w Wenezueli, gdzie korzysta z gosciny towarzysza Chaveza - co widac po zawartosci tej strony internetowej, ziejacej kompletna nienawiscia do USA i uprawiajacej propagande tak prymitywna jak dawne demokracje ludowe... Nie dziwi mnie, ze masz tak dziwaczna wizje swiata, skoro informacje swoje czerpiesz z propagandowego biuletynu "caudillo" Chaveza. Powtorze wiec raz jeszcze - o kant d... mozna potluc ta mapke. Sam spojrz na nia i pomysl przez chwile - HERAT to ma byc obszar masowych atakow talibow?? Bzdura na resorach! To akurat jest bastion Tadzykow Ismail Chana, smiertelnego wroga talibow od poczatku istnienia ich ruchu. Podobnie jest na calej polnocy, z wyjatkiem jednej tylko prowincji Kunduz - ktora wbrew temu co nasmarowales, jest naprawde jedyna prowincja polnocna, gdzie Pusztunowie sa w wiekszosci. A i tak talibom udalo sie tam przeprowadzic zaledwie pare atakow na poczatku tego roku i od tej pory nic. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Juz dawno nalezalo wyslac wiecej wojsk. 16.07.09, 20:33 Sily NATO i USA w Afganistanie powinny liczyc przynajmniej 200 tysiecy ludzi. To jest minimum na ten kraj. Afganistan to nie Irak. Odpowiedz Link Zgłoś
apocalypse_rider Afganistan - decydująca bitwa 16.07.09, 21:53 Ofensywa w prowincji Helmand nie jest wcale ostatnią bitwą, decydującą o wszystkim. 1. Jeżeli zostanie przegrana (cokolwiek miałoby to oznaczać), to U.S. Army nie wycofa się z Afganistanu, tylko przeprowadzi kolejne operacje. 2. Jeżeli zostanie wygrana (jw), to również będą kolejne. 3. Jeżeli zostanie wygrana, to talibowie będą mieli znacznie trudniej, bo pozbawieni większej części dochodów z opium, będą mieli kłopoty finansowe. Pytanie, czy akurat finanse są faktycznym motorem tej wojny. 4. Już w tej chwili widać parę oznak tego, że wynik operacj w prowincji Helmand będzie niejednoznaczny na krótką metę. Jak napisał sam Jagielski, bez wsparcia słabej administracji afgańskiej, ten teren najwyżej da się zdobyć, oraz zabezpieczyć ale już nie ustabilizować. To oznacza wiele miesięcy krwawych zamachów i typowej taktyki terrorystycznej zamiast partyzantki. 5. Statystyki strat po obydwu stronach w czerwcu pokazują, że przynajmniej pierwsza faza operacji w prowincji Helmand była zbyt kosztowna dla NATO. Szukam newsów i informacji na temat wojny w Afganistanie na wielu specjalistycznych stronach oraz serwisach. Zapraszam na bloga: apocalypse.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś