czarnysadov
27.07.09, 19:51
Parytety są upakarzające dla kobiet co już wielkokrotnie zostało udowodnione. Mało tego są dysryminujące dla mężczyzn więc nie jest to tylko koniecy problem - z sasady redukuje to wolność mężczyzn co jest nie zgodne z konstytucją . Co więcej kompleks niżośći feministek nie jest problemem facetów ... mania prześldaowcza i tłumaczenie sobie że się odniosło porażke z powodu płci jest dowodem kopleksu niżsości. Owszem uważam iż zakompleskienie i szownizm (wielkrotnie udowodniony) feministek jest problem. Mniej kobiet bierze się za polityke na niższychszczeblach tak jak mniej kobiet idzie na politechnike... zazdrość GATUNKOWA feministek z tego powodu jest żalosna ... te kobiety które sobie radzą muszą się bardzo za nie wstydzić. Mam członka i nie mam zamiaru ustępować komuś gdziekolwiek miejsca tylko z powodu tego że druga osoba go nie posiada.
Co do polityki prorodzinnej to feministki walczą o wprowadzenie rozwiązań z zachodniej europy które nie działają. Gdy się przyjrzymy statystykom z tych krajów to rozmnażają się tam głównie kobiety "zakapturzone", wyzwolone mimio ogromnych środków na socjal nie rodzą dzieci ... więc odpuszcze już dziś naszym seksistkom logiczne wyciągniecie wniosków z tych danych.