alakyr
08.08.09, 12:24
Guzini urądzili sobie zabawę w strzelanie do rzutków. Przez parę
godzin ostrzeliwali z dział stolicę Cchinkwali zabijając cywilów i
żołnierzy sił rozjemczych. Potem przekroczyli granicę i rozpoczęli
regularny najazd na bezbronne terytorium. Zdobyli Cchinkwali z
wyjątkiem posterunku rosyjskiego, który obronił się do końca wojny.
Dopiero po kilkunastu godzinach Rosjanie zaczęli organizować odsiecz
kontratakując z powietrza.
I tak to wyglądało od strony faktów a fabuły dopisuje się różne,
najbardziej śmieszne w Gruzji i w Polsce.