Dodaj do ulubionych

Chiny: Największe manewry w historii

11.08.09, 16:45
Chiny potęgą są i basta!
Obserwuj wątek
    • lubat Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 19:07
      Manewry...? Manewry....? Cóż to do diaska są manewry? Ach tak, przypomniałem
      sobie, to taki trening wojsk, bez których armia nie jest zdolna do wykonania
      swoich zadań. A zapomniałem co ten termin oznacza, bo w "wolnej" Polsce coś
      takiego się nie zdarzyło - przez całe 20 lat. Co daje najlepszy obraz, jak by
      przebiegała wojna np. z Białorusią.
      To tak, jak by np. Real Madryt próbował coś ugrać nie przeprowadzając przez
      wiele lat żadnego treningu jako drużyna, ograniczając się tylko do przebieżki
      pojedynczych zawodników.
      • kapitan.kirk Re: Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 19:23
        lubat napisał:

        > Manewry...? Manewry....? Cóż to do diaska są manewry? Ach tak,
        przypomniałem
        > sobie, to taki trening wojsk, bez których armia nie jest zdolna do
        wykonania
        > swoich zadań. A zapomniałem co ten termin oznacza, bo w "wolnej"
        Polsce coś
        > takiego się nie zdarzyło - przez całe 20 lat.

        ??? - Skąd ci takie baraństwo przysżło do głowy??? Ćwiczenia
        ogólnowojskowe z udziałem wszystkich rodzajów broni odbywają się
        regularnie co dwa lata; skądinąd na skalę proprocjonalnie mniej
        więcej trzykrotnie większą niż "chińska" opisana w tym artykule.

        > Co daje najlepszy obraz, jak by
        > przebiegała wojna np. z Białorusią.

        Nie byłoby specjalnie długoiej wojny, tylko dość szybkie sklepanie
        d.p.ska; zważywszy, że armia białoruska jest mniej więcej
        czterokrotnie mniejsza od WP i wyraźnie słabsza technicznie,
        litościwie nie wgłębiając się już w zagadnienia dotyczące szkolenia
        bojowego i struktury wojsk. Na życzenie służę szczegółami.

        Pzdr
        • lubat Re: Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 19:47
          kapitan.kirk napisał:

          > ??? - Skąd ci takie baraństwo przysżło do głowy??? Ćwiczenia
          > ogólnowojskowe z udziałem wszystkich rodzajów broni odbywają się
          > regularnie co dwa lata; skądinąd na skalę proprocjonalnie mniej
          > więcej trzykrotnie większą niż "chińska" opisana w tym artykule.

          To są tylko ćwiczenia sztabowe, nie mające praktycznie żadnego znaczenia dla
          praktyki tak dowódców jak i szwejów, którzy w decydującym momencie muszą ruszyć
          tyłki w terenie i nie dać się zastrzelić, czy w inny sposób "zneutralizować".


          > Nie byłoby specjalnie długoiej wojny, tylko dość szybkie sklepanie
          > d.p.ska; zważywszy, że armia białoruska jest mniej więcej
          > czterokrotnie mniejsza od WP i wyraźnie słabsza technicznie,
          > litościwie nie wgłębiając się już w zagadnienia dotyczące szkolenia
          > bojowego i struktury wojsk. Na życzenie służę szczegółami.

          Nie mam życzenia, jako że znam zupełnie inne dane, według których armia
          białoruska jest mniej liczna (ale bynajmniej nie 4-krotnie), ale znacznie lepiej
          uzbrojona, lepiej zorganizowana i o całą klasę lepiej wyszkolona.
          • kapitan.kirk Re: Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 20:51
            lubat napisał:

            > To są tylko ćwiczenia sztabowe, nie mające praktycznie żadnego
            znaczenia dla
            > praktyki tak dowódców jak i szwejów, którzy w decydującym momencie
            muszą ruszyć
            > tyłki w terenie i nie dać się zastrzelić, czy w inny
            sposób "zneutralizować".

            Żyjesz w wirtualu jakimś? Regularnie odbywają się w Polsce ćwiczenia
            wojskowe na szczeblu brygadowym, z ciężkim sprzętem, lotnictwem,
            marynarką wojenną i OPK (te dwa ostatnie nawet co roku). W tym roku,
            z okazji kryzysu zostały co prawda "przyciszone" (nie
            będzie "edycji" jesiennej); jednak i tak sytuacja pod tym względem
            jest u nas daleko lepsza niż np. w Rosji, o Ukrainie i Białorusi już
            miłosiernie nie wspominając.

            > Nie mam życzenia, jako że znam zupełnie inne dane, według których
            armia
            > białoruska jest mniej liczna (ale bynajmniej nie 4-krotnie), ale
            znacznie lepiej
            > uzbrojona, lepiej zorganizowana i o całą klasę lepiej wyszkolona.

            Są to zatem dane wyssane z palca. Armia białoruska liczy sobie
            obecnie 3 brygady zmechanizowane (WP - 14 brygad, w tym 5
            pancernych) i jedną lekką (WP - dwie). Stany sprzętu bojowego w
            linii są w Polsce odpowiednio proporcjonalne, a jego poziom
            nowoczesności porównywalny. Jeśli natomiast dla utrzymywania
            sprawności bojowej tak ważne jest wg Ciebie regularne prowadzenie
            manewrów ogólnowojskowych, to spiesze rozwiać twe młodzieńcze
            złudzenia i doniść, że za czasów swojej niepodległości Białoruś w
            ogóle tylko dwukrotnie zorganizowała ćwiczenia na skale porównywalną
            z Polskimi - w 1994 i w 2005 roku. Oficjalny film propagandowy z
            tych drugich bywa puszczany na imprezach w pewnych towarzystwach,
            zamiast kabaretów czy opatrzonych komedii slapstikowych ;-D

            Lotnictwo posiada formalnie 204 samoloty bojowe, z których sprawnych
            jest średnio 80-90; wszystkie zbudowane w latach 1982-1991. Polskie
            lotnictwo posiada 132 samoloty, z czego sprawnych średnio 100;
            wybudowane w latach 1988-2007. To ostatnie porównanie nie uwzględnia
            faktu, że Białoruś w ogóle nie ma samolotów choćby w przybliżeniu
            odpowiadających możliwościom bojowym polskim F-16 B52+, które przy
            zapewnieniu rytmicznej dostawy amunicji w zasadzie same mogłyby
            spuscić na ziemie całe lotnictwo przeciwnika, zanim jego załogi
            zdołałyby w ogóle Jastrzębie dostrzec. Nie bez znaczenia jest też
            fakt, że przeciętny nalot polskich pilotów wynosi obecnie 120-240
            godzin (w zależności od rodzaju lotnictwa; rekordzista wylatał na F-
            16 w 2008 310 godzin), zaś na Białorusi 20-30 godzin.

            Pzdr
              • kapitan.kirk Re: Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 23:59
                Nie czytuję Przeglądu; jednak już trzeci raz ktoś na Forum podaje
                linka do kolejnego artykułu tej samej pary autorów. Niestety,
                podobnie jak dwa pozostałe (które pozwoliłem sobie wyśmiać tutaj
                forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97620778,Teraz_drugi_arty
                kul_.html ) jest to przerażająca synteza skrajnego dyletantyzmu z
                niepohamowaną tendencją do dowolnego zmyślania "pod tezę". Z
                przyjemnością zmiażdżę i ten artykuł; jednak dopiero jutro
                wieczorem, bo dziś już późno.

                Z kretyńskim artykułem p. Kuchannego z NIE załatwiłem się już raz
                tutaj
                forum.gazeta.pl/forum/w,902,98142759,98275701,Rany_boskie_ale_
                bzdury_O.html , więc się nie będę powtarzał.

                Do jutra :-)
                • kapitan.kirk Re: Chiny: Największe manewry w historii 12.08.09, 00:06
                  Linki oczywiście miały wyglądać nastepująco:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97604209,Re_Dla_Rosji_jestescie_inni.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97621412,Re_Dla_Rosji_jestescie_inni.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97604478,Re_Dla_Rosji_jestescie_inni.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97620778,Teraz_drugi_artykul_.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97509851,97621001,Cd_.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,902,98142759,98275701,Rany_boskie_ale_bzdury_O.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,902,98142759,98275791,C_D_1.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,902,98142759,98275924,C_D_2.html

                  Pzdr
                • bmc3i Wiedzialem ze tak bedzie 12.08.09, 00:38
                  To po prostu jest ... nie wiem, mi brakuje slow. Jaki jest cel artykulow tych
                  dwojga? Przeciez artykuly Trybuny Ludu i Komsomolskiej Prawdy w najgorszych
                  czasach stalinizmu mialy wiecej z prawdy, niz dzisiejsze artykuly tych dwojga....

                • kapitan.kirk Armia białoruska w Przeglądzie 14.08.09, 23:46
                  Co obiecałem, to i dotrzymuję, choć niestety z pewnym
                  nieprzewidzianym opóźnieniem :-)

                  „Inkryminowany” artykuł z Przeglądu niestety nader przypomina swoją
                  specyfiką dwie publikacje tych samych Autorów opisane wcześniej –
                  tj. nader ciężko w nim znaleźć zdanie, które nie zawierałoby
                  kłamstwa, konfabulacji lub ewidentnej bzdury. Poczynając od czasów
                  sowieckich:

                  Białoruski okręg wojskowy rozwijał trzy armie ogólnowojskowe i
                  jedną pancerną. Na terenie Białorusi stacjonowała także jedna armia
                  lotnicza i dwie dywizje wojsk OPK.


                  W dosłownie każdej publikacji na przedmiotowy temat można znaleźć
                  informację, że na BOW w czasach ZSRR składały się dwie armie
                  pancerne (5. Gwardyjska i 7.) i jedna ogólnowojskowa (28.), a oprócz
                  tego kilka samodzielnych dywizji i brygad; nie licząc wojsk
                  wycofywanych z NRD i czasowo stacjonujących na Białorusi pod sam
                  koniec życia Sojuza Nieruszimego. Zaś lotnictwo obejmowało istotnie
                  jedną armię lotniczą, ale oprócz niej także armię OPK złożoną z
                  dwóch korpusów, a nie dywizji. Autorom najwyraźniej nie chciało się
                  zajrzeć do ogólnodostępnych źródeł, więc dane po prostu wyssali
                  sobie z paluszków, a może przepisali z jakiegoś
                  równie „wiarygodnego” artykułu czy raportu :-/

                  Białoruś (…) domagała się, niejednokrotnie w ostrej formie,
                  usunięcia ze swego terytorium strategicznej broni Federacji
                  Rosyjskiej. Ta ostatnia wycofała dość skwapliwie 12 nowoczesnych
                  pocisków balistycznych RS-12 - Topol M, na których były zamontowane
                  wielkie głowice jądrowe, ale już ewakuacja rakiet, blisko-średniego
                  zasięgu klasy SS-23 oraz operacyjnych łun i toczek odbywała się
                  niezmiernie wolno.


                  To doprawdy niesamowite, że w jednym dość krótkim zdaniu może
                  znaleźć się aż sześć błędów :-O Kolejno:
                  1. Ewakuacja pocisków SS-23 (obdarzonych przez Autorów tajemniczym,
                  a nie spotykanym w słownikach „blisko-średnim zasięgiem”) z
                  niepodległej Białorusi istotnie mogła napotkać na spore trudności,
                  zwłaszcza w obliczu faktu, że na mocy traktatu INF ostatnie pociski
                  tego typu wysadzono uroczyście w powietrze na oczach dziennikarzy w
                  maju 1991, tj. mniej więcej na miesiąc przed ogłoszeniem przez
                  Białoruś deklaracji niepodległości.
                  2. Równie trudne było zapewne wycofanie pocisków Topol-M, które w
                  opisywanym okresie (połowa lat 90.) fizycznie jeszcze nie istniały.
                  Być może zamiast „RS-12 Topol M” Autorzy zamierzali napisać „RS-12M
                  Topol”, co byłoby niewątpliwie bliższe prawdy; aczkolwiek różnica to
                  bodaj większa niż między Volkswagenem Golfem z rocznika 1974 i z
                  rocznika 2009.
                  3. Tak czy inaczej, Rosja „skwapliwie” wycofała nie 12, ale aż 81
                  rakiet Topol, bo tyle ich liczyła sobie 27. Gwardyjska Armia
                  Rakietowa.
                  4. Trudno powiedzieć, czemu Autorzy obdarzyli Topole „wielkimi
                  głowicami jądrowymi” – bo ani one szczególnie wielkie, ani tym
                  bardziej jądrowe (sugerowałbym zapoznać się z dość zasadniczą
                  różnicą między głowicą nuklearną a termonuklearną).
                  5. Łuny i Toczki nie są – w terminologii radzieckiej/rosyjskiej –
                  rakietami operacyjnymi, a taktycznymi, tj. o mniej więcej
                  dziesięciokrotnie mniejszym zasięgu niż operacyjne.
                  6. Stwierdzenia, że ewakuacja tychże Łun i Toczek odbywała
                  się „niezmiernie wolno”, a następnie że „po elekcji Łukaszenki
                  proces ten uległ dalszemu spowolnieniu” są po części prawdziwe –
                  proces ten istotnie był aż tak powolny, że nawet nigdy go w ogóle
                  nie rozpoczęto :-D

                  Po dokonaniu reform dzisiejszy stan białoruskiej armii to w
                  wojskach lądowych trzy szkieletowe korpusy armijne, które na czas
                  pokoju funkcjonują jako okręgi wojskowe. W strukturze każdego okręgu-
                  korpusu znajduje się po pięć brygad zmechanizowanych. Do tego
                  dochodzą jednostki niepodporządkowane okręgom, czyli samodzielna
                  dywizja zmechanizowana, dywizja powietrznodesantowa, dywizja
                  artylerii mieszanej, dwie brygady rakiet operacyjno taktycznych oraz
                  środki przeciwlotnicze i przeciwpancerne. Wymienione wyżej związki
                  taktyczne stanowią wojska pierwszego rzutu.
                  Ponadto każdy okręg na bazie dwóch baz sprzętu bojowego rozwija
                  kolejne dwie brygady.


                  Autorzy dość wiernie oddają stan organizacyjny białoruskiej armii –
                  tyle, że z 1999 roku, z którego najprawdopodobniej pochodzi jakieś
                  wykorzystane przez nich źródło :-D W tym okresie Baćka Łuka istotnie
                  utrzymywał jeszcze wiele jednostek skadrowanych i mob, licząc że na
                  wypadek ewentualnego konfliktu, z pomocą Rosji można je będzie
                  szybko doprowadzić do stanu bojowego. Minęło jednak 10 lat, czasy
                  się zmieniły, generałowie (nieco) zmądrzeli, gospodarka piszczy,
                  służbę wojskową skrócono – i w związku z tym armia białoruska
                  przejść musiała redukcję niezwykle radykalną. Owe
                  nieszczęsne „korpusy armijne” (które – jak zauważyłem – wracają z
                  zaświatów niczym duchy-bumerangi w kolejnych publikacjach w
                  Przeglądzie i NIE) rozwiązano jeszcze w 2003; dysponowały zresztą
                  już wówczas faktycznie tylko skadrowanymi dowództwami, bez jednostek
                  liniowych. Obecny stan białoruskich wojsk lądowych jest daleko mniej
                  imponujący i obejmuje raptem trzy brygady zmechanizowane (6. w
                  Grodnie, 11. w Słonimiu i 120. w Mińsku), brygadę desantowo
                  szturmową (tzw. Specnazu), kilka pułków artylerii i dwa pułki rakiet
                  taktycznych. W sumie daje to niezbyt imponującą liczbę 29,6 tys.
                  żołnierzy, co oznacza, że spośród sąsiadów Białorusi słabsze siły
                  zbrojne ma tylko Litwa. Cieniem dawnej skadrowanej „wielkiej armii”
                  pozostaje plan wystawienia na wypadek mobilizacji dwóch dodatkowych
                  brygad zmechanizowanych, co jednak jest dziś już kompletnym
                  anachronizmem – takie jednostki, sformowane ad hoc z rezerwistów,
                  niezgrane wewnętrznie i wyposażone w świeżo rozkonserwowany sprzęt z
                  magazynów, na współczesnym polu walki nie miałyby żadnych szans
                  przeżycia, nie mówiąc już o podejmowaniu jakichkolwiek akcji
                  zaczepnych.

                  Specjaliści oceniają białoruskie brygady zmechanizowane bardzo
                  wysoko. Są one stawiane nawet wyżej niż analogiczne rosyjskie. Ta
                  ocena wynika z faktu, że każdą brygadę stanowią nie trzy, ale cztery
                  bataliony: dwa zmechanizowane i dwa pancerne.


                  Zgadza się; tyle że nie wiadomo czemu Autorzy uważają to za jakowąś
                  rewolucyjną przewagę. Btw., białoruska czterobatalionowa brygada
                  liczy sobie mniej więcej tyle samo wozów bojowych co polska
                  trzybatalionowa…

                  CDN
                  • kapitan.kirk Armia białoruska w Przeglądzie - CD1 14.08.09, 23:49
                    Białoruś ma aż 1,8 tys. czołgów (…) ma również prawie 2 tys.
                    bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, a więc prawie
                    dwaipółkrotnie więcej niż Polska.


                    Pozostaje tajemnicą Baćki Łuki, czemu – choć nikt tego nie wymaga -
                    w oficjalnych danych traktatowych podaje nie tylko sprzęt w
                    dyspozycji jednostek liniowych, ale także zmagazynowany, często na
                    tzw. wieczne nieodkonserwowanie (dotyczy to np. kompletnie
                    przestarzałych czołgów T-55 czy artylerii holowanej). Być może
                    chodzi o efekt propagandowy wśród laików – jak wynika z reakcji
                    Autorów artykułu czy kol. Lubata, całkiem skuteczny ;-P Tyle, że
                    oczywiście to bez sensu, bo gdyby np. Polska uwzględniła w takich
                    danych sprzęt zmagazynowany to może i owa rzekoma „dwaipółkrotna”
                    przewaga by się utrzymała, ale w drugą stronę :-) W każdym razie
                    etaty jednostek białoruskich są znane i dzięki temu wiadomo, że
                    pozostaje w jednostkach bojowych (i zapewne w dużym stopniu zdatnych
                    jest do walki) 228 czołgów i 298 transporterów oraz BWP – a więc
                    kilkakrotnie mniej niż w Polsce (odpowiednio, 944 i 1985).

                    Przeważają oczywiście doskonale u nas znane T-72M, ale jeden
                    batalion dysponuje już najnowocześniejszymi rosyjskimi T-92, które
                    na międzynarodowych pokazach i targach sprzętu wojskowego w Katarze
                    otrzymały najwyższe oceny ekspertów. Przypuszcza się, że co roku
                    jeden batalion będzie wymieniał swoje T-72 na nowe T-92.


                    Bogowie olimpijscy raczą jedynie wiedzieć, co Autorzy mają na myśli
                    pisząc o „najnowocześniejszych rosyjskich T-92”. Żadnych rosyjskich
                    czołgów o takiej nazwie nie ma; sądząc z kontekstu może chodzić o
                    czołgi T-80 lub T-90 – oba były swego czasu prezentowane na IDEX w
                    Abu Dhabi (w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a nie w Katarze; w
                    tym drugim nie odbywają się bowiem żadne istotne targi czy pokazy
                    militarne). Rzecz w tym, że czołgi T-80 istotnie Białoruś posiada, w
                    ilości ok. 90 szt.; jednak nie „już” a „jeszcze” i oczywiście nie ma
                    mowy o dostawach kolejnych – z tej prostej przyczyny, że produkcję T-
                    80 w Rosji zakończono jeszcze za czasów Jelcyna. Jeżeli zaś chodzi o
                    obecnie produkowane w Rosji T-90 (wbrew nazwie i metryce, ogólnie
                    mniej nowoczesne niż T-80, bo będące po prostu kolejnym klonem T-
                    72), to Białoruś nie ma ani jednej sztuki tego pojazdu i nic nie
                    wiadomo o tym, by choćby w odległej perspektywie planowała ich
                    zakup. Autorzy po prostu wyssali sobie kolejne palce.

                    Są wśród nich przestarzałe już BTR-60, ale i nowoczesne BTR-80 i
                    BTR-D. Ponadto oczywiście gąsienicowe BWP-1 i BWP-2.


                    Kolejną zagadką jest, na jakiej podstawie Autorzy uznali BTR-60 za
                    przestarzałe, a BTR-80 za nowoczesne, chociaż jest to w zasadzie ten
                    sam pojazd – w nowszych wersjach ma po prostu trochę mocniejszy
                    zespół napędowy i większe (co nie znaczy, że duże ;-) drzwi
                    desantowe na burtach. Skądinąd jeśliby już nazywać BTR-80
                    nowoczesnym transporterem, to nasze Rosomaki wypadałoby w tej
                    klasyfikacji uznać co najmniej za fotonowe gwiazdoloty z XXII
                    wieku :-D
                    Btw., BTR-D również są gąsienicowe, tak jak i BMP, od których
                    zreszta pochodzą.

                    Zwraca także uwagę ogromna liczba aż 600 dział samobieżnych
                    różnych klas i typów, takich jak Goździk, Akacja, Hiacynt, oraz
                    prawie 200 dział ciągnionych.


                    Trudno zrozumieć, czemu liczbę 800 dział (w tym 200 holowanych, co w
                    XXI wieku winno być raczej powodem do zażenowania, niż do chluby)
                    uznają autorzy za „ogromną”. Jak na rzekome 3,9 tys. wozów bojowych,
                    byłaby to dotacja więcej niż skromna (dla porównania, Polska posiada
                    w linii 1217 „środków artyleryjskich”). Tyle, że oczywiście ta
                    liczba też jest bałamutna, bo – podobnie jak w przypadku wozów
                    bojowych – obejmuje broń zakonserwowaną i zmagazynowaną. W
                    rzeczywistości w jednostkach bojowych armii białoruskiej etatowo
                    znajduje się 208 dział różnych typów, co doprawdy trudno uznać za
                    przejaw szczególnej potęgi ;-)

                    Uzupełnieniem są wyrzutnie artylerii rakietowej różnych typów,
                    których jest aż 400, oraz tyle samo wyrzutni pocisków
                    przeciwpancernych, nie licząc oczywiście ręcznych klasy RPG-7 i 16.
                    W dyspozycji wojsk lądowych pozostaje również ponad 400 zestawów
                    rakietowych.


                    Straszne tu pomieszanie z poplątaniem – czy się różnią
                    owe „wyrzutnie artylerii rakietowej” od „zestawów rakietowych”? Oba
                    terminy są nieprawidłowe, a z kontekstu można się domyślać, że
                    chodzi po prostu o to samo :-D

                    W ośrodku szkolenia, który stanowi odrębną strukturę, nieustannie
                    odbywa się szkolenie rekrutów i rezerwistów. Kadrę 72. ośrodka
                    szkolenia, stanowi aż 3,6 tys. żołnierzy wobec 3,5 tys. szkolonych w
                    pięciomiesięcznych turnusach. Ta proporcja powinna dawać bardzo
                    dobre wyniki i wysoki poziom wyszkolenia.


                    Ano co zrobić, kiedy jakoś nie daje... Według szacunków z różnych
                    źródeł, 70-80% rekrutów nie przechodzi praktycznie żadnego szkolenia
                    bojowego poza podstawowym „piechocińskim”, i to w stylu raczej
                    archaicznym (widać to było niestety na wspominanym przeze mnie
                    filmie propagandowym z ćwiczeń w 2005).

                    CDN
                  • kapitan.kirk Armia białoruska w Przeglądzie - CD2 14.08.09, 23:52
                    Po licznych reorganizacjach i reformach oraz sporych redukcjach
                    Białoruś posiada dziewięć wielkich baz, które de facto są
                    odpowiednikami rozwiniętych pułków lotniczych.


                    Dla ścisłości, baz jest siedem, z czego za „wielkie” można
                    ewentualnie uznać trzy – w Bałbasowie, Ziabrowce i Witebsku.
                    Stwierdzenie, że bazy stanowią „odpowiednik rozwiniętych pułków
                    lotniczych” jest przy tym nader zagadkowe – to tak jakby powiedzieć,
                    że budynek stajni jest odpowiednikiem galopującego stada koni :-O

                    W linii Łukaszenka dysponuje dziś prawie 250 maszynami, z czego
                    130 to migi 29 różnych mutacji, bardzo wysoko oceniane jako typ
                    maszyny; latają i znajdują się w stałej dyspozycji. Pozostałe
                    samoloty to starsze już migi 23 i SU-22 S. Tyle, jeżeli chodzi o
                    maszyny myśliwskie (...)


                    No i ponownie wracamy do danych sprzed 10 lat, które Autorzy
                    wygrzebali z jakiegoś zakurzonego kąta :-D W rzeczywistości obecnie
                    Białoruś dysponuje 200-220 samolotami bojowymi (w źródłach
                    najczęściej pojawia się liczba 204), z których lotnych jest 80-90.
                    Flota myśliwska obejmuje już tylko ok. 40 MiGów-29 (z czego 15-20
                    lotnych), 18 Su-27 (z czego 6-10 lotnych) i ok. 30 kompletnie już
                    przestarzałych MiGów-23. Co to jest ów „Su-22 S” – nie sposób się
                    domyśleć; Su-22 w każdym razie nie jest myśliwcem, nie ma wersji
                    oznaczonej literą S i zresztą w ogóle nie jest na Białorusi używany.
                    Ogólnie, mimo prób modernizacji kilku samolotów i planów zakupu w
                    Rosji kilkunastu Su-30 (upadłych z powodów ekonomicznych), jest to
                    siła raczej niewielka i szybko się starzejąca – samoloty pochodzą w
                    ogromnej większości z lat 80. ubiegłego wieku (i nawet wtedy nie
                    należały raczej do światowej czołówki technologicznej), w dodatku
                    przechodzą tylko okazjonalne remonty.

                    (...) ale Białoruś dysponuje również ok. 120 samolotami
                    szturmowymi typów SU-24 i SU-25. Szczególnie ta pierwsza maszyna
                    jest uważana za bardzo udaną, za konia roboczego rosyjskiego i
                    białoruskiego lotnictwa.


                    Dla ścisłości, wszystkich razem Su-24 i Su-25 jest ok. 100, z czego
                    zdolnych do służby 40-50. Nie jest też jasne, kto taki właściwie
                    uważa Su-24 – nb. samolot bynajmniej nie szturmowy, lecz taktyczny
                    bombowy – za maszynę „bardzo udaną” (biorąc pod uwagę stosunek masy
                    całkowitej do udźwigu uzbrojenia, to jest raczej marnie), no ale
                    cóż; jaka robota, takie i konie robocze ;-P

                    Białorusini nie używają już od siedmiu lat samolotów SU-22M,
                    który w Polsce jest podstawową maszyną szturmową.


                    Białorusini nie używali samolotów Su-22 w ogóle (był to typ
                    przeznaczony w ZSRR wyłącznie na eksport); natomiast odziedziczyli
                    po ZSRR kilkadziesiąt samolotów w „nieeksportowej” odmianie Su-17.
                    Wycofano je ostatecznie w 1999, a więc nie na 7, ale na 9 lat przed
                    publikacją omawianego artykułu) ostatnie kilka sztuk sprzedano do
                    Angoli).

                    Siły powietrzne uzupełnia ok. 80 śmigłowców szturmowych Mi-24 i
                    12 nowoczesnych Mi-28.


                    Śmigłowców Mi-24 jest 55, z czego ok. 25 zdolnych do lotu. Mi-28 nie
                    ma oczywiście ani jednego i w dającej się przewidzieć przyszłości
                    nie będzie – ich produkcja w Rosji dopiero co się zaczęła („już” po
                    27 latach od oblatania prototypu ;-) i przez dłuższy czas o darmowym
                    eksporcie dla sojuszników-gołodupców nie będzie mowy.

                    Warto zauważyć, że Białoruś dysponuje również liczącym się
                    transportowym lotnictwem wojskowym. Są to uznawane za bardzo dobre
                    iły-76 oraz antonowy-12, 24 i 26.


                    Samolotów tych jest, odpowiednio, 4, 6, 1 i 6 szt., z czego lata
                    około połowy, czyli 8 szt. – niezbyt to imponujący potencjał, choć
                    istotnie „liczący się” na skale regionalną ;-)

                    Ocenia się, że mimo iż wszystkie samoloty są utrzymywane w
                    gotowości, nie wszystkie latają.


                    Śliczny eufemizm na określenie sytuacji, w której ponad połowa
                    sprzętu stoi „na cegłach” w godotycznym oczekiwaniu na remonty :-/

                    Po pierwsze, ze względów ekonomicznych, a po drugie, Białorusi
                    zwyczajnie brakuje wyszkolonych pilotów. Dopiero ostatnio
                    Rosjanie "wypożyczyli" swojemu sojusznikowi ok. 40 lotników.


                    Ot i kardynalna zmiana na lepsze :-D Cóż, dopóki lotnicy białoruscy
                    będą tak jak obecnie latać średnio 30-40 godzin rocznie (w Rosji 40-
                    50 godzin, w Polsce 120-240 godzin), to żadne takie pożyczki ani
                    inne zaklinanie rzeczywistości nie będą miały sensu.

                    Wojska rakietowe wyposażone są w znane i u nas typy rakiet
                    przeciwlotniczych. Tyle że Białorusini zlikwidowali już pięć lat
                    temu zupełnie przestarzałe SA-2, wołchowy (...)


                    To jest, drodzy Autorzy, jedno i to samo – system S-75 Wołchow,
                    zwany w NATO pod kodem SA-2. A jeśli Białorusini istotnie wycofali
                    go na pięć lat przed publikacją artykułu, to nie bardzo im się
                    spieszyło – w Polsce ostatnie Wołchowy trafiły do muzeów jeszcze w
                    2001.

                    (...) natomiast utrzymują rakiety SA-3 Newa, SA-5 Wega oraz
                    bardzo nowoczesne S-300 /SA-10-Buk/. Tych ostatnich mają
                    prawdopodobnie 16 trójrurowych zestawów.


                    Znów kompletny mętlik... Zestawy S-300 (w wersji określanej w kodzie
                    NATO nie jako SA-10, a SA-12) są czterorurowe, a Białoruś ma ich
                    prawdopodobnie 4 (czyli w ogóle 16 wyrzutni). I jest to faktycznie
                    jedna z nielicznych rzeczy, których warto jej zazdrościć – i stąd
                    też m.in. tak płacze WP do Patriotów ;-) „Buk” (SA-11) to zupełnie
                    inny system, nic z S-300 wspólnego nie mający (przeciwlotniczy
                    bliskiego zasięgu), acz na Białorusi istotnie używany.

                    CDN
                  • kapitan.kirk Armia białoruska w Przeglądzie - CD3 14.08.09, 23:55
                    Praktycznie system przeciwlotniczy pozostaje najbardziej
                    zintegrowany z analogicznym rosyjskim. Wojska radiotechniczne
                    wchodzące w strukturę tego systemu dysponują ok. 130 radarami, w tym
                    bardzo nowoczesnymi klasy Kolczuga-3. Sądzi się, że białoruskie,
                    czytaj: rosyjskie radary z rejonów Brześcia mogą prowadzić
                    rozpoznanie radiolokacyjne na głębokość ok. 180 km od granic
                    państwa. Dalej możliwości radarów ogranicza już krzywizna ziemi.


                    Dzięki instalacjom w Baranowiczach, radary z Białorusi mogą
                    prowadzić rozpoznanie radioelektroniczne na głębokość ok. 1500 km od
                    granic państwa, a ok. 2012/2014 będzie to już wg niektórych planów
                    ok. 4000 km – i ograniczeniem doprawdy nie tu jest krzywizna Ziemi,
                    ani nawet krzywizna czaszek Autorów :-/

                    Mimo wycofania przez Rosję pocisków strategicznych z terenu
                    Białorusi, stanowiska startowe, tj. silosy dla rakiet Topol-M oraz
                    platformy startowe Korona dla pocisków starszych typów są
                    utrzymywane i konserwowane.


                    Na Białorusi nie ma oczywiście żadnych silosów dla rakiet Topol-M,
                    które w momencie wycofywania pocisków dalekiego zasięgu z jej
                    terytorium jeszcze nie istniały. Cóż to zaś są „platformy startowe
                    Korona” to już diabli białoruscy być może tylko wiedzą – w każdym
                    razie bojowych rakiet balistycznych dalekiego zasięgu już od
                    dziesięcioleci nie wystrzeliwuje się z platform startowych.

                    W praktyce nie można oceniać potencjału militarnego Białorusi bez
                    uwzględnienia jej bardzo ścisłej współpracy i daleko idącej
                    zależności od Rosji.


                    W praktyce nie można oceniać potencjału militarnego Polski bez
                    uwzględnienia jej bardzo ścisłej współpracy i daleko idącej
                    zależności od NATO.

                    Gdyby jednak przestawić sumarycznie potencjały wojskowe Polski i
                    Białorusi, to nasi sąsiedzi bez względu na to, czy to komuś się
                    podoba, czy nie, dysponują wyraźną przewagą militarną.


                    Bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie, jest to
                    oszałamiająca brednia – aby to stwierdzić wystarczy znajomość
                    podstawowych faktów i umiejętności arytmetyczne na poziomie zerówki.

                    Białoruś oczywiście jest mniejsza zarówno terytorialnie, jak i
                    demograficznie. Porównania ekonomiczne są dla niej jeszcze mniej
                    korzystne. Mimo to utrzymuje większą, liczniejszą i lepiej uzbrojoną
                    armię.


                    Białoruska armia była istotnie przez pewien czas – a konkretnie w
                    drugiej połowie lat 90. – na papierze liczniejsza i lepiej uzbrojona
                    od polskiej. Faktycznie jednak nie była taka nawet wtedy, gdyż
                    większość jej jednostek była w rzeczywistości skadrowana, a sprzęt –
                    zmagazynowany. Obecnie ta różnica dalece się jeszcze pogłębiła –
                    potencjał armii białoruskiej jest kilkakrotnie mniejszy od WP,
                    zarówno pod względem liczebności, jak i jakości uzbrojenia oraz
                    wyposażenia.

                    Niektórzy próbują dokonywać tu porównań do sytuacji na półwyspie
                    koreańskim, gdzie potencjał militarny głodującej Korei Północnej
                    wielokrotnie przewyższa analogiczny Korei Południowej - bogatej
                    przecież i bardzo rozwiniętej ekonomicznie oraz technologicznie.


                    To finałowe porównanie najlepiej (a raczej najgorzej) świadczy o
                    ignorancji owych „niektórych”, czyli – bądźmy szczerzy – samych
                    Autorów. Armia północnokoreańska jest bowiem istotnie ok. dwukrotnie
                    liczniejsza pod południowokoreańskiej, natomiast nikt o zdrowych
                    zmysłach i choć odrobinę znający się „na rzeczy” nie powie, że
                    potencjał militarny Północy jest większy niż Południa (a już tym
                    bardziej „wielokrotnie”). Jest dokładnie odwrotnie: armia
                    południowokoreańska tak dalece przewyższa północną pod względem
                    nowoczesności sprzętu, organizacji i taktyki, że w przypadku
                    ewentualnego konfliktu, wojska Kimów nie byłyby właściwie w stanie
                    nawet zadać swoim południowym sąsiadom liczących się strat, nie
                    mówiąc już litościwie o jakichś większych sukcesach choćby w skali
                    taktycznej.

                    W gruncie rzeczy nie wiadomo nawet, czy cieszyć się czy raczej
                    martwić z tego, że Autorzy omawianego artykułu nie zostali obsadzeni
                    przez Przegląd w roli prowadzących np. dział kulinarny czy
                    zdrowotny. Z jednej bowiem strony, gdyby napisali że gulasz
                    najlepiej doprawiać tłuczoną cegłą, a najskuteczniejszym środkiem na
                    grzybicę stóp jest aspiryna aplikowana doodbytniczo, to co bardziej
                    naiwni czytelnicy mogliby w związku z tym ponieść pewne szkody;
                    jednak dzięki temu przynajmniej szybko okazałoby się, że Autorzy nie
                    mają pojęcia o czym piszą i trzeba ich co prędzej wywalić z roboty.
                    Niestety na militariach zna się "każdy i nikt", wobec czego można –
                    jak się okazuje – wypisywać kompletne głupoty na ten temat, a mimo
                    tego zachowywać posadę i otrzymywać honoraria. Zastanawia
                    przywiązanie redakcji Przeglądu do Autorów ewidentnie
                    konfabulujących i nie mających pojęcia o czym piszą, w sytuacji gdy
                    pierwszy lepszy kilkunastoletni hobbysta napisałby dziesięć razy
                    lepszy – i przede wszystkim prawdziwszy – artykuł na kolanie, a
                    pewnie nawet i za darmo.

                    A może po prostu zamiarem Przeglądu nie jest akurat pisanie
                    prawdy...? :-/

                    Pzdr
                    • bmc3i Re: Armia białoruska w Przeglądzie - CD3 15.08.09, 00:13
                      kapitan.kirk napisał:

                      > tego zachowywać posadę i otrzymywać honoraria. Zastanawia
                      > przywiązanie redakcji Przeglądu do Autorów ewidentnie
                      > konfabulujących i nie mających pojęcia o czym piszą, w sytuacji gdy
                      > pierwszy lepszy kilkunastoletni hobbysta napisałby dziesięć razy
                      > lepszy – i przede wszystkim prawdziwszy – artykuł na kolanie, a
                      > pewnie nawet i za darmo.
                      >
                      > A może po prostu zamiarem Przeglądu nie jest akurat pisanie
                      > prawdy...? :-/
                      >


                      Kilka tygodni temu napisalem nawet do redakcji Przegladu e-maila w sprawie
                      radosnej twórczosci szanownych edytorów, niestety pozostal bezs echa.


              • bmc3i No tak 12.08.09, 00:36
                lubat napisał:

                > przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=14403


                No tak - Eugeniusz Januła Izabela ....

                Dobrze radze, lepiej wystrzegaj sie artykulow tych dwpojga.
                Zwykly stek klamstw. Nie bede w wymienial calej listy, wiec tylko jedno, z
                innego artykulu tejh pary kochanków: wyrzutnei pociskow GBI zagrazaja rosyjkim
                bazom ICBM na polwyspie kolskim.

                Moja odpowiedz - anio dzxis, ani za czasow ZSRR, nie ma i nigdy nie bylo ani
                jednego pocisku ICBM, nie mowiac juz o jakichkolwiek bazach tych [pociskow.

                Od takich klamstw, artykuly tych kochankow az sie roją.




                > www.nie.com.pl/art21135.htm
                • bmc3i Re: No tak 12.08.09, 00:40
                  bmc3i napisał:

                  > lubat napisał:
                  > > przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=14403
                  >
                  > No tak - Eugeniusz Januła Izabela ....
                  >
                  > Dobrze radze, lepiej wystrzegaj sie artykulow tych dwpojga.
                  > Zwykly stek klamstw. Nie bede w wymienial calej listy, wiec tylko jedno, z
                  > innego artykulu tejh pary kochanków: wyrzutnei pociskow GBI zagrazaja rosyjkim
                  > bazom ICBM na polwyspie kolskim.
                  >
                  > Moja odpowiedz - anio dzxis, ani za czasow ZSRR, nie ma i nigdy nie bylo ani
                  > jednego pocisku ICBM, nie mowiac juz o jakichkolwiek bazach tych [pociskow.
                  >
                  > Od takich klamstw, artykuly tych kochankow az sie roją.
                  >

                  Oczywiscie mialo z mojej strony byc ze nie ma i nigdy nie bylo żadnych
                  sowieckich, ani rosyjkiech baz ICBM na polwyspie Kola
                  • meerkat1 Kola, nie imie to dziewczyny 15.08.09, 07:42
                    bmc3i napisał:

                    >> Oczywiscie mialo z mojej strony byc ze nie ma i nigdy nie bylo
                    żadnych sowieckich, ani rosyjkich baz ICBM na polwyspie Kola


                    Prawilno: zdjecia instalacji sow/ros. na p. Kola wykonane przez
                    Blackbirdy (SR-71), i to wielokrotnie, a uscislone przez KH-13 -
                    niezbicie to wykazują.

                    Towarzysze z Plesiecka! Słyszycie jak kochankowie wasz rakietnyj
                    trud lekceważą? :-)))

                    P.S. Na p. Kolja sa zupelnie inne obiekty. ;-)
    • snellville Chiny: Największe manewry w historii 11.08.09, 19:50

      Przestancie....typowo ruskie,czyli komunistyczna propagada,chinskie wladze tez
      raz na jakis czas musza Chinczykow podbudowac.
      Nikt tej chinskiej wszawicy sie nie boii oprocz ruskich,mnie tu za oceanem
      chinczycy moga cmoknac.
      Najpierw musza przejsc przez ruskich zanim dojda do Polski,tak samo Ukraina
      dla nas przed ruskimi.
    • bmc3i Skad sie biora takie niescislosci? 12.08.09, 00:28
      Pentagon uważa, że oficjalne informacje dotyczące wydatków Chin na
      zbrojenia są zaniżone co najmniej o połowę.



      Nie pentagon, lecz "caly swiat". Australia alarmuje ostyrzegajac przed
      wyscigiem zbrojen na dalekim wschodzie jesli Chiny nie ujawnia swoich
      prawdziwych wydatkow zbrojenowych - zapoaiwdajac jednoczesnie, iz wobec
      znacznegfo wzrostu chinskich wydatkow, do roku 2015 przeznaczy 20 mld dolarow
      na zaklup nowego uzbrojnia.

      Japonia - Tokjo ktore do niedawna jeszcze bylo najwiekszym na swiecie
      rzwolennikiem calkowitej likwidacji broni nuklearnej, "ni stad ni z owąd"
      zaczelo zabiegac w Waszyngtonie o formalne rozciagniecie amerykanskiego
      parasola nuklearnego naqd Japonią - w ramach dotychczasowj umowy o przyjazni i
      pomocy miedzy Japonia a USA, Korea pld otworzyla nowy program zakupu i budowy
      nowych amerukanskich jednotek morskich z systemem Aegis na pokladach, itd, itd.

      Nie tylko Pentagon mowi ze chinczycy ujawniaja jedynei znikoma czesc swoich
      wydatkow zbrojniowych - to tajemnica poliszynela w calej azji
      poludniowo-wschodniej.

    • kylax Amerykanie moga miec problem, jezeli porzuca Izrae 15.08.09, 13:24
      l. Pojawiaja sie glosy, ze w wypadku porzucenia Izraela przez administracje
      Obamy, bedzie on zmuszony szukac sojusznika np. w Chinach, gdzie antysemityzmu
      praktycznie nie ma. Nie musze chyba mowic, ze technologie amerykanskie sa w
      duzej mierze dzielem Amerykanow zydowskiego pochodzenia i chinskiego. To
      ostrzezenie dla Obamy. Porzucisz Izrael, zniszczysz swoj kraj.
      • meerkat1 Re: Największa w świecie potęga militarna: 15.08.09, 15:04
        Wojna chinsko-rosyjska (moze sie tez od Primorskiego Kraju zacząć
        kak sorok liet tiemu nazad):

        Pierwszego dnia Ruscy biora do niewoli 100 tys. Chinczykow

        Drugiego - milion

        trzeciego - dziesiec milionow.

        czwartego ....

        Po tygodniu Rosji juz nie ma. Zostaje w najlepszym razie


        Rosyjska Autonomiczna Republika ChRL.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka