Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę

    • lmblmb Nie tworzyć bzdurnego prawa! 21.08.09, 01:35
      "Żeby czegoś zakazać, trzeba mieć środki egzekwowania takiego zakazu. " -
      dokładnie! Nie wolno tworzyć prawa, którego nie da się od ludzi wyegzekwować,
      bo to prowadzi do automatycznego "olewania" przepisów, a z tym w Polsce po
      komunie jest spory problem.
    • prawieemeryt Masz facet sporo racji, a nawet 21.08.09, 07:57
      może masz jej dużo ale ja tego nie umiem rozstrzygnąć więc nie chcę
      płacić jeszcze za rehabilitację tych ludzi jeśli chodzi o naprawę i
      usuwanie szkód spowodowanych narkotykami. Niech to pozostanie
      priorytetem, ale nie dla nas ale dla tego który myśli, a następnie
      postępuje tak jak ty. A więc na zdrowie i za drugi fakultet i twój
      biznes - pogadaj z nami za 15 lat. I pokaż się wtedy jak wyglądasz.
      Może uda ci się dotrwać w stanie, w jakim po takim okresie palenia
      pozostaje prosty konsument prostych papierosów. Życzę ci tego choć
      wątpię. Nie przekonałeś mnie, że narkotyk to to samo co papieros.
      Aczkolwiek mają wiele wspólnego. Bardziej zaliczyłbym tu alkohol.
      Sedno leży w UZALEŻNIENIU - to jest atrybutem wszystkich trzech
      używek. Niech się każdy decyduje sam. Walcz.
      • foebe Re: Masz facet sporo racji, a nawet 21.08.09, 09:40
        > Nie przekonałeś mnie, że narkotyk to to samo co papieros.
        > Aczkolwiek mają wiele wspólnego. Bardziej zaliczyłbym tu alkohol.
        > Sedno leży w UZALEŻNIENIU - to jest atrybutem wszystkich trzech
        > używek. Niech się każdy decyduje sam. Walcz.

        Nie mamy w Polsce dobrego dostępu do badań naukowych na temat palenia marihuany,
        nie tak wyczerpujących, jakie potrzebne by były do przekonania rzeszy
        niezdecydowanych osób bądź zawziętych przeciwników, więc rozumiem, że jakaś
        część społeczeństwa może rozumieć przekonywanie o mniejszej szkodliwości MJ jako
        kwietystyczne frazesy zjaranych rastamanów na Jamajce. Weźmy to też pod uwagę.

        Warto dodać jeszcze, że danych o ilości naprawdę uzależnionych - a nie
        sporadycznie używająch - też nie ma.

        Osobiście wolałabym mieć większy dostęp do MJ. Nie lubię alkoholu, szkodzi mi -
        właśnie w przeciwieństwie do marihuany. To jest symptomatyczne...

        To co mówisz, jest bardzo ważne: Niech każdy zdecyduje sam. Prawo powinno
        odczepić się od tak oczywistej używki, która stała się codziennością dla dużego
        odsetka młodzieży.
        • joly.roger Re: Masz facet sporo racji, a nawet 22.08.09, 01:58
          > Nie mamy w Polsce dobrego dostępu do badań naukowych na temat palenia marihuany
          > ,
          > nie tak wyczerpujących, jakie potrzebne by były do przekonania rzeszy
          > niezdecydowanych osób bądź zawziętych przeciwników, więc rozumiem, że jakaś
          > część społeczeństwa może rozumieć przekonywanie o mniejszej szkodliwości MJ jak
          > o
          > kwietystyczne frazesy zjaranych rastamanów na Jamajce. Weźmy to też pod uwagę.

          Ależ dlaczego nie mamy? Co my na jakiejś bezludnej wyspie żyjemy, czy za żelazną
          kurtyną? Mamy tylko dla niektórych "jeśli fakty są przeciw nam, to tym gorzej
          dla faktów". Najlepszy przykład słynny raport dla WHO z 1997r. Wyniki rzetelnych
          badań ekspertów były jednoznaczne - szkodliwość marihuany jest znikoma, a w
          porównaniu z alkoholem czy papierosami to po prostu samo zdrowie. To co zrobili
          szefowie WHO? Utajnili ten rozdział! Na szczęście sprawa wyciekła do prasy i
          można sobie ten raport przeczytać np tu:
          Raport WHO
          Zwłaszcza polecam rozdział 3.
      • michal747 Re: Masz facet sporo racji, a nawet 21.08.09, 11:28
        Właśnie to jest kluczem do całej sprawy legalizacji czy
        depenalizacji; od dziesięcioleci straszy się społeczeństwa na całym
        świecie najzwyczjniej je okłamując. Jak to z konopiami bywało i
        dlaczego się straszy i kto czerpie z tego zyski pokazuje film 'The
        Union'
        video.google.pl/videoplay?docid=-8077200685820665259
    • biaua_glysta trawa czy fajki 21.08.09, 09:56
      Mnie osobiście czy trawa czy fajki to akurat wszystko jedno. Dlaczego? Gdyż jestem PRZECIWKO wszystkiemu co ŚMIERDZI. Niby czemu idąc po ulicy muszę wąchać smrody jakiegoś faceta/babki idących przede mną? Bo jego/jej wolność jest ważniejsza od mojej wolności od smrodu i rakotwórczego dymu. Jakby śmierduchów papierosowych było mało, chcecie teraz dorzucić do tej bandy terroryzujących mnie wszędzie "wolnych ludzi" kolejną grupę smrodliwców, która będzie miała prawo ograniczać moje prawo do świeżego powietrza. A trawa śmierdzi dużo gorzej niż tytoń. Zmiłujcie się!!!
      • sarnos02 Re: trawa czy fajki 21.08.09, 10:12
        dziecko uspokoj sie bo nie wiesz co piszesz i glupota razisz innych
        • prawieemeryt jakie dziecko - 26 lat? 21.08.09, 11:24
          stara krowa i do tego przyznała się że glysta. Nie wiem za co
          powiedzieć przepraszam - za starą, za krowę czy za to że pomyślałem
          że mądra jak glista. Bo tylko glisty myślą o sobie.
      • prawieemeryt Każdemu należy się wolność. 21.08.09, 11:21
        Jakby powiedział Jan Maria Władysław Kalasanty RokitaNelly -
        wolność albo smród. Dla jednego wolność pachnie dla drugiego
        śmierdzi. Takie i inne częściej poważniejsze dylematy powodują, że
        ludzie nawet się zabijają - pojedynczo i masowo.
    • slawczan Samotny bohater 21.08.09, 11:04
      Ktos wreszcie zdobyl sie na odwage by wykazac kretynizm i daremnosc
      dzialan naszej policji. Mnostwo osob pali i ma sie dobrze ale to sa
      bandyci tymczasem mozna w majestacie prawa zostac degeneratem
      zapijajacym sie od 6 rano i jest super. Dzialania policji(dzieki
      pomocy rzadu) to czyste dziedzictwo ruskich stupajek.Nie wolno i
      tyle. Jest cos takiego jak prawo i duch prawa.Nasi policjanci dzieki
      swej mentalnosci i z pomoca rzadu doskonale ducha prawa
      wypaczaja.Tyle z tego ,ze minister moze sie upajac
      statystyka.Osobiscie uwazam ,ze mimo zazywania to moja osobowosc
      jest nie bardziej zdegradowana niz wielu tzw. porzadnych obywateli.
      • prawieemeryt minister może się upAjać statystyką 21.08.09, 11:27
        a prezydent upIjać winem.
    • drakaina Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 21.08.09, 11:18
      Paskudna postawa w imię tego, że zna się kodeks prawny i paskudna demagogia w
      to samo imię. Diler to jest zło wcielone, ponieważ jego "zawodem" jest
      wciąganie innych w bagno. Poza tym jakkolwiek sama trawka może i szkodliwość
      ma podobną jak alkohol i papierosy, problem jednak w tym, że te dwa ostatnie
      uzależnienia niezwykle rzadko prowadzą do sięgania po mocniejsze używki,
      podczas gdy dla wielu osób droga do heroiny zaczęła się od niewinnej trawki.
      Owszem, alkoholizm może być śmiertelną chorobą, owszem, papierosy mogą
      spowodować raka - dla jasności: pijam dla przyjemności dobre wino, papierosów
      jestem absolutnym wrogiem, popieram całkowity zakaz palenia w miejscach
      publicznych - ale trawka jest zgubna właśnie przez to, że sama nie powoduje
      kaca i nieprzyjemnych stanów "po", no i u wielu ludzi wywołuje syndrom
      potrzeby sięgnięcia po coś równie fajnego, ale dającego jeszcze większego kopa.

      --
      ferengis.blox.pl
      • nick3 Mit "gateway drug". 21.08.09, 11:56
        Mylisz się bardzo.

        A przekonywanie kogoś, kto myli się bardzo, jest rzeczą trudną, bo
        będzie się bronił. No, ale trzeba:)

        Nie można dopuścić do powtarzania takich prześladowczych
        sloganów:

        >>Diler to jest zło wcielone

        :)

        Nie. Tym "dilerem" prawo nazywa twojego kolegę, który wyhodował
        konopię w doniczce i odstępuje ci trochę suszu za normalną cenę.

        To jest to "Zło wcielone":)



        A więc wracając do wyprowadzania z błędu.

        Po pierwsze: Marihuana jest znacznie mniej szkodliwa niż alkohol czy
        tytoń (alkohol jest narkotykiem twardym, tj. silnym uzależniaczem,
        który niszczy mózg, marihuana - wręcz regeneruje neurony w mózgu!
        Zaś w porównaniu z tytoniem wdycha się jej bardzo znacznie mniej
        dziennie. I nie zawiera nikotyny)


        Po drugie: (tu jest chyba główny punkt twojej niechęci do marihuany)
        Jest całkowitą nieprawdą teza, że istnieje jakaś korelacja pomiędzy
        paleniem marihuany a sięganiem po narkotyki twarde:

        > u wielu ludzi wywołuje syndrom
        > potrzeby sięgnięcia po coś równie fajnego, ale dającego jeszcze
        > większego kopa

        To mit propagandy antynarkotykowej znany jako "gateway drug
        theory".

        Jest obalony:



        http://en.wikipedia.org/wiki/Gateway_drug_theory


        Został obalony na drodze solidnych wieloletnich badań na dużej
        losowo wybranej próbce nastolatków notorycznie palących marihuanę:


        www.scienceblog.com/cms/study-say-marijuana-no-gateway-drug-12116.html


        Instytut Psychiatrii w Pittsburgh Medical Center to poważna
        instytucja, a wyniki tego i podobnych badań weszyły, o czym można
        przeczytać w artukule Wikipedii, do standardowej wiedzy medycznej.
        • quant34 Re: Mit "gateway drug". 21.08.09, 13:01
          nick3 napisał:

          > marihuana - wręcz regeneruje neurony w mózgu!

          Ubawiłeś mnie do łez :D Powiedzmy więcej: marihuana nie tylko regeneruje mózg,
          ale i całe ciało. Poprawia kondycję i koncentrację, zwiększa iloraz inteligencji
          i zapewnia długowieczność. Jest lekiem na wszystko i zapewnia sukces życiowy :D
          Na przyszłość nie pisz najarany ;) Dla Twojej informacji: neurony się nie
          regenerują. To jedyne komórki w ludzkim organizmie, które nie posiadają
          zdolności regeneracji. Właśnie dlatego wszelkie rany się goją, ale uszkodzenia
          układu nerwowego są nieodwracalne. Twoje poglądy są najlepszym dowodem, że trawa
          jest jednak szkodliwa, bo powoduje skłonność do opowiadania idiotyzmów :) Na
          pewno THC powoduje mniejsze spustoszenie w organizmie niż alkohol, mniej
          dotkliwe są także jej skutki społeczne, ale szkodliwa jednak jest. Co oczywiście
          nie znaczy, że człowiek powinien być prawnie pozbawiany wolności wyboru czy chce
          palić albo pić, czy też nie chce. Jeżeli protestujesz przeciwko obecnie
          obowiązującym przepisom - masz rację, ale gdy gloryfikujesz jakikolwiek narkotyk
          - racji już nie masz. A tak na marginesie dealerem jest nie tylko kolega, który
          wyhodował i sprzedaje Ci grama. Jest nim także członek zorganizowanej grupy
          przestępczej, który produkuje kilogramy, po czym wysyła nieletnich aby to
          sprzedawali pod szkołami. Problem w tym, że nasze idiotyczne prawo nie odróżnia
          jednych od drugich, a powinno.
          • nick3 A owszem, regeneruje neurony w mózgu!:) 21.08.09, 13:40

            nick3 napisał:

            > > marihuana - wręcz regeneruje neurony w mózgu!



            quant34 napisał:

            > Ubawiłeś mnie do łez :D



            Tyle, że to co ja napisałem, jest po prostu prawdą...


            www.jci.org/articles/view/25509/version/1


            "Cannabinoids promote embryonic and adult [podkr. moje]
            hippocampus neurogenesis..." November 2005


            No i kto tu teraz jest zabawny?


            > Dla Twojej informacji: neurony się nie
            > regenerują.


            Jak widzisz, po marihuanie się regenerują:)

            Zaskakująca roślina:)


            "Ujarany" to jesteś ty (i znaczna część obywateli) przesądami
            otoczonymi społeczną powagą.

            Marihuana właśnie jest używką niemal tak dobroczynną dla mózgu, jak
            to piszesz.

            Pokazują to dziesiątki badań.

            O ile regeneracja komórek mózgowych to zjawisko, jak słusznie
            zauważasz, na granicy "cudu medycznego" (a jak widzisz, m. in.
            dzięki marihuanie jednak możliwe), o tyle marihuana ma wiele innych
            dobroczynnych oddziaływań na mózg.

            Np. chroni komórki mózgowe przed naturalnym, związanym z wiekiem
            (lub chorobowym) zanikiem.

            Zapobiega w zwiazku z tym wielu chorobom (Alzheimera, Parkinsona).


            Wpływając na przywrócenie naturalnych procesów samolikwidacji
            komórek (apoptoza) jest czynnikiem leczącym nowotwory (potwierdzone
            na kilku odmianach nowotworów).

            Wreszcie, co jest wieścią, która chyba powinna zainteresować
            rodaków, zmniejsza niszczenie komórek szarych przez substancje
            toksyczne.

            U ludzi pijących alkohol i palacych regularnie marihuanę - aż o 60%
            w porównaniu z pijącymi, którzy nie palą marihuany.


            Streszczenie tej wiedzy o dobroczynnych działaniach marihuany na
            ludzki mózg wraz z licznymi linkami do oryginalnych prac naukowych
            znajdziesz tutaj:

            www.norml.org/index.cfm?Group_ID=6812


            Czas skończyć z odurzaniem się społecznymi pewnikami;-)





            • quant34 Re: A owszem, regeneruje neurony w mózgu!:) 21.08.09, 18:14
              nick3 napisał:

              > Marihuana właśnie jest używką niemal tak dobroczynną dla mózgu, jak
              > to piszesz.
              > Pokazują to dziesiątki badań.

              A owe "dziesiątki badań" wynikają z linka, pod którym to wyczytałeś, prawda?
              Artykuł, na który się powołujesz jest po pierwsze oparty na JEDNYM programie
              badawczym. Po drugie ani ja, ani Ty nie jesteśmy w stanie zweryfikować jego
              poprawności. W internecie funkcjonują setki jeżeli nie tysiące artykułów
              opisujących badania, których wiarygodność mówiąc delikatnie pozostawia wiele do
              życzenia. Jak poszukasz, to znajdziesz wyniki badań dowodzących, że rak jest
              całkowicie uleczalny, że stworzono wiecznie żyjącą komórkę, że uzyskano zimną
              fuzję, że zbudowano silnik magnetyczny, że odkryto antygrawitację i wiele
              innych. Wyniki niektórych z tych badań publikowane były nawet w szanowanych
              pismach naukowych zanim je zweryfikowano. Dlatego właśnie jeden artykuł to
              trochę mało aby skutecznie zaprzeczyć obecnemu stanowisku medycyny co do
              narkotyków. Pozostaje również kwestia żonglowania fragmentami wyników niektórych
              badań i odkryć, dzięki czemu można "udowodnić" co się chce przez zwykła
              manipulację. Podam Ci przykład: czysta amfetamina poda do ustroju zwiększa
              drastycznie absorpcję tlenu przez neurony, dlatego była przez lata używana w
              anestezjologii do znoszenia działania innych narkotyków, albo do leczenia
              zaczadzenia. Jest to fakt naukowy, ale jeżeli wyciągniesz z tego wniosek, że
              należy brać amfetaminę "bo jest zdrowa" to będzie to już wniosek błędny,
              nieprawdaż? Pamiętam np. wyniki badań nad wpływem THC na przebieg terapii
              paliatywnej. Lekarze wykazali, że zażywanie małych dawek niektórych kanabinoli
              (takich jak w marihuanie) znacząco poprawia nastrój ludzi umierających na raka.
              Zapewne to prawda, bo większość narkotyków ma działanie analgetyczne, ale z tego
              nie wynika, że THC nie jest szkodliwe. Wiele leków ratujących życie to leki
              nawet bardzo szkodliwe, ale przy ich użyciu decyduje kalkulacja co jest
              ważniejsze: życie czy skutki uboczne. Oznacza to, że w pewnych okolicznościach
              można i należy ich użyć, ale nie to, że powinien to robić każdy. To oczywiście
              tylko przykłady. Z tą Twoją regeneracją neuronów jest dokładnie tak jak z
              badaniami nad neurologicznymi przyczynami homoseksualizmu. Ktoś w toku badań
              zauważył, że niektóre obszary mózgu mężczyzn homoseksualistów wykazują
              podobieństwo do mózgów kobiet i cechują się podobną gospodarką
              neuroprzekaźnikami. Natychmiast pojawiły się "fachowe" artykuły, w których
              odtrąbiono, że przyczyną homoseksualizmu są różnice w budowie mózgu. Tymczasem z
              omawianych badań nic takiego nie wynikało, to było pomylenie skutku z przyczyną,
              dokonane zresztą przez dziennikarzy a nie samych autorów badań. Dlaczego
              natomiast tak to przedstawiono? Bo komuś to było na rękę, ściślej silnemu
              amerykańskiemu lobby homoseksualistów. Obecnie na świecie trwa debata nad
              legalizacją marihuany. W wielu krajach toczą się takie dyskusje i wielu ludzi ma
              określony interes w takim albo innym rozstrzygnięciu. Jeżeli sądzisz, że badania
              naukowe są wolne od wpływów, to pogratulować naiwności. Żyjemy w czasach
              rozmaitych sponsorowanych badań, w których można udowodnić prawie wszystko co
              się chce, włącznie z tym, że jakiś narkotyk jest eliksirem życia. Nie wiem kto z
              nas padł ofiarą odurzenia pewnikami, być może ja się mylę, a Ty masz rację i
              palenie maryhy jest remedium na wszelkie zło i choroby, jednak taki scenariusz
              pozwolę sobie uznać za mało prawdopodobny.
              Jednakże zawsze uważałem i będę nadal uważał, że to czy dorosły, zdrowy na
              umyśle człowiek może zażywać narkotyk czy też nie może, powinno pozostawać
              wyłącznie w sferze jego wolnego wyboru. Co innego nakłanianie nieletnich do ich
              zażywania, przemysłowa produkcja i hurtowy handel, a co innego student, który
              raz na tydzień ma ochotę się pochichrać.
              • nick3 Re: A owszem, regeneruje neurony w mózgu!:) 21.08.09, 21:17
                Wygodnie jest polemizować z oponentem, któremu wkłada się w usta
                absurd: "palenie maryhy jest remedium na wszelkie zło i choroby".

                Ja tak nie twierdziłem. Jest oczywiste, że głupie używanie marihuany
                może przynieść skutki negatywne dla zdrowia (choć jednakowoż
                niewielkie niewielkie w porównaniu z demonizującymi wyobrażeniami
                społecznymi).


                Badanie, które przytoczyłem na temat regeneracyjnych dla mózgu
                właściwości kanabinoli, było prowadzone równolegle przez trzy
                instytuty medyczne: jeden w Kanadzie, drugi w Chinach, trzeci w USA.

                Cóż widzisz złego w tym, że badania, na które się powołuję, były
                zebrane na stronie NGO zwolenników legalizacji marihuany?

                Chyba nie spodziewasz się, że zalinkują je przeciwnicy?:)


                Dlatego właśnie jeden artykuł to
                > trochę mało aby skutecznie zaprzeczyć obecnemu stanowisku medycyny
                co do
                > narkotyków


                Primo: nie jedno (jedno - to było o regeneracji neuronów przez
                kanabinole. A o innych właściwościach MJ dobroczynnych dla mózgu -
                miałeś więcej linków.)


                Secundo: nie ma żadnego "obecnego stanowiska medycyny". I to rzekomo
                jednakiego w sprawie wszystkich "narkotyków".

                A jeśli już coś miałoby być tym "stanowiskiem medycyny", to byłby
                nim chyba raport WHO:


                wolnekonopie.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=51&Itemid=110


                Otóż jest on zbieżny z tą wiedzą, którą dostarczają strony
                zwolenników legalizacji marihuany i przytacza niekiedy te same prace
                badawcze.

                Obecnie istnieją już nowsze prace badawcze i dokładniejsze raporty
                eksperckie (ale nie WHO).

                I ich stanowisko jest zbieżne z badaniami optymistycznymi z punktu
                widzenia zwolennikow marihuany.


                > Jeżeli sądzisz, że badania naukowe są wolne od wpływów, to
                > pogratulować naiwności. Żyjemy w czasach rozmaitych sponsorowanych
                > badań, w których można udowodnić prawie wszystko co się chce

                Wiem o tym. Ale nie jestem paranoikiem.

                Oglądam się na całokształt badań, a nie na pojedyncze wyniki.

                Ponadto nie wiem, którzy to Oni mieliby stać za badaniami
                optymistycznymi dla marihuany?

                Gangi narkotykowe?

                Na pewno nie! Ponieważ dla nich legalizacja marihuany oznacza koniec
                biznesu:


                bleedingheartshow.wordpress.com/2009/04/21/doomsday-averted-drug-decriminalisation-in-portugal/


                Ale nawet, jeśli ktoś taki istnieje, to skąd pewność, że
                dotychczasowe opinio communis naukowe jest dziełem świata
                nauki bezstronnej i nieskorumpowanej?

                Nawet jeśli nie było tak potężnych i inteligentnie zorganizowanych
                sił lobbystycznych, istniały głęboko zakorzenione przesądy
                społeczne, które nie omijały środowiska naukowego.

                Coś za coś. Dawniej konserwa dzisiaj kapitalizm...


                Nie wiem na pewno, jak z regeneracją neuronów (choć zalinkowane
                badanie wzbudza we mnie zaufanie jako poważne).

                Jestem natomiast pewien, że istnieje wiele dostatecznie
                potwierdzonych dobroczynnych działań marihuany na organizm (to
                jeszcze nie dowód zresztą, że należy jej używać bez przepisu
                lekarza;-)

                Ale co jeszcze ważniejsze, jestem pewien, że obecna wiedza naukowa
                solidnie zaprzeczyła większości (ciągle żywych w opinii społecznej)
                poglądów o szkodliwych działaniach marihuany:

                www.wiadomosci24.pl/artykul/najnowszy_raport_na_temat_marihuany_78219.html?ses_go=6251dda8c8e7ef72d41d9e5da0299c71

                To powinno wpłynąć na stanowisko ludzi, którzy roszczą sobie
                pretensje do bycia otwartymi na fakty.

                Czy należysz do nich, drogi nienaiwny?:)

          • agnitz Re: Mit "gateway drug". 25.08.09, 09:01
            No cóż, chyba pochodzimy z jednej "epoki", bo też się uczyłam, że neurony się
            nie regenerują. Ale to nieprawda. Odkryto, że jest inaczej :)
            "Odkrycie było możliwe dzięki serii wcześniejszych badań nad strukturą
            centralnego układu nerwowego. Kilka lat temu, gdy odkryto komórki macierzyste w
            kilku rejonach mózgu, uznano te miejsca za jedyne, w których możliwa jest
            regeneracja neuronów.
            Okazało się to być błędem, gdyż zauważono później, że
            ES istnieją także w innych częściach mózgowia, lecz pozbawione są aktywności.
            Jako domniemane źródło sygnałów regulujących regenerację tkanki nerwowej
            ustalono astrocyty, lecz wciąż nieznany był dokładny szlak sygnalizacji
            międzykomórkowej odpowiedzialny za ten proces. Aby odnaleźć poszukiwane związki,
            porównano skład chemiczny otoczenia astrocytów z różnych miejsc w mózgu. W ten
            sposób odkryto cząsteczki odpowiedzialne za "usypianie" podziałów i różnicowania
            komórek macierzystych, które nazwano efryną-A2 i efryną-A3 (ang. ephrin-A2 i
            ephrin-A3). Zauważono też, że w rejonach, w których dochodzi do regeneracji
            neuronów, wydzielany jest czynnik zwany Sonic Hedgehog (SHH), znany od dawna ze
            swoich zdolności do pobudzania podziałów ES w mózgu." i jeszcze link
            kopalniawiedzy.pl/astrocyty-efryna-efryna-A2-efryna-A3-komorki-macierzyste-sonic-hedgehog-4998.html
            Tak więc - siurpryza - marihuana MOŻE to robić :)
            Pozdrawiam
        • lmblmb A ja znam takich, co zachęli od MJ i nie skończyli 21.08.09, 22:35
          nick3 napisał:

          > Mylisz się bardzo.

          Ja tam palę dość regularnie, ale przykładów "gateway drug" to znam *przynajmniej
          dwa*. Zaczęli od marihuany, a skończyli na czymś innym, jeśli w ogóle (czego nie
          wiem).

          Sam wiesz, że taniej jest pilnować niż leczyć. Nawet jeśli to tylko 10%
          przejdzie "na stronę zła".
          • nick3 A ja znam takich, co zaczęli od piwa...:) 21.08.09, 23:01

            ...a skończyli na autowidolu:)


            Wystarczy pójść na dworzec, by spotkać ich więcej niż dwóch.

            Na pewno nie zaczynali od autowidolu.


            Wydaje mi się, że stanowisko wikipedii jest rozsądną konkluzją
            tematu.

            Obserwacje życiowe nie są odpowiednim źródłem wiedzy, bo silnie
            nakładamy swoje schematy na rzeczywistość, selekcjonujemy fakty pod
            tezę, a ponadto spostrzegamy "oczywistą" przyczynowość, tam gdzie
            jesteśmy nauczeni sie jej spodziewać.

            Lepiej wierzyć nauce.

            > Sam wiesz, że taniej jest pilnować niż leczyć.


            No, w przypadku marihuany nie powiedziałbym:)

            Ilość pieniędzy wyrzuconych w błoto na ściganie i sądy jest
            nieproporcjonalnie większa od wszelkiej wyobrażalnej pomocy dla
            uzależnionych.

            A po prawdzie nie potrzebują jej oni specjalnie dużo, bo uzależniają
            się (psychicznie) od substancji o niewielkiej toksyczności (a nie
            przechodzą na żadną "stronę Zła":)))

            (Po "stronie Zła" to są palacze tytoniu!:)


            en.wikipedia.org/wiki/Effects_of_cannabis#Addiction_potential


            Stanowisko przyjęte przez francuskie ministerstwo zdrowia (za
            linkiem wikipedii):


            A 1998 French governmental report commissioned by Health Secretary
            of State Bernard Kouchner, and directed by Dr. Pierre-Bernard
            Roques, classed drugs according to addictiveness and neurotoxicity.
            It placed heroin, cocaine and alcohol in the most addictive and
            lethal categories; benzodiazepine, hallucinogens and tobacco in the
            medium category, and cannabis in the last category. The report
            stated that "Addiction to cannabis does not involve neurotoxicity
            such as it was defined in chapter 3 by neuroanatomical,
            neurochemical and behavioral criteria. Thus, former results
            suggesting anatomic changes in the brain of chronic cannabis users,
            measured by tomography, were not confirmed by the accurate modern
            neuro-imaging techniques. Moreover, morphological impairment of the
            hippocampus [which plays a part in memory and navigation] of rat
            after administration of very high doses of THC (Langfield et al.,
            1988) was not shown (Slikker et al., 1992)." Health Secretary
            Bernard Kouchner concluded that : "Scientific facts show that, for
            cannabis, no neurotoxicity is demonstrated, to the contrary of
            alcohol and cocaine."[89]

            • lmblmb Co to ma wpsólnego z autowidolem? 22.08.09, 12:39
              nick3 napisał:

              >
              > ...a skończyli na autowidolu:)
              >
              >
              > Wystarczy pójść na dworzec, by spotkać ich więcej niż dwóch.
              >
              > Na pewno nie zaczynali od autowidolu.

              Pisałem o tym, że twierdzenie że "marihuana nie jest 'getaway drug'" nie jest
              prawdziwe. Co to ma wspólnego z autowidolem?

              Takie odbijanie tematu?


              > Obserwacje życiowe nie są odpowiednim źródłem wiedzy, bo silnie
              > nakładamy swoje schematy na rzeczywistość, selekcjonujemy fakty
              > pod tezę, a ponadto spostrzegamy "oczywistą" przyczynowość, tam
              > gdzie jesteśmy nauczeni sie jej spodziewać.
              >
              > Lepiej wierzyć nauce.

              Jestem naukowcem; wydaje mi się że wiem, jak wyciągać wnioski.
              >
              > > Sam wiesz, że taniej jest pilnować niż leczyć.
              >
              > No, w przypadku marihuany nie powiedziałbym:)
              > Ilość pieniędzy wyrzuconych w błoto na ściganie i sądy jest
              > nieproporcjonalnie większa od wszelkiej wyobrażalnej pomocy dla
              > uzależnionych.

              Ewidentnie nie wiesz w co pakują się osoby nieznacznie chore psychicznie -
              takie, które normalnie nazwałbyś "niewielkimi świrami". Dawanie im do ręki
              kolejnej zabawki to pakowanie nas w kłopoty - bo taki koleś będzie przynajmniej
              wisiał na zasiłku, jeśli nie gorzej.

              Stąd jestem za status quo: ja sobie marychę kupię, ale jej dostępność (brak
              konkretnie) i cena są dobrą zaporą.

              > Stanowisko przyjęte przez francuskie ministerstwo zdrowia (za
              > linkiem wikipedii):
              >
              >
              > A 1998 French governmental report commissioned by Health Secretary
              > of State Bernard Kouchner, and directed by Dr. Pierre-Bernard
              > Roques, classed drugs according to addictiveness and neurotoxicity.
              > It placed heroin, cocaine and alcohol in the most addictive and
              > lethal categories;

              No i co z tego? Nasza kultura od tysięcy lat ma do czynienia z alkoholem i
              doskonale wiemy jak pić, ile, i jak postępować z tymi, którzy przesadzają. Tej
              samej wiedzy nie ma na temat marychy.

              > benzodiazepine, hallucinogens and tobacco in the
              > medium category, and cannabis in the last category. The report
              > stated that "Addiction to cannabis does not involve neurotoxicity

              Ale niszczy pamięć krótką, który to efekt podobno jest krótkotrwały, ale
              chciałbym mieć w ręce papier, który to twierdzi.
              • nick3 Relacja piwo/autowidol analogiczna jak MJ/heroina. 22.08.09, 14:54


                Wklejam jeszcze raz link do hasła "Gateway drug theory" w Wikipedii:

                en.wikipedia.org/wiki/Gateway_drug_theory

                A zwłaszcza ten fragment:


                en.wikipedia.org/wiki/Gateway_drug_theory#Study_on_American_Adolescents_.2812_years.29


                Po prostu mieć dwóch znajomych, którzy uzywali marihuany a później
                przeszli do heroiny (zakładając, że to prawdziwy fakt) to za mało,
                by stwierdzić, że istnieje jakiś zauważalny wpływ używania MJ na
                chęć używania narkotyków twardych.

                Nawet jeśli oni sami tak by to postrzegali.

                Jak naukowiec powinieneś to chyba rozumieć.


                Nawet fama społeczna wynikająca z opowieści wziętych z życia przez
                tysiąc ludzi podobnych do ciebie nie jest żadną poważną przeciwwagą
                dla poprawnych metodologicznie badań.

                Ludzie ulegają sugestii własnych wartościowań życiowych. Zwłaszcza w
                kwestiach nabrzmiałych emocjonalnie.


                > Ewidentnie nie wiesz w co pakują się osoby nieznacznie chore
                > psychicznie


                Wiem.

                Permanentny bad trip to byłaby niefajna sprawa.

                Ale choroba psychiczna to w ogóle dziwne pojęcie.

                Czy każdy, kto wierzy, że widuje kosmitów, jest chory psychicznie?

                Tak czy inaczej, w skali ogółu użytkowników MJ zwiększa ryzykow
                wystąpienia schizofrenii z 1% (tyle wynosi ono u człowieka w ogóle)
                do 1,41% (tyle ono wynosi u palacza MJ).

                To za mało, by wsadzać ludzi do więzienia.

                Może po prostu rodziny powinny dbać o chorych psychicznie, by nie
                używali MJ. Alkohol pewnie zresztą też im nie służy.



                > Ale niszczy pamięć krótką, który to efekt podobno jest
                krótkotrwały, ale
                > chciałbym mieć w ręce papier, który to twierdzi.


                "Niszczy" to słowo propagandowe. Upośledza. (Upośledzenie to
                ustępuje nawet u długo palących w znacznym stopniu już po tygodniu
                abstynencji).

                Służę "papierem" (jednym z kilku):


                Badania prowadzone w Harvard Medical School na 54 parach bliźniaków
                jednojajowych, z których jeden palił marihuanę regularnie, a drugi
                nie:


                journals.cambridge.org/action/displayAbstract?fromPage=online&aid=255433


                Conclusions:


                >[...] The results indicate an absence of marked long-term
                residual >effects of marijuana use on cognitive abilities.




                • lmblmb Re: Relacja piwo/autowidol analogiczna jak MJ/her 24.08.09, 08:51
                  nick3 napisał:

                  Dzięki za konkretną odpowiedź. Przejrzę papiery.

                  > Służę "papierem" (jednym z kilku):
                  >
                  > Badania prowadzone w Harvard Medical School na 54 parach bliźniaków
                  > jednojajowych, z których jeden palił marihuanę regularnie, a drugi
                  > nie:
                  >
                  >
                  > journals.cambridge.org/action/displayAbstract?fromPage=online&aid=255433
                  >
                  >
                  > Conclusions:
                  >
                  >
                  > >[...] The results indicate an absence of marked long-term
                  > residual >effects of marijuana use on cognitive abilities.

                  >
                  >
                  >
              • figgin1 Re: Co to ma wpsólnego z autowidolem? 25.08.09, 20:35
                lmblmb napisał:
                Ewidentnie nie wiesz w co pakują się osoby nieznacznie chore psychicznie -
                takie, które normalnie nazwałbyś "niewielkimi świrami". Dawanie im do ręki
                kolejnej zabawki to pakowanie nas w kłopoty - bo taki koleś będzie przynajmniej
                wisiał na zasiłku, jeśli nie gorzej

                Nie wiem, czy jestem nieznacznie chora psychicznie, ale do tzw. "lekkich świrów"
                zalicza mnie dużo ludzi. Jakoś nie wylądowałam na zasiłku i nie zapowiada się.
      • figgin1 Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:29
        drakaina napisała:
        Poza tym jakkolwiek sama trawka może i szkodliwość
        > ma podobną jak alkohol i papierosy,

        Mniejszą, o wiele mniejszą.

        podczas gdy dla wielu osób droga do heroiny zaczęła się od niewinnej trawki.
        Bzdura. Owszem, rzadko ktoś bierze się za heroinę przed marihuaną, ale nie ma to
        ze sobą nic wspólnego. Takich sztucznych "zależności" możemy znaleźć więcej.
        Przeciętny narkoman zanim sięgnął po heroinę pił alkohol, jadł czekoladę i palił
        papierosy. Te ostatnie, akurat mają prawdziwy związek, mechanizm uzależnienia od
        tytoniu i heroiny jest ten sam.
    • nick3 O pochodzeniu uzależnień u człowieka. 21.08.09, 13:17
      Uzależnienia, wbrew potocznemu przekonaniu, nie są powodowane przedw
      wszystkim przez same używki.

      Bardzo wiele wskazuje na to, że używka jest poniekąd tylko okazją do
      zrealizowania się dążności do uzależniania się, istniejącej u
      pewnego procenta ludzi w ich psychice.

      Zachodzi zbyt duża rozbieżność w działaniu nawet mocnych
      uzależniaczy na różnych ludzi, by uważać, że przyczyną uzależnienia
      jest po prostu dana używka.

      Może to bardzo wielu zdziwi, ale można używać nawet kokainy i się
      nie uzależniać. I nie jest to wcale rzadkością.

      Uzależnia się niewielki procent ludzi! Nawet od alkoholu - jednego z
      silniejszych uzależniaczy (obok heroiny).

      Są to ludzie ze skłonnością do uzależnienia. Ich psychika po prostu
      poszukuje uzależniacza. I znajdzie. Jeśli nie taki, to inny.

      Tłumaczy się to np. niedostatkami bliskości emocjonalnej w
      niemowlęctwie.

      W sytuacji uzależnieniowca, może w sumie całkiem rozsądnie byłoby na
      uzależniacz wybrać sobie coś mało szkodliwego. Racjonalnie
      przyjmujac do wiadomosci właściwości własnej psychiki. Zupełnie
      niezależnie od tego, że warto przystąpić do terapii osobowości. Co
      jednak zajmuje zwykle sporo czasu.

      Istnieje też poważna teoria, mówiąca, że osobowość uzależnieniowa
      jest po prostu wrodzona (uwarunkowana genetycznie):


      www.hypoism.com/

      Takich ludzi psychiatrzy proponują nazwać "hypoikami" i traktować to
      zjawisko jako analogiczne do dysleksji czy dysgrafii.

      Gdyby mieli rację, trzeba by powiedzieć, że społeczeństwo ma do
      ludzi dotkniętych tą przypadłością stosunek prześladowczy, po
      prawdzie wręcz eksterminacyjny (patrz post "bezportka").


      Zamiast demonizować używki (nawet narkotyki twarde, których nikomu
      nie polecam) należałoby więc leczyć społeczeństwo.


      A ludziom, w większości wolnym od fatalnego psychicznego rysu
      uzależnieniowego, zostawić prawną swobodę w zakresie używek.






    • poussin Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 21.08.09, 14:24
      Ilu młodych i wcale nie tak już młodych sięga po konopie? Wg
      oficjalnych statystykw 2006 roku ok. 9% populacji w wieku 15-64 lat;
      taki właśnie odsetek Polaków to przestępcy. Statystyki
      raczej zaniżone, bo podejrzewam, że nie wszyscy respondenci
      przyznali się do postępowania niezgodnego z prawem.
      źródło: www.narkomania.gov.pl/

      Z moich znajomych właściwie wszyscy w jakimś momencie palili, choćby
      raz lub kilka razy. Wszyscy więc są przestępcami. Od hydraulika po
      drobnego biznesmena, wolne zawody i wykładowców akademickich.

      Palenie konopi jest zjawiskiem na tyle powszechnym (i
      nieszkodliwym), że jego penalizacja jest po prostu fikcją.
      Fikcją szkodliwą, bo młodzi obywatele na progu dorosłego życia
      dowiadują się, że prawo jest głupie i martwe, więc jedyne rozsądne
      wyjście to je omijać. Fikcją, która uczy ich, że normalne życie
      odbywa się POZA prawem - bo dla nich palenie jest częścią tego
      normalnego życia.
      Fikcją, która uczy policjantów polować na dzieciaki - łatwy łup.
      Wykrywalność rośnie kosztem minimalnego wysiłku.
      Fikcją, która wpaja młodym ludziom przekonanie, że państwo i policja
      to wróg, który tylko czycha, by ich dopaść i zamknąć, choć nie
      robią nikomu nic złego.

      Penalizacja konopi i tym podobnych leży wyłącznie w interesie
      dilerów. Tych prawdziwych, czyli mafii.
      Pozorne zmiany proponowane przez Czumę może zaowocują przymknięciem
      kilku płotek, ale nikt, kto ma choć odrobinę rozumu w głowie, nie
      będzie sypał dilerów, bo po wyjściu zostanie zakatowany przez ich
      koleżków.


      Oczywiście trzeba w kółko przypominać i powtarzać:
      - MJ nie powoduje fizycznego uzależnienia
      - MJ nie powoduje używania twardych narkotyków - nikt nie udowodnił,
      by istniał taki związek przyczynowy
      - MJ jest znacznie mniej szkodliwa niż alkohol - biologicznie i
      społecznie

      Fakty, które potwierdzono w drodze licznych badań, w wielu krajach,
      przez rządowe oraz niezależne ośrodki badawcze. Twierdzenia
      przeciwne jakoś wciąż pozostają w sferze wierzeń i legend miejskich.
      • uridezu Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 21.08.09, 14:56
        poussin napisał:
        > Fikcją, która wpaja młodym ludziom przekonanie, że państwo i policja
        > to wróg, który tylko czycha, by ich dopaść i zamknąć, choć nie
        > robią nikomu nic złego.

        Zgadzam się w każdym punkcie a zwłaszcza wyżej wymienionym.
        Czy przeciwnicy MJ wiedzą , że wszystko zaczęło się w stanach tuż po prohibicji?
        Silne lobby producentów bawełny zauważyło wzrost i poprawę wyrobów produkowanych
        z konopi (miedzy innymi bielizny)a tak się złożyło, że sporo agentów pozostało
        bez pracy bo alkohol był już legalny. W ten właśnie sposób propaganda o
        szkodliwości palenia konopi ruszyła w USA rozprzestrzeniając się później na świat.
    • nick3 Porównanie liczby śmiertelnych ofiar używek 21.08.09, 15:02


      Rokrocznie w Stanach Zjednoczonych umiera z powodu używania


      tytoniu - 430.000 ludzi

      alkoholu - 85.000 ludzi

      aspiryny - 7.500 ludzi


      marihuany - ? :)


      A używa jej regularnie gdzieś ok. 10 % społeczeństwa

    • raketenflugplatz Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 21.08.09, 15:58
      Brawo! Trzymam kciuki za tego gościa! w kraju, gdzie były premier nie bardzo wie, "czy marihuana jest z konopi, ale trzeba z nią walczyć"; gdzie obecny premier palił i się nawet zaciągał, ale woli aby przyłapany konsument zamienił się w konfidenta; gdzie obecny minister sprawiedliwości nie umie wyegzekwować przestrzegania prawa przez własne dzieci, to nie lada odwaga tak się zachować.

      zachęcam wszystkich, by przyłączali się do ruchów prolegalizacyjnych. czas pokazać, że palacze marihuany to nie zdegenerowani narkomani, a normalni ludzie. często powyżej trzydziestki, z rodzinami, realizujący się zawodowo i poza zawodowo.

      niestety żyjemy w państwie, gdzie istnieją podwójne standardy - jedne dla obywateli, inne dla rządzących. politycy zajęci są własnym interesem, olewając nas na każdym kroku. potrzebni im jesteśmy tylko podczas wyborów. niech to da każdemu do myślenia.

      pozdrawiam i raz jeszcze wielkie BRAWO!
    • geruzja Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 21.08.09, 21:20
      Jeśli palenie trawki nie szkodzi otoczeniu,to niech sobie kopcą.Każdy niech dba o swoje zdrowie.Karać tylko za przestępstwo popełnione pod wpływem narkotyków i tu należy być bezwzględnym wobec ćpunów.
    • joly.roger Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 22.08.09, 02:16
      Nie wiem czy coś z tego będzie, obawiam się że nie, ale dla tego faceta to
      szacun!!! Bo naprawiaczy świata zza klawiatury to pełno, ale żeby
      samemu narazić się na kłopoty i szykany w imię obrony swoich przekonań to
      trzeba mieć cochones ;)
    • aga125.0 Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 22.08.09, 04:40
      Mózg idiocie wyżarło, spoko sam nie zostanie, debili u nas dostatek.
      • tilaw chamstu i kłamstwu STOP! 23.08.09, 15:53
        ANALFABETKO! masz kłopot z przyswajaniem informacji?? Nie rozumiem was
        ludzie...Co to znaczy "mózg idiocie wyżarło" CO WYŻARŁO?! marihuana? Jesteś albo
        niedouczona albo mieszkasz na jakimś katolickim zaścianku gdzie nauczono cie
        kłamac w imię tradycji wiary.Wku...a cię to że coraz więcej ludzi nie chce byc
        kolejnymi alkoholowymi miernotami tylko woli spalić sobie jointa i robic cos
        kreatywnego i tworczego. Dosc chamstwa i żółci.
        • ubiquitousghost88 Imbecylom STOP! 24.08.09, 10:41
          tilaw napisał:

          > ANALFABETKO! masz kłopot z przyswajaniem informacji?? Nie rozumiem was
          > ludzie...Co to znaczy "mózg idiocie wyżarło" CO WYŻARŁO?! marihuana? Jesteś alb
          > o
          > niedouczona albo mieszkasz na jakimś katolickim zaścianku gdzie nauczono cie
          > kłamac w imię tradycji wiary.Wku...a cię to że coraz więcej ludzi nie chce byc
          > kolejnymi alkoholowymi miernotami tylko woli spalić sobie jointa i robic cos
          > kreatywnego i tworczego. Dosc chamstwa i żółci.


          Twój tatuś, widać, słaby był kreator i twórca. Ale usprawiedliwienie ma: nie palił jointa. No i dlatego mu wyszło to co wyszło...
          • nick3 Prawda was wyzwoli, wyznawcy pałki. 24.08.09, 12:14

            Dość pietnowania zachowań ludzkich na drodze wpajania społeczeństwu
            kłamliwych mitów demonizujących (np. substancje psychedeliczne).


            Pora wreszcie nawiązać kontakt z faktami.


            Całkiem sensownie rzecz ujęli bracia chrześcijanie:



            christiansforcannabis.com/e107/news.php
            As Christians, we need to be sure that we are making socially
            responsible decisions based on true justice concerning drug policy.
            It is our hope that by providing a solid base of factual
            information, that there will no longer be a 'lack of knowledge' on
            this issue, and that the Christian community will promote drug
            policies based on science and compassion, rather than apathy, fear,
            hate and ignorance.

            • ubiquitousghost88 Ten Pan na Króla Chrześcijan (Papieża)! 24.08.09, 12:29
              nick3 napisał:


              > Całkiem sensownie rzecz ujęli bracia chrześcijanie:

              > As Christians, we need to be sure that we are making socially
              > responsible decisions based on true justice concerning drug policy.
              > It is our hope that by providing a solid base of factual
              > information, that there will no longer be a 'lack of knowledge' on
              > this issue, and that the Christian community will promote drug
              > policies based on science and compassion, rather than apathy, fear,
              > hate and ignorance.
              >

              ...Tylko, żeby nam przez okno nie wypadł przy "Urbi et Orbi"!
              • fullsphere Re: Ten Pan na Króla Chrześcijan (Papieża)! 24.08.09, 15:52
                Lejesz wodę, powtarzasz zasłyszane hasła i bzdury. W żadnych z Twoich postów nie
                ma ani jednego argumentu czy choćby merytorycznego odniesienia. Ludzkość z
                pokolenia na pokolenie staję się coraz mądrzejsza, a Ty należysz do
                wymierającego gatunku stereotypowego głupka.
                • ubiquitousghost88 Re: Ten Pan na Króla Chrześcijan (Papieża)! 24.08.09, 20:12
                  fullsphere napisał:

                  > Lejesz wodę, powtarzasz zasłyszane hasła i bzdury. W żadnych z Twoich postów ni
                  > e
                  > ma ani jednego argumentu czy choćby merytorycznego odniesienia. Ludzkość z
                  > pokolenia na pokolenie staję się coraz mądrzejsza, a Ty należysz do
                  > wymierającego gatunku stereotypowego głupka.

                  Na twoje towarzycho, mądralo, argument pały to aż nadto.
                  Policz sobie merytorycznie i z korzystaniem odpowiednich źródeł, ile w tej twojej, "coraz mądrzejszej ludzkości" śmieci ludzkich dziś, a ile ich było przed masowym wtargnięciem narkotyków do Europy...
                  • tilaw Re: Ten Pan na Króla Chrześcijan (Papieża)! 24.08.09, 22:02
                    Ty za to napewno jestes zdrowym elementem w naszym cudownym katolickim, bialym i
                    jakze cudownym POLSKIM narodzie. Skoro jestes tak obeznany/ to przytocz te
                    zrodla zamiast posługiwac sie innymi. A z tego co twierdza naukowcy i
                    historycy(pewnie komuchy i zydostwo:)) to narkotyki byly w Europie od zawsze. I
                    tak juz pozostanie czego nie mozna byc pewien co do Watykanu ktory mozliwe ze
                    obroci sie w pyl juz w tym stuleciu. pozdrowienia.
                    PS: co symbolizuje 88 w twoim nicku? czyzby pewnego Austriaka?
                    • ziggyskydive nie gadajcie ze smieciem... 25.08.09, 08:43
                      do pewnego stadium można leczyć - później dla dobra ogółu lepiej spisać na straty...
                  • abrahadabra mak, bieluń, muchomor, łysiczka lanc., sporysz... 25.08.09, 08:51
                    to takie nasze swojskie...
                    głupcze.
                    • pvf Re: mak, bieluń, muchomor, łysiczka lanc., sporys 25.08.09, 11:16
                      A lulki to co? Nawet wieszcz narodowy pisał :)
                  • metareon ................................. ................. 08.09.09, 22:14
                    jak dla mnie to ty jestes śmieciem 88
        • andrzejto1 Re: chamstu i kłamstwu STOP! 25.08.09, 09:59
          tilaw napisał:

          > ANALFABETKO! masz kłopot z przyswajaniem informacji?? Nie rozumiem was
          > ludzie...Co to znaczy "mózg idiocie wyżarło" CO WYŻARŁO?! marihuana? Jesteś alb
          > o
          > niedouczona albo mieszkasz na jakimś katolickim zaścianku gdzie nauczono cie
          > kłamac w imię tradycji wiary.Wku...a cię to że coraz więcej ludzi nie chce byc
          > kolejnymi alkoholowymi miernotami tylko woli spalić sobie jointa i robic cos
          > kreatywnego i tworczego. Dosc chamstwa i żółci.

          No ta twoja wypowiedź jest szczytem kultury i łagodności!!! Jeśli tak właśnie
          wygląda łagodzące działanie marihuany, to jest to przeciwieństwo tego co piszą
          jej zwolennicy...
          • tilaw Re: chamstu i kłamstwu STOP! 26.08.09, 14:29
            no faktyczne, masz racje. Przereagowałem. Moja wypowiedz była spowodowana moim
            impulsywnym charakterem a nie MJ. Brakuje mi cierpliwosci do obrony moich racji.
            Kiedy po raz tysięczny tłumaczysz komus oczywiste fakty a na koniec i tak
            usłyszysz ze jestes wstetnym cpunem a marihuana to narkotyk ktory zabija to
            troche puszczaja nerwy.
    • krwe Ten Pan na premiera :) 22.08.09, 14:09
      chętnie te tysiące ludzi szykanowanych za skręta, na pana zagłosuje.
    • jan_sobczak1 "Ćpun" - słowo nie zmieniło znaczenia. 25.08.09, 08:13
      Jak GW by się nie starała słowo ćpun nadal oznacza degenerata.
      • magicbox Re: "Ćpun" - słowo nie zmieniło znaczenia. 25.08.09, 08:57
        Ćpun to osoba uzależniona od narkotyku tak samo jak żul to
        osoba uzależniona od alkoholu - obie są zdegenerowane.

        Czy według Ciebie każdy kto pije wódkę jest żulem i degeneratem??
      • empeczy Re: "idiota" - słowo nie zmieniło znaczenia 25.08.09, 12:24
        jak bardzo byś się nie starał, to nie oszukasz samego siebie :*. dorzuć do tego
        jeszcze ignorancję i masz już zestaw młodego sobczaka.
      • metareon Re: "Ćpun" - słowo nie zmieniło znaczenia. 15.09.09, 23:43
        a nazwisko Sobczak znaczy że wlaściciel jest sobkiem,
        proste
    • wlodzimierz.ilicz Nie tylko pederaści domagają się swoich "praw" 25.08.09, 08:20
      Narkomani też chcą publicznej, państwowej pozytywnej sankcji na
      swoją chorobę.
      Ich hasło:"Jestem pederastą, narkomanem i jestem z tego dumny!"
      I żądam darmowego przydziału heroiny w celu "leczniczym".
      • magicbox Re: Nie tylko pederaści domagają się swoich "praw 25.08.09, 09:00
        Tak jak Ty po każdym twoim równie "jenteligentnym" wpisie pewnie chętnie
        chlapniesz sobie 100g czystej i zajarasz "Fajranta" albo "Męskiego"
        • wlodzimierz.ilicz Po moim inteligentnym wpisie powinieneś 25.08.09, 09:17
          się bez trudu zorientować, że nie daję w żyłę, nie jaram, nie
          chlapię i nie p.dolę od tyłu...
          • magicbox Re: Po moim inteligentnym wpisie powinieneś 25.08.09, 09:35
            Chleb, woda i powietrze - masz cudowne życie.
          • crichton1 Re: Po moim inteligentnym wpisie powinieneś 25.08.09, 10:47
            Co nie zmienia faktu, że twoje wpisy zdradzają, że nie zrozumiałeś za grosz
            treści artykułu. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i jeszcze raz. Jak będziesz
            pewien, że zrozumiałeś, wtedy się wypowiadaj.
            • wlodzimierz.ilicz Zrozumieć mogą tylko ci bez mózgu stale 25.08.09, 11:13
              zaklejonego "towarem".
              To znaczy nie wy.
              • magicbox Re: Zrozumieć mogą tylko ci bez mózgu stale 25.08.09, 11:38
                Twoim "towarem" jest myśl Ojca Dyrektora jak sądzę :D
              • crichton1 Re: Zrozumieć mogą tylko ci bez mózgu stale 25.08.09, 11:44
                Czy chwaląc się publicznie swoją ignorancją odczuwasz z tego powodu satysfakcję?
    • wlodzimierz.ilicz Nie zostanie sam, ma swego dilera 25.08.09, 08:22
    • abrahadabra Popieram gościa. Mimo, że nie palę. 25.08.09, 08:28
      W moim ogrodzie rośnie mak, jak chwast.
      Wyrywam i wyrzucam.
      Czy jestem producentem narkotyku?
      Mak się opatrzył ale gdyby w tym miejscu rosły konopie to miałbym
      wjazd na chatę.
      Przecież to chore prawo jest.
      • quinotaurus Re: Popieram gościa. Mimo, że nie palę. 25.08.09, 11:21
        no to jest nas dwoch. Nie pale niczego, od pewnego czasu mocno ograniczam
        alkohol i generalnie coraz bardziej wkrecam sie w 'zdrowe' zycie. I nie widze
        powodu zeby komukolwiek zabraniac palenia trawy, a tym bardziej zeby rujnowac mu
        za to zycie.
    • ziggyskydive popierasz? poprzyj czynem... 25.08.09, 08:28
      www.politykanarkotykowa.pl/zostan,czlonkiem,naszej,sieci.html

      wyborcza.pl/narkopolacy/0,100612.html
      respekt dla faceta z artykułu...
    • ziggyskydive popierasz? poprzyj czynem... 25.08.09, 08:31
      www.politykanarkotykowa.pl/zostan,czlonkiem,naszej,sieci.html

      wyborcza.pl/narkopolacy/0,100612.html


      respekt dla Gościa...
    • na5her Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 08:38
      Jesteś dla mnie guru. Walcz;). Cholera jak ci się uda to przejdziesz do historii... jako człowiek sensownie myślący.
    • pawel949 jak najbardziej facet ma rację 25.08.09, 08:44
      Nie ma żadnego logicznego ani moralnego uzasadnienia, pozwalającego na handel
      i palenie tytoniu a zabraniającego palenia marihuany. To samo dotyczy alkoholu
      - wolno upijać się i mieć po 12 promili alkoholu jak nasz narodowy rekordzista
      a nie wolno zafundować sobie dużo mniej szkodliwego szumu w głowie od jointa z
      konopi. To jest chore.
      • des4 w Holandii nie wyszło 25.08.09, 08:48
        i Holendrzy wycofują się z półlegalnego dostępu do miękkich
        narkotyków...który spowodowal wzrost przestepczości i uzależnień od
        twardych...
        • przyzy Re: w Holandii nie wyszło 25.08.09, 10:01
          des4 napisał:

          > i Holendrzy wycofują się z półlegalnego dostępu do miękkich
          > narkotyków...który spowodowal wzrost przestepczości i uzależnień od
          > twardych...

          Przykro mi, tam wyszło, i nie tylko tam. Czytaj artykuły, a nie nagłówki^^ Ilość
          >uzależnionych< spadła na łeb na szyję, a konserwatyści ograniczają dostęp, bo
          im się m.in. za dużo turystów zrobiło w ich małym kraju kraju i to oni tzw
          chryję robią^^ Poza tym jestem za obrotem konopią, i też jestem za sklepem w
          pewnej odległości od np przedszkola/szkoły co dokładnie teraz Holandii robią.
          Poczytaj też o Hiszpanii i Portugalii, możesz się zdziwić^^
    • waldemarkoc Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 08:46
      zalecam spożywanie własnych odchodów.
      Równie głupie a nie zakazane.
      • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:03
        Chyba nawdychałeś się własnych pierdów bo piszesz brednie.
    • pit_sam_pras Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 08:55
      rozśmieszają mnie obrońcy trawy twierdzący, że w zasadzie jej używanie jest
      obojętne dla używającego, że nie uzależnia itd.
      • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:04
        A uzależnia??
        Znasz kogoś uzależnionego od ganji??
        • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:41
          znam
          • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:08
            I co?? Żadnych szczegółów?? Objawy uzależnienia jakieś może??
            • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:36
              a co? chcesz się załapać jako terapeuta?
              • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:55
                Widzę że nie masz nic do powiedzenia.

                Następnym razem nie kłam :)
                • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 11:45
                  uhm, widać zajrzałeś do swojej szklanej kuli i teraz WIESZ :)
                  • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 11:58
                    Nie wiem ale WIERZĘ :)
                    • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 12:00
                      hej, nie musisz i nie wierz. Pal sobie na zdrowie, ale za parę lat palenia
                      przypomnisz sobie tą wymianę zdań i wtedy dopiero uwierzysz.
                      • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 12:55
                        Tylko że ja już palę od 15-stu lat :D
                        • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 13:37
                          ok, 15*52=780, tyle razy upali się codziennie jarający człowiek w 2 lata. Twoje
                          15 lat to pryszcz w temacie uzależnienia.
                          • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:16
                            Już chyba wiem na czym polega problem - masz złe wyobrażenie o palaczach. Jestem
                            pewien że 80% z nich pali okazjonalnie (imprezy, wakacyjne wyjazdy), 19% pali
                            tak jak ja - regularnie ale w dużych odstępach czasu a jedynie ten 1% upala się
                            codziennie i nie może nawiązać kontaktu z rzeczywistością.
                            • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:20
                              nie no, spokojnie :) wiem, że większość, zdecydowana większość pali okazyjnie.
                              To, że trafiłem na (na razie) 4 osoby z problemami po zielu nie znaczy, że
                              wszyscy tak mają - oczywiste. Jednak dzięki nim dowiedziałem się, że nie jest
                              tak różowo jak by tego chcieli zwolennicy legalizacji.
                              • zb1k Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:32
                                pit_sam_pras napisał:

                                > nie no, spokojnie :) wiem, że większość, zdecydowana większość
                                pali okazyjnie.
                                > To, że trafiłem na (na razie) 4 osoby z problemami po zielu nie
                                znaczy, że
                                > wszyscy tak mają - oczywiste. Jednak dzięki nim dowiedziałem się,
                                że nie jest
                                > tak różowo jak by tego chcieli zwolennicy legalizacji.

                                na wlasnym przykladzie:
                                pale codziennie wieczorkiem od 2 lat z przerwami od 17, pracuje,
                                czytam ksiazki, spotykam sie ze znajomymi (palacymi i nie) w
                                weekendy smigam na rowerku minimum 50km, nie wiem co Wam jeszcze
                                napisac. Nie obracam sie w towarzystwie marginesu, wszyscy moi
                                znajomi sa na tzw. "poziomie". No i teraz czytam cos takiego i
                                komentarze. Padaja okreslenia "cpuny", "degeneraci" itd. i tak sie
                                zastanawiam patrzac na siebie i znajomych dlaczego Ci wszyscy ludzie
                                tak klamia..
                                • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:59
                                  pisałeś to tak ogólnie czy że niby ja kłamię? :)
                              • sierzant_nowak Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:36
                                > nie no, spokojnie :) wiem, że większość, zdecydowana większość pali okazyjnie.
                                > To, że trafiłem na (na razie) 4 osoby z problemami po zielu nie znaczy, że
                                > wszyscy tak mają - oczywiste. Jednak dzięki nim dowiedziałem się, że nie jest
                                > tak różowo jak by tego chcieli zwolennicy legalizacji.

                                a skąd wiesz, że to po zielu? Czy nie brali czegoś mocniejszego (amfetamina czy piguły)? Czy też te efekty które ich męczą to nie efekt ziela, tylko chemii jaka na ulicach jest w trawe pchana?
        • tak-sobie Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 11:47
          magicbox napisał:

          > A uzależnia??
          > Znasz kogoś uzależnionego od ganji??

          ja znam. objawy takie: nie ma trawy to nerwowsc, narzekanie np ze
          sobie nie poradzi w zyciu albo w grze komputerowej (juz samo to
          stwierdzenie klasyfikuje do leczenia) sieganie po faje albo alk byle
          cos do lba uderzylo w przypadku kiedy nie ma mj, maniakalne
          przekonywanie otoczenia ze gry komputerowe, praca, sex, a nawed
          prowadzenie pojazdow bez mj nie ma sensu bo to nie to samo i on
          wtedy nie czuje zadnej przyjemnosci, wydawanie ostatnich groszy na
          ziele. generalnie bez ziela nie ma zycia...

          aha i byl tez epizod probowania czegos mocniejszego zainspirowany
          zielem. starczylo jednak na tyle rozumu ze osoba ta podziekowala za
          ciezsze uzywki.

          negowanie ze mj nie uzaleznia jest naiwnoscia. uzaleznia chociaz z
          pewnoscia skutki tego nie sa takie jak w przypadku alk.
          • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 11:56
            Zgadza się. To plus wiele innych.

            ...ale przecież magicbox zaraz Ci powie, że on jak pali raz na tydzień to czegoś
            takiego nie zauważył, więc kłamiesz.

            • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 12:53
              Ależ skądże pit. Rzeczywiście to są klasyczne objawy uzależnienia
              psychicznego. Podobny objaw widzę u robotników na budowach - jak nie
              wypiją piwka albo dwóch to robota wyraźnie "nie idzie".

              Jednak to co innego niż klasyczne uzależnienie "fizyczne" (fizjologiczne) jak w
              przypadku papierosów, alkoholu, amfetaminy czy kokainy.

              Gdyby taki palacz-gracz nagle poznał fajną dziewczynę albo znalazł ciekawą prace
              może z dnia na dzień schować ganje do szuflady i nie wyjąć przez rok lub dłużej.

              Oczywiście zgadzam się również że ktoś kto jest codziennie najarany nie jest
              normalny ale jest o wiele mniej szkodliwy niż nałogowy alkoholik nie mówiąc o
              kokainistach.
              • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 13:34
                Wiesz, wszystko ok. Dochodzimy do jakiegoś porozumienia. Tylko jedna rzecz mnie
                niepokoi. Rozróżnianie fizycznego i psychicznego uzależnienia. Owszem, ich siła
                destrukcyjna jest różna, pytanie tylko czy długofalowe skutki tego drugiego nie
                są gorsze.

                Problemy z pamięcią, koncentracją, wysiada analityczne myślenie, totalny brak
                motywacji, a rok dwa później kiedy palonko już nie jest takie fajne tylko raczej
                muli i dołuje zaczynasz sobie wkręcać jakie to wszystko jest bez sensu. Nie masz
                o czym gadać z ludźmi bo bez sensu są wszystkie tematy, więc poznanie kogoś jest
                coraz trudniejsze itd. Paranoje, myśli samobójcze, rozdrażnienie i kiedy ktoś
                prosi cie o zrobienie dowolnej, najzwyklejszej pod słońcem rzeczy robisz się w
                sekundę wściekły do granic wytrzymałości - nagle się okazuje, że masz to codziennie.

                Tak, zależy to od człowieka. Ludzie palący okazyjnie nie są w stanie dojść do
                takiego poziomu bo takie efekty daje regularne codzienne palenie przez dwa, trzy
                lata. Ale takie rzeczy też się dzieją. Wbrew pozorom nie są takie rzadkie. I
                dlatego śmieszy mnie porównywanie zielska z papierosami czy generalnie mówienie,
                że zioło jest TYLKO fajne, że nie ma negatywów. Papierosy nie rozwalą ci
                psychiki i życia.
                • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:11
                  pit_sam_pras napisał:

                  > Wiesz, wszystko ok. Dochodzimy do jakiegoś porozumienia. Tylko jedna rzecz mnie
                  > niepokoi. Rozróżnianie fizycznego i psychicznego uzależnienia. Owszem, ich siła
                  > destrukcyjna jest różna, pytanie tylko czy długofalowe skutki tego drugiego nie
                  > są gorsze.
                  >
                  > Problemy z pamięcią, koncentracją, wysiada analityczne myślenie, totalny brak
                  > motywacji, a rok dwa później kiedy palonko już nie jest takie fajne tylko racze
                  > j
                  > muli i dołuje zaczynasz sobie wkręcać jakie to wszystko jest bez sensu. Nie mas
                  > z
                  > o czym gadać z ludźmi bo bez sensu są wszystkie tematy, więc poznanie kogoś jes
                  > t
                  > coraz trudniejsze itd. Paranoje, myśli samobójcze, rozdrażnienie i kiedy ktoś
                  > prosi cie o zrobienie dowolnej, najzwyklejszej pod słońcem rzeczy robisz się w
                  > sekundę wściekły do granic wytrzymałości - nagle się okazuje, że masz to codzie
                  > nnie.

                  Jeśli jednak rozejrzysz się wokół to czy często zdarza Ci się widzieć ludzi w
                  takim stanie?? Nie twierdzę że takie efekty się nie zdarzają jednak ich częstość
                  występowania nie idzie w parze z ilością palaczy marihuany. Wokół Ciebie z
                  pewnością wiele osób pali regularnie a jeszcze więcej okazyjnie a jednak wszyscy
                  jakoś żyją, kochają się, wychowują dzieci. Opisane przez ciebie przypadki to
                  wyłącznie margines.

                  >
                  > Tak, zależy to od człowieka. Ludzie palący okazyjnie nie są w stanie dojść do
                  > takiego poziomu bo takie efekty daje regularne codzienne palenie przez dwa, trz
                  > y
                  > lata. Ale takie rzeczy też się dzieją. Wbrew pozorom nie są takie rzadkie. I
                  > dlatego śmieszy mnie porównywanie zielska z papierosami czy generalnie mówienie
                  > ,
                  > że zioło jest TYLKO fajne, że nie ma negatywów. Papierosy nie rozwalą ci
                  > psychiki i życia.

                  Ziele nie ma negatywnych wpływów jeśli używa się go z umiarem - to samo odnosi
                  się do słodyczy, seksu i tytoniu. Jeśli czegoś nadużywasz to zawsze będzie to
                  miało negatywny wpływ.

                  W sumie cała sprawa jest w tym że trawka jest w mojej opinii mniej szkodliwa tak
                  dla zdrowia jak dla społeczeństwa niż inne znajdujące się na rynku używki a mimo
                  to jej użytkownicy są ścigani jak pospolici przestępcy.
                  • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:25
                    magicbox - masz rację, że to nazwijmy to, nadużywanie, powoduje problemy.
                    Nadmiar dowolnej rzeczy jest szkodliwy. Wiem o tym. Od początku mówię tylko, że
                    to nie prawda, że marycha jest nieszkodliwa, że to nie prawda, że nie można się
                    uzależnić, że to nie prawda, że wszystko inne jest gorsze od mj.

                    Jak myślisz - legalizacja, a tym samym większa dostępność/łatwość zakupu nie
                    zwiększy tego twojego 1% nadużywających, którzy tracą kontakt z rzeczywistością?
                    • sierzant_nowak Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:35
                      > Jak myślisz - legalizacja, a tym samym większa dostępność/łatwość zakupu nie
                      > zwiększy tego twojego 1% nadużywających, którzy tracą kontakt z rzeczywistością

                      moze i zwiekszy, ale i tak bedzie to znikomy procent (obecnie przypala mniej lub bardziej okazjonalnie do 40 % ludzi w wieku 18-30, a ilu jest ludzi przez mj skrzywionych?). Natomiast pozytywne skutki:

                      * zdjecie efektu nielegalnosci, podkrecajacego atrakcyjnosc mj wsrod mlodzierzy (ciezko zalatwic, kto ma skad ma lepsza pozycje w niektorych grupach, poza tym "zakazany owoc"... itd)

                      * obciecie dochodow zorganizowanej przestepczosci

                      * kontrola nad tym co jest sprzedawane. Teraz do trawy na ulicy dodaja chemie - od amonikaku po (zdarzalo sie) silnie uzalezniajacy brown sugar... W polskiej odmianie coffee shopu kupilbys czysty towar

                      * dochody z opodatkowania tego balaganu (vat, sprzedaz, akcyza jak za fajki i alkohol)

                      * zdrowiej jest raz w tygodniu wypic 2 piwa i sie zjarac, niz sie raz w tygodniu schlac....


                      poza tym ten 1% to są ci, którzy i tak mają skłonności do uzależnień. To tak samo jak z alko - pić może każdy dorosły, alkoholików nie ma tak wielu.
                      • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 14:43
                        własciwie sierżant wyjął mi słowa z ust
                        • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 15:28
                          magicbox i sierzant - bez sensu ta rozmowa się zrobiła. Generalnie się zgadzamy,
                          a piszecie do mnie jak do oponenta :) Zerknijcie na pierwszy post i zobaczcie od
                          czego zaczęła się cała rozmowa w obu gałązkach, w których się udzielałem.

                          To jednak nie zmienia faktu, że dalej śmiać mi się chce z ludzi twierdzących, że
                          zielsko nie uzależnia i że jest zdrowe, bezpieczne i to prawdziwe panaceum na
                          stres po całym tygodniu pracy.
                          Ahh i przecież jeszcze pomaga w seryjnym wygrywaniu Wielkiej Gry ;)
                          • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 20:03
                            pit_sam_pras napisał:

                            > To jednak nie zmienia faktu, że dalej śmiać mi się chce z ludzi twierdzących, ż
                            > e
                            > zielsko nie uzależnia i że jest zdrowe, bezpieczne i to prawdziwe panaceum na
                            > stres po całym tygodniu pracy.

                            A więc zacznijmy podsumowanie:

                            Z mojej strony:

                            Czy zielsko uzależnia? - tak ale nie bardziej niż słodycze

                            Czy jest zdrowe i bezpieczne? - nie ale jest najzdrowsze i
                            najbezpieczniejsze pomiędzy istniejącmi na rynku legalnymi używkami

                            Czy jest panaceum na stres? - z własnego doświadczenie twierdzę że tak :)


                • marekkrukowski Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 15:21
                  > Problemy z pamięcią,

                  Powiedz to temu kolesiowi, który wygrał kilkanaście Wielkich Gier z
                  tematów muzycznych, używając trawy w trakcie przygotowań.
                  • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 15:22
                    ciekawe ile jeszcze z tego pamięta :)
                    • marekkrukowski Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 15:52
                      > ciekawe ile jeszcze z tego pamięta :)

                      Ale przecież nie uczył się, by pamiętać teraz, tylko wtedy, gdy grał.
                      inni seryjni zwycięzcy też raczej nie pamiętają wszystkiego, co wkuli
                      do gry.
                      • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 16:01
                        heh no to podałeś raczej średni argument przeciwko tezie o szkodzeniu mj na
                        pamięć :)
                        • marekkrukowski Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 16:10
                          > heh no to podałeś raczej średni argument przeciwko tezie o szkodzeniu
                          > mj na pamięć :)

                          Dlaczego średni? Pamiętasz wszystkie fakty historyczne czy prawa
                          fizyczne, których uczyłeś się w szkole?
      • sajni Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:19
        Owszem, uzależnia oraz nie jest obojętne.
        Chodzi jednak o to, że wszyscy powinni mieć prawo do decydowania o sobie.
        • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:34
          O, i to jest uczciwe postawienie sprawy. Bez tej żałosnej hipokryzji.
          • magicbox Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:57
            Bardziej jestem uzależniony od lodów truskawkowych niż od ganji choć palę
            regularnie raz w tygodniu przy weekendzie
            • pit_sam_pras Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 11:42
              przy takim paleniu to faktycznie lody truskawkowe są groźniejsze.
      • ek_bart Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 26.08.09, 07:56
        pit_sam_pras napisał:

        > rozśmieszają mnie obrońcy trawy twierdzący, że w zasadzie jej używanie jest
        > obojętne dla używającego, że nie uzależnia itd.


        Wyrażasz swoją opinię:

        A: spróbowałeś i jesteś uzależniony? (śmiech)
        B: nie spróbowałeś i totalnie nie masz pojęcia o czym mowa? (śmiech)
        C: Czy kiedykolwiek walczyłeś o cokolwiek dla siebie, choćby o własne
        przekonania? (śmiech)

      • dymekdd Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 27.08.09, 19:02
        czlowieku co ty pie...sz pale od 7 lat i nieraz robie sobie przerwy 3/6
        miesieczne bo wyjezdzam za granice i nie mam jak zapalic jointa i jakos nie
        odczowam zadnych skutkow uzaleznienia wiec pomysl co ty pie...sz co wam ku...
        szkodzi pozwolic nam miec palenie na wlasny uzytek nie chcesz poalic nikt cie
        nie zmusza ale ku... pozwulcie nam ..................... ku... zygac mi sie chce
        ta polska wszedzie zawisc/ hamy/debile/ignoranci i aby drugiemu czlowiekowi na
        zlosc aaaaaaaaaaaa i bym zapomnial jeszcze nasze piekne prawo gdzie ja za
        posiadanie wiecej dostane niz jakis burak co zabije czlowieka i mamusia mu
        zalatwi papiery ze jest pie...iety. ku...
    • joanna_berlin Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:08
      Bierzmy przykład z sąsiadów: w Niemczech palenie jest od kilku lat legalne! Na
      przykład w Berlinie można posiadać do 5 gramów marihuany (zasady te są różne w
      różnych Landach).
      Zgadzam się z Przedmówcami, że marihuana czy haszysz to używka kalibru
      alkoholu. Moim zdaniem - alkohol jest zresztą bardziej niebezpieczny: bardziej
      uzależniający oraz obniżający poziom "hamulców". Przykład: brytyjskie badania
      pokazały, że kierowcy pod wpływem marihuany jeżdżą nieporównywalnie
      bezpieczniej, niż pod wpływem alkoholu (powodują mniej wypadków). Ja również
      palę, w piątkowy czy sobotni wieczór. Jestem absolwentką warszawskiej
      technicznej uczelni, pracuję w Berlinie nad doktoratem. Mam udaną rodzinę:
      inteligentne i zdrowe dzieci, męża informatyka. Czy odwiedzając Polskę narażam
      się na więzienie? Powodzenie sprawie!
    • i.l Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 09:10
      Gada jak naćpany. Wszystko wie. To niech powie jak zamierza
      zorganizować legalny handel, dla tych co niewinnie popalają w
      łóżeczku?(na marginesie...odradzam, bo znam przypadki przypalenia
      tyłka w płonącym łóżku).
      Dwa fakultety a nie pomyśli, że tym biznesem kręcą bandyci, którzy
      zrobią wszystko by wyciągnąć kasę od dziecka, menela, doktora i
      sędziego itd. Bo CZŁOWIEK OTUMANIONY NIE MA WŁASNEJ WOLI I KONTROLI
      NAD SOBĄ, JEST TYLKO NIEWOLNIKIEM SWEGO NAŁOGU, CO UDWODNIŁ AUTOR
      PROWOKACJI.
      GDYBY NIE ĆPAŁ MYŚLAŁBY INACZEJ, A TAK MYŚLI TYLKO O TYM JAKBY TU
      ĆPAĆ WIĘCEJ I BEZ RYZYKA.
      ODEBRAĆ DYPLOMY ZA GŁUPOTĘ!!!
      il
      • przyzy Re: Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę 25.08.09, 10:10
        i.l napisał:

        > Gada jak naćpany. Wszystko wie. To niech powie jak zamierza
        > zorganizować legalny handel, dla tych co niewinnie popalają w
        > łóżeczku?

        No wiesz, otwierasz sklep, i sprzedajesz. Wcześniej na przykład hodujesz swoje
        lub dajesz ogłoszenie do gazety, że za tyle i tyle skupisz susz konopny wraz z
        informacją o gatunku i pochodzeniu (indoor/outdoor, kraj itp). Jeśli nie masz
        pieniędzy, to bierzesz np. kredyt.

        Ze strony ustawodawcy można też wprowadzić wymogi dla lokalu oraz odpowiednie
        akcyzy bądź inne podatki- od samej ilości suszu bądź zawartości thc.

        Czy to wystarczy?
Pełna wersja