Czy poza rządem coś się zmieni w Japonii?

31.08.09, 07:42
Najsmutniejsze jest to że Zachód i Polska idzie tą samą drogą.
Najpierw boom kredytowy, rozrost biurokracji i klasy pasożytniczych
polityków, a potem stagnacja/recesja i brak chęci do naprawy systemu.

Niestety tak to jest, demokracja prowadzi do socjalizmu, a ten do
biedy...
    • thomza Re: Czy poza rządem coś się zmieni w Japonii? 31.08.09, 09:27
      pawel-l napisał:

      > Najsmutniejsze jest to że Zachód i Polska idzie tą samą drogą.
      > Najpierw boom kredytowy, rozrost biurokracji i klasy pasożytniczych
      > polityków, a potem stagnacja/recesja i brak chęci do naprawy systemu.
      >
      > Niestety tak to jest, demokracja prowadzi do socjalizmu, a ten do
      > biedy...

      Jakiejś wielkiej biedy w Japonii raczej nie ma, ale masz rację w tym, że w wielu
      krajach dokonuje się proces wyglądający na jednokierunkowy: wzrost zadłużenia,
      biurokracji, wydatków socjalnych, skali zobowiązań państwa wobec obywateli.
      Sprzeczność współczesnych systemów demokratycznego państwa polega na tym, że lud
      wybiera nie tych, którzy chcą realnie państwo naprawić lecz tych, którzy
      obiecują. To uniemożliwia skuteczne reformowanie i zmianę samobójczego trendu.
      • manhu Re: Czy poza rządem coś się zmieni w Japonii? 31.08.09, 13:07
        > Jakiejś wielkiej biedy w Japonii raczej nie ma
        Pewnie, że nie ma, a jest bogactwo. Tyle, że oni stoją w miejscu od wielu lat (a ostatio się cofają). Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieć drugą Japonię:) tyle że nie będzie to powód do chwały.

        Wiedziałem, że Japonia ma zadłużenie 140% PKB, a tu proszę już doszli do 200%:) czyli było fatalnie, a jest tragicznie.
    • blekota6665 a może po prostu po przekroczeniu pewnego 31.08.09, 10:43
      poziomu dalszy wzrsot staje się niemożliwy, a przynajmniej bardzo
      trudny?

      bo jeśli ludzi było i jest X to nie mogą już więcej, jeść, mieć
      więcej aut, miezkań, dvd, itd.

      tym bardziej że to w większości było na kredyt

      więc skąd wzrost?
      • thomza Re: a może po prostu po przekroczeniu pewnego 31.08.09, 11:08
        Twoja sensowna hipoteza sprzeciwia się fundamentalnemu założeniu ekonomii:
        "ludzkie potrzeby są nieograniczone". Założenie to znajduje potwierdzenie np. w
        USA. Sensowność hipotezy wynika z zebranych doświadczeń. Przez 200 tys lat
        ludzkość nie gromadziła dóbr, prowadziła życie nomadyczne, a więc PKB rósł lub
        malał jedynie w funkcji wzrostu lub redukcji populacji. Innymi słowy, albo
        ludzie nie dążyli do pełniejszego zaspokojenia potrzeb materialnych albo też nie
        potrafili, ze wskazaniem na to pierwsze.
        • kosmiczny_swir a moze po prostu potrzeby sa ograniczone? 31.08.09, 11:31
          A moze po prostu potrzeby sa ograniczone? Nie mozna zjec wiecej niz pomiesci
          zoladek, nie mozna obejrzec wiecej godzin filmow na dobe niz doba ma godzin, nie
          mozna kupowac wiecej gier itp. itd.

          Poza tym, nasz wszechwsiat ma skonczona nature i nic w naszym wszechswiecie nie
          moze rosnac w nieskonczonosc.
          • sir_fred Re: a moze po prostu potrzeby sa ograniczone? 31.08.09, 12:26
            Dlatego produkty mają coraz mniejszą trwałość. Dlatego kreuje się mody, coraz
            szybciej się zmieniające. Tylko społeczeństwo ześwirowanych konsumentów zapewnia
            ruch tej maszynie. Wystarczy popatrzeć na przemysł farmaceutyczny: ile
            specyfików sprzedawanych w aptekach jest naprawdę ludziom potrzebne? Stawiam, że
            jakieś 20 procent. Reszta to pozwalające kosić grubą kasę "suplementy" czy inne
            placebo w rodzaju "lekarstw" homeopatycznych. Wspomagane od czasu do czasu
            rzekomymi "pandemiami za progiem", napędzającymi sprzedaż szczepionek.
            Media, skupione na reklamowaniu nośników reklamy - patrz TVN reklamujący
            programy TVN i stek gazetek reklamujących gwiazdy reklam programów dowolnej
            stacji. Może i ludzie nie mogą mieć więcej, ale z pewnością powstał potężny
            biznes wmawiający, że muszą mieć co chwilę coś innego.
            Co do wszechświata, to nie wypowiadałbym się tak kategorycznie ;) Zwłaszcza, że
            od skali rynku i jego problemów do skali wszechświata jest dość daleko i nie
            sądzę, żeby był związek ...
    • uburama Wieki wieki temu Polacy i Japończycy to była 31.08.09, 11:49
      jedna rodzina. Jedni, panowie (ja-Pan-ja) włości jedząc duże ilości risotto
      zrobili się mali, żółci i skośnoocy a drudzy wyruszyli w poszukiwaniu pól (z
      ziemniakami).
      • karbat Re: czy sie cos zmieni w Japonii ? 03.09.09, 10:45
        Stawia Pani pytania po swej "wnikliwej " analizie ;) .
        Nie zna Pani jeszcze odpowiedzi ?

        Odwiedzic wrozbite , rzucac w domu koscmi , ukladac karty ,
        isc do katolickiej wyroczni( kosciola za rogiem ) ;).


Inne wątki na temat:
Pełna wersja