Selekcja zeszła do podstawówek

04.09.09, 19:07
No tak, no tak. Jakim cudem wychowalam/uchowalam sie w rejonowej podstawowce?
Poszlam do najlepszego w wojewodztwie liceum, zdalam mature, dostalam sie na
studia bez jednego korka. Niee, to niemozliwe.
Dobrych publicznych szkol przeciez nie ma, na pewno nie istnieja...
Publiczne sa be, niepubliczne cacy. Jakiz to prosty podzial.
Zycze Panu, aby najblizsza niepubliczna szkole dla swoich dzieci mial Pan 50
km od domu, a w rejonowej podstawowce 1200 dzieci. Albo zeby nie bylo Pana
stac na czesne w takiej szkole. Albo po prostu zeby Pan popatrzyl na sprawe
takze i z drugiej strony..
    • guru133 Pan dyrektor pięknie mówi, ale prawda jest taka że 04.09.09, 19:15
      większość szkół niepublicznych zwyczajnie i bezstresowo sprzedaje dobre i
      bardzo dobre oceny, ale niestety, egzaminy końcowe zarówno w szkołach
      podstawowych jak też w gimnazjach i dużej ilości szkół ponadpodstawowych te
      wspaniałe oceny wyraźnie weryfikują.... w dół. No ale prywatne uczelnie też
      skądś muszą rekrutować młodzież:)
      • alesierypa Re: Pan dyrektor pięknie mówi, ale prawda jest ta 05.09.09, 02:15
        Artykul i argumentacja Pana dra /jestem ciekawa jakiej specjalnosci - na pewno nie pedagogiki i psychologii/ cudo!Nie wierze, ze w tej cudownej,wolnej i najjasniejszej ,w gazecie,ktora w poczatkowych zalozeniach przywracala ludziom poczucie godnosci i czlowieczenstwa,cytuje sie ksiegowego udajacego wielkiego pedagoga!Swiat sie konczy,czy co?Tylko w wielkim biznesie prywatne jest lepsze.W biznesie przewiduje sie zyski i straty, jest jakas logika i logistyka.W prywatnej edukacji / oczywiscie z chwalebnymi wyjatkami/ sa dobre swiadectwa za dobre pieniadze.Prawdziwa weryfikacja przychodzi troche pozniej.Ciekawa jestem dokonan Pana dra na etapie studiow Jego absolwentow na dobrych uczelniach.Pozdrawiam.
        • g_8 Re: Pan dyrektor pięknie mówi, ale prawda jest ta 07.11.09, 09:00
          alesierypa napisała:

          > Artykul i argumentacja Pana dra /jestem ciekawa jakiej specjalnosci -
          na pewno
          > nie pedagogiki i psychologii/ cudo!

          Wystarczy umieć czytać i mieć drukowaną (płatną wersję) artykułu: dr
          filologii polskiej - czyli chyba nauczyciel.

          Nie wierze, ze w tej cudownej,wolnej i najja
          > sniejszej ,w gazecie,ktora w poczatkowych zalozeniach przywracala
          ludziom poczu
          > cie godnosci i czlowieczenstwa,cytuje sie ksiegowego udajacego
          wielkiego pedago
          > ga!

          A skąd wiadomo, że to księgowy? Rozumiem, że pasuje do wywodu alesierypa.
          Fakty i nawet to, co napisane w komentowanym wywiadzie nie jest takie
          istotne.

          Swiat sie konczy,czy co?Tylko w wielkim biznesie prywatne jest lepsze.W
          bizn
          > esie przewiduje sie zyski i straty, jest jakas logika i logistyka.W
          prywatnej e
          > dukacji / oczywiscie z chwalebnymi wyjatkami/ sa dobre swiadectwa za
          dobre pien
          > iadze.Prawdziwa weryfikacja przychodzi troche pozniej.Ciekawa jestem
          dokonan Pa
          > na dra na etapie studiow Jego absolwentow na dobrych
          uczelniach.Pozdrawiam.
    • cancro Re: Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 19:25
      Teraz należy z uwagą śledzić wszelkie przeglądy kabaretowe, aby zobaczyć
      podobiznę pana Kalbarczyka, bo w artykule jej nie zamieszczono.
    • 3miastowy artykul sponsorowany 04.09.09, 19:32
      nachalna reklama szkol niepublicznych.... czyzby niz demograficzny byl tak dotkliwy?
    • kkokos Re: Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 19:40
      no bardzo sympatyczny, lekko żenujący pan naganiacz. ale ta
      wypowiedź jest po prostu absolutnie skandaliczna:

      Może jednak małe dziecko lepiej posłać do rejonowej szkoły
      publicznej, żeby uczyło się żyć w niewypreparowanym otoczeniu?
      - Ale to tak, jakby grać w ruletkę! Dziecko może trafić do klasy z
      takim, które np. trzy lata powtarza tę samą klasę albo dileruje
      narkotykami. Czyli do dżungli - bo taką sobie zafundowaliśmy w tym
      systemie, zwłaszcza w wielkomiejskich gimnazjach.


      tu pan cynicznie zastrasza, stosuje szantaż emocjonalny, sieje
      panikę i powielanie najgorsze, prymitywne stereotypy. obrzydliwy,
      obłudny typ. i taki typ mieni się wychowawcą młodzieży!
    • rarely szkoly niepubliczne to kupowanie 04.09.09, 20:08
      papierka nawet nie wyksztalcenia
      wyksztalcenie daje dobra szkola publiczna i panstwowa uczelnia
    • czynnikmiarodajny Skandal ten wywiad 04.09.09, 20:14
      Skandaliczny wywiad. Wybocza zajmuje się promocją insytucji które w sposób najbardziej spektakularny dezintegrują społeczeństwo, reprodukują społeczne podziały od przedszkola, dzielą dzieci wg zasobności portfela ich rodziców. A ten wykład dodaje o tego cyniczne ideologiczne uzasadnienie. Wstyd!
      Najbardziej zdegustowała mnie ta uwaga, że szkoła na Bednarskiej jest taka wspaniała bo do każdej klasy dodaje dziecko emigranta, żeby sobie dzieci bogatych rodziców zobaczyły jak wygląda dzieciak z innego świata... A pieska i kotka też dodają do każdej klasy? Może jeszcze po jednym dziecku pijaczka z dzielnicy, żeby dzieciaki nie miały uprzedzeń do rodzin osób uzależnionych.... Wszystko razem to jest szczyt hipokryzji i straszne szkodnictwo.
    • gdabski Re: Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 21:03
      "CKE niedawno opublikowała wyniki takie wyniki (tzw. edukacyjna wartość dodana)
      dla wszystkich gimnazjów w Polsce. Nikt się tym nie zainteresował."

      Ta metodologia też ma dużo wad.

      /Gdabski
    • bezportek Publiczne jest potrzebne! 04.09.09, 22:39
      Kazde dziecko wie, ze domy, szalety i szkoly publiczne sa potrzebne.
      Gdzies przecie musi sie proletariat podziewac, zeby nie smierdzial
      na ulicach i nie pchal miedzy ludzi. Im wiecej menela w przybytkach
      publicznych, tym mniejsza szansa, ze bedziemy musieli zatykac nos i
      kopniakiem usuwac to z drogi.
      Dopiero w swietlanej przyszlosci, gdy Obama zbuduje komunizm i
      sprzeda euroludom, zniknie wyzysk, globociep i swiad sromu, a
      publiczne szalety beda sie nadawac dla ludzi. Wtedy resztki proli
      administracja zlikwiduje jako klase i spoko...
    • jan_dreptak Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 22:43
      pomijając frustracje osób, których nie stać na posyłanie dzieci do
      szkoły niepublicznej nieśmiało przypominam, że szóstoklasiści piszą
      taki sam egzamin niezleżnie od typu szkoły,
      najlepsza średnia w warszawie 39,5 (na 40 możliwych)
      najlepsza państwowa coś koło 32,5
      wynik z egzaminów dla warszawy-średnia wszystkich zdających z danego
      rocznika danej szkoły- pierwsza szkoła państwowa jest w trzciej
      dziesiątce na ponad sto szkół

      reasumując można się zaopatrywać a almie, można też w biedronce,
      mamy wolny kraj niech każdy robi jak mu pasuje


      • czynnikmiarodajny Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 00:12
        Kwestia zapewnienia całemu pokoleniu dzieci i młodzieży dostępu do
        solidnego wykształcenia niezależnie od dochodów ich rodziców to jest wg
        sprawa której nie można lekceważyć i porównywać do indywidualnego prawa
        wyboru droższego lub tańszego sklepu spożywczego. Jeśli będziemy
        tworzyć w tym kraju pod-klasę także poprzez spychanie jej dzieci do
        szkół najniższej jakości to w przyszłości ta pod-klasa w buncie
        politycznym odebrać może nam też prawo do wyboru droższych delikatesów,
        nawet jak na nie nas będzie stać, nie mówiąc o innych "wolnościach"...
        • rs_gazeta_forum Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 01:25
          czynnikmiarodajny napisał:
          > ... to w przyszłości ta pod-klasa w buncie politycznym odebrać może
          > nam też prawo do wyboru droższych delikatesów ...

          Niestety, nasza publiczna oświata idzie w kierunku amerykańskim, tzn. tworzenia
          ze szkół publicznych niższego szczebla przechowalni dla ubogich, a nie szansy
          dla nich. Pierwszym krokiem formalnym w tym kierunku była osławiona reforma
          oświaty pod koniec lat 90-tych, w wyniku czego obecnie kto rozumny i kto może
          pozbawia swoje dzieci wątpliwej przyjemności tracenia czasu w gimnazjum publicznym
          (tak, oczywiście, nie każde gimnazjum i nie w każdej klasie, ale starania
          nauczycieli nie na długo dadzą jeszcze jakiś efekt w chorym systemie, a poza tym
          ten dyrektor mówi trzeźwo - w imię czego ryzykować przyszłością własnych dzieci?).
          Czy to doprowadzi do sytuacji, że ta pogardzana "gorsza" część młodzieży będzie
          z czasem zaczynem jakiejś nowej rewolucji?
          Nie sądzę, do poprzednich wielkich buntów doszło, gdy ośrodki władzy były w
          stanie rozkładu i nie miały tylu środków do jej sprawowania.
          Wydaje się, że do rewolucji (siłowego zanegowania prawa) może doprowadzić tylko
          postępująca kumulacja majątku w rękach oligarchii przy jednoczesnym zmniejszaniu
          ich części dostępnych reszcie społeczeństwa. Niewykształcenie to za mało, wręcz
          odwrotnie, wtedy do szczęścia wystarczą chipsy przy reklamach w telewizji
          przerywanych serialami.
          • czynnikmiarodajny Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 02:57
            No ale nie zapominajmy, że brak(słabe) wykształcenie podklasy zamyka
            jej też dostęp do awansu finansowego a więc również ekonomiczny
            potencjał do buntów rośnie dzięki takiemu systemowi szkolnemu.

            Ale nawet jeśli nie będzie żadnych rewolucji to masowa produkcja
            nieszczęśliwej i skazanej na porażkę życiową młodzieży znacznie
            zwiększy szanse, że nasze konkretne perspektywy czy naszych dzieci,
            poszczególni przedstawiciele owej podklasy będą zamykać ciosem
            bejzbolowego kija czy innym na tym krytycznym metrze pomiędzy
            drzwiami naszego pięknego Volvo a drzwiami naszej cudownej willi czy
            apartemantowca. Panie dyrektorze, nie wszystkich czytelników GW stać
            na wille z pełnym ogrodzeniem pod napięciem czy/i domy z garażem
            wewnętrznie połączonym z domem!
            • rs_gazeta_forum Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 11:10
              czynnikmiarodajny napisał:
              > Ale nawet jeśli nie będzie żadnych rewolucji to masowa produkcja
              > nieszczęśliwej i skazanej na porażkę życiową młodzieży znacznie
              > zwiększy szanse, że nasze konkretne perspektywy czy naszych dzieci,
              > poszczególni przedstawiciele owej podklasy będą zamykać ciosem
              > bejzbolowego kija czy innym na tym krytycznym metrze pomiędzy
              > drzwiami naszego pięknego Volvo a drzwiami naszej cudownej willi
              > czy apartemantowca.

              Ten problem jest znacznie bardziej realny i łatwiejszy do postukania nim w głowę
              zatroskanych rodziców z prywatnych enklaw. Można go sprowadzić do pytania "czy
              wolisz dawać na ochronę łażącą dzień i noc za twoją latoroślą, czy na oświatę
              (szansę) dla tych, przed którymi ta ochrona ma twoje dziecko chronić".
              Pozdrawiam
              rs_
              • czynnikmiarodajny Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 13:53
                No tak tylko taka ochrona bardzo dodatkowo podwyższa koszty całej tej zabawy i wtedy już stać na nią będzie znacznie mniejszą liczbę rodziców - a o tych dodatkowych ukrytych kosztach bohater wywiadu w ogóle nie mówi - wspomina tylko o zyskach...
            • winniepooh Re: Selekcja zeszła do podstawówek 09.09.09, 12:21
              czynnikmiarodajny napisał:

              > No ale nie zapominajmy, że brak(słabe) wykształcenie podklasy
              zamyka
              > jej też dostęp do awansu finansowego

              to tylko teoria.
              rynek pracy nie weryfikuje wg wykształcenia, tylko a) doświadczenia
              b) koneksji. ludzie pochodzący z bogatszych rodzin właśnie dzięki tym
              drugim utrzymują swoją wyższą pozycję społeczną. komuś kto pochodzi z
              marginesu społecznego paradoksalnie nie opłaca się inwestować w
              wykształcenie, bo to i w jego wypadku nic nie zmieni.

              resumując: w społeczeństwie, w którym ruchliwość pionowa jest słaba
              walka z podziałami tylko na polu edukacji nic nie zmieni.
              strukturę społeczną mamy południowoamerykańską, prywatne szkolnictwo
              dobrze wpisuje się w ten schemat, a biedni gdyby mieli wyjść z
              łopatami na ulice to by już dawno temu wyszli.
    • singollo Re: Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 22:58
      > Zycze Panu, aby najblizsza niepubliczna szkole dla swoich dzieci mial Pan 50
      > km od domu, a w rejonowej podstawowce 1200 dzieci. Albo zeby nie bylo Pana
      > stac na czesne w takiej szkole.

      Napisz jeszcze, że życzysz mu raka, trądu i wągrów na nosie. Tak dla kompletu.
      A gość po prostu powiedział, że mając wybór, należy wybrać raczej mercedesa, a
      nie malucha. Chociaż i jeden i drugi ma koła, silnik, kierownicę i jeździ...
      Udało ci się w publicznej podstawówce? No to super. Mi też się udało. Ale nie
      jestem pewien, czy swojego syna też do takiej poślę...
      • klara551 Re: Selekcja zeszła do podstawówek 04.09.09, 23:18
        Zacytuję przysłowie.Kazda liszka swój ogon chwali panie dyrektorze,a
        pan ma za darmo reklamę swojej firmy.A jakie wyniki ma ona?Ile
        punktów osiągnęli na teśćie pańscy gimnazjaliści?Czy wszyscy są
        teraz w pańskim liceum?A ilu licealistów z pańskiej szkoły jest
        studentami na renomowanych uczelniach?Ups ,zapomniałam,że teraz nie
        ma egzaminów na uczelnie,a liczą się tylko wyniki matur.A i jeszcze
        jedno pytanie do dyrektora samochwały,ilu maturzystów już pan
        wypuścił ze swojej przyjaznej drogiej i elitarnej szkoły?Dopiero
        absolwenci,którzy coś osiągnęli są miarodajnym wskaźnikiem poziomu
        szkoły.Ilu pan takich ma?
        • rs_gazeta_forum Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 01:30
          "Dlaczegoś biedny? Boś głupi. Dlaczegoś głupi? Boś biedny."

          Po co ta kąśliwość? Jakie te pytania mają znaczenie poza daniem upustu swojej
          złości?
          Dane co do wyników poszczególnych szkół znajdziesz w internecie. A absolwentom
          żadnej szkoły nie odmawiaj z góry osiągnięć. Co więcej, mimo twojej złości dane
          przytoczone choćby powyżej w poście jana_dreptaka świadczą, że uczniowie
          prywatnych szkół podstawowych i gimnazjów osiągną statystycznie lepsze wyniki na
          wszelkich egzaminach i zapewne zarobią więcej pieniędzy od uczniów szkół
          powszechnych. To może kogoś boleć, ale to nie ten dyrektor jest temu winien. To
          właśnie rodzice (choć może raczej dziadkowie, jak ten czas leci) tych dzieci ze
          szkół powszechnych zadecydowali, że bardziej im odpowiada system oligarchiczny,
          tyle, że się nie załapali do oligarchii. I teraz nie ma się co złościć, tylko
          starać o pieniądze na prywatne szkoły.
          • alesierypa Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 02:41
            A tak normalnie, to chcesz coby wszystkie szkoly byly prywatne, czy chcesz tylko aby w tych lepszych /Twoim zdaniem/ prywatnych szkolach ksztalcily sie tylko dzieci i wnukowie tych co sie zalapali?Chyba jakies glupoty piszesz.Jedz Czlowieku troche w Polske,popatrz na male wiejskie szkoly,jak najbardziej publiczne,na kadre,kora tam uczy i na dzieciakow,ktore maja te biede, ze sa biedne.Przekonaj ludzi mieszkajacych daleko od W-wy, ze moga zainwestowac w swoje dzieci i zalozyc im prywatna szkole / ktora i tak nie jest zadnym gwarantem/.Nigdy nie byles w malej, wiejkiej szkole.To jest dopiero cudo.Czasami 18 czasami 38 sztuk w klasie.I wiekszosci fanatycy zawodu i dzieci wiejskie cudownie zdolne.Bez wielkich pieniedzy wylozonych na prywatna edukacje tez mozna wiele osiagnac.Ale od tego jest Panstwo ,ktore madrze rzadzi podatkami obywatela.Pozdrawiam
            • rs_gazeta_forum Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 11:50
              alesierypa napisała:
              > A tak normalnie, to chcesz coby wszystkie szkoly byly prywatne,
              > czy chcesz tylko aby w tych lepszych /Twoim zdaniem/ prywatnych
              > szkolach ksztalcily sie tylko dzieci i wnukowie tych co sie
              > zalapali?

              Źle odebrałaś moją wypowiedź. Ja nie przedstawiłem w niej tego, czego bym
              chciał, tylko skrytykowałem krytykanctwo skierowane w niewłaściwą stronę.
              Co do pytania na górze, to chciałbym, aby wszyscy byli młodzi, mądrzy, piękni,
              zdrowi i bogaci. Wcale nie kpię. Problem w tym, że większość ludzi to chcenie
              ogranicza do siebie, a na przykład ja nie ufam sam sobie, gdy proponuję
              rozwiązania mające uszczęśliwić innych.
              Ale wracając do szczegółów - uważam, że oświata jest tylko pochodną problemu
              rozwarstwiania socjalnego naszego społeczeństwa i żadne jej reformy i modele
              idące w kierunku egalitaryzmu się nie sprawdzą, jeśli poza nią to rozwarstwianie
              będzie postępowało. To kwestia mentalności, porządku społecznego itd.
              Co możemy w tej sytuacji zrobić? Możemy dbać o wiejskie szkoły, o jakich piszesz
              (a których jestem cichym fanem, choć nie bezkrytycznym), ale musimy pamiętać, że
              partia ciesząca się obecnie poparciem połowy społeczeństwa ma do nich zdaje się
              zgoła przeciwny stosunek.
              Ale taka pojedyncza dbałość to nie jest rozwiązanie problemu. Bo na przykład dla
              mnie olbrzymim problemem jest także, a nawet przede wszystkim to, że w
              przeciętnej szkole zdolne dziecko traci czas, a to samo dziecko w szkole, w
              klasie, w której panuje atmosfera twórcza, może dać z siebie i od siebie
              wielokrotnie więcej, czyli wielokrotnie lepiej przeżyć znaczną część życia, tę w
              jakimś sensie najważniejszą, bo stanowiącą podbudowę do całej reszty.
              Szkoły prywatne wcale niekoniecznie tworzą tę twórczą atmosferę, ale mają
              możliwość robić to lepiej, bo mają mniej ograniczeń niż szkoły państwowe.
              Nie dalej jak 3 dni temu rozmawiałem ze znajomymi, którzy musieli przenieść
              dziecko z prywatnej szkoły podstawowej do państwowej i mieli już pierwsze
              doświadczenia. Byli zaszokowani, to chyba jest najlepsze słowo. Prosili mnie o
              radę, jak zapobiec temu, by ich dziecko zamiast się rozwijać, nie zaczęło się
              cofać. A cóż mogłem w tej sytuacji poradzić?

              > Chyba jakies glupoty piszesz.

              Na pewno.
              • czynnikmiarodajny Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 13:57
                Nie zapominajmy, że w swojej masie (wg sondaży) polskie społeczeństwo jest jak na Europę nawet bardzo pro-socjalne i egalitarystyczne, i tak jest od dawna, a bieżąca polityka mało na te postawy wpływa. PIS w 2005 wygrał chyba z resztą głównie dlatego, że rzucił na koniec kampanii hasła socjalne i zaczął straszyć liberalizmem PO. Potem już ten trick nie zadziałał bo ludzie się zorientowali, że to wszystko tylko słowa, ale nie zmienia to faktu, że Plaftofma ze swoją polityką wobec instytucji publicznych, i Wyborcza z takimi wywiadami, nie reprezentują tzw. woli ludu, tzn. dominujących w Polsce poglądów na te sprawy.
                • rs_gazeta_forum Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 15:37
                  czynnikmiarodajny napisał:
                  > ... nie reprezentują tzw. woli ludu, tzn. dominujących w Polsce
                  > poglądów na te sprawy.

                  Tu znów mam pośrednią odpowiedź na pytania alesierypy.
                  Problemem takich raczkujących demokracji jak Polska jest brak przełożenia między
                  "dominującymi poglądami" a działaniami.
                  Jak sam piszesz, trzeba było aż dać PiS-owi władzę, by ludzie przekonali się, co
                  PiS sobą reprezentuje, choć przecież nie pokazał nic, słownie NIC, czego nie
                  można się było wcześniej spodziewać.
                  Na jakim zebraniu przedwyborczym liczni potencjalni wyborcy pytają kandydata na
                  posła, jakie są jego poglądy na oświatę? Przy tym nie chodzi tu o ogólne
                  pytanie, jakie ja podałem, ale o szczegółowe - np. co zamierza zrobić w kwestii
                  dzieci zaburzających porządek w klasie? Według moich informacji, choć to
                  oczywiście informacje siłą rzeczy subiektywne, żadnym. Czy potencjalni wyborcy w
                  ogóle szukają w programie wyborczym partii, jakie zamierza ona wprowadzić
                  rozwiązania tego problemu? Nie. Czy jakaś partia zamieszcza w ogóle w swoim
                  programie wyborczym takie elementy? Nie.
                  Dlatego każdy rząd/minister oświaty ma wolną rękę w realizowaniu swoich
                  widzimisię - Finowie swoje szkolnictwo reformowali ponoć 19 lat w długich
                  dyskusjach, nasza "reforma" została zgłoszona przez już wybrany AWS i
                  przeprowadzona zdaje się w rok, każdy minister reformuje po swojemu egzaminy
                  maturalne, choć wcześniej jego partia słowem się nie zająknęła ani o potrzebie,
                  ani o kierunku zmian.
                  Dopóki ludzie nie spowodują tego przełożenia "poglądy społeczeństwa - decyzje
                  sejmu/rządu", nie ma co mówić o specjalnym wpływie tych poglądów.
                  Jak to działa na szczeblu najniższym? Znajomy Anglik przebywający w Polsce bez
                  przerwy dziwi się, dlaczego nie reagujemy (my, jego znajomi) na przykrości,
                  jakie nas dotykają co jakiś czas wszędzie - w sklepie, na ulicy itd. Przecież w
                  sklepie można złożyć skargę na grubiańską obsługę czy brudne półki. A nam się
                  nie chce - bo nie ma jasnej zależności między naszą skargą a jej efektem. To
                  pokazuje różnicę kultur politycznych.
                  Podsumowując - u nas głosuje się zazwyczaj przeciw, a nie za. To powoduje też,
                  ze i programy u nas są ogłaszane "przeciw", a nie "za", a działania idą
                  chybotliwym wężykiem pod naciskami niejawnych grup nacisku. Także te w
                  dziedzinie oświaty.
                  Pozdrawiam
                  rs_
                  • czynnikmiarodajny Re: Selekcja zeszła do podstawówek 05.09.09, 18:55
                    Ja bym tak aż Anglii nie idealizował. Tam rozwarstwienie społeczne jest znacznie gorsze niż u nas, jak na razie, a system szkolny je cudownie wprost wzmacnia, betonuje można powiedzieć. Mieszkałem kiedyś w Edynburgu koło elitarnej szkoły - gdy przychodziła godzina końca lekcji kilka okolicznych uliczek blokowanych było przez tłum samochodów z najwyższej półki w których niepracujące mamy lub nianie z szoferami czekały na pociechy, stresując się by właśnie na tym jednym metrze między bramą szkoły a drzwiami samochodu nic im się nie stało. Pewnie to jest szkoła marzeń tego pana z wywiadu, ale jego nie interesuje jaki jest drugi biegun takiej polityki edukacyjnej...

                    Poza tym w tam tzw w UK też nie ma zbyt wielkiego wyboru: albo Labour albo Torysi. To są dwa pakiety programowe i o szczegóły stosunku do różnych kwestii myślę posłów aż tak bardzo nie ma co pytać bo muszą iść po linii partii - inaczej by się nie dostali na listy wyborcze (choć niby tam wybory większościowe tak przez wielu u nas idealizowane, to w końcu partia też musi zatwierdzić swojego kandydata w okręgu) . U nas do niedawna było przynajmniej więcej opcji niż u nich, ale teraz też mamy też praktycznie dwie partie z pakietowymi ofertami i co gorsza nie różniące się wiele poza stylem uprawiania polityki i retoryką wobec zachodu. Co najgorsze, nie ma wyboru w zakresie polityki społecznej. Ale to, że PiS ostatnie wybory przegrał może być interpretowane jako wyraz tego, że wyborcy jednak rozliczają: były obietnice polityki pro-społecznej, a realna polityka była nie mniej liberalna od PO więc była czerwona kartka. Kluczową sprawą jest teraz wg mnie żeby albo PiS tą lekcję odrobiło, albo żeby pojawiła się jakaś inna partia, która ją zrozumie i zauważy jak silny (większościowy) jest w Polsce elektorat pro-socjalny.
                • winniepooh Re: Selekcja zeszła do podstawówek 09.09.09, 12:32
                  czynnikmiarodajny napisał:

                  > Nie zapominajmy, że w swojej masie (wg sondaży) polskie
                  społeczeństwo jest jak
                  > na Europę nawet bardzo pro-socjalne i egalitarystyczne,

                  wybiórczo prosocjalne i egalitarystyczne - państwowy interwencjonizm
                  tak, przywileje socjalne dla wybranych grup społcznych tak, status
                  robola >= statusowi inteligenta tak, ale ruchliwość pionowa NIE
        • g_8 Re: Selekcja zeszła do podstawówek 07.11.09, 08:50
          łatwo sprawdzić: akademos.com.pl
      • gabrielle-sidonie Re: Selekcja zeszła do podstawówek 08.09.09, 14:39
        zgadzam się, signollo... ja chodziłam do publicznej, rejonowej podstawówki bo
        tak było te 20 lat temu, i nie chcę żeby mój syn przezył cos takiego, zwłaszcza
        że jest równie niesystematyczny jak ja;) dlatego własnie w tym roku, gdy
        poszedł do I klasy, wybrałam mu szkołę dość daleko od domu ale dobrą... szukałam
        jej rok, pytałam znajomych, rozmawiałam z nauczycielami i rodzicami...
        zaznaczam, ze jest to szkoła publiczna, po prostu prowadzi w rankingach w kilku
        kryteriach, m. in. testy 6 klasistów, zajecia pozalekcyjne, świetna świetlica -
        niestety, pracuję do 15 a lekcje są do 12, olimpijczycy, no i zadowolone dzieci
        znajomych, które z wielką radochą i szczerbatym uśmiechem chetnie szły
        codziennie do szkoły, przynosiły piatki i niektóre dostały się juz do
        najlepszych gimnazjów. Moja Mama może nie miała takiego wyboru, ja mam - i
        chetnie z niego skorzystałam:) gdybym nie miała np. pieniędzy na dojazdy do tej
        szkoły albo chęci lub możliwości zrobienia research'u na ten temat - pewnie mój
        syn poszedłby do szkoły osiedlowej z której moja koleżanka juz w tym momencie po
        tygodniu nie jest zadowolona... Więc niekoniecznie chodzi o szkoły prywatne,
        tylko o odrobinę chęci, zainteresowania i troski ;)
    • polld74 Szkoły dla bogatych za pieniądze biednych 05.09.09, 14:30
      Zakłamany lobbysta jakim jest pan Kalbarczyk nie zająknie się, że biznesy znane jako szkoły niepubliczne dostają z budżetu państwa 75% kwoty otrzymywanej przez szkołę publiczną w przeliczeniu na dziecko, oprócz tego biorą konkretną kasę w postaci czesnego. Więc likwiduje się ostatnie szkoły w biednych powiatach, żeby tępe i leniwe dzieciaki z bogatych rodzin miały komfortową edukację. A poziom? Kogo to dzisiaj obchodzi. W końcu i tak wykształcenie nic ci nie da bez znajomości. Jak tatuś nadziany, albo politycznie ustawiony to robota z pięciocyfrową wypłatą się znajdzie, a jak nie to ze studiami czy bez studiów będziecie tyrać po 10 godzin dziennie przez miesiąc za 1500 PLN brutto.
      • rs_gazeta_forum Re: Szkoły dla bogatych za pieniądze biednych 05.09.09, 15:44
        polld74 napisał:
        > by tępe i leniwe dzieciaki z bogatych rodzin miały komfortową
        > edukację.

        Niestety, ale cały swój protest zabrudziłeś tymi "tępymi i leniwymi".
        Najczęściej (co chyba naturalne w rodzinach mających bogatszych i lepiej
        wykształconych rodziców) są to dzieci bardziej bystre i mające mniej okazji do
        lenistwa.
      • jan_dreptak Re: Szkoły dla bogatych za pieniądze biednych 06.09.09, 11:05
        dwie uwagi, jeżeli szkoły niepubliczne dostają tylko 75%
        finansowania to nie można nie zapytać skąd taka dyskryminacja ???
        przecież rodzice są takimi samymi podatnikami, dotacja oświatowa
        powinna trafiać tam gdzie uczy się dziecko bez względu na typ
        szkoły, jest to zwykłe złodziejstwo że pieniądze zabrane obywatelowi
        na edukację nie trafiają do szkoły gdzie uczą się dzieci danego
        obywatela

        skoro szkoły nepubliczne są pełne tepaków i nieuków to jak to się
        dzieje, że państwowe tak blado wypadają w wynikach egzaminów ?? ani
        chybi to jakiś spisek komisji egzaminacyjnej, że w egzaminach
        szóstoklasistów w wa-wie piersza szkoła państwowa jest dopiero na
        dwudziestym którymś miejscu
    • amelie2 Selekcja zeszła do podstawówek 09.09.09, 11:09
      Polacy ogólnie mówiąc są albo pobłażliwi, albo wręcz popierają cwaniactwo i lenistwo. Ta postawa swój początek bierze właśnie ze szkoły. Tam wzorem jest nie ten, kto najwięcej umie, lecz ten, który nie ucząc się przechodzi z klasy do klasy, „po drodze” rozrabiając. Dzieci uzyskują ten efekt bądź bezczelnym szantażem lub oszustwem, bądź za pomocą ustawionych rodziców, którzy nie przyjmą do wiadomości, że ich pociecha jest zakałą szkoły i postrachem nauczycieli, tylko użyją wszelkich środków, aby ich dziecku nie stała się „krzywda”. Utrzymywanie przymusu jednoczesnego nauczania dzieci normalnych z dziećmi mniej lub bardziej patologicznymi wyrządza nieodwracalne szkody społeczeństwu. Czyli niezbędnym jest, aby nauczyciel oceniał ucznia uwzględniając na przykład takie kryteria jak:
      - zaangażowanie w zdobywanie wiedzy,
      - wyniki nauczania,
      - samodzielność i kreatywność,
      - zachowanie i wychowanie,
      W skrajnych przypadkach nauczyciel powinien mieć prawo i możliwość usunięcia ucznia z grupy. Aby zapobiec przypadkom nadużywania nauczycielskiej władzy musi istnieć instancja odwoławcza. Nie może to być ani dyrektor szkoły, ani kurator ani nawet minister. Należy udowodnić młodym ludziom, że:
      - szkoła ma do nich zaufanie,
      - dorośli są przekonani o ich wyczulonym i bezstronnym poczuciu sprawiedliwości,
      - wiara w ich odpowiedzialność jest uzasadniona
      i pozwolić im w tajnym głosowaniu poprzeć lub uchylić decyzję nauczyciela. Przenosimy tu jakby trochę zasadę obowiązującą w teleturnieju „najsłabsze ogniwo odpada”. Takie zasady integrują grupę i wprowadzają niezbędny element zdrowego współzawodnictwa.
      Nauczyciele powinni być wzorem dla uczniów. Aby mieli pełną świadomość, że ich postępowanie (działania lub zaniechania) mają niejednokrotnie większe znaczenie niż werbalnie przekazywana wiedza.Nauczyciele po uzyskaniu mianowania stają się „nietykalni”. Im wyższy stopień mianowania tym większa pewność trwałości na stanowisku. Jeśli nie wprowadzi się w nauczaniu kontraktów to nie będzie najmniejszych szans na usunięcie z zawodu pedagoga osób nienadających się z różnych powodów do pracy z młodzieżą.
      Przecież osoby utytułowane mogą poświęcić się wyłącznie pracy naukowej. Przecież nie muszą robić tego, czego nie lubią i do czego się nie nadają, – bo w rachunku ciągnionym wyrządzają więcej szkód społeczeństwu niż instruktorzy nauki jazdy.
      Nauczycieli powinni przede wszystkim oceniać uczniowie (studenci). Systemów oceny mogłoby być wiele, ale najistotniejsza byłaby świadomość, że będzie się ocenianym. Ocena nauczyciela na półrocze byłby pożądana, po roku obowiązkowa. Można w ramach oceny uwzględniać:
      - przygotowanie do zajęć,
      - umiejętność prezentacji i dotarcia do słuchacza,
      - zainteresowanie swoim przedmiotem,
      - stosunek do uczniów, poszanowanie dla ich poglądów, ich czasu, ich godności,
      - przykład osobisty (bardzo ważne!) postawa, wychowanie, punktualność, wiarygodność, schludność, poprawność językowa itd.
      Należy mieć świadomość, że nauczycielowi ocenianemu, kontraktowemu będzie w sposób naturalny bardziej zależało na uczniach i na prawidłowo prowadzonym procesie dydaktycznym.

Pełna wersja