uska7
29.11.09, 23:49
Mój synek był zawsze niejadkiem. Około czerwca osiągnął szczyt swoich
możliwości i nie jadł przez kilka tygodni nic poza mlekiem mamy. Zrobiliśmy
wówczas komplet badań i okazało się, że ma bardzo niski poziom żelaza.
POdawaliśmy je przez 3 miesiące (4 ml) i apetyt troszkę się poprawił, ale
synek prawie nic nie rośnie i bardzo mało przybiera na wadze. Waży teraz 9,5
kg (od sierpnia prawie nic nie przybył) i mierzy 77 cm (od sierpnia przybył 2
cm). To słabe przybieranie skłoniło pediatrę do badań tarczycowych i wyszło
TSH 3,03 (NORMA 0,35-4,94), FT3 4,95 (NORMA 1,71 - 3,71), FT4 1,23(NORMA
0,7-1,48). Morfologia jest w porządku, zelazo też się unormowało, ale apetyt
fatalny. Sama się leczę na tarczycę od wielu lat i zażywam eutyrox 100
(obecnie badania mam w normie), ale nadal karmię synka w nocy i zastanawiam
się czy to może mieć jakiś wpływ na te wyniki. Dodam, że synek rozwija się
według mnie prawidłowo, ma za to wieczną wysypkę na policzkach, której ie
potrafię powiązać z żadnym pokarmem, a według pediatry ma podłoże pokarmowe.
Czy powinnam się martwić? I gdzie ewentualnie szukać jeszcze przyczyn słabego
przyrostu?