mayesia
29.12.09, 21:25
witam, moja córka miała miesiąc temu infekcję wirusową górnych dróg
oddechowych, obturacyjne zapalenie oskrzeli (ponoć niezbyt rozległe),
leczyliśmy to Ventolinem flixotide i wykrztuśnymi. Odstawiliśmy większość
leków stopniowo, został Flixotide 2 x dziennie, a ona wciąż kaszle, kaszle
mokro, odrywająco. Poprawa w porównaniu ze stanem sprzed 3 tygodni jest, ale
następuje bardzo powoli. Jest tak, że zakaszle np. kilka razy w ciągu dnia,
ale za to takimi seriami, po kilka "salw", w ciągu dnia zachowuje się całkiem
normalnie, apetyt ok, brak gorączki. Jak się śmieje albo płacze, wyraźnie
słyszę, że gdzieś tam coś jej "rzęzi"m jak ją poproszę odkasłuje, sama nie ma
jakiejś wyraźnej potrzeby. NIepokoi mnie to co słyszę, takie rzężenie, które
ustępuje po odkasłaniu. Była tydzień temu osłuchiwana, ponoć czysto.
Wyczytałam o skąpoobjawowym zapaleniu płuc, czy sam mokry kaszel może być
objawem? Dodam jeszcze tylko, że córka oddycha normalnie, na spokojnym śnie
jest to 20 odd/min, czekać aż przejdzie? czy prosić o skierowanie na RTG?
Proszę o pomoc.