toksyczna zabawka :(((

14.02.10, 13:40
Pani doktor proszę o radę

Zakupiłam ostatnio dla mojej córeczki popularną i reklamowaną zabawkę Fisher Price szczeniaczka uczniaczka. Jakież było moje zdziwienie gdy odnalazłam informacje, ze zabawka ta zawiera szkodliwe dla zdrowia chemikalia :(
www.healthystuff.org/departments/toys/product.details.php?getrecno=14818
Czy to znaczy, ze istnieje ryzyko dla zdrowia dziecka bawiącego sie tą zabawką? Co robić...wyrzucić czy potraktować jako kolejny i nieunikniony "aspekt współczesnego chemicznego świata" :(
    • martar409 Re: toksyczna zabawka :((( 14.02.10, 15:20
      Witaj ja tez myslałam że zabawki Fisher Price są bezpieczne a tu sie okazało że chińskie g.....wszystkie zabawki chińskie są takie wpisz sobie w wyszukiwarce o zabawkach chińskich i zobaczysz z czego są robione i w jakich warunkach tam ludzie je produkują jak tam pracują szok,ja omiam szerokim łukiem chińskie zabawki ale tak na naszym rynku wszystkie prawie piękne kolorowe te świecące i grające najciekawsze zabawki to właśnie niestety chińskie.
      • moinka_79 Re: toksyczna zabawka :((( 15.02.10, 14:18
        No to co w takim razie kupować? :( Obłęd...
        Miałam świadomość tego, ze chyba prawie wszystkie duże firmy maja fabryki w Chinach, ale łudziłam się, ze zabawki tam wytwarzane są dobrej jakości...jakoś tak wystrzegałam sie "taniej chińszczyzny" i wydawało mi sie, ze kupując firmową i dużo droższą zabawkę moge być bezpieczna o swoje dziecko...

        Z drugiej strony jednak myslę, ze zabawki Fishera ktoś zbadał, a ile zabawek w ogóle nie objęto badaniami...normalnie włosy sie jeżą na głowie...
    • eli-mama Re: toksyczna zabawka :((( 15.02.10, 22:51
      A jak Twoje dziecko ma zamiar się bawić? Będzie jeść czy jak? Nie przesadzajmy...
      • moinka_79 Re: toksyczna zabawka :((( 16.02.10, 10:19
        No niestety jest na etapie wkładania wszystkiego do buzi :(, więc nie da rady
        się przed tym uchronić...
        • matysiaczek.0 Re: toksyczna zabawka :((( 16.02.10, 13:08
          i co? chodzisz za nim cały dzień, pilnując co wkłada do buzi? a kiedy żyjesz? a co bedzie, jak pójdziecie na spacer i zacznie kwiatki/trawę/kamyczki do buzi wkładać? zanim złapiesz za rączkę, to zdąży poznać smak takiego kwiatka, moze i obsiusianego przez pieska. A podłogę, na której leżą zabawki wyparzasz, codziennie szorujesz domestosem, żeby brudu nie było?
          Już popadłas w paranoję, pytając o wkładanie do buzi chińskiej zabawki. Domyślam się, że Twoje ubrania z chińszczyzny nie są i bez obaw pozwalasz przytulać sie dziecku do siebie?

          Sama napisałaś, ze nie dasz rady przed wszystkim uchronic, wierz mi, chińszczyzna w buzi dziecka, to nie najgorsze co mu się przytrafi. A jak już tak chcesz chronic, to powodzenia, ale nie pisz za parę lat, ze Ci dziecko zaczęło chorować, od kiedy puściłaś do przedszkola..
Pełna wersja