ssanie kciuka jeszcze raz...

18.02.10, 12:00
Witam P.Doktor i wszyskie mamy.
Wiem, że na forum temat był poruszany wielokrotnie ale u mnie jest
troche inna sytuacja niż opisywane były tutaj.
Córcia skończyła 13 m-cy. Miesiąc temu (kiedy skończyła roczek)
odstawiłam ją całkowicie od piersi. I niestety parę dni później
zaczęła ssać kciuka czego nigdy wcześniej nie robiła:(
Dodam iż smoczka nie używamy już od kiedy skończyła 5 m-cy.
I tu moje pytanie,czy znowu mam podać smoka takiej "starej"
dziewczynie czy pozwolić na tego kciuka?
Ssie go coraz częściej,aż ma ranki na paluszkach od ząbków (ma 8)
Bardzo proszę o radę,bo nie umiem sobie z tym poradzić:(
Pozdrawiam serdecznie.
    • mama0303 Re: ssanie kciuka jeszcze raz... 18.02.10, 15:32
      obawiam się że smoczka nie będzie chciała.a może taki lakier do
      paznokci gorzki,przeciw obgryzaniu.tylko nie mam pojęcia czy można
      takiemu maluszkowi.z drugiej strony może raz pomalujesz,spróbuje i
      się zniechęci,może to lepsze niż dalsze ssanie kciuka.
      • jawa72 Re: ssanie kciuka jeszcze raz... 18.02.10, 17:56
        dzięki za radę;)
        popytam w aptece,doradze sie...
        próbowałam z musztardą,ale raz sie skrzywiła i dalej swoje ehhhh
      • kol196 Re: ssanie kciuka jeszcze raz... 18.02.10, 18:11
        witam. używałam w takim wieku synkowi ten lakier ale wymiotował przez niego więc przestałąm stosować bo się bałam że zniechęci się do jedzenia. teraz ma 2 latka i nadal ssie, jak posmaruje to sie złości,ale wykorzystuje sytuacje ze nie ma posmarowanego kciuka. pozdrawiam
        • jawa72 Re: ssanie kciuka jeszcze raz... 19.02.10, 12:36
          kurcze,to mało pocieszające:(
          • 1nottm Re: ssanie kciuka jeszcze raz... 19.02.10, 17:46
            Witam, podczepiam się pod temat. Moja córcia ma 14 miesięcy i
            namiętnie ssie kciuka. Smoczkami rzuca na odległość, mamy całą
            kolekcję w różnych kształtach i żadnego nie chce. Może jednak jest
            jakiś złoty sposób na odstawienie od kciuka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja