goska106
03.03.10, 21:54
witam
mam 4-ro miesieczna córeczke, jak to mama jestem na macierzyńskim wiec siedze
z mała cały czas. Mój problem polega na tym, że mała nie chce z nikim
przebywać zarówno znajomym jak i obcym, nie jest dzieckiem "cygańskim". Jeżeli
już kto ją wezmie to na chwile bo zaczyna się płacz, jak ja ją wezmę robi sie
spokojna. Najgorsze jest to, że nie moge ja nawet zostawić z mężem bo jest to
samo. Zostaje z nim sama w pokoju ja wyjdę na chwile do kuchni i pochwili
słysze płacz. Potrafi tak płakać godzine nawet dwie, i tak jest dopóki doputy
jej nie wezme. Mąż już się wcieka bo chciałby się z mała pobawić a tu się nie
da. Przyznam, że jest to dla mnie męczące. Nigdy nie spotkałam się z takim
zachowaniem u niemowląt. Czy to jest normalne? i czy takie zachowanie
przechodzi? prosze o pomoc