bibisia82
09.06.10, 12:59
Witam! Pani doktor bardzo proszę o pomoc. Mój synek za 3 dni skończy 4
miesiące. Prawie od samego początku był karmiony mlekiem modyfikowanym - nan,
nan active, potem bebilon pepti z uwagi na podejrzenie nietolerancji laktozy
(przelewania, bulgotania w brzuszku, kolki, pieniste, strzelające kupki).
Mleczko pomogło dopóki maly nie zachorował na zapalenie płuc - zarażony przez
starszego brata przedszkolaka. Wówczas miał 6 tygodni i w szpitalu bardzo
bolał go brzuszek. Do tego stopnia, że nie mógł prawie wcale spać. Dostawał
Biofuroksym. Pani doktor prowadząca zleciła USG brzuszka (wykazało jedynie
zagazowanie) i zmieniła mleko na nutramigen. Po czym synek wypijał 2 łyczki
mleka i płakał z głodu, nie pomagalo dosładzanie glukozą. Pani doktor zaleciła
zatem powrót do pepti. Gdy wyszliśmy ze szpitala bóle brzuszka były okrutne,
dziecko niespokojne, prawie cały czas płakało. Po szpitalu pozostał nam cały
czas katar - po wizycie u laryngologa stwierdzono zapalenie zatok sitowych i
ciągłe pochrząkiwanie i nasilenie kataru (charczenia w nosie nie do
ściągnięcia aspiratorem) po wypiciu mleka. Czasami słyszałam jak dziecko
połykało pokarm nawet godzinkę po jedzeniu. Ale prawie nigdy nie ulewał.
Ponadto kupki dziecko robiło 8 razy dziennie. W zasadzie wyglądało to jak
serek wiejski z dużą ilością śluzu. A nadmienię, że maluszek cały czas
otrzymywał probiotyk. Po konsultacji telefonicznej z gastroenterologiem
pediatra włączył do leczenia Metronidazol. Trwało to 7 dni. Kupki się znacznie
poprawiły - do jednej na 2-3 dni, zupełnie inna konsystencja. Ale dwa dni po
zaprzestaniu podawania leku dziecko stopniowo traciło apetyt i do tego nasilał
się ból brzuszka. Zalecono zmianę mleka na Enfamil 0-lac. Ulga ze strony
brzuszka pojawiła się prawie natychmiast - minęły gazy, wzdęcia, stolce
jeszcze bardziej się unormowały - nie były wcale pieniste i strzelające. I
trwało to tydzień, po czym na buźce i szyjce pojawiła się delikatna wysypka -
jakby kasza manna. Ale pediatra stwierdziła, że te zmiany skórne nie
kwalifikują się do zmiany mleka. Ale stopniowo dochodziło do nasilania objawów
ze strony układu pokarmowego - gazy, brak apetytu. Pani doktor zaleciła
badania - morfologia (delikatna leukopenia - 5,5), OB, CRP, żelazo, mocz na
posiew, kał na posiew, badanie kału konkretnie w kierunku grzybiczym.
Wszystkie wyniki w normie. Pani doktor rozłożyła ręce. Powiedziała, że nie wie
dlaczego nie chce jeść. Kazała czekać i przepisała receptę na nutramigen żeby
wspomóc brzuszek. Zmiany skórne się cofają. A ja się tak martwię, bo obecnie
maluszek nie domaga się wcale jedzenia. Karmię go jedynie gdy śpi, ale raczej
wygląda to tak, że wlewam siłą w niego to mleko. Jak tylko zaczyna połykać to
co spłynie ze smoczka słychać kruczenie w żołądku, a przy tym wygina się w
łuk, podkurcza nóżki do brzuszka i oddaje gazy (przez sen). Czasem ulewa mu
się bardzo delikatnie po beknięciu nawet 2 godziny po podaniu mleka.
Próbowałam wprowadzić jabłuszko, ale mu nie smakuje, wszystko wypluwa.
Herbatek pić nie chce. Nic mu nie smakuje, wygląda jakby miał problem z
układem pokarmowym. Im później od wlania w niego mleka tym jest weselszy.
Obecnie udaje mi się podać mu 500 ml mleka na dobę, waży około 6500g , masa
urodzeniowa 3200g.
Pani doktor cóż może dolegać synkowi ? Błagam o pomoc. Nie mam możliwości
wizyty u gastrologa, gdyż numerki na NFZ są na grudzień, a prywatnie nie
przyjmuje. To jedyny lekarz o tej specjalności w Olsztynie. Mam możliwość
pójścia do alergologa bądź endokrynologa. Tylko nie wiem do którego z nich
lepiej byłoby się udać. Problemy z brakiem apetytu pojawiły się ewidentnie po
Metronidazolu. Do tego czasu mimo, że brzuszek mu dokuczał jadł bardzo ładnie,
przybierał książkowo. Na co to może wskazywać ? Może refluks ? Alergia ?
Zaburzenia czynnościowe jelit czy jeszcze coś innego ? Dodam, iż nie dostaje
obecnie żadnych leków, jedynie probiotyk. Błagam o wskazówki i pozdrawiam. Beata.