cytruska1
23.06.10, 22:49
Dzien dobry!
Moja trzyletnia corka zlapala ostatnio kleszcza. Umiejscowil sie za uchem,
poszlismy do Osrodka go usunac. Pielegniarka go wyjela w calosi i poslala
do lekarza. Lekarz przepisal Duomox 375 i kazal podawac 10 dni. Akurat w
miedzyczasie mala zagoraczkowala,lekarz stwierdzil, ze to nie ma raczej
zwiazku z kleszczem. Nie dalo mi to spokoju i wieczorem pojechalam zbadac
corke do naszej pediatry do prywatnego gabinetu. Corka nie miala zadfnych
innych objawow,a goraczka po 2 dobach sama zniknela (nawet nie podalismy
jeszcze pierwszej dawki antybiotyku).
Problem zasadniczy jest taki, ze nasza pediatra kazala podawac ten duomox
2 razy dziennie po pol tabletki. Poniewaz akurat 2 dni pozniej
wyjezdzalismy nad morze zabralam opakowanie bez ulotki i dopiero po
powrocie cos mnie tknelo zeby do niej zajrzec. Okazalo sie, ze mala
faktycznie przyjela za mala dawke leku. Powinna wziasc 2 razy dziennie po
calej tabletce. Moje pytanie czy taka polowiczna dawka antybiotyku brana
przez 10 dni uchroni corke przed chorobami odkleszczowymi?
Mamy w rodzinie 2 przypadki boleriozy, dlatego bardzo mnie ta sytuacja
stresuje. Co powinnismy zrobic? Czy w ogole jeszcze mozna cos zrobic skoro
corka kilka dni temu zakonczyla branie tego duomoxu?
Z gory dziekuje za odpowiedz!