kowalskiwona
01.07.10, 12:54
witam,
jestem mamą 10 misięcznego chłopca, mieszkam w Niemczech i mały
wychowuje się w domu dwujęzycznym. stosujemy od jego urodzenia
zasadę "jedna osoba-jeden język" i widzę, że mały to zaczyna
rozróżniać. ja mówię do niego tylko po polsku (dobrze nie znam
niemieckiego), a tata tylko po niemiecku. między sobą z mężem mówimy
różnie trochę po niemiecku, ale więkoszść po polsku bo mi jest tak
łatwiej. dziadkowie tu w Niemczech mówią do synka różnie, jak im
wyjdzie, raz po niemiecku, raz po polsku i jeszcze ze śląskim
akcentem. czy mały nie będzie "zakręcony" od tej mieszaniny?
najbardziej tego się boi moja mama w Polsce.
ja czytałam już Pani wypowiedź na tym forum i inne artykuły na
internrcie i w prasie i nie mam obaw, wiem że mały juz na starcie ma
prezent w postaci dwóch języków i da sobie radę z tym bez problemu.
mam tylko problem jeśli chodzi o zabawki grające dla dzieci,
szczególnie te dwujęzyczne. nie wiem czy kupować je w Polsce, czy
tutaj w Niemczech? te polskie mają język polski i angielski, nie
znalazłam z niemieckim. natomiast te kupowane tutaj w Niemczech
oczywiście niemiecki i angielski. I co tu wybrać?
np. zabawka z odgłosami zwierzątek, tłumaczę mu wszystko po polsku,
a tu po włączeniu kotka mówi po niemiecku, że to kotek:) o jejku już
się w tym gubię.
chyba, że przesadzam i nie powinnam kombinować tylko kupować
niemieckie zabawki, a tłumaczyć dziecku po prostu po polsku:)