weronika1605
07.07.10, 11:52
Witam, jeszcze niedawno gdy przy usypianiu głaskałam dziecko po pleckach
czułam pod palcami niewielką miękką wypukłość w okolicy dolnych żeber, nie
zaniepokoiło to nas ponieważ gdy dziecko leżało lub siedziało nie było to
widoczne, pediatra też na nic nie zwracała nam uwagi. Kilka dni temu szykując
dziecko do kąpieli zauważyliśmy że ma na pleckach wypukłego siniaka,
pomyśleliśmy że może nagniotła sobie to miejsce w leżaczku jakąś zabawką która
dostała się pod plecy. Zdziwiło nas też to że siniak nie jest widoczny
bezpośrednio pod skórą, tylko jak by głębiej i uwidacznia się przez skórę.
Postanowiliśmy że będziemy to obserwować i zobaczymy czy się wchłonie. Ku
naszemu zdumieniu po czterech dniach wypukłość nie znika, jedynie jest mniej
lub bardziej widoczna w zależności od ułożenia ciała dziecka, nie zmienia też
barwy jak typowy siniak, jest stale ciemna, fioletowo-niebieska i również w
zależności od pozycji w jakiej znajduje się dziecko barwa jest bardziej lub
mniej widoczna. Wypukłość ma średnicę około 15 mm, jest miękka, przy
dotknięciu dziecko nie sygnalizuje bólu. Córka ma 7 miesięcy.
W związku z tym że nasza pani doktor jest na urlopie chcemy zapytać co to może
być i czy spokojnie czekać i obserwować te miejsce czy pokazać dziecko innemu
lekarzowi?