teres-alis
08.07.10, 09:05
Dziecko ma 4,5 roku. Często, gdy miała katar (również, gdy była młodsza)
budziła się w nocy ze "szczekającym" kaszlem. Nigdy nie wiedziałam, że to może
być bardzo niepokojący objaw, więc nic z tym nie robiłam - dziecko kaszlało
kilka minut, zasypiało i nic się nie działo. Kolejnego dnia szłam do lekarza,
ale lekarka mówiła, że wszystko w porządku.
W tym roku, w marcu córka obudziła się ze szczekającym kaszlem i kaszlała
dłużej, wyglądało to gorzej, córka nie mogła się uspokoić, więc pojechaliśmy
na nocną i świąteczną opiekę medyczną. Dali jej Dexaven domięśniowo, ale
lekarka powiedziała, że lepiej, aby pogotowie zabrało córkę na dyżur
laryngologiczny do sprawdzenia. Gdy dojechaliśmy na dyżur dziecko zupełnie już
nie miało objawów, ale lekarka powiedziała, że dziecko odkrztusza flegmą i
musi przyjmować antybiotyk.
Od tego czasu co miesiąc: kwiecień, maj, czerwiec córka obudziła się ze
szczekającym kaszlem. Zawsze jednak jednocześnie był katar lub w raz bolące
gardło. Ponieważ uświadomiono mnie, że zapalenia krtani mogą być bardzo
niebezpieczne i że będzie się to powtarzać, nie mogę w nocy spać - strasznie
się boję. Mam pytania:
1. Czy za każdym razem, gdy córka zacznie kaszleć, mam wzywać pogotowie? Mam w
domu nebulizator i Pulmikort. Czy jeśli córka przestanie kaszleć i zaśnie po
nebulizacji to mam nie wzywać pogotowia? Ostatnie trzy razy wyglądało to tak,
że po nebulizacji córka przestawała kaszleć, ale oddech nie był noramalny,
czysty, coś rzęziło. Wzywałam pogotowie, ale nie wiem, czy jest to konieczne,
w końcu kiedyś nie wzywałam i nic się nie działo. Z drugiej strony nie mam
odwagi nie wzywać pogotowia, stąd pytam.
2. Czy dexawen mogła by podać sąsiadka pielęgniarka, czy też musi przy tym być
lekarz?
3. Proszę o dodatkowe rady. Zapisaliśmy się do alergologa, ale ostatnio córka
przyjmował Zyrtek i szczekający kaszel przy katarze wystąpił.
Bardzo proszę o odpowiedź - jestem bardzo zmęczona ciągłym strachem, że córka
zacznie kaszleć i trzeba będzie wzywać pogotowie.