mama_pisarka
25.07.10, 17:57
Mam pytanie do Pani doktor. Moja półtoraroczna prawie córeczka od jakiegoś
czasu ma kłopoty z równowagą. Wcześniej nie obserwowałam tego, ale teraz mała
praktycznie stale się przewraca, nawet na prostej drodze, zatacza się, wchodzi
w ściany, nie trafia w drzwi, wchodząc za rękę po schodach okręca się, idąc
normalnie po prostym chodniku za rękę się przewraca. Zauważyłam, że kiedy
staje to często traci równowagę nagle i się chwieje po czym przewraca.
Dosłownie uderza się co chwile o coś. Boję się spuścić ją z oka, by nie
zrobiła sobie krzywdy. Czy jest to taki etap w życiu małego dziecka, bo już
zaczęłam się martwić. Mój syn, kiedy był mały czegoś takiego nie przechodzi.
Córka była pod opieką neurologa z powodu złego zrośnięcia się szwów
czaszkowych, ale lekarz stwierdził, że to nie ma wpływu na jej zdrowie, że ma
taką urodę. Z początku główka jej szybciej rosła, ale teraz jej wzrost się
ustabilizował i jest już normalnie. Teraz córka jest pod obserwacją chirurga z
powodu wybrzuszenia na czole przez które przechodzi jej szew czaszkowy. Na
razie chirurg tylko sprawdza, czy to wybrzuszenie utrzymuje się na tym samym
poziomie, czy nie rośnie, ale na dzień dzisiejszy pani dr powiedziała, że nie
ma się czym martwić, tylko dbać o to, by córka się w to miejsce nie uderzała,
bo w tym miejscu, przez które przechodzi ten splot szwów jest szczególnie
wrażliwe na zniekształcenia, ale ogólnie nie dolega jej nic i jest to raczej
kwestia jedynie estetyczna. Proszę o radę pani doktor, czy te zaburzenia
równowagi to może być podyktowane jedynie etapem rozwojowym, czy mam iść znowu
do neurologa? Dodam, e córka jest alergiczką pokarmową. Proszę o odpowiedź.