angatek81
08.08.10, 21:05
Witam, mam nastepujacy problem, blisko cztery tygodnie temu moja 2-
letnia coreczka (2latka 0mcy) miala temperature 39,3. Przez poltorej
doby podawalam jej Ibum. Temperatura ustapila. Podczas temperatury
robila brzydkie prawie biegunkowe kupki. Ale rowniez ustapily gdy
temperatura spadla. Bylismy wtedy nad jeziorem. Po powrocie do domu
coreczce zaczal pojawiac sie katarek, ale tylko w nocy. I to taki,
ze nie mozna niczym odsluzowac noska, nawet frida-gdy jej uzywam nic
nie wyciagam z noska, nawet po zastosowaniu Marimera. Tak jest do
dzis. Corka strasznie pokasluje w nocy tak jakby miala chore gardlo,
sporadycznie pochrapuje, slychac, ze katarek zalega jej w gardle i
utrudnia jej oddychanie. Jednak nie przeszkadza jej to podczas
nocnego karmienia (jeszcze karmie piersia). Gdy skonczy jesc przez
sen, porzadnie odkasluje i spi dalej. Podczas snu zapuszczam jej
marimera, na jakis czas jest ok, ale podczas zapuszczania pociera
raczkami o nosek tak jakby chciala, ale woda morska wydostala sie z
noska. Kilka dni temu bylam z nia u pediatry. Gardlo ladne,
przepisala jej flixonase. Mam dawkowac przez tydzien i zglosic sie
do kontroli. Nie chce podawac tego leku, poniewaz jest na sterydach.
Czy jest cos co moge podac swojej coreczce na taka dolegliwosc, ale
z przeznaczeniem dla takich maluszkow? Co to moze byc? Nie wydaje mi
sie, zeby to byla alergia. Mieszkamy na wsi, dziecko ma staly
kontakt z kotami, psami i innymi dziecmi i nigdy nie miala alergii.
Czy powinnam zglosic sie z coreczka do laryngologa? Czy taki katarek
tylko w nocy moze sam przejsc? Bardzo sie martwie, prosze o porade.