grunia77
07.09.10, 08:43
Pani Doktor, proszę o opinię i radę. Mój syn ma teraz 2 lata i 2 miesiące. Od kwietnia zaczął chodzić do przedszkola, dwa trzy -razy w tygodniu na 3 godziny. Nie jest tam więc dużo, a mimo tego od samego początku strasznie choruje. Wyglądało to tak: dwa dni w przedszkolu, potem 2 tygodnie chory i tak w kółko. Teraz miał wakacyjną przerwę przez sierpień. Był w tym czasie okazem zdrowia. W ostatni czwartek i piątek był już w przedszkolu, a w niedziele nagle temperatura 39,2. Nie ma innych objawów typu katar czy kaszel. Już trzeci dzień gorączka, trochę niższa do 38,5. Nie chce jeść, jest marudny...Co to może być? Trzydniówkę już miał, zęby ma już wszystkie. Czy to może być jakiś wirus bez tzw. "przedszkolnego gila" ?
No i jeszcze Pani Doktor czy coś można zrobić, tak z ręką na sercu, żeby wzmocnić mu odporność? Bo wydaje mi się, że jednak w porównaniu z innymi dziećmi sporo choruje.
Czy podawanie preparatów typu ehinacea czy biostymina ma sens czy dziecko po prostu musi "się wychorować" i nic z tym nie zrobię? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam:)