Dodaj do ulubionych

17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarza

04.10.10, 14:02
Byłyśmy ostatnio na szczepieniu. Moja młoda ma teraz 17 mc. Wg mnie rozwija się caaałkiem w porząsiu. Biega, skacze, tańczy, opowiada itd.
Problemem okazało się jak pani doktor usłyszała jak Karolina mówi. Dosyć długo siedziałyśmy w gabinecie wiec była okazja zeby lekarka posłuchała.
-mama ma sok czy bate (herbatkę)?
-mama idzi już domu
-dotor (doktor) boli mnie (po szczepieniu)
-idzi teraz spacer
i jeszcze coś z uzyciem słowa dzwi (drzwi) ale juz nie zapamietałam.

Lekarka stwierdziła ze młoda za dobrze gada jak na swój wiek i szegółowo mnie wypytywała co z nią robimy. Ja mówie ze w sumie nic specjalnego. Czytamy, gadamy jak to w domu o zwykłych rzeczach. Sporo opowiadam na pytania na spacerach. Młoda dosyć wcześnie i ładnie wchodziła w interakcje z rozmówcą. Jest bardzo kontaktowa. Szybko przyswaja.
Ja bym się w sumie nie przejmowała tylko cieszyła. A lekarka mysli o wysłaniu jej do poradni oceny rozwoju czy cos takiego i do psychologa.
No i usłyszałam ze Karolina ma wysoko podniesiona poprzeczke. Nie bardzo to rozumiem bo myslałam ze dobrze do dziecka mówic normalną poprawną polszczyzną, pełnym zdaniem. No bo skoro to rozumie to musze sie starać mówić poziom nizej??

O co chodzi??
Obserwuj wątek
    • Gość: domza2 Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.10.10, 12:29
      He he, tego jeszcze nie było... Gdy syn mojej kuzynki w wieku ok. 5 lat mówił całe zdania z głowy do tyłu, np. to auto jeździ pięknie, a on litera po literze, z głowy bez zastanowienia od tyłu: einkęip izdźej .... - sprawdzałam to pisząc kilkakrotnie - to sama się tym zaniepokoiłam, bo dziecko genialne w jednej (dość dziwnej) dziedzinie może mieć poważny defekt w innej. Lekarze, których o to pytałam, mówili,że cieszyliby się z tego, a nie martwili tym. Chłopak wyrósł na geniusza matematycznego, wszystko z nimw porządku.
      Sorki, że tak się rozpisałam, ale być może obawy lekarki były podobne do moich, że zbyt fajny rozwój dziecka w jednej dziedzinie może oznaczać jakiś ukryty np. defekt w innej, ale - może warto zapytać jeszcze kogoś o zdanie - ja bym się tylko cieszyła tym, że dziecko językowo rozwinęło się szybciej, no bo wyprzedza poziomem swój wiek, to jasne. Zobaczymy, co powie ekspert.
    • aleksandra.lada Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz 07.10.10, 21:32
      Witam,
      propozycja lekarza jest absolutnie sensowna - proponuję poważnie rozważyć tę opcję. Pani córka sygnalizuje symptomy rozwoju wyższego niż przeciętny. Badanie psychologiczne i pełna ocena rozwojowa najpewniej potwierdzą tę obserwację, ale jednocześnie pozwolą na określenie najmocniejszych i nieco słabszych stron rozwoju Pani córki. Wychowanie bardzo inteligentnego i utalentowanego dziecka jest wielką radością, ale i sporym wyzwaniem. Na pewno wiedza uzyskana z badanie i porady specjalisty będą dla Pani pomocą. Zachęcam, żeby z tego dobrodziejstwa skorzystać - niezależnie od ogromnej radości z tak wspaniałego rozwoju dziecka.
      Aleksandra Łada
      • Gość: Nives Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.10, 13:08
        Bylyśmy w poradni oceny rozwoju, za parę dni idziemy do psychologa.
        Zdecydowałam się na ta wizytę bez przekonania,acz stwierdzilismy że przecież nikomu nie zaszkodzimy. A już młodej na pewno. Dostałam opis w trzech kategoriach.
        Jeśli chodzi o kwestię rozwoju intelektualnego Karolinę oceniono na 36 miesiac, emocjonalnie skończyła 30
        Ruchowo jest dwulatką.
        To tak z grubsza.
        Lekarka prosiła nas jeszcze o pokazanie się z oceną psychologa, uznała ze dobrze bedzie dziecku zaproponować rozrywki odpowiednie do wieku i rozwoju. Jakie - to się okaże po konsultacji.
        Wizyta była bardzo mila, Karolina też się dobrze czuła przy lekarce. Ja na razie nie bardzo wiem co robić ;)
        • verdana Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz 10.10.10, 17:08
          Nic.
          Własnie o to chodzi - nic więcej, niż robilaś dotychczas. Jesli dotąd dziecko rozwijalo sie szybciej niż rówieśnicy, to najprawdopodobniej bylo do takiego rozwoju odpowiednio stymulowane - zgadnij przez kogo?
          Nie ma nic gorszego dla dziecka, niż uznać, ze jest "wybitnie zdolne" i zacząć wychowywać je pod tym kątem. Sa bowiem dzieci, ktore rzeczywiście sa wybitne i dlatego odstają od rówieśników, a sa dzieci, ktore rozwijają się szybciej, ale po paru latach rowieśnicy je doganiają. A oczekiwania i dziecka i rodziców są juz inne - ze dziecko jest "madrzejsze" i takie pozostanie.
          Poza tym pamiętaj, ze dziecko ma czuć się dobrze w gronie rowiesników, rozwijanie go przede wszystkim intelektualnie powoduje, że nie ma o czym z dziecmi w podobnym wieku rozmawiać.
          Co warto? Warto dowiedzieć się, czy w Twoim miescie działa Uniwersytet dla Rodziców, a w nim zajecia dla dzieci zdolnych - fantastyczna rzecz, polecam. Warto nastawić sie na problemy dziecka w kontaktach z rowieśnikami i postarac się,aby miało towarzystwo. Warto przygotować się, o ile dziecko będzie nadal pechowo zbyt inteligentne, na powazne problemy w szkole:)
          Natomiast absolutnie nie daj się namowic na liczne zajęcia, ktore mają "rozwijać " dziecko (poza ruchowymi i plastycznymi). dzieciom b. inteligentnym potrzbna jest rozmowa, książki, pokazywanie świata i przede wszystkim wolny czas.
          A nie ukierunkowane, wskazane przez specjalistę zajęcia.
          • e-kasia27 Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz 01.11.10, 02:21
            verdana napisała:

            > Nic.
            > Własnie o to chodzi - nic więcej, niż robilaś dotychczas. Jesli dotąd dziecko r
            > ozwijalo sie szybciej niż rówieśnicy, to najprawdopodobniej bylo do takiego roz
            > woju odpowiednio stymulowane - zgadnij przez kogo?

            Zgadzam się, nie robić nic wyjątkowego, dalej traktować dziecko, jak normalnego człowieka. Samo da Ci znać, co mu jest potrzebne i co chce robić.
            W tym , co ją będzie interesowało, obowiązkowo wspierać i umożliwiać dodatkowe zajęcia.
            I absolutnie nie zmuszać, żeby w szkole miała same piątki, bo taka zdolna.


            > Nie ma nic gorszego dla dziecka, niż uznać, ze jest "wybitnie zdolne" i zacząć
            > wychowywać je pod tym kątem.

            Tak, uznając, że dziecko jest wybitnie zdolne, można zrobić mu ogromną krzywdę. Dlatego, że wtedy wtłoczysz go w rolę, która może mu się wcale nie podobać. A jeśli dziecko będzie przekonane o swojej wyjątkowości, to w sytuacji, gdy ktoś okaże się w czymś lepszy, może się załamać.



            > Poza tym pamiętaj, ze dziecko ma czuć się dobrze w gronie rowiesników, rozwijan
            > ie go przede wszystkim intelektualnie powoduje, że nie ma o czym z dziecmi w po
            > dobnym wieku rozmawiać.

            To nie zupełnie jest prawdą. Dzieci są różne i zawsze może dziecko znaleźć (wśród rówieśników także) kogoś na podobnym poziomie intelektualnym. A nie ma też nic złego w tym, że będzie się przyjaźnić ze starszymi.


            > Warto
            > nastawić sie na problemy dziecka w kontaktach z rowieśnikami


            Nie prawda!
            A dlaczego niby inteligentne dziecko miałoby mieć problemy w kontaktach z rówieśnikami!
            Ja obserwuję u nas coś wręcz odwrotnego, łatwość kontaktów ze wszystkimi(niezależnie od wieku i wykształcenia) i całkowita bezkonfliktowość.


            Warto przygotować się, o ile dziecko będzie nadal pechowo z
            > byt inteligentne, na powazne problemy w szkole:)


            To też bzdura!
            Ale warto zadbać, aby dziecko trafiło do inteligentnego nauczyciela - zwłaszcza na początku podstawówki, bo może się zniechęcić do szkoły jeśli całkowicie nie będzie miało, co tam robić.
            A problemy? Jakie?
            Moja córka chodziła do szkoły w celach towarzyskich, no bo uczyć się tam nie było czego. Uczyła się po lekcjach - języków obcych, bo tylko to ją interesowało. W podstawówce zaliczyła angielski, niemiecki, francuski i hiszpański. Ten ostatni na zajęciach dla dorosłych, bo dla dzieci nigdzie nie było.



            > Natomiast absolutnie nie daj się namowic na liczne zajęcia, ktore mają "rozwija
            > ć " dziecko (poza ruchowymi i plastycznymi). dzieciom b. inteligentnym potrzbna
            > jest rozmowa, książki, pokazywanie świata i przede wszystkim wolny czas.
            > A nie ukierunkowane, wskazane przez specjalistę zajęcia.


            Tu też się nie całkiem zgodzę.
            Zajęcia dodatkowe -TAK, ale tylko te, które dziecku będą się podobały.
            Nic na siłę. Olać specjalistów i polegać na zainteresowaniach dziecka.
            U nas angielski był od trzeciego roku życia, w pierwszej klasie sama chciała zacząć uczyć się innego języka, bo tamten już znała, w kolejnych latach następnych. Wydawałam na te kursy majątek, ale było warto.

            I jeszcze jedna uwaga. Ludziom inteligentnym żyje się łatwiej, więc ciesz się, że masz inteligentne dziecko.
            Zresztą musiało po kimś tę inteligencję odziedziczyć, więc inteligencja Twojego dziecka na pewno nie będzie dla Ciebie problemem.
            • turzyca Re: 17 mc - pięknie mówi a wysyłają nas do lekarz 28.12.10, 23:36
              Dzieci są różne i zawsze może dziecko znaleźć (wśr
              > ód rówieśników także) kogoś na podobnym poziomie intelektualnym.

              Nie zawsze. A samotnosc w tlumie jest paskudna.

              > Nie prawda!
              > A dlaczego niby inteligentne dziecko miałoby mieć problemy w kontaktach z rówie
              > śnikami!
              Dlatego ze inteligencja i inteligencja emocjonalna nie sa tozsame.

              > To też bzdura!
              > Ale warto zadbać, aby dziecko trafiło do inteligentnego nauczyciela - zwłaszcz
              > a na początku podstawówki, bo może się zniechęcić do szkoły jeśli całkowicie ni
              > e będzie miało, co tam robić.
              > A problemy? Jakie?

              Jesli uda sie trafic na grono pedagogiczne inteligentne w calosci, to sukces. Ale jesli nie, to kroja sie klopoty, bo nie wszyscy umieja sobie poradzic z faktem, ze uczen przerasta mistrza.


              No i Ewa Woydyllo w "Butach szczescia" ladnie opisala, gdzie lezy ryzyko, gdy ponadprzecietnie inteligentny uczen nie trafi na odpowiednio dobrych wychowawcow.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka