mrowkojad2
07.10.10, 13:59
Moja córka właśnie kończy 10 miesięcy, właściwie od urodzenia ma problemy z brzuszkiem - zaczęło się jak miała ok 2 tygodni, nie była to klasyczna kolka, mała właściwie nie płakała, po prostu cały czas chciała pierś i w końcu po puszczeniu bączka zasypiała (trwało to czasami cały wieczór - 5, 6 godzin). Dawaliśmy jej wszelakie kolkowe specyfiki, w końcu zadziałał esputicon w połączeniu z Gripe water. W miarę upływu czasu było coraz lepiej, ale nie dobrze. Kilka dni spokoju, a potem znowu brak snu, budzenie się w nocy, sapanie, płacz, przysysanie się do piersi, dopóki się nie odgazowała. Od kilku nocy jest tragedia: zasypia, ale budzi się co pół godziny, kwęka, stęka, widać, że się męczy. Chcę z tym coś w końcu zrobić, bo do tej pory lekarki w przychodni twierdziły, że taka jej uroda i że to minie. Ale przez 10 miesięcy nie minęło. Mała ładnie je, z wypróżnianiem się większych problemów nie ma, chociaż miewa dni, że załatwia się 4-5 razy, a potem dni z jedną kupą.
Chodzi do żłobka, je tam kaszki i zupkę jarzynową, w domu również gotuje jej zupki, je owoce, kaszki. Cały czas jest karmiona piersią.
Sama już nie wiem - czy to alergia, ale nie ma żadnych innych objawów. Mam również teorię, że ona w ten sposób radzi sobie ze stresem, ale to tylko luźne przypuszczenie.