szalicja
26.11.10, 10:45
Witam, w poniedziałek rano u syna (5 l.) pojawił się bardzo powiększony węzeł chłonny za lewym uchem. W ciągu dnia pojawiła się wysypka. Była to kaszka na całym ciele (po za twarzą), plackowato czerwona. Pediatra nie potrafił postwić diagnozy. Nie było i nie ma gorączki, wymiotów i innych objawów. Z czasem trochę wysypka weszła na buzię, ale lekko. Język jest rózowy w kropki. Pytałam lekarza, czy to może szkarlatyna, ale powiedział, że nie. Dziś robiłam badania z krwi, bo nie bardzo objawy ustępują tj. skóra na ciele prawie doszła do ładu po za bardzo suchą skórą dłoni i twarzy, pewnie będzie się łuszczyć. Dziecko marnie je, pewnie boli go język Po za tym wygląda na zdrowe dziecko, które nie czuje bólu. Przez cały ten tydzień dziecko nie dostało antybiotyku bo nie wiadomo co to jest, podaję tylko wapno (był pomysł, że to może alergia). Boję się, że tyle czasu dziecko jest bez leku, a być może to jest szkarlatyna. Wyniki i kolejna wizyta w poniedziałek, czyli w sumie tydzień po wystąpieniu pierwszych objawów. Czy to może byś szkarlatyna? Na początku roku było podobnie, ale najpierw dziecko miało wysoką gorączkę. Porem zeszła mu skóra z całego ciała...Poprzednio inny lekarz też nie stwierdził szkarlatyny. Czy oni mają rację. Co to może być?