dota83
12.01.11, 08:56
Wszystko się zaczęło pod koniec października. Do tej pory nie możemy doleczyć się z katarku. To jest katar, który nie spływa. Jest gęsty i siedzi w środku. Ciężko w ogóle cokolwiek odciągnąć zarówno po inhalacji jak i po soli fizjologicznej w sprayu. Raczej jest biały gęsty. Lekarz synka traktuje to coś jako normę u małych dzieci.
Dostaje euphorbium, które nie wiele pomaga. Wcześniej dostawał mucofluid. Troszkę rozrzedzał, ale tego nie można brać non stop.
Nie ma gorączki ani żadnych innych objawów. Czasem tylko rano ma mały kaszel. To w tedy daje mu flegaminę junior.
Myślałam, że mamy za suche powietrza. Kupiliśmy tydzień temu nawilżacz, lecz to nie to, bo brak poprawy.
Dostawał też jakiś czas zyrtec na alergię, ale przestałam podawać, bo brak jakiejkolwiek poprawy. Mamy w domu psa i kota. Ale my z mężem nie jesteśmy alergikami.
W sumie to bym się tak nie martwiła, gdyby nie to, że co jakiś czas jest po prostu gorzej. Dziś znowu ma zawaloną krtań, aż w nocy ciężko mu się oddychało. W dodatku dzisiaj w nocy zwymiotował (to się zdarzyło pierwszy raz). Szczęście, że akurat był z nami i nie spaliśmy.
Ostatnio też miał zawalną krtań, po czym po podaniu leków przeszło, ale grający nosek pozostał. Byliśmy na badaniach i podstawowe badania krwi i moczu są w normie.
Czy aby na pewno to normalne?