marysiasss
27.01.11, 14:10
Witam!
Synek (7 miesięcy) już trzeci tydzień ma problemy z oskrzelami.
1 tydzień - bez gorączki, straszny katar, mocny kaszel, który powodował, że mały prawie się dusił
2 tydzień - bez gorączki, bez kataru, kaszel sporadyczny, ale straszne rzężenie i "ciężki oddech" (szczególnie przy zasypianiu)
Zaczyna się właśnie trzeci tydzień - brak kataru i gorączki, czasem kaszel z odrywaniem się flegmy, którą mały często najpierw żuje :) a potem wypluwa, lekkie rzężenie (raczej w pozycji leżącej, w siedzącej i "stojącej" jest lepiej), ale doszła chrypka i zanikanie głosu jak mały wchodzi na wyższe tonacje. Byliśmy we wtorek na kontroli, niby jest lepiej, ale nadal musimy robić inhalacje, oklepywać. Nie mamy już przychodzić na kontrolę, chyba, że nagle zrobi się gorzej.
Moje pytania:
1) Jak długo może to jeszcze trwać? Strasznie się martwię, że będą jakieś powikłania, wpływu sterydów, którymi robimy inhalacje (co prawda została zmniejszona dawka)
2) Czy mogę chodzić z synkiem na spacery bez strachu, że po antybiotyku (Zinnat) i w trakcie ciągłego stosowania inhalacji jego stan może znów się pogorszyć?
3) Czy tak długie wychodzenie z tego zapalenia oskrzeli może mieć związek z tym, że synek jest alergikiem (narazie wiemy, że na mleko krowie)?
4) Czy mam obawiać się, że jak w tak młodym wieku mój synek tak długo przechodzi to zapalenie oskrzeli i być może jest ono związane z alergią, to będzie często się powtarzać?
Chyba trochę przesadzam co? Ale taka już ze mnie strachliwa mama :D