Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem.

21.02.11, 10:52
Chciałam poruszyć ten temat, pewnie już nieraz poruszany ale widzę, że niewiedza wśród lekarzy jest ogromna... I niestety nadal zrywają dzieciom napletki. Nie dajcie krzywdzić swoich dzieci.
Link do bardzo ciekawego wykładu urologa dziecięcego:
www.mp.pl/wideo01/?id=453&l=1019&u=23217553
    • agusiak27 Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 11:58
      Bardzo dobry film,polecam,bo też miałam pewne wątpliwości kiedyś.Bardzo dobry materiał:-)
    • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 12:13
      Link byl i
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,117077397,117151805,Re_siusiaczek_nie_wiem_co_robic.htmli
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,108905979,108959525,Re_stulejka_.htmli
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,113323637,113401391,Re_male_siusiorki.htmli
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,120306605,120389528,Re_Napletek_u_20_miesiecznego_chlopca_.htmli
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,120133814,120155197,Urolog_dzieciecy_prawdziwy.htmli
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,121802223,121809906,Re_Odciagac_Czy_nie_odciagac_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,907,121802223,121809957,Re_Odciagac_Czy_nie_odciagac_.html
      i wielu innych (http://szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?view=espsystemwebcluster&es.ac.hitsPerPage=5&s.ac.offset=0&s.sm.collapsenum=2&s.si%28similarity%29.documentVector=&s.si%28similarity%29.similarType=&s.si%28navigation%29.navigationEnabled=true&search_form_old_similar_to=&search_form_old_similar_type=&s.si%28navigation%29.breadcrumbs=&s.sm.query=www.mp.pl&s.sm.forumXx=907&s.sm.threadXx=0&previous_sort_by=news&previous_sort_order=&s.ac.sortBy=news&s.ac.sortOrder=&s.sm.author=&s.sm.title=&s.sm.forumName=&s.sm.forumNameType=simpleall&s.sm.authorType=equals&s.ac.hitsPerPage=10)

      Czyzby naprawde dr Gastol nie mial pacjentow i grupa naweidzonych pacjentek az tak musiala mu ich naganiac???
      Nie przesadzacie?
      • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 12:23
        Co z tego, że był, skoro nadal niedouczeni pediatrzy zdzierają dzieciom napletki na żywca?
        Może masz jakieś inne dobre do rozpowszechniania materiały na ten temat?
        • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 15:12
          Jakos nie zauwazylam, by wielak ilosc lekarzy sie tu wypowiadala, a sama zauwazylas, ze jakoby pediatrzy to robia naszym dzieciom.

          Wiec.. jakby nie ta grupa docelowa.
          To tak jakbys chciala zareklamowac meskie buty kierujac reklame do Murzynow w Afryce, nie noszacych butow, bo po pierwsze za goraco a po drugie nie majacych kasy na buty, a po trzebie bedacyhc kobietami. Kompletnie nie trafiony przekaz.
          • maltry Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 21:41
            Kompletnie nie trafione porównanie.
            Oprócz wiedzy lekarza ważna jest też świadomość rodzica - żeby wiedział kiedy powinien zareagować tak, by niedouczony lekarz nie zrobił krzywdy jego dziecku.
            Chyba że Ty lekarzom wierzysz bezgranicznie?
            • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 22:16
              Widac od narodzin dziecka, ktore mialo prawei 7 lat temu trafiam na dobrych lekarzy.
              Trafialam tez na dobrych lekarzy za kazdym razem, gdy moje dziecko bylo w szpitalu na zakazenie ukladu moczowego i cierpliwie nie tylko tlumaczyli mi wszystko,a le i pokazywali.
              Na robrych lekarzy trafialam tez za kazdym razem gdy moje dziecko mialo zabiegi na uszy, mialo ostrzykiwani emoczowodow i inne procedury medyczne.

              I prawde mowiac nieco mnie smieszy ostrzeganie innych matek, jak sie samemu nei jest jeszcze matka.
              • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 08:22
                Ale masz problem, piszesz chyba tylko żeby pisać. Lekarze są rożni ja czasem trafiam na dobrych a czasem na złych, ale mam taką świadomość i jak widzę, że lekarz ma wiedzę sprzed 20 lat to do niego więcej nie chodzę.
                • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 09:27
                  Aha ;)

                  Po czym poznajesz, ze akurat wiedza danego lekarza jest "nowoczesna"??? Czytujesz "medical journal", czasopismo "Lekarz", "medycyne praktyczna" czy chocby informacje na portalu "esculap"??
                  Pewnie nie, bo wiekszosc tych informacji zastrzezona jest dla pracownikow sluzby zdrowia lub.. kosztuje bardzo droga (glupia prenumerata kilkaset zlotych rocznie).

                  I nie jestes w stanie powiedziec czy takie czy inne postepowanie jest zgodne z nowinkami w medycynie (co nie zawsze jest sprawdzone i wlasciwe dla malych pacjentow), czy czasem ei lepiej stosowac stare dobre metody. Bywa roznie.
                  • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 09:35
                    Poznaję po tym, że posiadam trochę wiedzy nabytej (medycyna to moje hobby) oraz własnego rozumu :)
                    • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 11:44
                      To Ci powiem tak: od paru ladnych lat (prawie 7) moim hobby jest urologia i nefrologia (dowodem na to niech bedzi emoja strona o adresie zum.org.pl) i nie potrafie az tak AUTORYTATYWNIE stwierdzic po wypowiedzi czyjejs na konferencji i prezentacji w powerpoincie, ze jest to jedyna prawda.

                      Pozdrawiam Cie.
                      I zycze, bys miala w medycynie tyle wiedzy ile lekarze, ktorzy jednak sie specjalizuja w roznych dziedzinach bo z nimi jest jak z proszkiem "jesli jest do wszystkiego to jest do niczego" ;)
                      • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 12:29
                        Rzucasz sloganami, podajesz bezsensowne porównania i twierdzisz, że wiedza ogólna jest delikatnie mówiąc niepotrzebna, ja już ci nie mam nic do powiedzenia.
                        • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 13:00
                          Bo na forum takich "zainteresowanych medycyna" widzialam przez ostatnie 7 lat setki, o ile nei tysiace.
                          Pare setek z nich probowalo nawet leczyc swoje dzieci samodzielnie.
                          Iles dzieci potem w ciezkim stanie ladowalo w szpitalu.

                          A iles leczylo wlasnie dzieki takim "zainteresowanym medycyna" - tez sie przejechali.

                          Stad moja droga, nie okreslaj siebie jako jedynej "majacej rozum", bo reszta towarzystwa na tym forum to nei debile i tez swoje rozumy maja.
                          Sporo osob mialo przyjemnosc skorzystac z naparwde wielu medycznych zrodel, o ktorym mozliwe, ze nie mialas przyjemnosci slyszec,a piszace tu opsoby mialy (z prawdziwa przyjemnosci moge powiedziec, ze naprawde osoby sie doksztalcaja i nie sa kretynkami i nie daja sie manipulowac).

                          Tez koncze, bo chyba nie lubie ludzi z gatunku "Besserwisserow", ale chetnie poczekam az urodzisz wreszcie i spanikowana wrocisz na to forum.
                          • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 13:08
                            Pytałaś się po czym poznaje, że lekarz ma aktualną wiedzę, to ci odpisałam, bo się interesuję.
                            A ty z mojego jednego zdania wyciągnęłaś tyle wniosków, że zazdroszczę wyobraźni. Jeszcze popracuj nad emocjami, żeby nie brały góry nad logicznym myśleniem i będzie ok.
                            • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 25.02.11, 10:27
                              1matka-polka napisała:

                              > Pytałaś się po czym poznaje, że lekarz ma aktualną wiedzę, to ci odpisałam, bo
                              > się interesuję.
                              > A ty z mojego jednego zdania wyciągnęłaś tyle wniosków, że zazdroszczę wyobraźn
                              > i. Jeszcze popracuj nad emocjami, żeby nie brały góry nad logicznym myśleniem i
                              > będzie ok.

                              Ho9rmonki ciazowe buzuja????
                              • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 25.02.11, 14:10
                                Ehh, tym razem w ogóle nie zrozumiałaś treści postu...
                      • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 12:57
                        W ogóle jakoś mało logicznie piszesz, co ma niby oznaczać to twoje ostatnie zdanie?
                        Najpierw myślałam że to do mojej wiedzy ogólnej ale czytam jeszcze raz i nie wiem o co chodzi:

                        > I zycze, bys miala w medycynie tyle wiedzy ile lekarze,

                        Mnie nie potrzeba takiej specjalistycznej, wystarczy ogólna.

                        ktorzy jednak sie specj
                        > alizuja w roznych dziedzinach bo z nimi jest jak z proszkiem "jesli jest do wsz
                        > ystkiego to jest do niczego" ;)

                        Tzn., że lekarze od wszystkiego są do niczego? Tzn. miałaś na myśli tych przeze mnie wcześniej wspomnianych niedouczonych pediatrów?
                        • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 13:06
                          Masz racje ;)
                          Wystarczy ogolna wiedza o kosmosie by wypowiadac sie z takim znawstwem o stulejce ;) (specjalnie daje takie przyklady od "czapy" bo jak widac delikatne aluzje i delikatne wskazania zupelnie nie docieraja do Ciebie).

                          Zamilcz, bo naprawde az zal sluchac ;)
                          • 1matka-polka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 13:12
                            Więcej czytania ze zrozumieniem, mniej nieprzemyślanych wypowiedzi, polecam.
            • marva Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 25.02.11, 11:22
              Otóż to! Trafiłaś w dziesiątkę! Ja tam każdy ruch lekarza bacznie obserwuję i gdyby któryś od tak chciał zerwać napletek mojemu synowi to by mu się dostało! Choć mój syn ma już dawno odklejony :)
      • ieb Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 21.02.11, 23:02
        Też w jednym z postów podałam ten link i oświadczam uroczyście, że pacjentem dr Gastoła nie jestem i nigdy go osobiście nie spotkałam, więc o naganianiu nie może być mowy.
        Jeśli polecanie wykładu dr Gastoła tak Ci przeszkadza , to dla równowagi mogę polecić stronę internetową dr Śmigielskiego (oświadczam, że też pacjentem nigdy nie byłam).
        • madziulec Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 09:24
          Zeby bylo ciekawiej moj syn (bo ja z oczywistych powodow nie, wiec tak uroczystych oswiadczen jak Ty skladac nie musze ;P) pacjentem obu lekarzy byl.
          Wole dr Smigielskiego, bo wiecej tlumaczy i jest sympatyczniejszy, ma wiecej czasu dla pacjenta, z ktorym wg mnie nawiazuje kontakt.

          Mimo stykania sie z naparwde wieloma lekarzami na pewnym etapie zycia mojego syna (urologami i nefrologami) tylko jeden wydawal mi sie bardzo przemadrzaly i zadufany.
          To oczywiscie moje zdanie, ale uwierz mi wiekszosc warszawskich lekarzy i laboratoriow moje dziecko zna.
        • agusiak27 Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 22.02.11, 09:27
          Każdy ma prawo wypowiedzi.Nie mniej jednak po to jest forum,żeby się dzielić informacjami.
          I fajnie ,że koleżanka dała ten link.Bo świadkomośc lekarzy naszych i nie tylko pediatrów to naprawdę koszmar.Nie mówię,że wszystkich,ale ja juz się natknęłam na niejednaego lekarza"internistę"bądż chirurga dziecięcego:-(Szkoda mówić.I czasami warto poczytać właśnie takie informacje i samemu podjąć decyzję do kogo chodzić,bo to nasz wybór i za to płacimy.
          1.Ps.myslę,że nie jedenj mamie rozwiało wątpliwości po tym linku.
          2.Ps.Polecam również dr.Śmigielskiego-a konsultowałam z nim sprawy dziecka:P
    • mamabaka Re: Tzw. stulejka i inne problemy z napletkiem. 19.04.11, 10:12
      czy ten lekarz ci płaci za reklamę bo go już drugi raz reklamujesz,a poza tym zastanów się czy z problemem napletkowym ktoś będzie jechał z drugiego końca Polski do Wrocławia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja