dub1
23.03.11, 13:57
Sama nie wierzę w to o co pytam, ale już nie mam pojęcia co robić? W wieku 3 m moja córka dostała poduszkę Frejki na dysplazję stawu biodrowego. Od tamtej pory przestała jeść, doszukiwaliśmy się wszystkiego, skazy białkowej (teraz je Nutramigen), refluksu (ma Lanzoprazol), przebadaliśmy córkę z każdej strony i trudno było owiedzieć dlaczego dziecko nie je. Miesiąc temu na kontroli lekarz zastępujący naszego ortopedę powiedział, że już wszystko ok, poduszkę mozna zdjąć. i tak też zrobiliśmy. Szału z jedzeniem nie było ale zrobiło się lepiej. Nie dawało nam jednak spokoju, że tak poważną wadę wyleczyliśmy w 2 m i po miesiącu nienoszenia poduszki ponownie poszliśmy na kontrolę już do naszego pierwotenego specjalisty. I tutaj szok! Biodro nadal do leczenia, spowrotem poduszka. Załamalismy się bo córka ma już prawie 7 m, ruchowo jest bardzo do tyłu, ale trudno. Nastepnego dnia po założeniu poduszki dziecko odmówiło mleka z butelki, sok pije chętnie, o mleku nie ma mowy. Dziennie zjada 3 posiłki, rano odrobina kaszy na mleku, potem trochę obiadku i wieczorem jak mam szczęscie to jeszcze trochę kaszy, generalnie ok 300 ml wszystkiego na dobę. Czasem 2 razy dziennie zwymiotuje podczas jedzenia wszystko co jej dam, trzyma w buzi jedzenie tak długo aż jej poleci do gardła i wymioty gotowe. Taki stan trwa już tydzień. Nie wiem co myśleć, co robić? Do lekarza nie ma sensu bo pod tym kątem już chyba nic więcej zbadać się nie da. Czy winna może być poduszka?