mmodelle
23.03.11, 22:35
Witam,
Mam pytanie dotyczące ilości zjadanych przez niespełna półtora roczne dziecko. Otóż moja córka ma wprost wilczy apetyt. W niedługim czasie po obiedzie potrafi zacząć domagać się chlebka, nie możemy z mężem w spokoju zjeść śniadania, czy kolacji, bo mała od razu wyciąga rączki i domaga się, czy to chlebka, czy ogórków, czy szyneczki. Dziś np. niedługo po zjedzeniu popołudniowego banana, babcia postanowiła zrobić jej naleśnika. Zjadła aż dwa...
Dodam, że córka właściwie od początku jest na 90 centylu i jest rozkosznie okrąglutka :). Alergiczka na mleko i mleczne produkty, wiec wiele produktów nie może jeść. Myśleliśmy nawet, że może przez to chodzi ciągle głodna, albo że jej organizm domaga się jakichś składników, których nie ma dostarczanych... Wprawdzie nie daje jej słodyczy, typu biszkopt, czy czekolada, nawet chrupek nie, czasem tylko wafelka ryżowego ma jako przekąskę, ale i tak obawiam się, czy nie wyrośnie z niej tłuścioszek. Czy to normalne, żeby dziecko w tym wieku miało taaaki apetyt? Raczej spotykam się z niejadkami...