gabi_10
13.04.11, 13:42
Pani doktor i Mamy,
bardzo proszę o radę lub jakąkolwiek sugestię, dzięki której mogłabym chociaż trochę ulżyć mojej 4,5-letniej córce . Od początku była dzieckiem dośc nerwowym- miała kolki aż do 5-m-ca życia, emocjonalnie reagowała na otoczenie - ale rozwijała się prawidłowo, była dzieckiem radosnym, szybko zaczęła mówić, generalnie - żadnych problemów.
Problem pojawił się prawie rok temu - zaczął ją boleć brzuch. Potrafiła budzić się w nocy i prosić, żeby masować, ale generalnie skarżyła sie na brzuszek - ale bawiła się normalnie. Została gruntownie przebadana (USG, krew, mocz, kał) - wszystko ok. Problem nasilił się, gdy poszła do przedszkola. Przez pierwsze dni było ok, po około 3-4 dniach zaczęła się skarżyć na ból brzucha, wymiotować - najpierw tylko w przedszkolu, potem też w domu. Do wymiotów doszły kłopoty jelitowe (gazica), robiła sie blada, miała dreszcze. Wytrzymaliśmy miesiąc i wzięliśmy ją z przedszkola - do dzisiaj na samo słowo przedszkole reaguje nerwowo. Problemy zostały - na co dzień jest dzieckiem pogodnym i radosnym - wystarczy, że dowie się, że mamy gdzieś wyjść lub czeka ją jakaś zmiana (choćby przyjemna i oczekiwana przez nią jak np. wycieczka) zaczyna się skarżyć na brzuch, mdłości , czasem a dreszcze. Niby nie wymiotuje, ale robi się blada i ma odruch wymiotny.
Byliśmy u psychologa, który nie widzi problemu, u neurologa- który zalecił hydroksyzynę, badaliśmy ją pod kątem chorób - miała we wrześniu glistę, ale została wyleczona, teraz jest ok, bo powtarzam co jakiś czas badania. usg ok, wyniki badań krwi idealne. Nie wiem jak jej pomóc. Najbliższy psychoterapeuta dziecięcy znajduje się 80 km od naszego domu, młoda na samą wiadomość, że czeka nas wyjazd wymiotuje - nie jest możliwe dojeżdzanie na psychoterapię 2 razy w tygodniu.... Poza tym wszyscy lekarze u których byłam zgodnym chórem twierdzą, że z tego wyrośnie...
Chciałabym jej jakoś pomóc, a nie wiem jak... Dzisiaj rano pojechała do babci - wyjazd przez nią zaplanowany i od wczoraj oczekiwany - rano oczywiście bladość, mdłości,ból brzucha. Bardzo mnie to martwi, a nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić...