jak ubierać "chorowite" dziecko

18.05.11, 12:51
Pani doktor, mamy aktualnie zapowiadaną w prognozach pogody "fale upałów". Już dziś (środa) jest naprawdę gorąco. Synek chodzi w krótkim rękawku. Dziecko znajomej często się przeziębia, choruje. Spotkałam ją dziś i zastanawiam się jaki jest sens tego, żeby chorowite dziecko chodziło w koszulce z długim rękawem i cienkiej kurtce na takiej pogodzie? Czy to je uchroni przed przeziębieniem? Jak dla mnie to jest wyłącznie dyskomfort a nie ochrona.... Ale może się mylę dlatego pytam kogoś kto się zna :) pozdrawiam
    • mk271 Re: jak ubierać "chorowite" dziecko 18.05.11, 12:58
      dziecko prawdopodobnie jest przegrzewane i to może byc przyczyna chorób.
      • momago Re: jak ubierać "chorowite" dziecko 18.05.11, 13:30
        Zgadzam się, dzieci częściej chorują od przegrzania niż od przeziębienia
    • mama2boy Re: jak ubierać "chorowite" dziecko 18.05.11, 13:40
      Zgadzam się z poprzedniczkami. Przegrzanie jest gorsze od przeziębienia.
    • czarna_12 Re: jak ubierać "chorowite" dziecko 19.05.11, 00:09
      niestety przegrzane ,spocone łapie wszystko, wystarczy lekko wiaterek owieje i gotowe,troche soę nie dziwię mamie tego chorowitka sama miałam taki okres ze ubierałam w waciaki a skutek był jeszcze gorszy non stop chore,dobrze że szybko sie odwazyłam w końcu rozbierać malucha:)to było x lat temu, ale nadal pamietam i przestrzegam inne mamy że to głupota/
    • 1mzeta Re: jak ubierać "chorowite" dziecko 20.05.11, 14:26
      Tak, tylko w Polsce wiosna, lato dzieci w czapkach z nausznikami chodzą, poubierane jak późną jesienią, a potem się dziwić,że chorują- z przegrzania oczywiście.
      Mój mały latem jak miał miesiąc w gondolce leżał sobie pod pieluszką tetrową- temp. na dworze była 25 st, a jak do Pl przyjechałam dziecko miesięczne znajomej w gondoli przy temperaturze 26 stopni leżało w pajacu - długi rękaw i nogawki, na to polar założony, przykryte podówjnie, grubym kocem polarowym, a do tego czapka z nausznikami na głowie.
      Po co ?!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja