foxing
27.06.11, 23:09
Szanowna Pani Doktor,
zwracam się do pani z prośbą o spojrzenie na zmianę skórną na dużym palcu u stopy mojej niespełna 2-letniej córki (link do zdjęć poniżej).
Córka ma to praktycznie od urodzenia, jednak urodzona jako wcześniak od razu trafiła do inkubatora (do tego paluszka miała przypięty czujnik pracy serca), a zmianę tę zauwazyliśmy po powrocie do domu.
Pediatra zalecił natłuszczać te miejsce, oczywiscie nic to nie zmieniło.
Byliśmy u dermatologa, który powiedział, ze to jest raczej rodzaj znamienia i na razie nic nie trzeba z tym robić. Nie podejrzewa, ze to zmiana wirusowa, bo w długoletniej karierze zawodowej nie widział takich zmian u tak małego dziecka (choć teoretycznie córka mogła zostac zarażona wirusem podczas przypięcia czujnika).
Drugi dermatolog wprost powiedział, ze nie wie co to jest i można by ewentualnie pobrać wycinek do badania...oczywiście odmówiliśmy.
To "coś" wygląda jak wypustki, maleńkie kolce na skórze, te dłuższe po silniejszym pociągnięciu dają sie odrywać...
Przyjeliśmy w sumie wersję pierwszego dermatologa i uznaliśmy, ze to znamię...jednak kilka dni temu zauwazyłam na drugiej stopie, na pięcie od wewnętrznej strony taką suchą skórę w postaci podobnych wypustek, choć są bardzo niewielkie i być moze to jakies otarcie....
Czy spotkała się pani kiedyś z takimi "brodawkami" u malutkich dzieci? Czy radziłaby Pani poszukiwanie innego dermatologa, który zaleci jakies leczenie? Czy to możliwe, ze dopiero po około dwóch latach wirus ponownie się aktywował?
Załączam link do zdjęc
pokazywarka.pl/s9g4xy/
Bardzo proszę o radę.
Serdecznie pozdrawiam