Dodaj do ulubionych

Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?!

04.07.11, 10:08
Witam!
Jestem załamana... Pisałam już tutaj kilkakrotnie o problemie mojego 15 miesięcznego synka, u którego na niegojącej się ranie na policzku i zmianach na ramionach wykryto gronkowca złocistego MSSA. Walczymy już z tym od grudnia i bez efektów... Kilku lekarzy już nas leczyło, rózne maści próbowaliśmy - słabsze i silniejsze Triderm, Mupirox, Neomecinum, Detreomecynum, Clotrimazolum, Hascofungin, Hydrokortyzon i nic... Homeopatia też była przerabiana: Miód Manuka 400 + (doustnie i na ranę), maść kasztanowca. Próbowaliśmy naświetlań lampą Bioptron. Autoszczepionka ponoć nie jest wskazana u naszego dziecka (tak twierdzi pediatra). Wszystko bez efektu, pęcherzy na policzku jest coraz więcej. W kółko pękają, suszeją i znów się pojawiają. Nie wiem do kogo mam już się udać co robić?
Czy Pani doktor może mnie uspokoić, że te zmiany na policzku nie wywołają np. zapalenia opon mózgowych? Czy powinnam zasugerować lekarzowi leczenie ogólne antybiotykiem, czy to tylko może pogorszyć sprawę? CO ROBIĆ??? Odchodzę już od zmysłów, może ktoś z forumowiczów jeszcze dorzuci jakiś pomysł?
Obserwuj wątek
    • lala01 Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 04.07.11, 20:52
      Ja mam sposob, ktory u nas dziala, moze u Ciebie sie tez sprawdzi: trzy razy dziennie dezynfekowac rivanolem + po dezynfekcji masc mupirox. Na rivanolu jest napisane, ze to nie dla dzieci, ale pediatra mwolia ze to sprawdzony, stary srodek. Kup najlepiej wodny roztwor (nie tabletki bo tam jest kwas borowy). U nas po tygodniu takiej kuracji zmiany bardzo ladnie sie goja.
    • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 05.07.11, 23:05
      Miałam gronkowca złocistego wyszedł mi z wymazu przed porodem. Miałam mało czasu do wyleczenia bo bylam w 7/8 msc-u ciąży. Lekarz chciał zalecić antybiotyki, ale się wstrzymałam (inny twierdził, ze każdy ma jakąś bakterię i nic się z tym nie robi). Wobec 2 tak strajnych opinii postanowiłam zastosować jakąś bardziej neutralną metodę. Używałam czopków propolisowych przez ponad 2 tygodnie, więcej niż pisało na opakowaniu (ze 2/3 na dzień i noc, non stop), po tym czasie i odczekaniu pewnego okresu na ewentualne odżycie gronkowca powtórzyłam wymaz i już gronkowca nie było. W końcu i tak miałam cesarkę więc to nie miało znaczenia. Ale teraz po 3 latach znów miałam wymaz i badanie bakteriologiczne i już nie miałam gronkowca złocistego. Stosowałam tylko te propolisowe czopki, więc wiem, ze to one pomogły, nic innego nie stosowałam. Jednak nie da się tego stosować na twarz, jest masc propolisowa ale ona nie nadaje się na twarz. Nie tak dawno chciałam jej użyć (miałam trądzik w ciąży) i niestety po kilku minutach twarz zaczęła mnie strasznie piec, musiałam natychmiast to zmyć i tak miałam lekko poparzoną buzię. Wiem, ze jeszcze sam miód działa antybakteryjnie, szczególnie jakiś jego rodziaj chyba lipowy, ale u tak małego dziecka bym się bała stosować. Są w internecie dostępne wyniki badań jak własnie stosowano MIOD na trudno gojące lub zupełnie nie gojące się rany w szpitalach i gdy żadne leki nie pomagały, jednak to zbyt małe dziecko, by eksperymentować. Liscie z babki mają też działanie antybakteryjne i takiego umytego sparzonego liscia przykładałam kiedyś na rany, które miałam na skórze nóg, nie chciały sie wygoić i ciągle się odnawiały, okładałam to liściami babki i zawijałam na noc lekko bandażem i w końcu je wyleczyłam, ale tam nie było raczej gronkowca.
      • emy.lly Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 08.07.11, 09:46
        jagusia@ - a czy te czopki propolisowe to jakieś szczególne? Gronkowiec to chyba najbardziej wredna bakteria do pozbycia się. O miodzie także czytałam ale na te ciężkie rany stosują miód Manuka, ale tu jednak z tego co pisze to dziecku nie pomógł. W ogóle to dziękuję za wszystkie rady szczególnie te dotyczące naturalnych metod.
      • mammajowa Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 08.07.11, 16:01
        maść propolisową można spokojnie na twarz ja stosuje spokojnie 7%. ale na otwartą ranbę nie radzę. może pierzgę raczej? dobry jest też olejek tea tree. ale musi być czysty. z mniej naturalnych to na rany jest dobry octenisept (grzybo-, wiruso-, bakterio- i pierwotniakobójczy) - ale tu spytaj koniecznie lekarza. i zadbaj o poziom minerałów w organizmie (ważny dla skóry jest cynk).
    • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 05.07.11, 23:14
      Jesli to nie jest otwarta rana (z krwią) tylko pęcherze i nie jest głeboka, to ja bym spróbowała smarować to miodem lipowym, ale musiałby pochodzić ze sprawdzonej czystej uprawy, nie ze sklepu czy allegro. Czytałam, ze leczenie ran nie gojących sie miodem lipowym, dawało rewelacyjne rezultaty (prowadzone w szpitalach, gdzie leczenie tradycyjne zawiodło) Stosowano to nawet na gangrenę, gdzie pacjentom groziła amputacja. Mozna poszukać tych badań w necie. Jeśli tam nie ma krwi, to ja bym spróbowała z tym miodem lipowym, na pewno nie zadziała agresywniej niż masci ze sterydami i antybiotykami, ktore do tej pory stosowaliście. Propolis jest rewelacyjny, ale poparzyć morze buzię, więc odpada. Miód nic złego nie zrobi, ale na pewno to nie będzie z dnia na dzień, tylko pewnie z 2 tyg, trzeba by próbować. Ja bym smarowała lekko tę cześć buzi po prostu a na noc mozna przyłożyć gazik, zeby się nie kleiło do poduszki. Tylko podstawa to zdobyć taki świeży i super czysty miod, miód z lipy (bo lipowy ma najsilniejsze działanie antybiotyczne).
    • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 05.07.11, 23:23
      Szczerze mówiac jesli to jest az tak powazne, ze obawiasz się zapalenia opon to lepiej nie robić nic na własną rękę, i nie stosuj też miodu, to zbyt ryzykowne.
      Jesli jest tam krew to absolutnie niczym tego nie paćkaj sama, czego nie masz zlecone.
      Z dzieckiem to nie to samo co z dorosłym, moze silniej zareagować.
      Mojej przyjaciółki dziecko zostało gronkowcem zarażon e w szpitalu zaraz po porodzie (miało go tez na skórze) i niedługo pozniej trafiła z nim do innego szpitala i było leczone szpitalnie, nie wiem czym, na pewno antybiotykami. Juz pozniej, po powrocie do domu, nie miało nigdy nawrotów, chłopczyk ma teraz 3 i pół roku, i jest zdrowy całkowicie. Wiem, bo mój synek urodził sie dzień pozniej i czasem się spotykamy i opowiadała mi jaki horror przeżyła w związku z jego chorobą (był wtedy noworodkiem, gdy został zakażony gronkowcem złocistym).
      • sssmutna Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 06.07.11, 10:40
        Dziękuję Jagusiia za pomoc. Niestety na naszej ranie na policzku jest nieraz krew, bo mały to rozdrapuje. Zanim zdążę zareagować już jest rozdrapana (choć paznokcie obcięte bardzo krótko). Z miodów stosowaliśmy Manuka, ale nie pomogło zbytnio. Życzę udanego wypoczynku, a gdybyś spotkała znajomą to zapytaj czym leczyli małego w szpitalu na gronkowca. Mój mały też najprawdopodobniej ma gronkowca przywleczonego ze szpitala....
        • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 06.07.11, 12:08
          ok, zapytam ją, chociaz teraz się przeprowadziła i nie często ją widuję, a moze spróbuj chociaz przykładać te liscie babki, tylko wymyj je najpierw porządnie nawet mydłem w ciepłej wodzie, ew przelej wrzątkiem i przyłóz mu na buzię taki listek czysty i dobrze by było je czymś tam mocno do buzi przyłożyć, moze na to gazik i "przymocować" do twarzy lekkim delikatnym plasterkiem. One bardzo dobrze goją i też zawierają antybiotyk. Poczytaj o babce i zobacz jak wyglądają te liscie. Mnie one pomogły na tak paskudne rany, na które nic nie pomagało, spałam z tymi lisciami na nogach owiniętymi i na to badaż i dosc szybko się wyleczyły sokiem chyba z tych lisci. Miód manuka nie wiem co to jest, ale jak zaleczysz rany to mozesz spróbowac miód lipowy, za miesiąc będzie świeży tegoroczny, i do tego czasu zalecz rany liscmi z babki, mozna się śmiać ale to moze pomóc. A jak rany się zamkną i wygoją trochę to spróbuj z miodem, zeby wytępić gronkowca, zobacz u mnie cos takiego niby śmieszne i zadziałało, wyleczyłam się a niby to nieuleczalne. 3 miesiące temu urodziłam synka (naturalnie) więc miałam badania ponowne i nie mam żadnych bakterii, a 3 lata temu miałam gronkoca złocistego, naturalne leki mają wielką moc i na nie bakterie się nie uodparniają.
    • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 06.07.11, 12:17
      Na bolesne, zapalone i trudno gojące się rany, wrzody, czyraki itp. przykłada się starannie wymyte gorącą wodą i ostudzone liście babki lub miazgę zmieniając okład co jakiś czas. Usuwamy w ten sposób zarazem nieczystości i obniżamy gorączkę chorego miejsca. Należy zauważyć, że liście babki wąskolistnej mają substancje aktywne bardziej zgęszczone i skuteczniejsze od liści babki zwyczajnej szerokolistnej. W braku świeżych liści babki stosuje się także do okładów odwar z tym samym skutkiem.

      te liscie przykłada się na skórę od tej ciemnozielonej strony i po jakim czasie, np po nocy, zostaje sam wiór z tego liscia, taki suchy, bo cały liśc się wchłania w skórę. Moze sprobuj najpierw tam, gdzie te rany są mniejsze (na tułowiu), tylko z tym trzeba samozaparcia, bo te liscie muszą byc na skórze długi i często zmieniać, i muszą być przede wszystkim super czyste, wymyte dobrze i sparzone, jak na lż. Na bolesne, zapalone i trudno gojące się rany, wrzody, czyraki itp. przykłada się starannie wymyte gorącą wodą i ostudzone liście babki lub miazgę zmieniając okład co jakiś czas. Usuwamy w ten sposób zarazem nieczystości i obniżamy gorączkę chorego miejsca. Należy zauważyć, że liście babki wąskolistnej mają substancje aktywne bardziej zgęszczone i skuteczniejsze od liści babki zwyczajnej szerokolistnej. W braku świeżych liści babki stosuje się także do okładów odwar z tym samym skutkiem.

      Te liscie musiałyby być super czyste, sparzone, wczesniej umyte mydłem. Na zamknięte rany mniejsze na tułowiu mogłabys spróbować, jesli tam nie pomoze to nie będziesz stosować na głebsze rany na twarzy. Lisc przykłada się od ziemnozielonej strony do skóry i po jakims czasie po kilku godzinach czy nocy, zostaje z niego sam taki wiórek suchy pergaminowy, bo cała tresc liscia się wchłania w skórę i leczy ją. Tylko trzeba go bandażem jakos do skóry przycisnąć trochę, zeby się nie przesuwał, on się sam tak jakby przyklei, na te rany delikatniejsze, które nie są rozdrapane mogłabys spróbować.
      • sssmutna Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 06.07.11, 13:36
        Nie moge w to uwierzyć, czego dziś się dowiedziałam! Odebrałam wyniki wymazu i gronkowca brak!!!! Niewiem co o tym myśleć, czy to nie jakaś pomyłka bo policzek wygląda naprawdę paskudnie i ciągle odnawiają się pęcherze, które przechodzą potem w strupy....
        Z jednej strony się ciesze a z innej znowu szukanie przyczyny od początku....
        Mam też na względzie pomyłkę w wymazie, czy komuś się przytrafiła?
        • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 06.07.11, 17:40
          hej, no to świetnie ! moje gratulacje ! spróbuj z babką, naprawdę. Wierzę, że pomoże, gdybys tak ze 3 dni chociaz non stop przykładała mu te liscie i przykleiła opatrunkiem, aby liscie przylegały, na pewno zobaczysz poprawę. Pomyłki cóż, ja też myslałam, ze to pomyłka, gdy mi go wyhodowali w laboratorium, myślę, że się nie pomylili i nie ma gronkowca. A słuchaj czy on tego nie ma przypadkiem od mleka modyfikowanego ? Podajesz takie mleko ? Mleko w proszku. Lub zwykłe krowie. Moje dzieci miały paskudne policzki, gdy tylko dostały mleko modyfikowane, może czyms drażnisz małego i to mu się odnawia (coś z jedzenia).
          • sssmutna Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 07.07.11, 11:46
            dzięki! Napewno spróbuję z babką, tylko jeszcze takie głupie pytanie - mam kupić jakąś specjalną w sklepie zielarskim czy po prostu dobrze umyć takie listki "ogórdkowe". ja mieszkam na Śląsku, powietrze jest tu delikatnie mówiąc nieco skarzone, więc niewiem czy takie babki się nadają.
            Tez jestem skłonna sądzić, ze to podłoże alergiczne, choć lekarze uparcie twierdzili, że nie. Co do mm do dostaje dopiero od jakiś 4 mcy, wcześniej była tylko pierś, a ze zmianą borykamy się już z pół roku... Co prawda dostawał wcześniej kaszki na mleku, więc może jednak mleko. Spróbuję mu może podawać sojowe, bo HA nie tknie, już to przerabiałam. Tylko czy wtedy nie pojawiłyby się też zmiany na przegubach rąk, kolan itp. Ona ma paskudny policzek i oprócz tego zmiany na ramionach (takie grudkowate suche placki). We wtorek umówiłam się prywatnie z dermatologiem dziecięcym, ale niewiem czy raczej nie powinniśmy odwiedzić alergologa. Dam znać co i jak. Zastanawiam się tylko czym to teraz "potraktować": niczym, natłuszczać, wysuszać. Spróbujemy z babką, choć ciężko będzie małemu na stałe "przytwierdzić" cos do policzka :)
            • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 07.07.11, 12:56
              hej, jesli chodzi o babkę, to zwykłe liście z pola, pewnie mozesz pojechac czy pojsc gdzies do lasu czy na łąkę poszukac ich, trochę dalej od drogi (co dzis nie jest skażone), tylko ze ta babka nie pomoze, jesli to jest kwestia pożywienia. Ja mysle ze na 99 % to jest to, zwłaszcza ze piszesz ze wczesniej tak długo karmiłaś piersią. Ja mam 3 małych dzieci, wszystkie uczulone i wszystkie, gdy tylko dostały mleko modyfikowane dostawały najpierw takiej zmiany na lewym policzku, dziwne prawda ? ze akurat na lewym. Tych osławionych suchych placków nigdy nie miały, więc to niekonieczny objaw. Moja córeczka dostała tak starsznych zmian na buzi, ze ma blizny (przebarwienia) juz na zawsze. Wtedy nie wiedziałam wiele o skazie, bo to było moje 1 dziecko a pediatra trąba nie przepisała jej hydrolizatu (gdy przeszła w końcu na nutramigen) zażądałam w koncu recepty na takie "mleko" w ciągu tygodnia bez zadnych lekow zmiany zniknęły a miała okropną twarz jak trąd i to juz z obu stron. Twoja córka jest juz większa i mądrzejsza i ona takiego mleka nie będzie chciała pić. Ja myślę, ze to naprawdę od tego !!! Przy karmieniu piersią nic nie było a daty musiały Ci się z lekka poprzesuwać, moze juz karmiąc pod koniec dawałas jej czasem modyfikowane czy jakies jogurty ale tego nie pamietasz teraz. Moj synek 4 letni, gdy dałam mu nie tak dawno 1 raz bebiko i to w dodatku 1 ynkę dla nowordków dostał masakrycznego poparzenia buzi, a co smieszniejsze zwykle mleko od krowy i jogurty, serki jesc moze i je ogromne ilosci. A gdy przypadkiem wypił małą buteleczkę modyfikowanego to przez tydzien wyglądał jak Indianin (czerwony, cała twarz poparzona). Ja bym dla Ciebie miała taką radę, aby zupełnie to mleko na jakis czas wyeliminować (modyfikowane) z jadłospisu małej. To juz duze dziecko i jakos przeżyje bez mleka a sprobowac wprowadzic jej zastępczo cos innego z wapniem, białkiem. Wtedy te zmiany mogą same zniknąć w ciągu max 2 tygodni. Mleko Ha nic nie da, uprzedzam, zmiany skórne po nim były takie same, ono ma wszystkie te same składniki co zwykłe modyfikowane tylko troszkę mniej laktozy. Jedynie preparat mleko zastępczy (nutramigen, bebilon pepti, czy sojowe) ale ich pewnie Twoja córka nie będzie chciała pić, jest za duża na zaakceptowanie takich smaków. Masz chyba kiepskiego pediatrę, skoro się tym nie zajął i nie podejrzewał skazy tylko przepisywał masci, antybiotyki, sterydy. Moja córka tez tak miała, a lekarz zamiast przepisać mleko dawał nam sterydy (a pewnie wiesz ze używane na twarz zostawiają blizny na całe życie). Dlatego ja jestem przekonana, ze to od mleka modyfikowanego jest. Najlepiej by było zrezygnowac na 2 tyg i zobaczyc czy zmiany się cofną, takie duze dziecko juz niekoniecznie musi je dostawać. Te zmiany cofnełyby się same, bez leków i masci wtedy (jesli to skaza) moja córka też miała pęcherze !!! Ja bym na pewno tak zrobiła, zrezygnowałabym z tego. Te kaszki (smakowe) to to samo ! one sa na mleku modyfik. i moje dzieci tez ni emogły ich jesc !!! po 1 porcji dostawały tych zmian a zaczynało się zawsze od LEWEGO policzka ! Teraz mam 3 dziecko malutkie i nawet się zastanawiałam co to jest, ze one zawsze dostają tego w tym samym miejscu czyli na lewym policzku (ich lewy policzek czyli patrząc na wprost dziecka po Twojej prawej stronie), to trzecie karmię piersią, ale gdy zjem dużo mlecznych dań to na tej stronie zaczyna się cos dziać, zaczyna sie od takiego widocznego naczyńka i takiej plamy, a gdyby się zaogniło to wiem co się dzieje, bo córka miała najgorzej z wszystkich, to się wtedy rozszerza na całą twarz, ona tak miała 2 miesiące, bo 2 miesiące piła to mleko i nawet jak lekarz zapisał jej bebilon pepti to nie przeszło, dopiero nutramigen w ciągu tygodnia zeszło wszystko i miała gładką buzię juz zawsze. Jeszcze ew co mogę Ci polecić, to gdy była w wieku Twojej córeczki to wypróbowalismy wszystkie rodzaje mleka dostepne na rynku i wszystkie dalej ją uczulały oprócz 1 mleka, które jej w koncu nie uczuliło i piła je bardzo długo - kupowalismy je w marketach humana 2 plus bananowa, tylko to 1 o tym konkretnym smaku mogła pić i jej nic się nie działo z buzią, każde inne po 1 - 2 buteleczkach dostawała na buzi uczulenia silnego (zaczynało się od czerwonej suchej plamy a potem cała skóra robiła się czerwona i wysychała az do takich pęcherzy własnie, które nawet ropiały). Po prostu nie mogła dostać najmniejszej nawet ilosci mleka modyfikowanego a to bananowe mogła pić spokojnie, kupowalismy po 20 kartonów w tesco, i innych marketach, ale nie wiem czy jeszcze je robią, to było 3 - 4 lata temu.
                • jagusiia Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 07.07.11, 15:41
                  przepraszam za pomyłkę z płcią ;-)
                  jesli chodzi o mleko jakie mogła pić moja córka po roku (wtedy juz pediatra zaprzestał wypisywać jej nutramigen, stwierdził, ze jest niepełnowartosciowe) - to piła takie i tylko i wyłącznie takie:

                  www.nazdrowie.pl/leksykon-lekow/humana-2-plus-z-bananami-z-prebiotykiem
                  zadnego innego nie mogła pić (z tych modyfikowanych) tylko i wyłącznie to i nic się nie działo, dodam, ze serki, jogurty, kefir, zwykłe mleko od krowy (w kartonie, w worku) może pić a modyfikowanych do tej pory nie (a ma 5 lat) !!!
                  • jagusiia foto 07.07.11, 15:50
                    w skrajnych przypadkach to wygląda tak (gdy długo się nie odstawia mleka modyfikowanego)
                    naprawdę to mleko modyfikowane to Chemia, dlaczego moich dzieci nie uczula zwykłe mleko a modyfikowane tak ? ono działa na nie jak jakiś żrący kwas, mysle ze Ty spokojnie mozesz je zastąpić np jogurtami (zwykle są lepiej tolerowane nawet u skazowców) lub na jakis czas wyeliminować całkiem mleko modyf.

                    fitness.wp.pl/zdrowie/wirtualny-poradnik/art546,skaza-bialkowa-co-to-takiego.html
    • kornelia_say Re: Nie mam juz siły... Jak pokonac gornkowca?! 17.03.15, 20:29
      Leczyłam gronkowca na twarzy 15 lat!!!! (mam 30 i 2 letnią córkę alergiczkę). Po antybiotykach i sterydach znikał na ok. 2 tygodnie a później wracał ze zdwojoną siłą. Próbowałam wielu sposobów (włącznie ze wstrzykiwaniem komórek macierzystych!!) ale nadal mnie wysypywało! Dziś mogę śmiało powiedzieć, co jest najważniejsze, aby nie stał się silniejszy od nas. Moja twarz wreszcie wygląda normalnie, nie mam słów aby opisać jak zmieniło się przez to moje życie. Sami wiecie, jak łatwo popaść w bezsilność a nawet depresję przy tak wyglądającej buzi. Przy okazji przestało mi dokuczać wiele dolegliwości, które zabierały radość życia. Skontaktuj się ze mną na maila kornelia_say@autograf .pl, z wielką chęcią podzielę się z Tobą moją walką z gronkowcem. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i trzymam za Was kciuki!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka