leilana26
10.08.11, 09:44
wczoraj miałam dosc dramatyczne przezycie, byłam sama z 2 dzieci w tym jedno chore (osłuchowo czyste, gardło lekko zaczerwienione, i rozpulchnione dziasła) mlody goraczkuje od przedwczoraj (do 39 stopni) i raz zwymiotował. kaszlu, kataru brak.
wczoraj rano bylismy u pediatry i dostał antybiotyk. w poludnie goraczka zaczela wzrastac a czopki po godzinie usuwane były z organizmu z rzadką kupką. okolo gdz 15 było fatalnie 40,9 pomimo ze niedawno dawałam na zbicie paracetamol i nie mineło 6 gdz od podania ibuprofenu ponownie podalam ibuprofen. doszło do 41,2 bo mlody sie strasznie przez tego czopka rozplakał. juz mialam dzwonic do szpitala ale oklady i lekarstwa zaczely działac.
Z jaka temperatura mozna dzwonic po karetkę? sama nie moglam jechac nigdzie bo nie posiadam prawa jazdy i nie mialam nikogo dyspozycyjnego pod reką.
jakie sa konsekwencje zbyt krotkich odstepow czasowych przy podawaniu ibuprofenu i nurofenu?
po jakim czasie od podania czopka na zbicie temp. zaczyna on dzialac ?
jesli po podaniu czopka dziecko zrobi kupkę (przedzial czasowy pol godziny) to co robic?