neskulka
20.10.11, 15:18
Moja 3-letnia córka poszła we wrześniu pierwszy raz do przedszkola, już w połowie września pojawił jej się katar, gęsty, zalegający głęboko, który trwa do tej pory czyli już miesiąc. Zwykle jest bezbarwny, czasem kremowy, bardzo rzadko zielony. Po tygodniu pojawił się kaszel, najpierw suchy w nocy, potem mokry. Byliśmy u lekarza po dwa razy w każdym tygodniu, takie zalecenie, żeby sprawdzać czy nic się nie dzieję w płucach czy oskrzelach- cały czas jest osłuchowo czysta. Nie ma gorączki, normalnie je. Przerobiliśmy już 1,5 butelki Pulneo, tydzień inhalacji Mucosolvanem, Ambrosol, obecnie pije Flegaminę- nie ma żadnej poprawy. Córka kaszle najmocniej wieczorem i rano po wstaniu. Nie jest alergikiem, podawałam na początku infekcji przez parę dni klemastynę, teraz od wczoraj Aerius- nie widzę różnicy w kaszlu. Nasza Pani Doktor kazała od poniedziałku puścić do przedszkola skoro nic się nie rozwinęło przez ten czas, ale mam wątpliwości, boję się, że jak pójdzie do przedszkola to po dwóch dniach znów będzie gorzej.
Pani Doktor czy coś mogę jeszcze zrobić w tej sytuacji czy rzeczywiście córka powinna iść do przedszkola?