lulu28
13.11.11, 22:09
Ponad m-c temu córka dostała katarku i mokrego kaszlu. Początkowo wodnisty później gęsty zielony. Leczenie:
1.Eurespal, ambrosol, nasivin.
2. Dicortinef - katar zielony zniknął.
3. mucofluid, flegamina
4. Pulmicort do inhalacji - stosowała kilka dni objawy jeszcze większe.
5. Dexamethason, atecortin do noska, w aerozol Ventolin, Flixotide, Aerius
6. Singulair mini i aerius -obecnie
To sa leki, które przyjmowała pokolei na zlecenie pediratry, pediatry-alergologa i w końcu laryngologa. Objawów ze strony alergii nigdy nie miała, Chociaż obecnie ma mała suchą plamkę ale mam tylko to natłuszczać. Dodam ze stwierdzono zespół zatokowo-oskrzelowy. Kaszle w dzień sporadycznie a w nocy jedynie po wypiciu mleczka, ma wręcz napad mokrego kaszlu aż do wymiotów dochodzi czasem. W nosku jej czasem w nocy też chrapocze i ta wydzielina jej spływa. Ale wyciągnąć fridą nic się nie da, nic na zew. nie leci. Nie wiem już co robić, tyle leków już dostała że aż dostaję gęsiej skórki na samą myśl... ale to nie przechodzi, a szczepienie za 3 tyg. Proszę o radę co robić. Dodam że goraczki nie miała.