karosnac
17.11.11, 11:57
Witam, mój syn (21 miesięcy) tydzień temu dostał półpasiec (zdiagnozowany odrębnie przez dwóch lekarzy pediatrów) i dodatkowo zapalenie jamy ustnej, dodam tylko że wcześniej nie przechodził ospy.Lekarze stwierdzili, że to rzadkość u tak małego dziecka. Dwa tygodnie wcześniej miał ostre zapalenie krtani i wylądowaliśmy w szpitalu i dostawał dożylnie hydrocortison. Wyniki morfologii krwi były w normie, jedynie miał podwyższone OB-30, które zmniejszyło się w następnych dniach do 20, więc nas wypisali. Myślę, że to mogło go osłabić i dlatego złapał półpasiec, choć nie ukrywam, że mnie to dziwi. Teraz jesteśmy jeszcze przed zaległymi szczepieniami na odrę-świnkę-różyczkę i 4 dawkę DTP i IPV, których nie dostał wcześniej ze względu na częste infekcje i przebytą operację (rozszczep podniebienia miękkiego).
Lekarz stwierdził, że można go będzie zaszczepić, gdy znikną strupy. Martwię się bardzo, żeby nie zaszkodzić mu teraz tymi szczepieniami, kiedy organizm jest jeszcze osłabiony. Zresztą, co do szczepień to mam teraz ogólnie wątpliwości-synek zazwyczaj do 3 tygodni po szczepieniu dostawał infekcji, nawet dziwne objawy z wymiotami,w tym raz znaleźliśmy się na pogotowiu, bo dosłownie przelatywał mi przez ręce. Wcześniej nie kojarzyłam tego ze szczepieniami, bo te infekcje miały miejsce nawet dwa tygodniu po szczepieniu. Co o tym sądzicie?