maja_2006
11.01.12, 22:48
Witam!
Pytam, gdzie mogę, bo już mamy powoli dosyć. Synek od sierpnia kaszle z przerwami 2-4 tygodniowymi, z chorobą lub bez. Cały sierpień był zdrowy, ale strasznie kasłał w nocy, napady trwały około godziny, czasem więcej. Pulmunolog kazała dawać pulmicort i singular. We wrześniu był w miarę spokój, ale jak zaczął w październiku, tak do dziś kaszle (z przerwami jak wyżej). Obecnie od 30 grudnia. Wcześniej było 2 tygodnie przerwy po poprzednim kaszlu. Od 3 grudnia dostaje 2 razy dziennie pulmicort, a jak kaszle to i berodual. Jest zdrowy, w dzień pokasłuje od czasu do czasu, a jak zaśnie wieczorem, to czasem pokasłuje, a czasem nic, aż się przebudzi i wtedy kaszel suchy na przemian z mokrym, z odruchami wymiotnymi, trwa od kilku do kilkudziesięciu minut (z przerwami). Przeważnie ma też zatkany nos i tak jakby chrapie przez niego (nie przez usta). Pulmunolog obstawiała alergię na roztocza, ale w testach nie wyszła. Wyszły natomiast podwyższone przeciwciała przy naskórku psa, kota i jakiejś pleśni (ale w klasie 0, czyli "brak swoistych przeciwciał"). Lekarka jednak stwierdziła, że to znaczy, że jest uczulony na to, to i pewnie na roztocza. Czy rzeczywiście można tak stwierdzić, skoro wynik wskazuje brak alergii? Czy to jest jedyna opcja? Myślałam też o robakach albo o refluksie. Ale nie ma objawów refluksu, ani robaków, o jakich czytałam. Ma apetyt, nie jest anemiczny (wręcz przeciwnie), nie ma problemów z załatwianiem się. Jedyne objawy oprócz kaszlu, to okresowa wysypka (czasem drobne krostki, czasem szorstka sucha skóra miejscami) - ale tylko zimą, i trochę brzydki zapach z ust (zwłaszcza w nocy - to chyba normalne, ale i czasem czuję w ciągu dnia - mimo mytych zębów). Ma też często czerwone policzki. No i sama już nie wiem, co o tym myśleć i co robić. Tamtej zimy często chorował, miał głównie katary, a dwa razy zapalenie oskrzeli. Latem praktycznie nie choruje, tylko teraz ten sierpień kaszel, a tamten sierpień - cały - katar.
Co robić z tym kaszlem? Pogodzić sie? Inhalować, a w nocy patrzeć, jak i tak się męczy? Czy to tak ma być, jeśli to rzeczywiście alergia?
Przepraszam za długi opis, ale inaczej się nie dało.
I proszę o pomoc, jakieś rady, wskazówki. Dziękuję.