dolores113
28.04.12, 14:17
Witam
moja 5 letnia córka wróciła wczoraj z przedszkola z czerwonymi, ogromnymi plamami na twarzy i pokrzywką na całej długości rąk. Byłam przekonana, że zjadła coś w przedszkolu, co wywołało taką reakcję, mimo, że nie ma stwierdzonej żadnej alergii pokarmowej. O dziwo wieczorem zmiany zeszły całkowicie bez podawania żadnych leków.
Dziś wybraliśmy się na plac zabaw. Dosłownie po 15 minutach przebywania na słońcu powtórzyły się objawy z wczorajszego dnia. Na twarzy rumień, całe ręce od ramienia do dłoni w pokrzywce. Szybko wróciliśmy do domu. Wszystko wskazuje na to, że córeczkę dopadło uczulenie na słońce. Dotychczas nie mieliśmy tego kłopotu. Dziecko zawsze było w lato (szczególnie na plaży) smarowane faktorami 50+, dobrze znosiło słońce.
Z pediatra mogę się spotkać dopiero po majowym weekendzie. Jak przetrwać najbliższe dni? Wystarczy wapno, czy może podać Zyrtec (ile kropli i jak często?) Mamy nie wychodzić z domu, bądź obsesyjnie szukać cienia? Mamy też 2 letniego synka, więc trudno nie pójść na plac zabaw, do lasu, parku, szczególnie przy takiej pogodzie i tylu wolnych dniach.
Zarezerwowaliśmy w zeszłym tygodniu pensjonat nad morzem na wakacje. Czy można z alergią na słońce wybrać się nad morze? Oczywiście przy stosowaniu blokerów UVA i UVB 60+, ochronie głowy i rozsądnym, umiarkowanym korzystaniu ze słońca.
Proszę o rady, bo sytuacja nas naprawdę zaskoczyła i nie wiemy jak postępować...