archeopteryx
12.08.12, 08:33
Synek ma niecałe 6 tygodni, od urodzenia cierpiał na problemy z brzuszkiem (pisałam o tym w innym wątku). Sądziliśmy, że to kolki, ale sytuacja się nieco zmieniła. Mianowicie od około tygodnia są straszne problemy z karmieniem - synek płacze okropnie podczas karmienia, wygina się, szarpie, chwyta pierś i puszcza z płaczem.Słyszę, że w brzuszku mu się przelewa i bulgocze. Kupy nadal robi wodniste i strzelające, kilka w ciągu doby. Do tego doszło ulewanie. Nie jest ono bardzo obfite, ale wcześniej w ogóle go nie było, a teraz zdarza się kilka razy dziennie, zarówno bezpośrednio po karmieniu jak i między karmieniami. Mam też wrażenie, że pokarm mu się cofa, czasem ma tak jakby odruch wymiotny, a później mlaszcze i rusza języczkiem. Synek od 3 tygodni dostaje debridat dwa razy dziennie, a mimo to nie jest wcale lepiej. W przyszłym tygodniu wybieramy się do gastroenterologa, ale chciałabym wiedzieć czego się spodziewać na wizycie. Czy refluks można diagnozować badaniami u tak małego dziecka, czy tylko na podstawie wywiadu? Czy jak układ pokarmowy dojrzeje to te problemy znikną/zostaną złagodzone? Jestem załamana tym wszystkim bo karmienie to jeden wielki koszmar. Niekiedy w ogóle nie udaje mi się nakarmić synka i płaczę razem z nim.