milczace dziecko - 14 mcy

11.12.12, 23:24
Niepokoje sie troszke moim synkiem. Moj synek (obecnie 14mcy) wydaje malo odglosow, duzo milczy, jak mial 9-10 miesiecy to gaworzyl non-stop, dada, baba, titi, ne, le, potem coraz mniej i mniej, a teraz - nic, nie gada po swojemu, nie wymawia sylab, nie nasladuje zwierzat, nie mowi mama, tata, nie, kompletnie nic.

Jeszcze miesiac temu wymawial troche dada, tata, teraz tylko piszczy i krzyczy aaa. Duzo rozumie, wykonuje polecenia, pokazuje rzeczy paluszkiem, w domu, na dworze, obrazki w ksiazeczkach jak pytam sie gdzie jest, takze sluch jest ok. Wydaje mi sie, ze mowie do niego duzo, pokazuje, tlumacze, przerabiamy ksiazeczki, czytam wierszyki itp.

Acha, nie uzywam smoczka, ani butelek. Jak synek mial kilka dni to w szpitalu podcieli mu wedzidelko jezykowe (byly problemy z kp). Mam racje, ze sie martwie?
    • malwinaaa-pl Re: milczace dziecko - 14 mcy 12.12.12, 14:48
      Masz racje,ze sie martwisz i mysle,ze powinnas jak najszybciej skontaktowac sie z neurologiem dzieciecym.Dzieci mowia mniej lub wiecej,wyraznie czy nie,ale mowia,chocby cos do siebie,po swojemu.Zwlaszcza,ze jak sama piszesz wczesniej cos tam sobie mowil,skoro teraz tylko jak juz to piszczy,to cos tu nie halo..
      Lepiej byc nadgorliwa matka,niz pozniej pluc sobie w brode,ze cos sie przeoczylo,czegos sie nie dopilnowalo,to Twoje dziecko i od Twoich decyzji teraz moze zalezec cale Jego zycie.
      Nie wiem gdzie mieszkasz,ale znajdz sobie jakiegos polecanego neurologa dzieciecego w Twojej miejscowosci,nie kazdy jest dobry..Pozdrawiam.
    • kasia_750 Re: milczace dziecko - 14 mcy 12.12.12, 18:35
      Myślę, że powinnaś zacząć od zbadania słuchu.
    • kasia_750 Re: milczace dziecko - 14 mcy 12.12.12, 18:38
      Może dziecko słyszy, ale bardzo słabo dlatego nie powtarza. Twój synek nie miał ostatnio kataru?
      Mój niestety miał niedosłuch z powodu 3-miesięcznego kataru. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Teraz ma 2,5 roku i buzia mu się nie zamyka :)
      • espejo_sol Re: milczace dziecko - 14 mcy 12.12.12, 22:02
        Hmm wydaje mi sie, ze slyszy dobrze, dzis nawet mowilam do niego szeptem, a on wykonywal polecenia.
        Tak czy siak jest to do sprawdzenia przy najblizszej wizycie.
        • malwinaaa-pl Re: milczace dziecko - 14 mcy 13.12.12, 16:07
          Gdyby nawet slabiej slyszal to i tak by sobie cos "marudził" chocby pod nosem,poza tym skoro wykonuje polecenia,to rozumie i slyszy dobrze..
          Na moje to i tak "klania" sie tutaj wizyta u dobrego neurologa dzieciecego,nie oszukujmy sie,to nie jest normalne,ze dziecko cos tam sobie mowilo a teraz nic,nawet mama..Nie wiem,moze czegos sie wystraszylo,czegos sie boi i sie zablokowalo.Sama tego nie rozwiklasz i potrzebny jest specjalista.Mysle,ze chociaz na pierwsza wizyte powinnas pojsc prywatnie,bona NFZ zeby sie nie okazalo,ze musisz czekac 3 miesiace,dla dziecka to duzo,zwlaszcza,ze Jego rozwoj chyba sie jakos zahamowal..
    • espejo_sol Re: milczace dziecko - 14 mcy 01.01.13, 09:35
      pisze update

      No wiec od kilku dni (a wlasciwie nocy) Mlody przez sen gada po swojemu - jakies sylaby i 'nie'. Po prawie dwoch miesiacach. Chyba cos przepracowuje sobie w glowie. Mysle, ze wkrotce ruszy do przodu. W miedzyczasie zaczal chodzic, teraz smiga po calym mieszkaniu i kopie pilke.
      • evitek83 Re: milczace dziecko - 14 mcy 01.01.13, 19:17
        mysle ze wszystko bedzie ok, moj synek do ok 1,5 roku tez nic nie mowil, a pozniej jak sie odblokował to pelnymi zdaniami zaczal mowic,az byłam w szoku:) teraz ma 3 latka i rozmawia swietnie , ma bardzo duzy zasob słów mowi wyraznie. najwyrazniej ten typ tak ma:)
      • mykejla Re: milczace dziecko - 14 mcy 04.01.13, 21:11
        mój też jakby się zablokował, mówil a raczej paplał po swojemu sporo. ALE pochorował troche no i ostro ida mu zęby na dole:/ na razie nie panikuję, bo tak poza tym jest ok :)
      • malwinaaa-pl Re: milczace dziecko - 14 mcy 10.01.13, 08:32
        espejo sol,to nic tylko sie cieszyc :-)) miejmy nadzieje,ze wszystko bedzie ok...
        Poki co,nie ma powodu moim zdaniem zebys gdzies jezdzila po lekarzach,bo i tak by Ci powiedzieli co wszyscy tutaj - obserwowac..
        Ja chce tutaj tylko od siebie do wszystkich napisac - jesli nam cokolwiek nie pasuje w rozwoju,zachowaniu dziecka,sprawdzmy to u specjalisty..Moja corka normalnie sie rozwijala,nie pasowala mi tylko jedna rzecz - nie nawiazywala kontaktu z rowiesnikami,na placu zabaw bawila sie jakby obok dzieci,ale nie z nimi.Z doroslymi rozmawiala,wyglupiala sie,wszystko normalnie a z dziecmi tak jakby nie mogla sie dogadac.Poszla do przedszkola i rowniez nie bardzo chciala sie bawic z dziecmi.Nauczycielka spawdzila ja pod katem autyzmu,ale wykluczyla to,poniewaz corka nie unikala dotyku,kontaktu wzrokowego,wszystko wiedziala i tu nasza czujnosc zostala uspiona,myslelismy,ze moze potrzebuje czasu zeby sie zaklimatyzowac...Minal rok a stosunek do dzieci sie nie zmienil i co???Poszlismy do psychologa i wszystko wylazlo,dziecko ma zespol Aspergera - to taka jakby lagodna odmiana autyzmu.Dziecku trudno odnalezc sie w grupie rowiesniczej,ma mniejsze zdolnosci manualne i tu nam sie to sprawdzilo,dobrze,ze nie wszystkie cechy tego zespolu.Zeby jednak corce pomoc,zeby poszla do normalnej szkoly musi miec dodatkowe zajecia rozwijajace ja manualnie i spolecznie,teraz ma 5 lat i mam nadzieje,ze powolutku wszystko sie uda..
        Dlatego wlasnie to napisalam zeby wszyscy rodzice byli czujni,moze ja gdybym byla bardziej dociekliwa corka juz wczesniej uczestniczylaby w jakichs zajeciach.Im mniejsze dziecko tym latwiej jest go uksztaltowac..Pani psycholog powiedziala,ze jest wiele dzieci u ktorych diagnoza zostala postwiona w wieku 10,15 lat,u niektorych doroslych nigdy i maja trudnosci spoleczne,nie maja znajomych,przyjaciol...a w pozniejszym wieku jest to wlasciwie juz nie do przelamania..
        • espejo_sol Re: milczace dziecko - 14 mcy 11.01.13, 01:37
          o Boze, to opisalas mnie, jak bylam dzieckiem.
        • marsylvik Re: milczace dziecko - 14 mcy 12.01.13, 01:59
          malwinaaa-pl napisała:

          > Pani psycholog powiedzia
          > la,ze jest wiele dzieci u ktorych diagnoza zostala postwiona w wieku 10,15 lat,
          > u niektorych doroslych nigdy i maja trudnosci spoleczne,nie maja znajomych,przy
          > jaciol...a w pozniejszym wieku jest to wlasciwie juz nie do przelamania..

          Mój wieloletni przyjaciel ma córkę z tym zaburzeniem. Dziewczynka ma teraz 15 lat, została zdiagnozowana w dzieciństwie. Zawsze była "dziwna". Cicha, spokojna, zajęta swoim zajęciem, mało ruchliwa. Bawiła się obok innych dzieci, nie z nimi. Nie zaczynała pierwsza rozmowy, poproszona o włączenie się do rozmowy dorosłych zaskakiwała głębią znajomości tematu niepasującego do wyobrażeń o dziecku w jej wieku. Mówi płynnie pięcioma językami, ma "słuch absolutny" a na pewno ponadprzeciętny.
          Z nauką nigdy nie miała żadnych problemów, nawet przeprowadzki pomiędzy różnymi krajami nie miały na to negatywnego wpływu.
          Wygrywa konkursy językowe i literackie.
          Jak się na czymś zafiksuje, jakiś temat, jakieś hobby, to tonie w nim kompletnie na długi czas.
          Ma problemy z rówieśnikami, woli żyć w swoim wewnętrznym świecie.
          Bywa klasową czarną owcą, w kolejnych szkołach. Mniejsze (opóźnione?) zainteresowanie płcią przeciwną stawia ją dodatkowo poza grupą.
          Największym problemem z punktu widzenia jej rodziców jest niezrozumienie nauczycieli dla tego problemu, co za tym idzie brak pomocy, a czasem niesprawiedliwa ocena zachowania.

          Diagnozując córkę kumpel przy okazji "zdiagnozował" siebie :)
          Z całą pewnością też ma to zaburzenie. Córkę rozumie więc bardzo dobrze.
          Udane życie rodzinne i zawodowe.
          Spora garstka dobrych przyjaciół.
          Pamięta swoje kłopoty z rówieśnikami w szkole.
          Czasem denerwujące/śmieszne jest dla znajomych, jak się za bardzo wczuje w temat, nie potrafi skończyć swojej wypowiedzi, nawet jeśli wie, że już wszyscy wszystko wiedzą i słuchać nie chcą :))) On sam twierdzi, że zdaje sobie z tego sprawę, ale nie potrafi inaczej, i że wynika to właśnie z zespołu Aspergera.
          Wiele lat temu stracił stopniowo i całkowicie zmysł powonienia, podobno jest to jakoś powiązane z tym zespołem.
          Na dzień dzisiejszy znacznie bardziej mu utrudnia życie cholesterol i cukrzyca drugiego typu, niż to zaburzenie, które on i większość jego otoczenia (zupełnie się z tym nie kryje, wręcz uważa za ciekawy temat do rozmów, uwielbia innych w tym temacie uświadamiać) bierze po prostu za część niego samego :)

          Nie wszystkie niezdiagnozowane dzieci mają przez to duże problemy. Wiele z nich będzie co najwyżej trochę dziwna. Problemem może się okazać podejście nauczycieli, część z nich dowiadując się o przyczynie kłopotów dziecka zaczyna to interpretować jako winę. Inni znowu wszystko bagatelizują, uważając to za wymysł psychologów. O tym, jak się dziecku w życiu będzie wiodło sama diagnoza nie przesądza, różny jest stopień deficytów, nad niektórymi można pracować, jest wiele innych czynników. Dla mnie, osoby "z zewnątrz" przyjaźniącej się z takim dorosłym, zespół Aspergera to trochę inny (ale nie gorszy) sposób myślenia, inne poczucie humoru, czasem za duża dosłowność i brak wyczucia w towarzystwie, taka skłonność do gaf. No i chyba większa szansa na bycie geniuszem w jakiejś dziedzinie, bo oni się tak fiksują na wybranym temacie, że bardzo mocno go zgłębiają i przez to potrafią być w czymś naprawdę dobrzy. Ja mu nie współczuję, bo nie mam czego :D

          Mam nadzieję, że i Twojej córce nie będzie czego współczuć, że nauczy się wykorzystywać dobre strony swojej "przypadłości", bo takie też są i warto na nich też się skupić, nie tylko na problemach :)


          Nic, co tu napisałam nie podważa oczywiście rady, że milczeniu maluszka powinno się przyjrzeć i jak trzeba będzie, to temat podrążyć i dobrze zdiagnozować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja