aniatc
12.12.12, 20:50
Witam,
Moja 2 miesięczna córcia właściwie od początku miała tak, że około 3-4 nad ranem zaczynała stękać i kręcić się w łóżeczku do ok. 7 rano. Pomyślałam, że pewnie kiedy tak leży w bezruchu w nocy to gazy zalegają i dają o sobie znać nad ranem.
Potem doszedł zatkany nosek, ale zbiegło się to z chorobą starszego brata, więc uznałam, że ją zaraził. Dostaliśmy kropelki od pediatry, ale nie przeszło. Dodam, że żaden katar nie wypływał i nadal nie wypływa, tylko w nosku coś bulgocze, zwłaszcza rano. Raczej nie utrudnia oddychania.
Kilka dni potem doszły krostki na policzkach, ale tylko z boków, bliżej uszu. Dokładnie tam, gdzie policzków dotyka czapeczka na spacerze. Więc zrzuciłam na czapkę. Smaruję kremem, krostki się zlały i jest teraz szorstka zaczerwieniona plama, czasem trochę mniejsza, czasem większa. Nie przechodzi.
Ani ja, ani mąż, ani synek nie jesteśmy na nic uczuleni, więc ta alergia jakoś dopiero teraz przyszła mi do głowy. Mała jest na piersi, ja nie stosuję specjalnej diety.
I moje pytanie brzmi: czy te objawy jednoznacznie wskazują na alergię? Jeśli tak, to co odstawić? Pewnie mleko? Czy przy tym wszystko co z mleka zrobione i wołowinę? Przeraża mnie ta myśl, bo jadam głównie sery, masło a z mięsa właśnie wołowinę lubię najbardziej. Nie mam doświadczenia z alergiami, więc bardzo proszę o wskazówki.