mamaolki-fasolki
02.02.13, 21:39
Córeczka w nocy dostała gorączki 38,6, robiłam jej zimne okłady ale nic to nie dawało. Mała się obudziła o 3 w nocy, zwymiotowała i od razu gorączka spadła na 37,5. Myślałam, że to zatrucie ale wymioty już się nie powtórzyły, nie ma też biegunki. Temperatura rano skoczyła na 39,2 i podałam Małej paracetamol (firmy Galena), za pół godziny mówi że ma czerwoną rączkę. Okazało się, że to pokrzywka. Podałam wapno ale niestety te plamy zaczęły się rozchodzić po całym ciele. Dopiero na wieczór się poprawiło po 3 dawce wapna i 1/4 tabletki zyrtecu. Gorączka nadal jest wysoka i nie wiem od czego, żadnych innych objawów nie ma. Gorączkę zbijam Nurofenem. Wczoraj wieczorem córeczka jadła lody truskawkowe Grycana, na początku myślałam, że się może struła tymi lodami. Jest sobota i nie udało mi się nigdzie dostać do lekarza, muszę czekać do poniedziałku albo jechać do szpitala. Sama nie wiem co robić:-( Co to może być, wirus, infekcja, zatrucie?