kocianna
11.02.13, 07:37
Moje dziecko potrafi "świadomie" doprowadzić się do stanu, w którym leki rozkurczowe nie działają, obiektywnie są wszelkie przesłanki stanu astmatycznego i wskazania do hospitalizacji. Na przykład kiedy mam pojechać w delegację albo zmuszam ją do czegoś, na co nie ma ochoty (np. do chodzenia do szkoły, kiedy jest ciemno). Nie po raz pierwszy jej stan raptownie się poprawiał, kiedy lekarz pogotowia, przygotowując się do podania leku dożylnego stwierdzał, że "ośmiolatki zostają na oddziale bez mamy" albo "panuje grypa, więc jest zakaz odwiedzin".
Pulmunolog rozkłada ręce.
Kto leczy terrorystów?