anna.kolodziejek
04.03.13, 08:02
Witam, mój synek ma prawie 6 lat. Od września ub. roku chodzi do przedszkola. Objawy, które mnie niepokoją zaczęły się w poniedziałek tydzień temu (25.02). Synek wrócił z przedszkola, zachowywał się normalnie, ja przygotowywałam obiad. Nagle chłopak zwymiotował. Dość obficie. Potem jakby nic się nie stało usiadł do obiadu. Zaczął jeść, ale zjadł bardzo mało. Do wieczora był taki jakiś niewyraźny. Pokładał się, narzekał, że go brzuch boli. Ale nic poza tym. Nie miał gorączki. Tak sobie leżał. Nagle wstał i jak gdyby nigdy nic zaczął biegać , bawić się. Normalnie okaz zdrowia. Potem następnego dnia we wtorek powiedział, że zwymiotował raz w przedszkolu. Cały dzień później, wieczór, noc i cała środa było OK. W nocy ze środy na czwartek zwymiotował w łóżku. Też dość obficie. Rano w czwartek doszedł tzw. luźny stolec, nawet wodnisty. Ale tylko raz rano. Po przedszkolu był taki troche markotny. Ale znów mu się poprawiło i wieczorem szalał jak to on. W międzyczasie pojawiła się spora wysypka na nogach, plecach, pośladkach. Takie czerwone, szorstkie swędzące placki. Zaczęłam mu dawać Azomyr syrop na alergię. Syn od małego miał alergię na mleko i jaja ale juz od jakichś 3 lat je wszystko normalnie i nic się nie działo. A teraz ta wysypka... Zaczełam się zastanawiać od czego to. Jedyne co mi przychodzi do głowy to: nowy proszek do prania(zaczęliśmy go używać jakiś tydzień temu), miód leśny który kupiłam 25 lutego i on wtedy go sporo zjadł(zawsze jadł dużo miodu i było OK, ale leśnego nie jadł), albo jeszcze sok z jabłek (kupiłam go także 25 lutego i też od razu sporo wypił-to jest taki sok w 5 litrowym kartonie, mętny. wiem, że jabłka się pryska na potęgę i pomyślałam, że może to jakaś chemia z tych jabłek...). A wracając do objawów... W piątek rano znów była wodnista kupa(kolor taki dziwny-szary). Piątek po południu, sobota i niedziela do wieczora też już prawie OK. Trochę tylko czasem narzekał na ten brzuch. Ale nie wymiotował i ta wysypka się uspokoiła. W niedzielę zrobił już twardą kupę. Az do momentu kiedy wieczorem w niedzielę znów obfite wymioty jeden raz. Zwymiotował i potem znów był jak nowo narodzony.... Martwię się co się dzieje. Czy to jakaś alergia? Czy może jakieś pasożyty złapał? Macie jakieś pomysły?