Liszajec zakaźny u noworodka

08.03.13, 13:56
Dzień dobry. Kieruję swoje pytanie w imieniu koleżanki, której niedawno urodziła jej się córka. Zdrowa dziewczynka, która została wypisana ze szpitala po trzech dniach. Po kolejnych dwóch dniach u małej pojawiły się zmiany wokół ust. Bez innych objawów. U dziecka dermatolog zdiagnozował liszajec zakaźny. Zastosowano leczenie miejscowe. Leczenie przebiegało bez powikłań i zakończyło się powodzeniem. I tu nasze pytania:
1. Czy prawdą jest że jest to choroba wywołana paciorkowcem bądź gronkowcem i czy leczenie miejscowe było wystarczające?
2. Czy choroba u tak małego dziecka mogła wpłynąć na rozwój i zdrowie dziecka (np. nerki, pęcherz)?
3. Czy przyczyną zakażenia mogła być opryszczka warg ustnych u matki dziecka (stadium środkowe)?
4. Czy w obecnej chwili należałoby wykonać jakieś badania? Jakie?
Dodam tylko że dziecko ma obecnie 1 miesiąc (a więc minęły 3 tygodnie od rozpoznania choroby i 2 tygodnie od zakończenia leczenia) i koleżanka nie zaobserwowała żadnych niepokojących objawów.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • ewa.misko-wasowska Re: Liszajec zakaźny u noworodka 09.03.13, 11:59
      Witam,
      ad 1) tak, choroba zwykle jest wywoływana przez gronkowce bądź paciorkowce, leczenie (miejscowe lub ogólne) wybiera się w zależności od nasilenia zmian skórnych;
      ad 2) powikłania nerkowe po liszajcu zdarzają się niezmiernie rzadko (1:1000000) i pojawiają się po 18-21 dniach po zachorowaniu, choroba nie ma wpływu na rozwój dziecka;
      ad 3) opryszczka u mamy może być przyczyną zapalenia jamy ustnej właśnie opryszczkowego, nie liszajca;
      ad 4) można ewentualnie wykonać badanie ogólne moczu.
      Serdeczne pozdrowienia dla Pani i Koleżanki
      • annabee Re: Liszajec zakaźny u noworodka 11.03.13, 08:08
        Dziękujemy za odpowiedź.

        Dodam tylko, że lekarz dermatolog wykluczył zmiany typu opryszczkowego u dziecka diagnozując właśnie liszajec. Badanie moczu i krwi zostało wykonane po tygodniu od zakończonego leczenia. Wyniki w normie.

        Miłego dnia.
Pełna wersja