zabisko01
28.03.13, 23:35
Witam serdecznie u mojej 12 miesięcznej córki zdiagnozowano padaczkę na podstawie 2 napadów nieświadomości podczas zapalenia układu moczowego któremu towarzyszyła pneumocytoza i infekcja dróg oddechowych. objawiało się to "wywinięciem" gałek ocznych, drgawkami jak przy gorączce, sinieniem ust, i czerwonymi plamkami na ciele trwało to jakieś 3 minuty kiedy wszystko ustało córka miała tętno 196/126. /całą sytuacja miała miejsce około 18:30 w ten sam dzień około 12 córka miała temp. 40,2 ale szybko udało nam sie zbić do 37,6. Typowego ataku nigdy nie miała. 2-krotnie zdażyły się jakby wyłączenia nie było z córką kontaktu prze jakieś 2 minuty ale bez żadnych innych objawów. Lekarz zdiagnozował padaczkę i eeg które mamy 19 kwietnia lekarz poinformował mnie że leki przepisze bez względu na wynik i jeżeli przez dwa lata nie będzie "ataku" odstawi.
Proszę o informację czy takie leki przyjmowane przez 2 lata mogą zaszkodzić córce ma dopiero rok, jest wcześniakiem i ma słabą odporność przechorowała mononukleozę, pneumocytozę i wirus RSV, 3-krotnie miała zapalenie płuc.
Spotkałam się z opinią że przy takim nakumulowaniu się chorób takie objawy miały prawo wystąpić, niewyjaśnione są tylko późniejsze "zawieszanie się ".
Proszę o informację
Pozdrawiam