kaszel

10.04.13, 02:35
Witam,
moja córka ma 6 lat. Jako niemowlę miała stwierdzoną alergię pokarmową, przepisane leki przez gastroenterologów, powolne rozszerzanie diety - obecnie je wszystko.
2 lata temu, w maju 2011, zaczęła kaszleć. Trwało to kilka miesięcy, do sierpnia. Morfologia ok, testy na alergię z surowicy - klasa 0, wyniki do 0.34. W lipcu przeszła ospę, przed ospą dostała antybiotyk ze względu na stany podgorączkowe i nocny krtaniowy czy tchawiczy kaszel, w sierpniu w ogóle kaszel ustąpił.
Następnego roku, w 2012, zaczęło się w marcu. Trwało do lipca. Jeden z lekarzy uznał, że to żadna alergia, odstawił pulmicort, berodual, awamys, asmenol, dał mucosolvan, clemastin, bactrim i sulfarinol i przeszło (możliwe, że to zbieg okoliczności). Potem infekcja wirusowa w sierpniu i kaszel do grudnia leczony różnymi syropami, które nic nie dawały . Zestaw z bactrimem (przesadzona ilość) dał rumień wielopostaciowy i zakaz stosowania bactrimu, na oddziale dostała dexaven i antybiotyk dożylnie, coś zadziałało, przy okazji, z dnia na dzień, przestała kaszleć - do następnej infekcji wirusowej w marcu.

W tym roku to samo. Właśnie się zaczęło, na razie leczona przeciwalergicznie (pulmicort, claritine, flixonase) - jeszcze nie wiem, czy dasje efekt, to dopiero 3 dni.
Wygląda zawsze tak samo - najpierw swędzenie nosa, po paru dniach nocne furczenie nosem w pozycji na wprost (tylko), potem katar ropny, zielono-żółty, który po paru godzinach przechodził w wodnisty. Jak spływał po gardle, po około kolejnym tygodniu, zaczynał się kaszel - suchy, rano mokry z odkrztuszaniem, potem suchy, z nasileniem pod wieczór, nocą zdarza się krtaniowy, szczekający (ok. 23-1). Inhalacje z berodualu, pulmicortu, raz z adrenaliny. Bez gorączki, dziecko zachowuje się jak zdrowe, biega, bawi się, je, rozwija się wręcz rewelacyjnie.
Do tego badania na przestrzeni tych dwóch lat: za kazdym razem osłuchowo czysta. Gardlo lekko zaróżowione, czasem czerwone. Wymazy jałowe (odkąd 1,5 roku temu zwalczyłyśmy gronkowca złocistego - już nie wyszedł, a wymazy wielokrotne).
Robale wykluczone: lamblie oznaczano rok temu - nic, w grudniu na wszelki wypadek odrobaczona, bez badań.
Mycoplazma oznaczona w grudniu na oddziale - nie.
Alergia: rok temu klasa już 1 (wziewne drzewa wczesnokwitnące: 0,67, najwyższy wynik). IgE 75%, IgA: 154%. Testy skórne w grudniu 2010 - nic.
Poradnia zaburzeń odporności - rewelacja. Białka piękne, wszystko w normie.
Poza nocnym kaszlem krtaniowym czy tchawiczym, który spędza sen z powiek, może raz czy dwa w życiu trafiły się zapalenia oskrzeli - jak była mała.
Morfologie wychodza świetne, czasem crp na granicy normy lub lekko przekroczone (0,29-0,58). OB raz wyszło 12, zwykle w normie (za kazdym razem, co roku, robimy badania, bo nie wiadomo, co i jak leczyć). Tylko eozynofile zawsze są poniżej normy, jedno stałe odstępstwo.
Laryngologia - ok, ani migdał,ani ucho, ani przegroda.

Do tego: 2letnia córka (w 2009) chrypiała przez cały maj, potem była uczulona na słońce (wysypka), następnego roku na ukąszenia komarów (duże odczyny, ale komary popowodziowe, dużo osób miało takie odczyny), potem następne lata już zaczęły się te kaszle.
Nie sprawdziłam jeszcze chlamydii i nie zrobiono rtg płuc, lamblie rok temu - nie stwierdzono.
Córka poza alergią na bactrim po przesadzonej ilości nurofenu (dokażona trzydniówka, leczona na oddziale, 1,5 roczne dziecko) miała wybroczyny, więc już nie stosujemy nurofenu i pochodnych od tamtej pory (przy bactrimie teraz, w grudniu, poza opuchnięciami miała siniaki na całym ciele).

Jakie jeszcze mogą być przyczyny tego uporczywego, nawracającego kaszlu?
Pełna wersja